Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted








W Krężlu: Wyniesiona z boksu na rękach przez pracownika sztywniała i drżała na przemian. Postawiona na ziemi próbowała okazywać radość i uległość jednocześnie. Rozkładała się na wznak posikując i kuliła na przemian. Na moich rękach wyciszyła się trochę. Chciałam, żeby przed podróżą uspokoiła się i rozluźniła na trawie - nie było szans...



Stała pozycja - strach i uległość (Krężel)

Zaniosłam ją do samochodu. 25.10.08. TULA (nr 52/K) opuściła
Krężel.


Tulinka ma ok. 5 lat. Waży 10 kg. Poza przerośniętymi i wrastającymi pazurami, brudnymi uszami, gigantycznym łupieżem i prawdopodobnymi śladami nużycy, fizycznie było nieźle. Została przebadana i odrobaczona. Za ok. dwa tygodnie (czas na obserwację) będzie zaszczepiona
, po odpowiednim czasie wysterylizowana.



W lecznicy - pozwoliła na wszystko...


Bardzo szybko dochodzi do siebie psychicznie po piekle w krężlowskiej stodole.

Za ok. miesiąc (po sterylizacji i poprawie formy psychicznej) prawdopodobnie może zostać adoptowana.




  • Replies 235
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='mysza 1']Boze, jaki strach- Tulciu- teraz już będzie tylko lepiej:loveu:

Tulinka bardzo szybko staje na nogi (dosłownie i w przenośni) Jest w niej strach i niepewność, co oczywiste, ale z każdym dniem mniej (dzisiaj piąty dzień). Szybko robi postępy - w sobotę i niedzielę trzeba ją było wnosić do domu - bała się i nie chciała przekroczyć progu... To samo z wyjściem. Dałam jej posłanie - budkę, żeby mogła się schować, żeby się czuła bezpieczniej... Korzystała chętnie przez dwa dni. Teraz jednak już rzadzej ;)



Ona wygląda mi na taki ekspres psychoregeneracyjny.
Kąpiel zniosła w miarę i jest teraz piękniejsza. Ze smyczką trzeba trochę pracy, z zachowaniem czystości w domu też - wierzę w nią bardzo - łagodna, przytulinka z dużym potencjałem i... zaczyna powoli ustawiać moje psy :)

A taka jest dumna ze swojego kamienia nazębnego:

Posted

Koniecznie, tylko na razie chcę ją jeszcze poobserwować, poznać, zaszczepić.
Nauka czystości i smyczki też. Myślę, że po szczepieniu, jeśli nic nie wyjdzie w trakcie, można Tulcię zacząć ogłaszać :roll:

Mimo stresu widać u niej chęć na radość. I choć ten stres i niepewność są, ona sobie da z tym radę. Tylko z jedzeniem na razie kiepsko. Z miseczki nie, najwspanialej dla niej z ręki - wtedy bierze kawałek i taka przytulona do mnie je. Jak dostanie smaka - też trzeba być blisko, inaczej zostawia i biegnie za człowiekiem.

Posted

ojej, jaka to była bida, taka rozpłaszczona na ziemi :shake:

i jak miło popatrzeć - że tylko paru dni potrzeba, aby tak stanęła na nogi, przede wszystkim psychicznie.

salibinko - trzymam mocno kciuki za małą ;)

Posted

Tulcia się do mnie uśmiecha - jak czegoś bardzo chce, wdzięczy się i kręci i wystawia te swoje gradki dla dentysty ;).

Sprytna jest bardzo - taka nieśmiała, biedulinka zastraszona - powolutku przesuwa granicę i toruje sobie miejsce na szczyty .
Z Edenem układa się dobrze - on chodzi taki samczo zadowolony z siebie i z życia - obgryzają sobie nawzajem uszy, obśliniają karki i jest ok. Gorzej z Milą - samiczość ugodzona - konieczna tolerancja, zero sympatii. Tula niby miła, ale jak trzeba ząbki pokaże - bynajmniej nie w uśmiechu. Ech samice, samice...

Tulinka jest bardzo pro ludzka, pro dziecięca.

Taka nieduża - wszędzie się zmieści i... takie wieelkie koopy wali na dywan.

Posted

kinga napisał(a):
ojej, jaka to była bida, taka rozpłaszczona na ziemi :shake:

i jak miło popatrzeć - że tylko paru dni potrzeba, aby tak stanęła na nogi, przede wszystkim psychicznie.

salibinko - trzymam mocno kciuki za małą ;)


Oj tak, trzymaj mooocno :)

Posted

Dzisiaj po raz pierwszy sama weszła do samochodu :roll:. Jeździ ładnie i spokojnie.
Podgryza z radości po szczeniacku. Wciąż łatwo ją przestraszyć.
Przytulina jest niesamowita:roll:

Oprócz witamin dostaje też EFA Olie - nie podoba jej się łyżka, więc łyżkę trzeba otulić ręką i wtedy wylizuje zawartość.

Tula ukradła mi serce - mała złodziejka ;)

Posted

Chodzimy sobie ze smyczą tu i tam i nie jest już najgorzej. Tulinka nie umie się jeszcze cieszyć przestrzenią - po tej stodole pewnie. Ale... stara się - jest dzielna ;).

Posikuje jeszcze. Skarby odbytnicze zostawia już w bardziej właściwych dla nich miejscach. Ziewa jak smok. Wpatruje się we mnie. Zawsze jest blisko.

Jest cudna ta mała:





Posted

grzenka napisał(a):
Cudna:loveu: i jakie oczęta...


No, oczęta ma przepastne - przepiękne, jęzor różowy, który by lizał i lizał... elegancką skarpetę na przedniej, prawej łapce. Głosik urokliwy (tak, tak, zaczyna poszczekiwać :roll:).

Jakaś jej prababcia przyjaźniła się z jamnikiem może ;)

Posted

te klapnięte uszy, które mówią wszystko :-(

... zawsze, nieodmiennie zachwycają mnie Nowe Uszy w Nowym Domu - takie uszy pt:

chce mi sie żyć :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...