Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):
najlepiej jakby szczeniaki pojechały razem w jeden dzień, żeby żaden nie został sam na tej działce:roll:

Jutro jedziemy z dwójką najpierw do Opola, potem do Gliwic :razz: Jakieś super szczęśliwe zbiegi okoliczności :p
Człowiek ma urlop z okazji ślubu i z psami jeździ zamiast opalać się w Egipcie ;)
Alfa i Zuzia napisał(a):
jeszcze tylko sąsiadkę z suką na sterylkę zatargać i będzie ok;)

Dziś mi chyba z 5 razy obiecała, ze ją wytnie. Obiecałam ją zawieźć i odebrać.
Jak jej powiedziałam, że może wszystkie jutro pojadą, to się prawie popłakała i mnie wycałowała :lol:
Ale dziś już tą kulejącą chciała uśpić - na szczęście dobra dusza ją uratowała - DZIEKUJEMY :loveu:

  • Replies 92
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

uśpić? teraz? :shake: pewnie chęć uśpienia minęłaby jakby jej wet powiedział ile to kosztuje. ale wtedy mąż mógłby uśpić szczeniaka inaczej-ręcznie.
to miłe że pani się tak cieszy, myślę że więcej suki nie rozmnoży.

masz niezłe podróże poślubne Zerduszko!:loveu:
co za szczęśliwe zbiegi okoliczności!!!! no cud---> prezent ślubny :multi:

Posted

Ania - dokładnie, mamy podróż poślubną do Opola, bo jedziemy razem. Ja to bym zaginęła zaraz za Gliwicami ;)

halbina napisał(a):
ja także! Zerduszko, Pan Bóg Wam wynagrodzi!

Mam nadzieję, że nie w dzieciach :evil_lol:
Masz jakieś szczeniaki do adopcji?? Bo mi tu dziewczyna głowę suszy, że co zadzwoni, to już ogłoszenie nieaktualne.

Posted

Ostatni chłopiec już w swoim domku, sunia na razie na tymczasie. :thumbs:

Ale sunia, którą wydała pani-właścicielka, chyba wróciła.... :shake:

Także na razie sprawa nie jest do końca zamknięta :roll:

Posted

zerduszko napisał(a):
Ostatni chłopiec już w swoim domku, sunia na razie na tymczasie. :thumbs:

Ale sunia, którą wydała pani-właścicielka, chyba wróciła.... :shake:

Także na razie sprawa nie jest do końca zamknięta :roll:

czy to ta która była na tym samym osiedlu? i co, teraz ona będzie z ogrzewanego mieszkania siedzieć w tym zimnie na działce?

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):
czy to ta która była na tym samym osiedlu? i co, teraz ona będzie z ogrzewanego mieszkania siedzieć w tym zimnie na działce?

Tak - to ta sama :shake:
Ale ona jest u niej w domu. Nie rozumiem tego: ta czwórka marzła an działce, a ta jedna w domu u niej...

Posted

Ta jedna suczka, która jest chora wymaga leczenia i chyba na razie szukanie jej domu nie ma sensu, chyba żeby znalazł się ktoś, kto podjąłby się jej leczenia - w co wątpię... Chociaż ja bym nie rezygnowała. Co o tym myślicie??
Ta mała pewnie wypadłą z tej klatki króliczej :angryy:

Ta suczka, którą baba ma w domu, jest w sumie sąsiadki i baba jej nie chce wydawać bez zgody sąsiadki. A sąsiadka ma dziecko w szpitalu i jakoś jej nie spotkała od czasu kiedy dała jej tą małą suczkę na przechowanie... Boje się, ze za dwa miesiące baba powie, zeby an gwałt szukać domu... A wiadomo, że 2 m-cznemu szczeniakowi łatwiej, ale 4 czy 5 to już trwa dłużej.

Także - na dzień dzisiejszy nie ma szczylków do adopcji. Ogłoszenia chyba można wycofać.

