Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 584
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agatko ale ty jestes nocny marek ;)
Wczoraj byli fajni państwo, bardzo fajni i namawialam ich na Zuluska, ale niestety za duzy, za silny :placz:Normalnie bali sie do niego podejsc a on tak radosnie merdal ogonem...
Ludzi przeraza jego postura i wielkosc, no i sla...

Co do Zuluska to proby zrobienia mu zdjecia podczas spaceru, to nie jest latwe :cool3:





Posted

Tak wzieli białego molosowatego psa 2 latka kastrata. Wielkosciowo jak owczarek.

Oni nie bali sie go samego, ale jego sily :(
Przez to malo ludzi do niego podchodzi...

A ja ostatnio jak nie moglam z nim wyjsc, to siedzialam sobie 15 min z nim na dachu jego budy. Zulusek lezal kolo mnie i sie wystawial do smyranek. Brzuchola mi wystawial i oczywiscie umyl mnie cala swoim wielkim jezorem...:evil_lol:

Posted

Zapraszam na watek naszego podopiecznego z hospicjum, ktory jest bardzo chory, ale leczony w warunkach schroniskowych zdrowieje duzo wolniej. Udalo sie go przeniesc do budy w przodu, dostaje leki na watrobe. Kiedy wyniki na to pozwola bedzie operowany na przepuklinę odbytu i raka jadra. Nie musze pisac jak wazny DT. Prosze zajrzyjcie moze bedziecie mogli pomoc...

http://www.dogomania.pl/forum/f28/smutas-7-lat-rak-jadra-przepuklina-odbytu-czeka-na-operacje-dt-pilnie-lodz-126415/#post11369533

Posted

Wklejam wczorajszy Zuluskowy filmik ze spacerku:

Wrzuta.pl - ZULUS brykanie na polu

Niestety przez to, że łaziłam z potworkiem tak długo, nie nakrecilam juz nic innego bo sie ciemno zrobilo.
Napisze cos o Zulusiatku, bo tylko te filmy wrzucam. Wczoraj byl ze mna 1 dletego byl tak dlugo. Zulusek sie jakby troszke ucywilizował, tzn. ciagnie strasznie, ale wydaje mi sie ze juz nie tak bardzo jak na poczatku.
Pierwsze 10 minut spceru jest dosc wyczerpujace, ale potem jest juz ok. Dodam ze filmy krece zawsze pod koniec spaceru, kiedy potworek sie nieco wyzyje...
Na tym z wczoraj widac nawet ze biegalismy troszke razem...To bieganie tez jest niezle, bo jak sie Zulus rozkreci, to ja czasami nie nadazam za nim nogami przebierac i lece, a w oczach smierc i wizja polamanych konczyn :cool3:
Zulusek jak sie rozbryka jest cudowny, tego juz niestety nie nagram, bo musze miec wolne rece. Zulusek robi taka przyczajke, a ja do niego podchodze powolutku po 1 kroczku i udaje ze sie skradam. Zulusek wtedy czeka i bach zaczyna wariowac, biega w kolo, podbiega do mnie co chwila, podryza reke albo ja traca nosem i zwiewa. I znow przyczajka i czeka az sie zaczne skradac. To wszystko na 5m lince + smycz, czyli ok 7 metrow ma wolnosci.
Wczoraj po raz 1 probowalam potworka zainteresowac patykiem, no i szok Zulus od razu patyka w zeby i szrapanko. Niestey biegac za nim nie chcial, ale jest postep bo jak mu rzucalam blisko to za nim biegl, ale juz oczywiscie zostawial i patrzyl swoim cielakowym spojrzeniem. NO ale mysle ze jeszcze trosze i moze zacznie nawet aportowac.

Kurcze strasznie mnie korci zeby go puscic luzem, ale sie jeszcze boje. Mysle ze gdyby Zulus wyskoczyl gdzies na ulice to moglby spowodowac niezly poploch, a jeszcze jakby pod kola wpadl to bym chyba umarla z wyrzutow sumienia. Wiec narazie go nie puszczam....

Wymyslilam ze jak moze by cioteczka Agatka przyjechala kiedys w odwiedziny to bysmy potworka we 2 wziely i jakby cus to bysmy go jakos zlapaly :evil_lol:

Posted

Boże, jak on kocha te spacerki!

