agnieszka32 Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Zrobiłam przelew na 200 zł (jutro powinien już być) i tyle też mogę wpłacać na niego każdego miesiąca. Trzymaj się psinko kochana ... Quote
Kamila_s Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 agnieszka32 napisał(a):Zrobiłam przelew na 200 zł (jutro powinien już być) i tyle też mogę wpłacać na niego każdego miesiąca. Trzymaj się psinko kochana ... :crazyeye::crazyeye: loooooo matkooooooooo:loveu::loveu::loveu::multi: doddy napisze do tej Pani kierujac ja do Ciebie;) Quote
andzelika1952 Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 dczn napisał(a):Super :) Tylko ja sie zastanawiam- czego bedzie dotyczyc w samej tresci maltretowanie. Pewnie bedzie chodzilo o glod. Bo gdy pies ma miche, bude- to o sam lancuch chyba sie do tej pory nie zaskarzalo. A podobno juz jest zakaz. Zakaz samego lancucha!!!! Ten pies nie miał budy . był przykuty łańcuchem do mokrej ziemi, na której leżały potłuczone cegły , szkło. Nie było nawet kawałka szmaty , na której mógłby się położyć.I dla mnie jest to maltretowanie zwierzęcia. ale może za bardzo się czepiam - miał za to pękniętą piłkę do zabawy. Miski i garnka też nie było. Quote
dczn Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 pewnie , ze sie nie czepiasz. To jest okrucienstwo. DJak dla mnie moglby byc za to KS. Bo widzisz, jesli chodzi o samo trzymanie psa na lancuchu,.... nawet z buda- to juz jest przestepstwo! Wyobraz sobie siebie na lancuchu- widzaca codzien to samo, nie mogaca sie przejsc, pobiegac, tylko jeden rozmiar wybiegu ( pare metrow). Co ten pies ma robic? Tyle lat. Budzi sie , spi, wstaje- to samo. To jest okrutne. Ale to co suie przydazylo temu psiakowi- to koszmar! Quote
ewab Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Jeśli pies jest uwiązany na łańcuchu i nie daje mu się jeść to jest to oczywiste okrucieńtwo. Gdyby nie był uwiązany, miałby jakąś szansę. Dać gościowi wyrok - gołe wyrko w celi, ograniczyć papu (bo całkiem nie dać nie miałabym sumienia) a do zabawy dziurawą piłkę. Zostawić aż schudnie parę kilo. Quote
fioneczka Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 andzelika1952 napisał(a):Ten pies nie miał budy . był przykuty łańcuchem do mokrej ziemi, na której leżały potłuczone cegły , szkło. Nie było nawet kawałka szmaty , na której mógłby się położyć.I dla mnie jest to maltretowanie zwierzęcia. ale może za bardzo się czepiam - miał za to pękniętą piłkę do zabawy. Miski i garnka też nie było. tak samo było w przypadku mojej Fionki - na łańcuchu bez budy, bez miski, bez opieki, na zdjęciu widać gdzie mieszkała. Z nużeńcem, cała w ranach, prawie ślepa ... Fundacja Niechciane i Zapomniane odebrała ją w asyście Policji w ostatniej chwili ale człowiekowi u którego była nie zrobiono zupełnie nic :angryy::angryy::angryy: a ja bym ich wszystkich :angryy::angryy::angryy: Quote
agnieszka32 Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 fioneczka napisał(a):tak samo było w przypadku mojej Fionki - na łańcuchu bez budy, bez miski, bez opieki, na zdjęciu widać gdzie mieszkała. Z nużeńcem, cała w ranach, prawie ślepa ... Fundacja Niechciane i Zapomniane odebrała ją w asyście Policji w ostatniej chwili ale człowiekowi u którego była nie zrobiono zupełnie nic :angryy::angryy::angryy: a ja bym ich wszystkich :angryy::angryy::angryy: TO JEST STRASZNE:placz::placz::placz: Nie mogę sobie wyobrazić, jak bardzo człowiek może być pozbawiony WSZELKICH uczuć, żeby patrzeć jak pies obok niego cierpi ... i jeszcze tych cierpień mu dokładać. I jak może spokojnie spać, śmiać się, pracować i ŻYĆ, kiedy obok niego żywa istota umiera na jego oczach ... Chyba nigdy tego nie zrozumiem :shake: Fioneczka, to musi być dla Ciebie strasznie bolesne, kiedy teraz patrzysz na swoją szczęśliwą sunię i wiesz, co musiała przejść i ile przecierpieć :-( Serce krwawi, a w kieszeni nóż się otwiera :mad::mad::mad: Quote
Kamila_s Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 agnieszka ja tez tego nigdy nie zrozumiem i chyba nawet nie warto probowac:shake:ja bym takich gadow na drzewach wieszala... tak czy siak musimy dzialac i starac sie by pomoc ile sie da... Kto pomoze robic ogloszenia????;) Quote
Kamila_s Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Ja moge zrobic allegro....kto pomoze w innych ogloszeniach??? Quote
drina Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 prosze o pomoc w wystawieniu bazarku dla ARASHA jestem nowa i nieumie jeszcze wklejac zdjec:shake: mam 2 pary nowych spodni z metkami bojówki Quote
Herspri Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Tragedia :shake::-( a jak się ma do innych zwierząt ( w tym kotów ) ? To zawsze cenna informacja... Quote
