Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agnieszka32 napisał(a):
Zrobiłam przelew na 200 zł (jutro powinien już być) i tyle też mogę wpłacać na niego każdego miesiąca. Trzymaj się psinko kochana ...

:crazyeye::crazyeye: loooooo matkooooooooo:loveu::loveu::loveu::multi:

doddy napisze do tej Pani kierujac ja do Ciebie;)

Posted

dczn napisał(a):
Super :)
Tylko ja sie zastanawiam- czego bedzie dotyczyc w samej tresci maltretowanie. Pewnie bedzie chodzilo o glod. Bo gdy pies ma miche, bude- to o sam lancuch chyba sie do tej pory nie zaskarzalo. A podobno juz jest zakaz. Zakaz samego lancucha!!!!

Ten pies nie miał budy . był przykuty łańcuchem do mokrej ziemi, na
której leżały potłuczone cegły , szkło. Nie było nawet kawałka szmaty , na której mógłby się położyć.I dla mnie jest to maltretowanie zwierzęcia. ale może za bardzo się czepiam - miał za to pękniętą piłkę do zabawy. Miski i garnka też nie było.

Posted

pewnie , ze sie nie czepiasz. To jest okrucienstwo. DJak dla mnie moglby byc za to KS. Bo widzisz, jesli chodzi o samo trzymanie psa na lancuchu,.... nawet z buda- to juz jest przestepstwo! Wyobraz sobie siebie na lancuchu- widzaca codzien to samo, nie mogaca sie przejsc, pobiegac, tylko jeden rozmiar wybiegu ( pare metrow). Co ten pies ma robic? Tyle lat. Budzi sie , spi, wstaje- to samo. To jest okrutne. Ale to co suie przydazylo temu psiakowi- to koszmar!

Posted

Jeśli pies jest uwiązany na łańcuchu i nie daje mu się jeść to jest to oczywiste okrucieńtwo. Gdyby nie był uwiązany, miałby jakąś szansę. Dać gościowi wyrok - gołe wyrko w celi, ograniczyć papu (bo całkiem nie dać nie miałabym sumienia) a do zabawy dziurawą piłkę. Zostawić aż schudnie parę kilo.

Posted

andzelika1952 napisał(a):
Ten pies nie miał budy . był przykuty łańcuchem do mokrej ziemi, na
której leżały potłuczone cegły , szkło. Nie było nawet kawałka szmaty , na której mógłby się położyć.I dla mnie jest to maltretowanie zwierzęcia. ale może za bardzo się czepiam - miał za to pękniętą piłkę do zabawy. Miski i garnka też nie było.


tak samo było w przypadku mojej Fionki - na łańcuchu bez budy, bez miski, bez opieki, na zdjęciu widać gdzie mieszkała. Z nużeńcem, cała w ranach, prawie ślepa ...
Fundacja Niechciane i Zapomniane odebrała ją w asyście Policji w ostatniej chwili


ale człowiekowi u którego była nie zrobiono zupełnie nic :angryy::angryy::angryy:
a ja bym ich wszystkich :angryy::angryy::angryy:

Posted

fioneczka napisał(a):
tak samo było w przypadku mojej Fionki - na łańcuchu bez budy, bez miski, bez opieki, na zdjęciu widać gdzie mieszkała. Z nużeńcem, cała w ranach, prawie ślepa ...
Fundacja Niechciane i Zapomniane odebrała ją w asyście Policji w ostatniej chwili


ale człowiekowi u którego była nie zrobiono zupełnie nic :angryy::angryy::angryy:
a ja bym ich wszystkich :angryy::angryy::angryy:


TO JEST STRASZNE:placz::placz::placz: Nie mogę sobie wyobrazić, jak bardzo człowiek może być pozbawiony WSZELKICH uczuć, żeby patrzeć jak pies obok niego cierpi ... i jeszcze tych cierpień mu dokładać. I jak może spokojnie spać, śmiać się, pracować i ŻYĆ, kiedy obok niego żywa istota umiera na jego oczach ... Chyba nigdy tego nie zrozumiem :shake:

Fioneczka, to musi być dla Ciebie strasznie bolesne, kiedy teraz patrzysz na swoją szczęśliwą sunię i wiesz, co musiała przejść i ile przecierpieć :-( Serce krwawi, a w kieszeni nóż się otwiera :mad::mad::mad:

Posted

agnieszka ja tez tego nigdy nie zrozumiem i chyba nawet nie warto probowac:shake:ja bym takich gadow na drzewach wieszala...
tak czy siak musimy dzialac i starac sie by pomoc ile sie da...

