Jump to content
Dogomania

Agresywny york


gonez
 Share

Recommended Posts

Jagódka, nie mam pojęcia, co masz na myśli pisząc "durny".

To jest inny gatunek i inaczej odbiera świat, niż - na ten przykład - jakikolwiek gatunek z naczelnych.

"Głupi koń bo się płoszy"?
"Durny koń bo kolorów nie widzi"?
i tak dalej...
:lol:

Co do starej szkoły - też nie wiem, co masz na myśli.
:shake:
Chyba że sułkowicką. :razz: Fakt, panowie niereformowalni - no ale już cała szkoleniowa Polska się z nich śmieje - a Zachód głową kręci ze zdumienia że się średniowiecze jeszcze zachowało w tym skansenie w stanie czystym...
:lol:

Slawi - po prostu przed Tobą Upiorny Weekend.
Psa pod pełną kontrolę, ciepłe odzienie przygotowac i wiu z tym koksem.
Czyli - spacery bardzo częste (choć w tych okolicznościach - brrrr - niestety siłą rzeczy krotsze niż byśmy chcieli) a w mieszkaniu pies albo uwiązany na sznurku do Ciebie, albo w kennelu, o ile go ma, zna i lubi w nim być.

Jedynym skutecznym sposobem na wykorzenienie nawyku ktory jest silnie wkodowany jest uniemożliwienie powtórzenia nawykowego zachowania.

Słowem, zwierz przez dwa-trzy dni powinien nie mieć najmniejszej szansy na załatwienie sięw domu (i stąd kontrola).
Nie licz na to że możesz spuścić stwora z oka "bo śpi", "bo odpoczywa" itd.
Bo w sekundę może się obudzić albo wstać i się załatwić...:lol: - a na to sobie pozwolić nie możemy.

Oczywiście standardowo (nawet jeśli już przestaliście to robić ) - karmienie żółtym serkiem za siku na dworze (oraz za to drugie :evil_lol: ).

Męczące, ale lepiej parę dni teraz, a spokojne najbliższe ... naście lat. :lol:

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 65
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[COLOR=black][FONT=Verdana]Wiecie co coś wam powiem ,nawet jak pies się boji właściciela nie powinien na niego zębów szczerzyć, może mnie potępicie ale ja ustaliłam hierarchie w 5 min.[/FONT][/COLOR]
[COLOR=black][FONT=Verdana]Dałam mojej Lady ucho wędzone jak miała ok10-11 miesięcy miesięcy jak chciałam jej odebrać bo musiałam coś zrobić to chciała mnie ugryź, teraz pewnie pytanie co zrobiłam –po prostu wziełam za fraki i dostała po mordzie, jednocześnie odrazu jej oddałam ucho i pogłaskałam i znowu chciałam jej zabrać a ona znowu zęby na mnie, więc ja znowu ją za fraki i znowu dostała po mordzie i tak jeszcze z dwa razy było a później się spojrzała na mnie tylko jak chciałam jej zabrać ucho i patrzyła takimi oczkami nie zabieraj więc ją pogłaskałam wziełam na ręce i dałam dodatkowo przysmak. Od tego momentu pies mnie szanuje a jak mnie nie widzi dłuższy czas to wścieku chce dostać i jak by moje sunie miały wybierać mnie czy męża wiem że wybrały by mnie.[/FONT][/COLOR]
[COLOR=black][FONT=Verdana]Ja postąpiłam dość drastycznie ale skutecznie , jednak moja była troszke młodsza.Ty niestety masz problem większy a sunie powinno się karcić tylko jak ją złapiesz na przestępstwie ,no i w tym przypadku sądze że kara powinna być zróżnicowana by wiedziała że jak ją złapiesz na sikaniu to mów że nie wolno i zaraz na dwór, a jak chce cię ugryż pokaż swoją wyższość podnosząc głos i zamykając np. w ubikacji wbrew jej woli i nie ustępuj dopóki nie ucichnie i nie zrezygnuje z dobijania się do drzwi. Jak pójdzie spać otwórz drzwi i podejdz do niej z czymś dobrym mówiąc delikatnym głosem[/FONT][/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

Tak tak, jasne.
:lol:


P.S. 1. Problem w tym, że - jak to ładnie a niecenzuralnie ujął jeden ze znanych trenerów z USA - przyp...* to trzeba umieć.

