ania_pelka Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 Na nich nic nie działa. I tak ciągle powtarzają, ze z kotem są same problemy. Właśnie w środe miała sterylizację i okazało się, że miała ropomacicze... Wczoraj bawiliśmy się z Lordem w kształtowanie:D Tzn uczyłam go obrotu w prawo. I udało mi się! Wyklikałam u niego obrót w prawo. Mam nadzieje, że będzie coraz łatwiej z nim pracować... Quote
bonsai_88 Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Nie musisz mieć nadziei, że będzie co raz łatwiej... Możesz być tego pewna - im więcej pies się uczy tym szybciej się uczy ;) Quote
ania_pelka Posted November 23, 2008 Author Posted November 23, 2008 Od kilku dni nakręcałam Lorda na piłke na sznurku. I nakręciłam... Aż za mocno. Postanowiłam użyć zabawki jako nagrody. I za każde leżenie chwila zabawy, ale nie mogłam mu jej zabrać. Za smakołyki nie chciał oddać. Potem po prostu ściskałam(chyba bardziej można powiedzieć obejmowałam palcami) mu dolną szczęke no tak nie mocno ale puszczał. Ale wtedy on wcale się nie godził z tym, ze mu zabrałam zabawkę, więc skakał na mnie. Jak objął mnie łapami i nieźle pojeździł po mnie pazurami to wkurzyłam się i skończyłam sesje. Jak mam go tego oduczyć? I jak zachowywać się w takiej sytuacji? Jak inaczej nauczyć go oddawania zabawki? Teraz chyba zabawka bardziej na niego działa, niż smakołyki, ale tak zachowywać się nie może. Quote
WŁADCZYNI Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 naucz puszczania na komendę - zacznij od czegoś co nie jest takie fajne w trzymaniu i wymieniaj na coś atrakcyjnego, jak już puszcza takie rzeczy to zwiększaj atrakcyjność przedmiotu. W międzyczasie jak już będzie wiedział o co chodzi zacznij wprowadzać komendę na puszczanie. Quote
puli Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Kup druga identyczna piłke. Żeby ja dostac bedzie musiał wypuscić pierwsza.... Quote
bonsai_88 Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 U mnie jak Birma się za bardzo rozochoci pomaga chwycenie całej piłki [razem ze sznurkiem] w garść, tak, żebym dotykała aż psiego pyska [krótko mówiąc trzymam tak dużo piłki i sznurka jak tylko się da] i... trzymam. Nic nie robię, trzymam spokojnie piłkę [często biorę ręce między kolana, żeby było mi łatwiej utrzymać] i czeeekam. Na początku czekałam długo aż Birma wypuści piłkę, teraz jak tylko tak chwytam to od razu ładnie oddaje :multi: Quote
ania_pelka Posted November 28, 2008 Author Posted November 28, 2008 No i znowu mam problem z zabawką. Jak ja dyktuje warunki to zabawa już mu się nie podoba. Jak ja każe mu ciągać za piłkę, nie za sznurek. Jak każe mu oddać piłkę (sposobem bonsai) to wiem, że niechciący, ale gryzie mnie po palcach. Tak samo jest jak daje mu smakołyk. Z tej radości i w ogóle po prostu jeździ zębami po palcach. Już mam całe palce w strupach. Co robić? Quote
WŁADCZYNI Posted November 28, 2008 Posted November 28, 2008 Moja suka też długo nie łapała za piłkę tylko za sznurek - dopiero jak zaczełam używać miękkich, piankowych piłeczek (małych) to zaczeła się przeciągać piłeczką. Quote
zerduszko Posted November 28, 2008 Posted November 28, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Moja suka też długo nie łapała za piłkę tylko za sznurek - dopiero jak zaczełam używać miękkich, piankowych piłeczek (małych) to zaczeła się przeciągać piłeczką. A są takie piłki na sznurku?? Quote
WŁADCZYNI Posted November 28, 2008 Posted November 28, 2008 Ja kupuję rozdzielnie sznurek i piłkę i przy użyciu odrobiny przemocy mam piłkę na sznurku;) Bo nie znalazłam piłeczki na sznurku która by nam odpowiadała. Choć widziałam piłeczki z Czech przywiezione - fajne, małe i miękki. Niestety nie udało mi się takiej kupić w PL, a w Czechach nie bywam więc pozostaje mi wyrobnictwo domowe. Quote