Kto pomoze robic ogloszenia????;)

Posted

Kochana Doddy , sygnał o zagłodzonym amstafie wyszedł od Radomszczańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami a nie od Radomskiego / Radom/ a my jesteśmy z Radomska .
Dzisiaj mój szczęśliwy dzień - po raz drugi składałam zeznania w sprawie interwencji , dzięki której Arash został wydobyty od tych "ludzi". Jutro już sprawa trafia do prokuratury. Wcześniej nagłośniłyśmy sprawę i piesek został pokazany w lokalnej telewizji oraz we wszystkich lokalnych gazetach z odpowiednimi naszymi komentarzami. Mam więc nadzieję że sprawa nie zakończy się byle wyrokiem w postaci 100 -złotowej nawiązki . I to będzie drugi dzień szczęścia. Trzeci zależeć będzie od osoby , która przygarnie psinkę na stałe. Jest naprawdę bardzo miły i przyjazny , całą drogę w samochodzie trzymał głowę na moich kolanach i patrzył mi w oczy.Widać było że cieszy się, że został z tamtąd zabrany.

Posted

Przepraszam że przekręciłam nazwę na Radom. :oops:

Arasha zabieramy w niedziele do ciotki driny na DT.

I powiem Wam, że zgłosiły sie 2 rodziny chętne poznac Arasha. Tylko musimy sprawdzic reakcje na dzieci (takie podrośnięte głównie) i suczki.

Posted

doddy napisał(a):
Przepraszam że przekręciłam nazwę na Radom. :oops:

Arasha zabieramy w niedziele do ciotki driny na DT.

I powiem Wam, że zgłosiły sie 2 rodziny chętne poznac Arasha. Tylko musimy sprawdzic reakcje na dzieci (takie podrośnięte głównie) i suczki.


to chyba dobre wieści:multi::multi::multi:

a czy u driny nie ma jakiegos asta na tymczasie?:cool3: bo gdzieś mi coś się wydawało, że miał do niej jechać jakiś pies....

Posted

[FONT=Times New Roman]SUPER, że Arasha cioteczka drina otoczy troskliwą opieką :loveu:, tylko czekać, a stanie się kolejny cud i chłopak znajdzie wspaniały ciepły domem z kanapą i pełną miską :multi:[/FONT]

Posted

doddy napisał(a):
Przepraszam że przekręciłam nazwę na Radom. :oops:

Arasha zabieramy w niedziele do ciotki driny na DT.

I powiem Wam, że zgłosiły sie 2 rodziny chętne poznać Arasha. Tylko musimy sprawdzic reakcje na dzieci (takie podrośnięte głównie) i suczki.


Z tymi pomyłkami z Radomiem to nawet mamy dobrze - z Radomia przysyłane są wpłaty 1% na OPP dla nas. To taka mała dygresja, ale cudownie jest czytać że Arash vel Aksel / bo tak się wcześniej nazywał / może liczyć na nowy dom. Mam już oświadczenie od właścicielki , że go się zrzeka. Chciałybyśmy się z Tobą spotkać Doddy , kiedy przyjedziesz po Arasha. Czekam na wiadomość.
Aha , dzisiaj wobec tej właścicielki zachowałyśmy się z koleżanką nieprofesjonalnie - tekst nie do powtórzenia na dużym forum , ale poczułyśmy się trochę lepiej , a ona się popłakała.

Posted

Z pewnością będziemy psiaka odbierać w niedzielę. W niedzielę jedziemy na akcję do Łodzi do schroniska. I albo Piotrek pojedzie sam w tym czasie do Radomska a my się będziemy ogarniac w Łodzi albo później pojedziemy wspólnie. Ale raczej Piotrek pojedzie sam, by czasu nie marnować.
Dziękuje Ci za pomoc.

Posted

doddy napisał(a):
Z pewnością będziemy psiaka odbierać w niedzielę. W niedzielę jedziemy na akcję do Łodzi do schroniska. I albo Piotrek pojedzie sam w tym czasie do Radomska a my się będziemy ogarniac w Łodzi albo później pojedziemy wspólnie. Ale raczej Piotrek pojedzie sam, by czasu nie marnować.
Dziękuje Ci za pomoc.


To ja Ci dziękuję . Wielka przyjemność z Tobą współpracować.

Posted

Axel vel Arash jest już u Driny. Kochana, bardzo Ci dziękuję za opiekę nad nim.
Axel obecnie nie dostaje już antybiotyku od weta. Ma się tylko tuczyć. Później odrobaczenie, kastracja, szczepienia itd.

Axel jest malutki. Wzrostowo to taki 5 miesięczny astek. Jest zaniedbany ale zapewne niebawem będzie ładny psiak.

Teraz testy na dopasowanie do życia w rodzinie, typowe działania fundacyjne i szukanie domu.

P.S. Axel ładnie jechał w klatce w aucie. Nie wymiotował.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...