P.S.2 Trudno mi sobie wyobrazić ilość błedów jakie trzeba w ogóle popełnić żeby doprowadzić psa do tego że w ogóle zaczyna warczeć przy kości / misce / wędzonym uszku - i innych takich. :evil_lol: :mad:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Berek']Tak tak, jasne.
:lol:


P.S. 1. Problem w tym, że - jak to ładnie a niecenzuralnie ujął jeden ze znanych trenerów z USA - przyp...* to trzeba umieć.

P.S.2 Trudno mi sobie wyobrazić ilość błedów jakie trzeba w ogóle popełnić żeby doprowadzić psa do tego że w ogóle zaczyna warczeć przy kości / misce / wędzonym uszku - i innych takich. :evil_lol: :mad:[/quote]
Jak pies dorasta w pewnym momęcie chce ustalić sobie pozycje w rodzinie i pokazując agresje obserwuje na ile może sobie pozwolić:fadein:, nie uważam bym popełniła błąd w wychowaniu :shake:, co obecnie widać.
Ja poprostu na samym początu jak pokazała zęby przerwałam nitke zdażeń która by się ciągła i skończyła na pogryzieniu kiedyś nas przez moją sunie:fadein:, a tak pies próbował mnie zdominować ale mu się nie udało, więc się podporządkował;)
Wielokrotnie w mojej pracy przewija się ten problem i denerwuje mnie jak pies użre właściciela a ten mówi do niego kochanie nie wolno gryż , a gdy znów wyciąga ręke ten ponownie zęby szczeży na niego ( Jak my nie wychowamy zwierzaka ,to zwierzak wychowa nas)

Link to comment
Share on other sites

Słynna teoria dominacji... A może Ci nie ufała na tyle, żeby oddać ucho? Nad tym trzeba pracować od szczeniaka, żeby pies nie musiał bronić jedzenia.
Bo ona nie chciała dominować, tylko bronić, a to już różnica.
Po co stosować lżejsze metody i uczyć od początku jak można raz a porządnie przyp*ć, aż łeb odskoczy i przez całe życie psa mamy spokój :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Mrzewinska

Ponieważ długie i cierpliwe tłumaczenie przez Berek, Vectre i an1a, ze pies nie wie, że wedlug nas nasikanie w domu jest czyms zlym, poniewaz wrecz padla tu sugestia, ze york to tak sika i sika, ani chybi zlośliwy i wie, ze zrobil zle - proponuję zastanowic sie nieco nad fizjologią. Male ptaki i ssaki maja szybsza przemianę materii niz wielkie. Inny jest bilans cieplny, sikorka proporcjonalnie je znacznie wiecej niz czlowiek. A wiec musi tez czesciej wydalac.
Zdrowe psy miniaturowych ras maja wyzszą temperaturę niz olbrzymy, łatwiej tracą cieplo, to konsekwencje tych faktow sa oczywiste - inny bilans cieplny, inna przemiana materii. Jeśli york musi sikac czesciej, a do tego w mieszkaniu trudno zauwazyc blyskawiczne przykucniecie malenkiego szczeniaka, to oczywiste, że uczenie yorka lub caviska czystosci wymaga wiecej czasu i cierpliwosci niz wyuczenie tego samego doga.

Od pomyslow, ze szczeniak chce zdominowac rodzine, przechodzą ciarki. Albo czlowiek nauczy szczeniaka korzystnej dla szczeniaka wspolpracy i jest zastepczym rodzicem, niekwestionowanym szefem grupy czlowiek-pies, albo pies zyje w domu obok czlowieka i zaleznie od wlasnego temperamentu broni sie w niepojetej dla siebie sytuacji zębami lub okazywaniem uleglosci. Trzecia mozliwosc - pies reaguje wbrew zasadom obowiazujacym zwierzeta mimo prawidlowego wychowania przez czlowieka - oznacza, ze zwierzę jest niesocjalne i nie powinno byc rozmnazane.