bonsai_88 Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Birma też często łapie za sznurek :lol:... Ale ona najbardziej lubi łapać w połowie [sznurek tuż przy piłce] :cool3:. Na gryzienie rąk niestety nie wiem co poradzić :placz:... Może spróbuj po prostu złapać sznurek [piłkę czy czego pies w pysku nie trzyma ;)] i nie "osłaniać" jej rękami tylko trzymać aż puści? No i oczywiście za puszczenie smakołyk :razz:... Quote
wiska Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 WŁADCZYNI napisał(a): przy użyciu odrobiny przemocy mam piłkę na sznurku;) rozwin to prosze :cool3: Quote
WŁADCZYNI Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 biorę taką piłeczkę i przebijam ją osłonką od długopisu, przez to przeciągam sznurek i ostrożnie wyciągam plastikową rurkę tak aby sznurek został. Wiąże supełek z jednej strony, ściągam piłkę do supełka a z drugiej strony robię rączkę i gotowe. Część osób przebija się korkociągiem albo innym ostrym przedmiotek, ale mi najwygodniej robi się właśnie tak bo sznurek łatwo założyć, łatwiej niż przeciągać po kawałku przez piłkę. Quote
wiska Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 ja chyba tak zrobie z pilka od tenisa bo ma pelno zuzytych ;) dzieki Quote
ania_pelka Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Długo nie pisałam, bo nie miałam czasu w ogóle zajmować się Lordem. Moja kotka sie rozchorowała, w szkole mnóstwo nauki. Dzisiaj po takiej przerwie lordzo był bardzo podniecony klikerem i prawie mnie nie słuchał, rozpraszał się strasznie. Wtedy łaziłam po pokoju ze smakołykami w ręce i nagradzałam spokojne chodzenie za mną obok lewej nogi. Normalnie jak robimy sesje to pies jest przedemną, a chciałam go nauczyć, że pozycja przy lewej nodze też jest normalna, bo chcę go nauczyć leżeć zostań i jest coraz lepiej. Nie wiem czy to moja zasługa, ale w domu jest spokojniejszy raczej niż wcześniej, tylko się położy i śpi. Kupie kaganiec i zaczne go uczyć chodzenia na luźnej smyczy, bo narazie na spacery z nim nie chodze, bo jest to nieprzyjemne i boję się chodzić z agresywnym psem bez kagańca. Myślicie, że naipierw warto poćwiczyć na smyczy w domu? Z uzdowej obroży zrezygnowałam. Ale najgorsze, ze mam wrażenie, że jest dużo rzeczy fajniejszych odemnie dla lorda. Jak mnie uatrakcyjnić?;) Zabawka wcale nie jest zabawna jak co chwile przerywam zabawę i np. nagradzam puszczanie. Ciągle zębami jeździ mi po palcach dlatego też rzucam mu smakołyki i przez to on musi szukać ich po dywanie i traci koncentracje i nie bawie się z nim już często, bo mam już ręce całe w bliznach. Och jak ja bym chciała, żeby szkolenie psa było łatwe i szybkie:) Jaki kaganiec będzie najlepszy? Taki z taśmy? I w jakim rozmiarze? W ogóle to dobry pomysł? Quote
bonsai_88 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Kaganiec jest zawsze lepszy niż brak spaceru :eviltong:. Najlepsze są kagańce fizjologiczne - takie metalowe "wiadra", gdzie pies może swobodnie otworzyć pysk, są też bardzo lekkie KAGANIEC FIZJOLOGICZNY CHOPO paski NATURAL SKÓRA! (503400913) - Aukcje internetowe Allegro . Może poćwicz z psem łapanie smakołyków w locie? Nie będzie musiał szukać ich po dywanie, zawsze to jakieś ułatwienie ;). Psa można w miarę łatwo nauczyć delikatnego brania samkołyka. To idzie tak - dajesz psu smakołyk - rzucił się, chce ci odgryźć rękę - zabierasz smakołyk i mówisz "nie". Powtarzasz... znowu rzucił się i chce ci odgryźć rękę - zabierasz smakołyk, mówisz "nie". Za 3 razem dajesz smakołyk na płaskiej dłoni i mówisz "weź" - pies zjada smakołyk. Przy następnym smakołyku robisz znowu tak samo [chociaż większość psów już po pierwszych 2-3 próbach rozumie, że mogą brać tylko delikatnie] :razz:... spróbuj, może ci się uda i ułatwi ci to szkolenie :cool3: Quote
