Jump to content
Dogomania

Same kosteczki...do adopcji ?? Juz nie kosteczki i już w nowym domku :)


Recommended Posts

Posted

Nowy domek jest w Warszawie.

Ludzie są chętni do pracowania, ale nie wiem, ile jest czasu - p. Agnieszka pracuje, mówi, że boi się będąc w pracy bo nie wie, co się stanie. Z Kamilką jest opiekunka, którą Inka obszczekała bardzo - nioe można oczekiwać, że opiekunka będzie psiarzem, być może jest to osoba, która nigdy nie miałą z psami do czynienia.. :roll:

Ja poradziłam Państwu, aby Kamila karmiła Inkę, aby dawała jej jedzenie z ręki, aby zachowywała się możliwie jak najspokojniej i nie gwałtownie.
I tak to wygląda.
Widziałam pierwszą reakcję na "fuknięcie" Inki. Wystraszyłam się, że P. Agnieszka zrezygnuje od razu - byłoby to zrozumiałe. Powiedziała do Kamili 'musisz zachowywać się spokojnie, Inka się Ciebie boi'.. jest to w moich oczach wyraźnym świadectwem podejścia do psa.

Inka ciągle podbiega do miejsca, gdzie stał nasz samochód i patrzy, szuka. Ona jest pewnie całkowicie zgubiona i nie wie, co się stało, co to za ludzie i o co chodzi. A ja jestem załamana, bo nie potrafiłam jej do tego przygotować :placz:

Nie wiem już sama.. Będziemy dizś po południu rozmawiać..

  • Replies 348
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiosna jak cos może poradz klteczke:eviltong: Np. kiedy p. Agnieszka jest w pracy, by Ineczka siedziała sobie w niej. Dziecko bedzie bezpieczne.
Jak cos bedziemy szukac, by ktos pozyczył;)

Posted

klatke proponowałam, być może będzie to potrzbene, ale dziś Inka miałą zostać w ogrodzien lub mieć zrobioną poduchę i miejsce w garażu, gdzie jest dużo miejsca, sucho i ciepło, a przynajmniej p. Agnieszka będzie spokojna.

Jaka dzielnica to wiem, tzn wiedziałam, mam zapisane, nie pamiętam.

Posted

P. Agnieszka przywiozła dziś Inkę do nas. Strasznie przykro mi, że ta adopcja nie wyszła, naprawdę szkoda. Jednak Inka ciągle warczała na córkę, biedna Kamilka bała się poruszać we własnym domu.. Przykro mi, że nie miałam okazji sprawdzić stosunku Inki do dzieci...

Mam nadzieję, że znajdziemy niedługo dobry domek - jeśli mogę prosić o wznowienie ogłoszeń, to bardzo Was proszę.

Posted

ewelinka_m napisał(a):
czy Pani nie chciałaby przygarnąć jakiegoś innego psiaka? :oops:
mamy w kielcach super łagodną, przyjazną sunie :oops:

czyżbys miała na mysli kochaną Birmę:evil_lol:

Posted

Miśka jest na bieżąco informowana o wszystkim, jesteśmy w kontakcie telefonicznym.

Obiecałam pomóc p.Agnieszce w poszukiwaniu psiaka, bo dom uważam za wartościowy, i jakiś pies będzie miał się tam naprawdę dobrze. Szkoda bardzo, że nie nasza Inka, ale jakiś bezdomniak na pewno.
Jestem więc otwarta na propozycje ;)

Inka jest trudna zkilku powodów. Jest bojaźliwa, przestraszona. Do nas przywykła i już jest ok, ale boi się wszystkiego nowego - miejsc, samochodu, spacerów w obcych miejscach, nowych ludzi, nowych psów.. Przy tym jest żywa bardzo i energiczna, przez co reaguje dość gwałtownie - zarówno na rzeczy, których się boi, jak i tych, z których się cieszy (przez pierwsze 2-3 tygodnie, zanim nauczyliśmy się bardziej uważać, mieliśmy wiecznie "trzaśnięte" oko lub nos, ewentualnie rozciętą wargę, bo Inka wita się intensywnie i wysoko skacząc - to tak dla zobrazowania).
Załatwia się do legowiska, zdarza jej się to często, nawet po wybiegach i spacerach. Nie ma odruchu nie sikania tam, gdzie śpi, i choć nagradzamy sikanie na wybiegu i spacerach, to nie ma w niej hamulców do załatwiania się na słomie, na której śpi. Tak samo jest w domu.
Bardzo trudno znowi rozstanie i zostawanie samej w domu. Kojec już dawno stał się dla niej normalnym, jej miejscem, ale zostawanie w domu jest dla niej stresujące - niszczy, skacze, drapie..
no i ostatnie, co mi na teraz do głowy przychodzi, to właśnie lęk przed dziećmi. Dla Inki dzieci to też nowy, straszny gatunek, zapewne groźny i drapieżny.. :roll: Ze strachu ucieka, warczy, czasem gwałtownie podbiega, odskakuje albo robi inne nieprzewidziane rzeczy - przez co Kamila zaczęła się jej strasznie bać ;(