Zofia

Link to comment
Share on other sites

bla bla bla..... takie blablanie na forum prowadzące do niczego.
Ja nadal proponuję skontaktuj sie z ludkiem który ma o tym pojęcie i który będzie mógł poświecić Wam czas nie wirtualnie na forum ale fizycznie. Poznając i obserwując psa i Ciebie udzieli Ci wiele cennych wskazówek. Wirtualnie to sobie możemy pisac elaboraty w temacie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ladyyork'][COLOR=black][FONT=Verdana]Wiecie co coś wam powiem ,nawet jak pies się boji właściciela nie powinien na niego zębów szczerzyć, może mnie potępicie ale ja ustaliłam hierarchie w 5 min.[/FONT][/COLOR]
[COLOR=black][FONT=Verdana]Dałam mojej Lady ucho wędzone jak miała ok10-11 miesięcy miesięcy jak chciałam jej odebrać bo musiałam coś zrobić to chciała mnie ugryź, teraz pewnie pytanie co zrobiłam –po prostu wziełam za fraki i dostała po mordzie, jednocześnie odrazu jej oddałam ucho i pogłaskałam i znowu chciałam jej zabrać a ona znowu zęby na mnie, więc ja znowu ją za fraki i znowu dostała po mordzie i tak jeszcze z dwa razy było a później się spojrzała na mnie tylko jak chciałam jej zabrać ucho i patrzyła takimi oczkami nie zabieraj więc ją pogłaskałam wziełam na ręce i dałam dodatkowo przysmak. Od tego momentu pies mnie szanuje a jak mnie nie widzi dłuższy czas to wścieku chce dostać i jak by moje sunie miały wybierać mnie czy męża wiem że wybrały by mnie.[/FONT][/COLOR]
[COLOR=black][FONT=Verdana]Ja postąpiłam dość drastycznie ale skutecznie , jednak moja była troszke młodsza.Ty niestety masz problem większy a sunie powinno się karcić tylko jak ją złapiesz na przestępstwie ,no i w tym przypadku sądze że kara powinna być zróżnicowana by wiedziała że jak ją złapiesz na sikaniu to mów że nie wolno i zaraz na dwór, a jak chce cię ugryż pokaż swoją wyższość podnosząc głos i zamykając np. w ubikacji wbrew jej woli i nie ustępuj dopóki nie ucichnie i nie zrezygnuje z dobijania się do drzwi. Jak pójdzie spać otwórz drzwi i podejdz do niej z czymś dobrym mówiąc delikatnym głosem[/FONT][/COLOR][/QUOTE]

a co gdybyś zamiast maleńkiej Lady miała 70 kg psa? Tez byś go biła aż ustąpi?
powiem coś. W domu rodzinnym psy "wychowywał" tato i on właśnie miał taką metodę wychowania psa...trzeba psa uderzyć (na bicie oczywiście nawet jak byłam mała nie pozwalałam) to pies będzie słuchał...i miałam zwierzę- Rambusia..miał wiele zalet ale: był nerwowy i agresywny, nie dało sie z nim wychodzić na spacer, nie dało sie wpuszczas gości, przy zabiegach pielegnacyjnych warczał, a jedzenia pilnował do upadłego...
teraz mam swojepsy w tym 2 duże (bullterierke i cane corso) i NIGDY nie przytrafiła mi sie sytuacja zebym musiała je uderzyć, są wychowywane konsekwentnie i tzw.twardą ręką ale bez przemocy!!! dla nich najgorsze jest jak gdy są niesforne krzyknę 'jasna cholera' to je przywraca do pionu...nie mam problemów na spcerach (choć cane corso jest po kursie), za jedzenie moge wyciagać z zaślinionych fafli, nie ma problemu z dołączaniem nowych zwierząt do stada...psy nas kochają i bardzo chcą robić to czego od nich oczekujemy tylko trzeba im te nasze oczekiwania umieć wyjaśnić...
wiosna dołączyła do nas joreczka i faktycznie pani Mrzewińska ma rację, nauka czystości troszkę dłużej trwa, bo moja suńka musi :p siknac w nocy a jaj prośba o wypuszczenie to wpatrywanie się we mnie ...a to mnie niestety nie budzi...no a jak już sie trafi i widzę te jej czarne ślepia i zapytam "co, na siku?" to jaka jest szczęśliwa i biegnie do drzwi - tym optymistycznym akcentem zakończę wypowiedź ;-)
pozdrawiam serdecznie

Link to comment
Share on other sites

[quote name='as-ania']a co gdybyś zamiast maleńkiej Lady miała 70 kg psa? Tez byś go biła aż ustąpi?
[/quote]
Wtedy do sufitu podwiesza się podnośnik, żeby wziąć za fraki :evil_lol: A po mordzie - łopatą, bo ręki takie bydle nie poczuje :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]
"Jak pies dorasta w pewnym momęcie chce ustalić sobie pozycje w rodzinie i pokazując agresje obserwuje na ile może sobie pozwolić"
[/QUOTE]

Jest to ogromne uproszczenie.