Posted

Witam:-) Sue - suczka z zerwanymi więzadłami kolana jest od dzisiaj u mnie na tymczasie. Szkoda, że dziewczynka miała takiego pecha , bo to nie dość, że ładne to jeszcze urocze stworzenie i pewnie domek stały znalazłaby błyskawicznie:-( Myślę, że ogłaszać ją trzeba, bo tak jak napisała pani Kamila 2 miesieczny szczeniak ma duże szanse na adopcję, 7 miesięczny pewnie zdecydowanie mniejsze. Ze swej strony planuję porozwieszać ogłoszenia w różnych, bardziej "ludnych" punktach miasta, poza tym w schronisku, gabinetach weterynaryjnych i sklepach zoologicznych. Aczkolwiek za wiele sobie nie obiecuję, bo już jedną taką sunię z tymczasu mam - mądra, wierna, przyjemna dla oka, ale brak łapki przesądził o przyszłości. Chociaż twierdzę, że mogła trafić gorzej;-). Wracając do dnia dzisiejszego suni - w południe złożyliśmy wizytę wetowi - sunia została zbadana, odrobaczona, za tydzień umówieni jesteśmy na szczepienie, później planujemy zaliczyć kolejne. Stan ogólny suczki jest bardzo dobry. Jedyny problem stanowi łapka. Lekarz stwierdził zerwanie więzadeł kolana i zaproponował dwa rozwiązania - zabieg nieoperacyjny tzw. namarszczenie(można przeprowadzić po pierwszym szczepieniu) - tu dwie opcje - pomoże i nie trzeba będzie operować, albo nic nie da i wtedy drugie rozwiązanie - zabieg operacyjny przeprowadzony w wieku 7 miesięcy. Cena obu zabiegów od 200zł. wzwyż. Ponieważ niepokoi mnie tak długi okres oczekiwania jutro, a właściwie dzisiaj będę dzwonić do innych wetów z prośbą o konsultację. Boje się, że przez pięć miesięcy u suczki mogą się wykształcić jakieś wady postawy , bo idąć dziwnie ją układa w stawie biodrowym(porównując ze zdrową łapką). Poza tym ponieważ kuleje, a momentami w ogóle nie używa łapki zakładam, że odczuwa ból. Jak będę wiedzieć coś więcej znów się odezwę.

Posted

poczwarka napisał(a):
Boje się, że przez pięć miesięcy u suczki mogą się wykształcić jakieś wady postawy , bo idąć dziwnie ją układa w stawie biodrowym(porównując ze zdrową łapką).

Właśnie, ja byłam przekonana, że to coś z biodrem.
Niech ja tylko spotkam babę, to jej nagadam za tą klatkę :angryy: A jak jej mówiłam, że to za wysoko, to mnie wyśmiała. Ciekawa jestem czy te maleństwa tam od urodzenia siedziały. Ja byłam przekonana, że szczeniaki miały dostęp do altanki :shake:
poczwarka napisał(a):
Poza tym ponieważ kuleje, a momentami w ogóle nie używa łapki zakładam, że odczuwa ból.

Co za mała bestia ;) Ona w sumie nie daje po sobie poznać, że ją boli, nawet przy dotyku.

Ja bym pozmieniała w ogłoszeniach treść - tylko trzeba nakreślić realnie stan zdrowia suni, żeby potencjalni chętni wiedzieli na co się decydują - nie może być mowy o zwrocie za kilka miesięcy. Często takie bidy wzbudzając litość, wzbudzają większe zainteresowanie. Chociaż wolałabym żeby ona była zdrowa.

Na szczęście mała jest już bezpieczna :p Bo baba wychodzi z założenia chore=nikt nie zechce=po co leczyć=uśpić :angryy:

