majqa Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Nie mam w tym żadnego osobistego celu, by domagać się adresu. Z PKO, jak piszesz idzie bez problemu, skądinąd jednak, pamiętam z innych watków podobne sytuacje, tylko za diabła nie przypomnę sobie, o jakie banki chodziło. Quote
Soema Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 anetek100 napisał(a):ale niektórzy może będą robili przelew np na poczcie a tam chcą adresik;) dziekujemy za wplaty serdecznie:):):) Ja tylko mam nadzieję, że doszły pieniądze co wysłałam :) A wiadomo ile ogólnie potrzeba? Quote
majqa Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Co do Pudelka pod pieczą Tosi (inny wątek) padła kwota 1500zł, tu chyba nie była podana albo jestem ślepota i przeoczyłam. ;) Quote
magda bb Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Kitku,trzymamy mocnokciuki za ciebie:loveu: oby wszystko dobrze poszło. Kiedy zabieg??? Quote
majqa Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Tak mi przykro kociaczku, że masz stracić łapkę. :-( Quote
maja602 Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Ja robiłam wpłatę na poczcie. Ode mnie nie chcieli adresu. Miałam nadzieję, że łapka zostanie uratowana. Przykro mi. Mam tylko nadzieję, że kotek znajdzie mądrego właściciela i dobry dom. Jest piękny. Quote
magda bb Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 I jeszcze raz!!! Do góry! mało nas tu...... Czy kociak miał juz operację??? Czy ktoś coś wie? Quote
maja602 Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Domyślam się, że kotek jest już po operacji. Poproszę o informację. Quote
magda bb Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 .......coś tu strasznie puściutko.........:shake: Quote
majqa Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Puściutko, bo wszyscy czekamy na bieżące wieści. Quote
anetek100 Posted November 9, 2008 Author Posted November 9, 2008 Tosia w tygodniu postara się mi telefonicznie przekazać wieści o koteczce.bo poki co wyjeżdża,zatem troche cierpliwości pliss;) Quote
anetek100 Posted November 11, 2008 Author Posted November 11, 2008 póki co kopiuje z MIAU napisala Maryla: "kotek Duszek juz jest po amputacji łapki operacja była robiona na ulicy Różanej w Wwie [B]koszt z leczeniem i testami wyniósł 650 zł jeśli ktos moze i zechce pomóc to prosimy o wpłaty na konto CANISu[/B] kicio siedzi w klatce ale radzi sobie bardzo dobrze amputowaną łapką opiera się o bok klatki a drugą zdrową drapie drapak radzi tez sobie w kuwecie " Quote
majqa Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 Cieszę się Duszku, że nie było komplikacji...wielka szkoda tylko, że łapeńki nie udało się uratować. Quote
anetek100 Posted November 13, 2008 Author Posted November 13, 2008 wklejam link do fotek Duszka Fundacja Opieki nad Zwierz�tami CANIS - koty i psy do adopcji na stronie sa rowniez inne wiadomosci o Duszku,wkleje link na pierwsyz post Quote
anetek100 Posted November 14, 2008 Author Posted November 14, 2008 off http://www.dogomania.pl/forum/f28/pilnie-chocby-dt-dla-mlodego-bardzo-skrzywdzonego-pieska-czas-do-15-listopada-124870/#post11240856 Quote
majqa Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 Anetko, gdzie obecnie przebywa Duszek? Wiesz może jak się miewa? Quote
maja602 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Proszę o informacje na temat stanu zdrowia Duszka. Quote
anetek100 Posted November 16, 2008 Author Posted November 16, 2008 kopiuje informacje ze strony canisu: "Duszek okazał się chłopczykiem, nie tak jak opisane było poprzednio za co przepraszamy. Znaleziony przez kobietę, karmiony od przypadku do przypadku, zgłoszony został do straży miejskiej. "W trosce o jego los" miał być zabrany do schroniska. Kobieta określając się miłośniczką zwierząt o bardzo dużej wrażliwości nie chciała wziąć malucha do siebie. Duszek trafił do fundacji 1 listopada. Jest super uroczym, grafitowo białym pieszczochem. W momencie gdy trafił do fundacji miał bardzo poważnie uszkodzoną łapkę. Oprócz tego że nie miał w niej absolutnie czucia, stwierdzone zostało bardzo stare złamanie. Kiciuś opierał się o zgiętą łapkę w skutek czego powstała duża rana. Niestety nawet w 1% nie było rokowań że łapkę można uratować. Została amputowana 5 listopada 2008. Bardzo krwawił ale mimo to doszedł do siebie bardzo szybko. Już tego samego wieczoru kładł się na pleckach mruczał o oczekiwaniu na pieszczoty. Największą moją obawą był to jak zniesie brak możliwości kopania dołka w kuwecie i zagrzebywania. Okazało się, że Duszek jest super inteligentnym kociakiem. Poradził sobie rewelacyjnie. Siada na tylnych łapkach jak wiewiórka, wykopuje łapka dołek, załatwia swoje potrzeby, potem siada i zagrzebuje. Pięknie bawi się wiszącymi maskotkami i grzechoczącymi piłeczkami. Apetyt dopisuje. Jest idealnie spokojny przy terapii antybiotykowej zalecanej przy tak ciężkiej operacji. Bardzo chce się zaprzyjaźnić z kotami. Trzymany na ręku, suczkę Nusię która mu myje ogonek, łapką głaszcze po pyszczku. Został odrobaczony. Jest bardzo grzeczny i absolutnie nie kłopotliwy. Jak na razie nie może sobie tylko poradzić z drapaniem drapki. Widać że siada i zastanawia się jak to zrobić. Duszek jak najszybciej powinien trafić do domu, gdzie nie ma dużego zagęszczania zwierząt, tak jak u mnie, dla jego bezpieczeństwa. Nawet niechcąco szturchnięty może upaść i zrobić sobie krzywdę. Bardzo prosimy o pomoc w sfinansowaniu operacji, której koszt wyniósł 650 zł. " Quote
majqa Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Anetko ale co się dzieje z nim obecnie, jak teraz się czuje. Skopiowany z podanego linku wpis jest sprzed jakiegoś czasu. Quote
anetek100 Posted November 17, 2008 Author Posted November 17, 2008 no niestety wiem ze to juz nie jest mocno aktualne,ale mam kolejny watek Tosi i ona nie czesto ze mna rzmawia wiec po prostu skopiowalam to co jest napisane na stronie fundacji..jak bede wiedziala cos na bank dam znac a to nowy watek http://www.dogomania.pl/forum/f28/pies-z-polamana-miednica-pieniazki-chocby-na-pobyt-w-lecznicy-pilnie-w-wa-125134/#post11261810 Quote
Tosia2 Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Duszek ma sie świetnie... Niedługo dostane zdjecia z zabawy ! Mówię Wam jak on szaleje, jak fajnie nauczył sie poruszać na 3 łapeńkach, latać za sznurkiem a nawet zagrzebywać w kuwecie !!! Przepraszam że nie bywam na dogo... Tak będzie jeszcze przez pewien czas... Po prostu nie mogę .... Wiem że wiele osób ma do mnie oto żal, ale nie mam innego wyboru... Staram sie w miarę mozliwosci pomagać, ale bez Anetki w obecnej sytuacji wszystko by stanęło.... :( Zajrzyjcie błagam na wątek tego połamanego psinki z wypadku.... To jest gardłowa sprawa i aktualna tylko do jutra ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.