Generalnie nalezy przyjąć, że każdego psa można prowadzić w ten sposób, że nigdy nie pomyśli o "ustalaniu pozycji", warczeniu na czlowieka, pokazaniu agresji przewodnikowi itd. Mowimy o zwierzęciu ktore mamy w domu od malego.
:cool1:
I bynajmniej nie polega to na dość tępej i prymitywnej przemocy stosowanej wobec zwierzaka w jego dzieciństwie; po prostu kwestia naucenia psa ogromnego zaufania i podległości wynikajacej bardziej z chęci współpracy i przeświadczenia ze przewodnik jest... owym przewodnikiem wlaśnie.
:lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Berek']Tak tak, jasne.
:lol:

P.S. 1. Problem w tym, że - jak to ładnie a niecenzuralnie ujął jeden ze znanych trenerów z USA - przyp...* to trzeba umieć.

P.S.2 Trudno mi sobie wyobrazić ilość błedów jakie trzeba w ogóle popełnić żeby doprowadzić psa do tego że w ogóle zaczyna warczeć przy kości / misce / wędzonym uszku - i innych takich. :evil_lol: :mad:[/quote]

TO O CZYM MI PISZEMY PRZEPRASZAM?

Wypraszam sobie, ale jak danie psu po nosie porównuje się do skrajnej przemocy to ta dyskusja nie ma sensu.

Mój pies NIGDY na mnie nie warczał i nie gryzł.
Jak w końcu przegina to dostaje po nosie lub tyłku i tylko w takim momencie, żeby wiedział za co ( a nie 20 minut po).
Psy które żyją ze sobą latami na dobre i na złe ustalają wiele rzeczy między sobą przygryzając sie, przygniatając, albo nawet mocno gryząc. Żadnemu się krzywda nie dzieje. To jest ich mowa. Jak człowiek zamiast bez końca gadać da psu czasem po nochalu nic mu nie robi tylko powinien zrobić to w odpowiednim momencie, żeby pies wiedział za co.

Mój pies nie zdycha ze strachu bo ja ustalam reguły. Jak nie ja to inny pies. Taki jest ich świat. Uzi jest do mnie najbardziej przywiązany i trzyma się mnie blisko każdego dnia.

Link to comment
Share on other sites

:roll: :roll: :roll:

1. Staram się zawsze cytować wypowiedź do ktorej się - konkretnie - odnoszę

2. Nigdzie nie piszę o "skrajnej" przemocy (nota bene - co to jest?); piszę natomiast o przemocy tępej i prymitywnej. A może nią być na przyklad nasze wieczne okazywanie niezadowolenia psu albo wręcz nieumiejętność motywowania go.
I nie odnoszę się akurat do Twoich opisów (choć pewnie by można :lol:).

Nie jestem "przeciw przemocy" ino ze yorkarze drodzy używacie jej taaak beznadziejnie że ręce opadają. Co obserwuję na lekcjach z moimi klientami, na wystawach oraz na naszych pięknych polskich ulicach.
:cool3:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Berek']
Nie jestem "przeciw przemocy" ino ze yorkarze drodzy używacie jej taaak beznadziejnie że ręce opadają. Co obserwuję na lekcjach z moimi klientami, na wystawach oraz na naszych pięknych polskich ulicach.
:cool3:[/quote]
Z opowiadań można wywnioskować, że 3/4 populacji yorków to psy dominujące :roll:

[QUOTE]Mój pies NIGDY na mnie nie warczał i nie gryzł.
Jak w końcu przegina to dostaje po nosie lub tyłku i tylko w takim momencie, żeby wiedział za co ( a nie 20 minut po).
Psy które żyją ze sobą latami na dobre i na złe ustalają wiele rzeczy między sobą przygryzając sie, przygniatając, albo nawet mocno gryząc. Żadnemu się krzywda nie dzieje. To jest ich mowa. Jak człowiek zamiast bez końca gadać da psu czasem po nochalu nic mu nie robi tylko powinien zrobić to w odpowiednim momencie, żeby pies wiedział za co.[/QUOTE]
To za co dostaje, jeśli nigdy nie warczał ani nie gryzł? Jak duży ból może sprawić gryzący york, żeby dostał?
To jak trzeba strzelić psa większego jak za bardzo się nakręci?