Posted

[FONT=Calibri] Sunia jest fantastyczna[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri]Nie wiem czy dotychczas miała kontakt z dziećmi, ale moje zaakceptowała od razu. Kiedy tylko usiądą czy raczej położą się na podłodze mała z impetem wskakuje im na głowy, liże i….gryzie im uszy[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Jest bardzo radosnym pieskiem i , jak na takiego malucha, mądrym, bo ma swoje sposoby na osiągnięcie tego co chce, np. uwagi ze strony cioteczki Maszy[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri], a Masza już się chyba pogodziła z obecnością małego intruza. [/FONT]
[FONT=Calibri] Wczoraj podczas wieczornego czytania dzieciom przed snem wylizała małej uszka, bródkę i brzuszek, a kiedy Sue miała dość tych zabiegów i przeniosła się na materac pod kaloryfer cioteczka co chwilę podnosiła głowę i sprawdzała co się z nią dzieje. W ogóle jeżeli chodzi o małą jest bardzo czujna i nie dotyczy to tylko pilnowania swojej własności;-)Zawsze uważałam, że z Maszy byłaby świetna psia mama ( z przyczyn oczywistych nigdy nią nie zostanie), ale wczorajszy dzień nieco zachwiał tą wiarą. Na szczęście wieczór dał nadzieję na lepsze jutro. Dla mnie relacje Sue z moimi sukami są zastanawiające – z Gabi, łagodną, skorą do zabawy suką omijają się z daleka(faktem jest, że przyczyniła się do tego Masza, która wychodzi od samego początku z założenia, że intruz jest mój, a tobie wara od niej), natomiast strasznie lgnie do Maszy, która z ludzkie punktu widzenia była dla niej wczoraj wredna – co chwilę na nią warczała, chwytała ją za mordkę i straszyła swoimi nieprzewidywalnymi reakcjami (wiem, że są to metody dyscyplinowania, no ale …). Wczoraj, kiedy po paru godzinach pobytu Sue w naszym domu moja dominantka wyszła na spacer maleńka biegała po wszystkich pokojach, piszczała i czegoś szukała , jako, że Gabi była w domu wnioskuję, że szukała Maszy. A dzisiaj od samego rana rozczulam się patrząc jak maluch pcha się Maszy „ na kolana” i domaga lizania, a ta powarczy, powarczy po czym liże i pozwala się lizać[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] [/FONT]
[FONT=Calibri] Z Sue nie ma żadnych problemów – apetyt małej dopisuje, koopki robi przyzwoite( w dwóch pierwszych było dużo ziemi, podejrzewam, że to efekt przebywania na działce). I tu mam pytanie – ponieważ mała jeszcze przez ok. dwa tygodnie ma podlegać kwarantannie czy jest szansa na nauczenie jej załatwiania się w jednym miejscu np. w kuwecie na gazety? Na razie , kiedy wkładam ja do kuwety, bo wydaje mi się, że sunia się przymierza do „tego i owego” ona się tam kładzie i próbuje zjadać papier[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Wiem, że to wymaga czasu i uwagi, ale czy w ogóle jest możliwe? No i czy jest sens, skoro za dwa tygodnie będzie wyprowadzana na podwórko? Z drugiej strony obie sunie śpią z nami, więc wczoraj też wzięłam małą na materace – świetnie przespała całą noc, a rano na części przeznaczonej [/FONT][FONT=Calibri]dla psów znalazłam koopeczkę[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] i od rana mam co robić;-). Pomijając ten materac, to sunia do załatwiania swoich , powiedzmy, bardziej konkretnych potrzeb, wybiera miejsca raczej trudno dostępne np. wczoraj o dwunastej w nocy przesuwałam szafkę z telewizorem. Sunia wydziela intensywnie cuchnące gazy, ale zakładam, że to wynik zmiany diety i przestawienia się na „psiowe” jedzenie. Przepraszam, że tak rozpisałam się o fizjologii, ale od wczoraj i jeszcze przez kilka dni Sue będzie podlegać mojej bardzo drobiazgowej obserwacji, a jakby nie było jest to jednym z jej elementów składowych. Poza tym liczę na rady i sugestie Pań, ponieważ obie moje sunie trafiły do mnie w wieku 7 miesięcy, nota bene na tymczas i…”tak się trudno rozstać”, więc o problemach wieku szczenięcego mam dość mgliste pojęcie. [/FONT]
[FONT=Calibri] Ja awansowałam na psią mamę. Sue nie odstępuje mnie ani na chwilę, chodzi za mną krok w krok. Teraz, kiedy piszę śpi za moimi plecami[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Obawiam się jednak, że nie jest to zasługa mojego uroku i czaru osobistego, ale pełnej miski , która plasuje mnie w psim rankingu na czele dwunożnych w naszym domu;-) [/FONT]
[FONT=Calibri]Niestety, z przyczyn niezależnych ode mnie konsultacje z wetami musze przełożyć na za tydzień. Dzisiaj rozmawiałam przez telefon z dwoma lekarzami, którzy cieszą się u nas dobrą opinią, ale ponieważ żaden nie badał pieska więc trudno przesądzać o diagnozie i leczeniu. Jeden z lekarzy stwierdził, że w swojej praktyce nie zetknął się z zerwaniem więzadeł u tak młodych psów, zasugerował zwichniecie rzepki. Leczenie operacyjne ok. 10 – 12 miesiąca. Natomiast pani doktor niczego niesugerowana, natomiast na pytanie o leczenie zerwanych więzadeł wspomniała o leczeniu zachowawczym specjalnymi zastrzykami, leczenie to można by rozpocząć właściwie zaraz po postawieniu diagnozy i ta opcja mi się podoba, zarówno ze względu na czas, jak i koszty, które najprawdopodobniej będą dużo mniejsze niż zabiegu operacyjnego. Jeżeli diagnoza postawiona przez wczorajszego weta się potwierdzi to pozostanie nam trzymanie kciuków za powodzenie leczenia zastrzykami. Oczywiście i w jednym i w drugim przypadku była to rozmowa czysto teoretyczna, za tydzień, lekarze obejrzą te łapkę.[/FONT]
[FONT=Calibri] Za kilka dni prześlę do wklejenia zdjęcia małej. Pozdrawiam serdecznie.[/FONT]

Posted

Ona ma taki wrażliwy ten żołądeczek. Pewnie babowa dieta daje znać o sobie, a na niej najsłabszej, to się pewnie najbardziej odbiło. Podczas odrobaczania ona jedyna wymiotowała, w drodze do Opola też. Obsmarowała wymiocinami brata, za co dostała od niego wciry...
Na czystą to ona mi nie wyglądała ;) U mnie w domu pierwsze co qpa.