andzelika1952 Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Kochana Doddy , sygnał o zagłodzonym amstafie wyszedł od Radomszczańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami a nie od Radomskiego / Radom/ a my jesteśmy z Radomska . Dzisiaj mój szczęśliwy dzień - po raz drugi składałam zeznania w sprawie interwencji , dzięki której Arash został wydobyty od tych "ludzi". Jutro już sprawa trafia do prokuratury. Wcześniej nagłośniłyśmy sprawę i piesek został pokazany w lokalnej telewizji oraz we wszystkich lokalnych gazetach z odpowiednimi naszymi komentarzami. Mam więc nadzieję że sprawa nie zakończy się byle wyrokiem w postaci 100 -złotowej nawiązki . I to będzie drugi dzień szczęścia. Trzeci zależeć będzie od osoby , która przygarnie psinkę na stałe. Jest naprawdę bardzo miły i przyjazny , całą drogę w samochodzie trzymał głowę na moich kolanach i patrzył mi w oczy.Widać było że cieszy się, że został z tamtąd zabrany. Quote
doddy Posted November 6, 2008 Author Posted November 6, 2008 Przepraszam że przekręciłam nazwę na Radom. :oops: Arasha zabieramy w niedziele do ciotki driny na DT. I powiem Wam, że zgłosiły sie 2 rodziny chętne poznac Arasha. Tylko musimy sprawdzic reakcje na dzieci (takie podrośnięte głównie) i suczki. Quote
andzia69 Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 doddy napisał(a):Przepraszam że przekręciłam nazwę na Radom. :oops: Arasha zabieramy w niedziele do ciotki driny na DT. I powiem Wam, że zgłosiły sie 2 rodziny chętne poznac Arasha. Tylko musimy sprawdzic reakcje na dzieci (takie podrośnięte głównie) i suczki. to chyba dobre wieści:multi::multi::multi: a czy u driny nie ma jakiegos asta na tymczasie?:cool3: bo gdzieś mi coś się wydawało, że miał do niej jechać jakiś pies.... Quote
doddy Posted November 6, 2008 Author Posted November 6, 2008 Romeo miał jechać chyba. Ale jest u NeVi. Quote
Melisa89 Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/f99/saszetki-na-smakolyki-124275/#post11193401 Quote
agnieszka32 Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 [FONT=Times New Roman]SUPER, że Arasha cioteczka drina otoczy troskliwą opieką :loveu:, tylko czekać, a stanie się kolejny cud i chłopak znajdzie wspaniały ciepły domem z kanapą i pełną miską :multi:[/FONT] Quote
andzelika1952 Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 doddy napisał(a):Przepraszam że przekręciłam nazwę na Radom. :oops: Arasha zabieramy w niedziele do ciotki driny na DT. I powiem Wam, że zgłosiły sie 2 rodziny chętne poznać Arasha. Tylko musimy sprawdzic reakcje na dzieci (takie podrośnięte głównie) i suczki. Z tymi pomyłkami z Radomiem to nawet mamy dobrze - z Radomia przysyłane są wpłaty 1% na OPP dla nas. To taka mała dygresja, ale cudownie jest czytać że Arash vel Aksel / bo tak się wcześniej nazywał / może liczyć na nowy dom. Mam już oświadczenie od właścicielki , że go się zrzeka. Chciałybyśmy się z Tobą spotkać Doddy , kiedy przyjedziesz po Arasha. Czekam na wiadomość. Aha , dzisiaj wobec tej właścicielki zachowałyśmy się z koleżanką nieprofesjonalnie - tekst nie do powtórzenia na dużym forum , ale poczułyśmy się trochę lepiej , a ona się popłakała. Quote
doddy Posted November 6, 2008 Author Posted November 6, 2008 Z pewnością będziemy psiaka odbierać w niedzielę. W niedzielę jedziemy na akcję do Łodzi do schroniska. I albo Piotrek pojedzie sam w tym czasie do Radomska a my się będziemy ogarniac w Łodzi albo później pojedziemy wspólnie. Ale raczej Piotrek pojedzie sam, by czasu nie marnować. Dziękuje Ci za pomoc. Quote
andzelika1952 Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 doddy napisał(a):Z pewnością będziemy psiaka odbierać w niedzielę. W niedzielę jedziemy na akcję do Łodzi do schroniska. I albo Piotrek pojedzie sam w tym czasie do Radomska a my się będziemy ogarniac w Łodzi albo później pojedziemy wspólnie. Ale raczej Piotrek pojedzie sam, by czasu nie marnować. Dziękuje Ci za pomoc. To ja Ci dziękuję . Wielka przyjemność z Tobą współpracować. Quote
fioneczka Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 i co z tym bidulkiem ? gdzie on teraz i jak się ma ? Quote
drina Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 a psinka jest juz u nas:lol: dogadal sie z moja sunia odrazu:loveu: teraz spia po goracym powitaniu:razz:. Quote
doddy Posted November 10, 2008 Author Posted November 10, 2008 Axel vel Arash jest już u Driny. Kochana, bardzo Ci dziękuję za opiekę nad nim. Axel obecnie nie dostaje już antybiotyku od weta. Ma się tylko tuczyć. Później odrobaczenie, kastracja, szczepienia itd. Axel jest malutki. Wzrostowo to taki 5 miesięczny astek. Jest zaniedbany ale zapewne niebawem będzie ładny psiak. Teraz testy na dopasowanie do życia w rodzinie, typowe działania fundacyjne i szukanie domu. P.S. Axel ładnie jechał w klatce w aucie. Nie wymiotował. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.