Link to comment
Share on other sites

Jagódko , ale psy żyjące ze sobą w grupie .. nie uciekają przed sobą w popłochu .. nie wydzierają się na siebie i nie szukają podstępu ;)
Berek się odnosiła do pierwszego postu ...
Ja akurat mam grupę psów i na co dzień ani razu nie zaobserwowałam aby waliły się po nosie , gryzły .. szczeniaka co najwyżej odsuwają łapą - dosłownie tak to robią ... nigdy nie było sytuacji by moje psy przycisnęły szczeniaka do ziemi , czy ugryzły , delikatne warknięcie , piśnięcie gdy za mocno ugryzie ... nigdy go nie odrzucają nie ignorują

W świecie zwierząt młode , są pod szczególną ochroną i wolno im wszystko.Młode ma mieć zaufanie do starszyzny.Szacunku nie wpaja się poprzez klapy i nagany , szacunek to wzajemne zaufanie ....

Gdy szczeniak jest w gnieździe , to przy kim czuje się najbezpieczniej ? przy swojej mamie - prawda ?
a jak idzie do nowego domu , to kim powinniśmy dla tego malca być ? powiedzmy przybraną "mamą" a jak nagle nowa "mama" krzyczy , wścieka się , łazi zła .. ? dla psiaka szok , staje się samotny , wystraszony i z wiekiem będzie się bronił coraz bardziej.
Karcić też trzeba umieć ;)

Najgorsze co robi człowiek psu , to to że go na siłę uczłowiecza ....

Jest takie powiedzenie , nie traktuj psa jak człowieka , bo pies potraktuje cię jak psa :lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='an1a']Z opowiadań można wywnioskować, że 3/4 populacji yorków to psy dominujące :roll:


[B]To za co dostaje, jeśli nigdy nie warczał ani nie gryzł?[/B] Jak duży ból może sprawić gryzący york, żeby dostał?
To jak trzeba [B]strzelić[/B] psa większego jak za bardzo się nakręci?[/quote]


To mnie powalilas.:lol: Przeczytaj mój post jeszcze raz. Według Ciebie psa sie bije jak już gryzie i to jest dobry sposób, żeby nadal bić..no proszę..
MÓJ PIES NIE GRYZIE! Dostaje po nosie jak po raz setny zrobi coś o co go upominałam. Nie zawsze tak muszę ale niekiedy ostatecznie pomaga.


Jeden pies ulega słowom inny nie. Mój rozumie moje słowa, ton głosu a nawet po minie poznaje. A potem i tak zrobi swoje:evil_lol:

A tu pozwolę sobię na lekką ironię- Słuchaj jak chcesz lać czy strzelać to Ci ręka uschnie przy dużym psie ale jak klepniesz lekko, ostrzegawczo to nie ma znaczenia czy duży pies czy mały.

Nie chodzi o sprawianie bólu psu! Chodzi o sygnał, że ja tu rządzę. Tak jak robią to psy między sobą.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Jagódka&Uzi']To mnie powalilas.:lol: Przeczytaj mój post jeszcze raz. Według Ciebie psa sie bije jak już gryzie i to jest dobry sposób, żeby nadal bić..no proszę..
MÓJ PIES NIE GRYZIE! Dostaje po nosie jak po raz setny zrobi coś o co go upominałam. Nie zawsze tak muszę ale niekiedy ostatecznie pomaga.


[B]Jeden pies ulega słowom inny nie. Mój rozumie moje słowa, ton głosu a nawet po minie poznaje. A potem i tak zrobi swoje:evil_lol:[/B]

A tu pozwolę sobię na lekką ironię- Słuchaj jak chcesz lać czy strzelać to Ci ręka uschnie przy dużym psie ale jak klepniesz lekko, ostrzegawczo to nie ma znaczenia czy duży pies czy mały.

Nie chodzi o sprawianie bólu psu! Chodzi o sygnał, że ja tu rządzę. Tak jak robią to psy między sobą.[/quote]
Sama potwierdziłaś, że tak jak ladyyork [quote][COLOR=black][FONT=Verdana]wziełam za fraki i dostała po mordzie[/FONT][/COLOR][/quote] o "klepaniu" nic nie było.
Czyli pies ma w poważaniu przewodnika.
Vectra dobrze Ci napisała, że psy między sobą nie walą się po nosach.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Vectra']Jagódko , ale psy żyjące ze sobą w grupie .. nie uciekają przed sobą w popłochu .. nie wydzierają się na siebie i nie szukają podstępu ;)
Berek się odnosiła do pierwszego postu ...
Ja akurat mam grupę psów i na co dzień ani razu nie zaobserwowałam aby waliły się po nosie , gryzły .. szczeniaka co najwyżej odsuwają łapą - dosłownie tak to robią ... nigdy nie było sytuacji by moje psy przycisnęły szczeniaka do ziemi , czy ugryzły , delikatne warknięcie , piśnięcie gdy za mocno ugryzie ... nigdy go nie odrzucają nie ignorują