..tyle chyba. Nie chcę napisać, że Inka to potwór, bo oczywiście nie jest tak, że wszystkie te 'ale' są skumulowane i występują na raz. U nas na przykład Inka jest psem do którego ja żadnych 'ale' nie mam, kłopotów z nią żadnych. Myślę, że wszystko będzie zależało od tego, gdzie Inka trafi..

Od razu uprzedzę, jeśli pojawią się pytania dlaczego wcześniej o tym nie pisałam na wątku. Uważam, że zupełnie inaczej przekazuje się takie rzeczy przy rozmowie tel, a inaczej się je czyta 'skumulowane', tak, jak powyżej. Nie ukrywam żadnych wad psa przed wydaniem go, wręcz przeciwnie - zwykle przygotowuję nowych właścicieli na najgorsze kłopoty. Ale wolę z kimś rozmawiać osobiście, przy okazji mogąc poznać jego reakcję na przykład na słowa "kupa na dywanie", co wiele może o podejściu powiedzieć..

Posted

może skumulowane są trudne do przyswojenia ale są to bardzo ważne sprawy. Ja na przykład bardzo sie zaangażowałam w szukanie jej domu, rozsyłałam wszystkim osobom które znam. Po tym co teraz przeczytałam wiem,ze inaczej sprawy się mają. CO nei znaczy -źle, znaczy wymaga głębszego przemyślenia tematu.
a jak zwykle najważniejsza cierpliwość i serce.
Ineczka znajdzie swój dobry dom.
chciałam tylko pomóc

Posted

Od-Nowa, dziękuję Ci bardzo. Jeśli możesz, ogłaszaj Ineczkę i 'polecaj' gdzie się da.
Ja z każdym chętnym domkiem dużo rozmawiam. Opowiadam o psie najwięcej, ile tylko wiem, żeby domek był świadom tego, na co się szykować, dlatego chętni i tak dowiadują się przez telefon wielu rzeczy, jakich w ogłoszeniach nie ma.

Posted

wznowię wiec jutro ogłoszenia Inki.

wiosna jeśli możesz podesłaś Pani:
http://www.dogomania.pl/forum/f28/kielce-alarm-prosimy-o-pomoc-finansowa-karme-dla-naszych-psow-info-str-1-a-112282/

zwłascza myślę, o Birmie, Filce, Borysie, Terrierku to psiaki, które są wesołe, otwarte, nie sprawiają, żadnych kłopotów i z dzieciakami dogadują się dobrze ;)

http://www.dogomania.pl/forum/f28/szczenieta-z-kielc-prosza-o-domy-nowe-pilnie-dt-str-1-a-37540/

Posted

Zgłaszam się po długiej nieobecności.Dwa tygodnie choroby.
Tak jak pisała Wiosna cały czas byłam na bieżąco informowana o sytuacji.
To już drugi raz kiedy domek dla Inki zapowiadał się wspaniale i nic z tego nie wyszło.
Może do 3 razy sztuka?

Posted

Jest troszeczkę lepiej z czystością, chociaż ja już sama nie wiem, jak Ineczce wytłumaczyć, że "w łóżku" się nie sika :roll:
Mozolnie to idzie, ale jakaś poprawa jest na pewno.

Jeśli chodzi o dzieci, to nie mam jak jej z nimi oswajać, bo my narazie niedzieciaci, a innych kandydatów nie mam ;)

Myślę, że rzucanie się na jedzenie i wyszukiwanie go wszędzie jest już nie do "odkręcenia" - jedzenie jest dla Inki zbyt ważne.
Bardzo fajnie jednak nauczyła się, że ja jej wcale jedzenia nie chcę zabrać, nie boi się już tak, jak na początku. Kiedyś starała się "przykryć"miskę, pożerała wszystko łykając - teraz troszkę gryzie, chociaż rzuca się na miskę nadal.

Chyba tyle nowości.
Odzewu z ogłoszeń narazie nie ma ;(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...