WŁADCZYNI Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 można to też zrobić bez słów bo 'nie' jest zwykle dosyć często używane przez człowieki;) Bo człowieki wogóle są zbyt gadatliwe. Ważniejsze od kagańca jest to czy umiesz psa utrzymać, jeżeli nie to spacery nie są dobrym pomysłem bo pies może się wyrwać i kagańcem też zrobić krzywdę. Wymieniaj piłkę na piłkę, albo na coś innego do rzucania. Tak żeby oddawanie było super a nie nudne. Smaczki rzucaj w paszczę mniej więcej - niech łapie;) Quote
zerduszko Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 bonsai_88 napisał(a):chociaż większość psów już po pierwszych 2-3 próbach rozumie, że mogą brać tylko delikatnie] :razz:... A są i takie, które po kilku m-cach treningu nie biorą delikatnie :mad: Quote
ania_pelka Posted December 12, 2008 Author Posted December 12, 2008 Z utrzymaniem go raczej nie mam problemu. Myślę, że nie ma opcji, żebym go puściła, rzuca się ale daje rade. Zawsze chodzi w obroży półzaciskowej i zwykłej, nie może mi się raczej z obroży cofnąć, bo odrazu reaguje jak tylko próbuje. Mam nadzieje, że jak będzie kaganiec to po prostu będe mogła próbować nie naprężać smyczy, stosować sygnały uspokajające (odgrodzenie od psa własnym ciałem). Właściwie nie wiem jak reagować. Co zrobić jak pies bezpański podleci do nas i się rzuci na lorda? Spuścić go ze smyczy żeby mógł się bronić czy co? Albo jak po prostu podejdzie a lord zacznie i tamtem odpowie na zaczepki? Właściwie to zastanawiam się czy kaganiec ma sens tylko dlatego,bo przecież lord tak samo będzie zaczepiał i inne psy odpowiadają, więc co z tego, że lord nie będzie mógł ugryźć jeśli inny pies będzie mógł? Wtedy przecież nawet nie będzie się mógł bronić ani nic. Czy pies w kagańcu wie, że nie może innemu psu zrobić żadnej krzywdy? I przez to np. mniej czepia się innych psów? Quote
WŁADCZYNI Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 ja bym nie kagańcowała, to zamyka możliwość nagradzania zabawką czy barowania /nie umiem przekładać żarcia tak szybko przez kratki, a nie zawsze mam długie parówki/ czy skarmiania smaczkami. Jak widzisz takiego psa bez opieki - telefon i na sm/kto tam wyłapuje psy w Twojej okolicy. Quote
ania_pelka Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 Długo nie pisałam. Trochę z lordem pracowałam, ale chyba jestem beznadziejna. Lord cały czas się dekoncentruje, ja nie umiem utrwalić komend tak, żeby niepotrzebny był kliker. Nie wiem jak szkolić, żeby siadał za każym razem i bez klikera. Ale wzięłam sprawy w swoje ręce i na piątek Lord jest umówiony na kastrację. Mam nadzieje, ze po tym minie mu agresja, bedzie bardziej skupiony i się troche uspokoi. Na spacerach ja ani nawet smakołyki nie mają żadnego znaczenia! Smakołyków nawet nie wącha. Chcę zacząć chodzić z nim na długie spacery, ale jak nauczyć chodzenia na luźnej smyczy psa, który nie reaguje na smakołyki? Ale w takim razie to kupuje kaganiec i bede z nim chodzić tylko w kagańcu. A może warto kupić easywalk? Chociaż pewnie to by było tak jak z halti i tak by ciągnął. Ale może to dobra rzecz? Szczególnie w mojej sytuacji. Albo dajcie jakieś sposoby na normalne nauczenie. Pozdrawiam:) Quote
WŁADCZYNI Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Na stronie listy dyskusyjnej kliker jest sporo o uczeniu luźnej smyczy i samym klikerze. easywalki zdecydowanie nie. Próbowałaś bez klikania powtarzać komendy, ćwiczyć z ukrytym klikerem? Używając nagródek nawet jak nie klikasz. Pies który nie jest głodny nie będzie pracował na smaczki, próbowałaś wykorzystać porcję posiłku lub zamiast posiłku iść coś poćwiczyć? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.