[/quote]

Ja mam w rodzinie posokowce. Tak właśnie ustalaja różne sprawy poprzez takie zachowania. Ale nie robią sobie krzywdy. Jak jeden próbuje rządzić, drugi go podgryza ale nie atakuje i tamten ustepuje. Jak się coś nie podoba to jest odrazu sygnał. Nie raz właśnie pokazują dominację w sytuacjach gdy siadają przy Pani np.wchodzą na siebie przygniatają się przygryzają czasem nawet za mocno. Ale na codzień są sobie bardzo bliskie.:loveu: To jest jednak ciągła "podświadoma" rywaliacja w stadzie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Jagódka&Uzi']
[B]MÓJ PIES NIE GRYZIE! Dostaje po nosie jak po raz setny zrobi coś o co go upominałam.[/B]
[/quote]
Się nie udzielałam bo to bez sensu ale Jagódko w Twoim przypadku nie mogłam się powstrzymać :shake: Czy nie zauważasz, ze skoro Uzi robi "po raz setny coś o co go upominasz" to coś jest nie tak z Twoimi metodami wychowawczymi?? Wyraźnie napisałaś, że nie skutkują skoro wciąż robi coś czego nie wolno.


Ladyyork gratuluję poziomu . Może Ty powinnaś tak dostać "po mordzie" żeby Ci się klepki przestawiły? Nie wyobrażam sobie, że mogłabym Jess dać "po mordzie" :-o Niekoniecznie dlatego, ze to taki maleńki i slodki psiak :p Miałam kiedyś bokserkę. Gdy miała 3 lata przeprowadziliśmy się do bloku i mieszkaliśmy z ówczesnym facetem mojej mamy. Ten człowiek był chory psychicznie chyba :crazyeye: Bił moją bokserkę kijem od miotły, smyczą no czymkolwiek! Ona wtedy próbowała sie bronic, warczała i próbowała gryźć :-( To był straszny widok .. za to oczywiście obrywała jeszcze bardziej bo jak może zęby na niego wystawić :crazyeye: :-( Na szczęście po roku gehenna się skończyła .. faceta nie ma ale pies uraz na psychice miał aż do śmierci :-( Warczała nawet na mnie jak próbowałam jej zabrać miskę, ściągnąć z tapczanu it.p.
Wracając do Yorków oczywiście zdarzyło sie jak Jess była młodsza,że dostała klapsa w ramach nauki czystości oczywiście tylko przyłapana na gorącym uczynku. Ów metoda skuteczną się nie okazała i szybko jej zaprzestałam. Teraz czekam na drugą sunię i jestem pewna, ze nigdy żadnego klapsa ode mnie nie dostanie !!

AMEN

Link to comment
Share on other sites

[quote name='tigrunia']Się nie udzielałam bo to bez sensu ale Jagódko w Twoim przypadku nie mogłam się powstrzymać :shake: Czy nie zauważasz, ze skoro Uzi robi "po raz setny coś o co go upominasz" to coś jest nie tak z Twoimi metodami wychowawczymi?? Wyraźnie napisałaś, że nie skutkują skoro wciąż robi coś czego nie wolno.

[/quote]

Jedna powtarzająca się sytuacja to jeszcze nie dramat wychowawczy. Myslę, że z moimi metodami jest ok. Nie mam z Uzim żadnych problemów wszystko zawsze rozumiał z miejsca. Był tylko jeden powtarzający się problem.

A była taka sytuacja, że Uzi brał ciągle nasze klapki. Raz go złapałam na moich klapkach-przestał je brać z miejsca. Złapałam go na braniu klapek mojego faceta-nic. Drugi raz nic. Trzeci nic. Mówię, pouczam, nawet podnoszę głos. NIC. Przychodzę raz do domu klapek z strzępach. Cisza. Poczekałam chwilę aż go przy mnie wziął i mówiąc stanowczo nie wolno klepnęłam go w nos. I problem się skończył. Nie widzę w tym nic złego.