Asiu, przyjadę na pewno. Szykuję pakę z ciuchami, obrusami i pościelą.
Na razie dobra rada (od tresera ze szkółki, do której chodziła nasz Betka) - od razu na początku spacerku - pojedyncze, krótkie szarpnięcia z jakąś komendą typu "powoli", "spokojnie", itp. Próbowałam - działa. On jest po prostu niewyżyty i bardzo, ale to bardzo spragniony wybiegania. A co myślisz o tej lince z patykiem na końcu? W przypadku Zulusa musiałaby to być kłoda jakaś, ale jest skuteczne. Na tym poletku jest tyle kęp, zarośli, drzew, krzaków, że w końcu się na czymś zatrzyma. Plus ćwierć kilo kabanosów w kieszeni i pies jest nasz!

Posted

Ciotka Agata to przyjezdzaj i zrobimy potworkowi dlugi i mega meczacy spacer :painting: :evil_lol:
Co do konara, to ja nie wiem, ale mysle ze damy rade bez niego. Ja szybko biegam, ty przekupujesz parowami, wiec bedzie ok ;)

Posted

mam zapytanie o Zuluska pani niestety mieszka w Warszawie w blokach i zastanawia się czy nie wyrządzi mu krzywdy zamykając go na 8 godz w małym mieszkanku.Co wy na to co mam odpisać?

Posted

ciapuś napisał(a):
mam zapytanie o Zuluska pani niestety mieszka w Warszawie w blokach i zastanawia się czy nie wyrządzi mu krzywdy zamykając go na 8 godz w małym mieszkanku.Co wy na to co mam odpisać?


IMHO duży pies w bloku to nie problem. Sama mam jednego ok 34kg i drugiego 20kg. Giganty to to nie są ale yorki też nie.
Co fajnego to to, że one nie są bardzo szczekliwe - mam takie wrażenie, że maluszki to ujadać potrafią. Ale jak już szczekną to porządnie.
No i moje śpią jak nikogo w domu nie ma.
A jak tak patrzę na Zulusa to z oczu mu patrzy, że właśnie taki może być.
Więc do mieszkanka chyba chciałby się przeprowadzić.
A do tego jego własny czlowiek, spacerki i micha i czego tu więcej chcieć.

Posted

Aga mi sie wydaje tak samo.
Dla niegochyba mniejsza krzywda zostac na pare godzin w swoim domku, niz siedziec calymi dniami na lancuchu jak krowa. NIe wiadomo czy Zulus byl domowy, ale moi znajomi maja sznaucera olbrzyma, ktory spi w lozku pod koldra :evil_lol:, wiec olbrzymy chyba tez moga byc domowcami ;)

Posted

Właściwie niewiele wiadomo o temperamencie Zulusa. Wydaje mi się, że to spokojny pies. Na spacerach szaleje, ale pewnie ze szczęścia, potem się uspokaja, a przy budzie to już jest całkiem spokojny. Niewybiegany i niewyżyty jest po prostu. Jak się go dobrze wyspaceruje, to 8 godzin w samotności nie jest problemem. To dorosły pies, będzie spać i tyle. Szczęśliwy, że wreszcie może to robić we własnym domku.

Posted

Mialam juz dzis nie wyjsc z zulusem, bo z Harnim mi zeszlo strasznie dlugo i zanim zaprowadzilam wszystkie psy do gabinetu, bylo juz ciemno.
Wiec przyszlam na mizianki przy budzie, ale Zulusiatko tak na mnie patrzylo, ze poszlismy po ciemku. Musze przyznac ze z potworkiem czulam sie bardzo bezpiecznie maszerujac po okolicznych polach :p. Co jakis czas tylko napotkiwalam na nierownosci, ale jakoos sie udalo. Zulusiatko bylo taki szczesliwe, wykupklao sie, wysisialo, nawachalo, poskakalo mi na ramiona lapami, byly smyranki i dawanie łapek.
Na koniec wrabal karme i dostal kostke nr 2 opd Agaty co nam zostala, ta byla czekoladowa :loveu:

Posted

O Zulusa się nie martwię, raczej o tę Panią. Czy ona wie, co ją czeka na spacerkach? Ile siły ma "w ręcach i nogach"? Tak na początek, bo po tygodniu Zulusek będzie potulnym barankiem. Czekamy na dobre wieści.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...