Jump to content
Dogomania

Oskalpowana sunia-najnowsze zdjęcia-post 434- zostaje w najspanialszym dt :-)


Recommended Posts

  • Replies 493
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fenomenalne wieści!!!
Tak trzymaj maleńka...no,ale troszkę odpuść dziewczynom! Całego domku im nie roznieś:evil_lol:
Dla opiekunek pannicy...dużo ciepłych myśli i pięknych życzeń na Nowy Rok!:loveu:

Posted

cudowne fotki... ale ja mam takie skromne pytanie u kogo jest pięknisia? i jak długo tam pozostanie?
przepraszam ale tyle tych biedaków że nie chcę pomieszać a brak czasu na czytanie od początku :oops:

Posted

esperanza napisał(a):
Zmieniłam troszkę treść tematu, czy jeszcze coś zmienić?


dzieki, mozesz juz wywalic to ze potrzebna pomoc finansowa, Kleosia zebrala mega gigantyczne pieniadze :multi:
i dzieki temu bedziemy mogly pomoc naszym innym podopiecznym, ktorych u nas ostatnio nie brakuje.... mnoza sie jak grzyby po deszczu ....:shake:
(zapraszam na ich wątki - jak wejdziecie w moj baner bazarkowy to tam są wszystkie linki do naszych psiurków ;))

co do tego gdzie jest sunia, to nadal tam gdzie byla czyli w DT w Gdyni ;)

i teraz pytanko do owego DT :cool3:....sunia jest juz prawie zdrowa.....czy mam zacząć szukać jej domku stałego??? :evil_lol::eviltong:

Posted

Witajcie, Kochani, w Nowym Roku!

Przede wszystkim - serdeczne życzenia noworoczne od nas dla Was, wiem, że spóźnione, ale niemniej szczere. I bardzo Wam dziękujemy za życzenia i za wszelką okazaną nam pomoc. :loveu:
Dzięki Waszym ciepłym myślom i pozytywnym fluidom rana na plecach Klełosi jest już prawie całkiem zagojona :multi:

Nie odzywałam się tak długo, ponieważ - po dość męczącej końcówce zeszłego roku - wzięłyśmy sobie niespodziewany "urlop" na spokojne przemyślenie kilku spraw i podjęcie pewnych życiowych decyzji.
Jak się domyślacie, mała ruda zostaje u nas na stałe, już od dłuższego czasu nie wyobrażamy sobie, żeby w ogóle mogło być inaczej. :p
A kto chciałby adoptować Kleosię, musiałby wziąć w pakiecie Magdę... no i mnie! :p Zresztą - ja chyba jako jedyna wierzyłam, że mała przyjeżdża do nas na DT!!! :diabloti:

A tak na serio - Magda od samego początko, jak tylko zobaczyła pierwsze zdjęcie Kleosi w tej nieszczęsnej klatce, wiedziała, że wszystko będzie ok, że zwierzaki się dogadają i że damy radę małą wyciągnąć. Podejrzewam, że pokochała małą, jeszcze zanim ją zobaczyła na żywo i dlatego dwa miesiące temu wsiadła w samochód o piątej rano i pognała po Kleosię do Warszawy.
Ja, przyznaję, byłam bardziej sceptyczna (może jako ta starsza ;)). Nasze domowe stado jest dość skonsolidowane, są razem w składzie pięciu sztuk od prawie trzech lat. No, ale są po prostu wspaniałymi zwierzakami i integracja odbyła się praktycznie bezboleśnie.
Czwórka z nich (poza yorem) swoje przeszła i się wycierpiała. I pewnie dlatego postanowiły przyjąć przyjaźnie w swoje szeregi jeszcze jedną małą rudą bidę.

Dodatkowo była jeszcze kwestia mojego uczulenia na małą (objawy takie, jak przy grypie). Jestem dosyć potężnym alergikiem i każde z naszych futrzaków musiałam odchorować (poza yorem, który ma włosy takie, jak człowiek). Proszków nie mogę brać, zasypiam po nich na stojąco, jedynym wyjściem jest naturalne odczulenie, a to trwa mniej więcej około dwóch miesięcy przy każdym zwierzaku. Szczęśliwie wszystko to już mam za sobą.
Tak więc nasze stado niespodzianie i bez premedytacji powiększyło się o jedną sztukę, i to jaką :p

Mała jest słodziutka i kochana. Złapała swojego ludzia (Madzię) i trzyma kurczowo, jak nie może akurat usiąść Madzi na głowie (!), to chociaż łepek wciśnie pod paszkę :evil_lol: No mnie też kocha, nie powiem :p

Chuda jeszcze do niedawna dupinka Kleosiowa wyraźnie się zaokrągliła, a klata małej - jak u pirata! :crazyeye:
Ostatnio nie zawracamy głowy dr Małgosi Taube, bo i nie ma takiej potrzeby. Wciąż codziennie zmieniamy opatrunki i patrzymy, jak wszystko pięknie zarasta w oczach. We wtorek pojedziemy do lecznicy się pokazać, a co, niech nie myślą, że się nas pozbyły :-)

Klełosię raz odrobaczyłyśmy (razem z całym stadem), 14 stycznia powtórzymy i zaraz potem ją zaszczepimy.

Jeżeli chodzi o rozliczenia, to wydałyśmy tylko 106 zł na karmę (7,5 kg Acany). 22 grudnia było 28 zł, 23 grudnia Lulka przelała nam 300 zł, było więc 328 zł. Z tego wydałyśmy na karmę 106 zł, Klełosia ma więc 222 zł, czyli kupę kasy.
Nic nie wydajemy na środki opatrunkowe - wciąż mamy zapasy z paczek, dokupujemy tylko papierowe plastry.
Kleosia dostała kolejną paczkę z opatrunkami, za którą bardzo serdecznie dziękujemy Pani Marii z Pniew.

Jeszcze raz przepraszam za tak długie milczenie, obiecuję, że się więcej nie powtórzy.

Klełosia pięknie dyga, a my Was serdecznie pozdrawiamy,
Joanna i Magda

Posted

przepiekne zdjecia i cudowne wiesci!!! :loveu: Kleosia jest taka szczesliwa na tych zdjeciach! :loveu: oby wiecej tak cudownych Ludzi o wielkich serduchach i tak cudownie zakonczonych historii :loveu:
bo to chyba oznacza, ze dzial watku zostanie zmieniony :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...