Czasem dostaje po tyłku, nie ukrywam. Może i nie powinnam. Ale nigdy w zyciu nie uderzyłabym go mocno czy nie zrobiła krzywdy. Chyba bym się zabiła.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Jagódka&Uzi']Ja mam w rodzinie posokowce. Tak właśnie ustalaja różne sprawy poprzez takie zachowania. Ale nie robią sobie krzywdy. Jak jeden próbuje rządzić, drugi go podgryza ale nie atakuje i tamten ustepuje. Jak się coś nie podoba to jest odrazu sygnał. Nie raz właśnie pokazują dominację w sytuacjach gdy siadają przy Pani np.wchodzą na siebie przygniatają się przygryzają czasem nawet za mocno. Ale na codzień są sobie bardzo bliskie.:loveu: To jest jednak ciągła "podświadoma" rywaliacja w stadzie.[/quote]
ale czy to jest serio dominacja ?
dlaczego to sie tak tłumaczy ? tylko i wyłącznie teoriami dominacja/ podporządkowanie ?
Wchodzenie na siebie , podgryzanie ? to jest dominacja ?
psy nie są AŻ tak proste i ograniczone .... ich komunikacja jest bardzo złożona i jak widać dla wielu zupełnie niezrozumiała.

Jeszcze jedno , ten "szef" stada , to nie jest osobnik którego wszyscy się boją , uciekają przed nim , że on wszystko może , a reszta nie ..leży i warczy i nikt nie ma prawa podejść.
Bo to tak nie jest , mądry szef , to taki który daje poczucie bezpieczeństwa , taki do którego reszta się "zwraca" gdy ma problem ...
Nie atakuje , nie gryzie , nie wydziera się ... on jest najsilniejszy psychicznie , pomocny , obroni , ochroni ...
Ludzie jak widać , bardzo źle sobie definiują to przywództwo w stadzie.Taką dyktaturą obrzydliwą , która w świecie zwierząt nie istnieje ....
W świecie zwierząt nawet najsłabszy osobnik ma swoje prawa i przywileje.
Stado to taka grupka osobników w której każdy jest ważny , potrzebny .. nie ma lepszych i gorszych ... Wszyscy są równi , dzięki temu takie stado jest silne , nie ma sprzeciwów , nie ma awantur , wszyscy siebie szanują , ufają , wspierają i i to ten tzw Alfa ma dawać ten przykład , że stado ma być jednością !!! I Alfa nigdy nie nadużywa swojej władzy ... jeśli mamy rozmawiać o tych przywódcach ...
Mądry przewodnik nie terroryzuje swoich podopiecznych ... on im wskazuje właściwą drogę postępowania , tak by stado było jednością ...

I tu od szczeniaczka trzeba psiaka kierować tak aby wiedział i był pewien , że jego pancio/a to najfajniejsza postać na świecie , zawsze bezpieczna , zawsze pomocna , jak o coś "prosi" to nalezy to zrobić , bo znaczy że jak mówi to jest to konieczne , nie odbiera jedzenia tylko je daje ... jak odbiera nam coś , to wie dlaczego ...
Ja moje psy uczę by wszystko mi pokazywały co mają ... nieraz nawet pająka dostane .... więc radośnie przylatują i mi wręczają znalezisko ... to samo jak mają kość , podchodzę i ogon zaczyna pracować .. pytam - co tam masz?" o jakie śliczne , daj , pokaż " chwalę

Nigdy w życiu nie tłumaczę żadnego zachowania jako gesty dominacji , bo już pisałam - w relacjach pies-człowiek , takie coś nie istnieje ....
Mozna to inaczej wytłumaczyć .. powiedzmy człowiek i pies to jak wda osobniki porozumiewające się w innych zupełnie jeżykach ... tak trzeba kombinować , by znaleźć sposób "inny" wspólny język zrozumiały dla obojga.

To warczenie ... to właśnie brak wzajemnego zrozumienia ...
Ty mówisz po ludzku NIE WOLNO , a pies po psiemu to samo , tylko on szczerzy zęby - dokładnie takie samo ma znaczenie ten gest co nasze słowa NIE WOLNO .
A czy jak mówimy psu że nie wolno , to dominujemy nad nim ? czy próbujemy nakłonić go do zaprzestania niewłaściwego zachowania ?
Jak pies na nas warczy , również nie dominuje ... tylko zwraca uwagę ..
Zatem dalej ,skoro my psu mówimy że nie wolno warczeć , a on nam mówi że nie wolno mu zabierać .. trzeba znaleźć kompromis .... aby obie strony były zadowolone ... a jak , to czasem warto pogłówkować ;) tylko naj schować książki Fishera , a najlepiej spalić .. i uznać że nie ma czegoś takiego jak teoria dominacji :eviltong:

Link to comment
Share on other sites

Vectra akurat moje posokowce to jest przykład dominacji. Jedna sunia była od początku. Pojawił się samczyk i ona mimo, że już długo się znają bardzo wyraźnie pokazuje mu właśnie typowymi gestami, że ona wciąż tu rządzi.
Ja wiem, że psy mają bardzo złożone relacje i ich nie bagatelizuje. Natomiast teorii dominacji nie można tak sobie wykreślić. Chęć dominacji istnieje i będzie istnieć i żadnemu nawet człowiekowi na codzień nie jest obca. Zawsze w stadzie musi być przewodnik.

Suka właśnie tu jest przewodnikiem. I nie stereotypowym zimnym agresywnym przywódcą. Ona dyktuje, ma pierwszeństwo, decyduje ale zarazem czuwa nad samczykiem i płacze za nim gdy się muszą na chwilę rozstać.

I to jest dominacja. Bo dominator to określenie lidera. A lider nie musi być zły. Ma tylko więcej do powiedzenia.

W słowniku [B]dominacja[/B] to: «przewaga nad osobą, grupą ludzi lub państwem, umożliwiająca decydowanie o nich według swej woli»

Nic tu nie ma o agresji. A jak pies czasem przygryzie w ucho to to jest naturalne bo to jest ich "mowa", tak jak szczerzenie zębów na siebie gdy są niezadowolone.


Nie zgodzę się, że w stadzie wszyscy są równi. Już sam fakt, że każde stado ma lidera temu zaprzecza. I fakt, że jedni są słabsi a drudzy silniejsii mają mniejsze lub większe przywileje. I dlaczego Lwy wyrzucają ze stada najsłabsze lub ranne osobniki? Bo wszyscy w stadzie są równi? Myślisz, że karmią go i liżą? NIE. To jest życie i natura.

Link to comment
Share on other sites

Udomowiony pies , to nie lew :lol:
Ale widzę , że się nie dogadamy ...
Ja jednak nie mam problemu , by mój własny pies , wychowany od małego , na mnie zawarczał ... a nie mam jorczków :cool3: ale rasy psów z którymi ludzie mają obrzydliwe problemy łącznie z agresją w domu , tak , bo to co opisujecie , to jest agresja ... najgorszy jej rodzaj , bo na tle lękowym ...
Właśnie dzięki takim metodą teorii dominacji się takie histeryczne psy wychowuje.
Tu dobrze ktoś napisał , cieszcie się że to 3 kilowe pieseczki , a nie 70 kilowe np CAO .... wtedy się inaczej ćwierka ... gdyby autorka wątku miała psa innej rasy-silnego z mocniejszą psychiką , tak wychowanego , to by wylądowała w końcu w szpitalu na szyciu ....

A ja sobie dawno skreśliłam teorie dominacji , ba wręcz mam teorie demokracji ... i żyjemy sobie długo i szczęśliwie .. ja kieruje swoimi psami , owszem ... ale nie rządzę nimi , nie zmuszam ani nie wymuszam siłą ...
Mam wyrobiony u moich psów szacunek , ja również je szanuje ....

Mało , to zachowań stadnych , też psa się uczy :) Nie ma u mnie problemu gdy psy wołam do siebie ... nikt się nie przepycha ani tym bardziej nikt nikogo nie gryzie czy zęby pokazuje ....
Mnie starczy dla wszystkich ... każdy z psów ma prawo ze mną na zabawę .. wszystkie razem czy każde z osobna ...
Ale jak pisałam , ja nie wierze w te teorie dominacji , że psy się dotrą :lol:
Bo ja uwielbiam spokój i sielankę .... psy które żyją razem , zgodnie ...
Bo o co mają walczyć ? i po co ? mają pełne miski , pełno miłosci , zajęć , dach nad głową , poczucie bezpieczeństwa , ciocie która obroni ochroni ... o co mają walczyć ?
Większość ras psów już praktycznie całkowicie zatraciła - to poczucie natury .... najbardziej właśnie te ozdóbki , które kiedyś owszem były psami użytkowymi , teraz dla ich nieszczęścia są zabawkami .... w kokardkach i ubrankach ... więc tym bardziej o jakich my tu teoriach stadnych możemy mówić ? jak te psy cudem jeszcze szczekać potrafią :evil_lol: skąd zatem mają znać te dominacje ?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...