Ja to bym ją już teraz uczyła załatwiać się na dworze. Ona i tak już dużo straciła siedząc w tym kojcu. Piesek z nami czekał na nową Panią w parku koło godziny i był jeden kwik :shake: Widać, że to wszystko go przeraża. Wiem, że weci zalecają ścisłą kwarantannę, ale znam osoby które żałują jej dotrzymania, bo nienajlepiej się to odbiło na psychice psów.

Posted

Nie wiem jak mała będzie zachowywać się na dworze, ale w domu i u weta nie zauważyłam żadnej "schizy". U weta była bardzo dzielna, spokojnie poddawała się oględzinom i badaniu łapki. Nie podobało jej się odrobaczanie i pierwszy lek zwymiotowała, ale za drugim razem poszło dobrze - podobno ten drugi smaczniejszy;)W domu nie boi się niczego, a nasza rodzina do najcichszych nie należy;)Do wszelkich "nowości" podchodzi z zaciekawieniem, nie ucieka np. zauważyłam, że jest zafascynowana dźwiękiem jaki wydaje woda spuszczana w toalecie:-o Tak że po tej wstępnej obserwacji musze stwierdzić, że pobyt na działce nie spowodował u Sue żadnych fobii itp. lękowych reakcji. Bardzo lubi leżeć...w kuchni na kaflach, być może dlatego, że ja tam spędzam gros czasu a ona mi towarzyszy. Szkoda, że kiedyś będziemy musiały sie rozstać:-( Wprowadziła do domu wiele radości swoją maleńką "osóbką":lol:

Posted

poczwarka napisał(a):
Tak że po tej wstępnej obserwacji musze stwierdzić, że pobyt na działce nie spowodował u Sue żadnych fobii itp. lękowych reakcji.

Do reakcji lękowych to im daleko :razz: Z tym, że taka trauma z dzieciństwa, to może wyjść dopiero później. Chociaż z drugiej strony może lepiej, ze one nie były w domu, blisko pana-właściciela :mad:
One są niczego nie nauczone. Ten mały chopak tak piskał, bo nie wiedział co on tam ma własicie robić. Dodatkowo ciężko go było czymkolwiek zainteresować, bo nikt się z nimi nie bawił itd. :shake: Jedyne co to leciałby do wszystkich się witać :p Jakas głupota, ona ma działkę, po której jej żadne psy nei chodzą i mogła spokojnie je tam puszczac pogiegać, to siedziały cały dzień w klacie :angryy:
A dzieci to one kochają :loveu:

Posted

dobrze się stało że maluchy sie tak szybko rozeszły, jakby tam pobyły same dłużej, to by mogły uznać że człowiek to w ogóle do niczego im nie potrzebny i by były dzikie psy:shake:
a ta klatka tak wysoko, jak dla kociąt. gatunki jej się pomyliły?
trzymam kciuki za małą. i tą druga też. dobrze że mała u Poczwarki ma towarzystwo innych psów, za wcześnie im mamę zabrano. biedne te psiaki.

Posted

gazetki są skuteczne, ale żeby psiak sie załatwiał od razu na jednej czy do kuwetki, to wątpię... rozkłąda sie gazetki wszędzie, ewentualnie robi sie kojec i tam gazetki, stopniowo rozkłąda sie coraz mniej... są też specjalne maty, ale drogie...

Posted

Do ogłaszających ;) Zmieniałyście treść ogłoszeń?? Mogłybyście powklejać linki z ogłoszeniami, bo w weekend chciałam małą poogłaszać, no chyba, że poczekam na aż będzie konkretna diagnoza i wybrane leczenie.

Posted

moim zdaniem gazety się sprawdzają ale bez kuwety. Ja kładłam tam gdzie szczeniaki lubiły załatwiac swoje potrzeby. Potem juz kojarzyły gazetę z fizjologią:lol:

Posted

zerduszko napisał(a):
Do ogłaszających ;) Zmieniałyście treść ogłoszeń?? Mogłybyście powklejać linki z ogłoszeniami, bo w weekend chciałam małą poogłaszać, no chyba, że poczekam na aż będzie konkretna diagnoza i wybrane leczenie.

zmienię jutro albo w weekend.

rozmawiałam z wetką na temat tej suni chorej i ona twierdzi że:
1. zerwanie więzadeł kolana u szczenięcia w tym wieku jest wykluczone. 2. gdyby to była dysplazja, to pierwsze co powinien wet zrobić to zdjęcie rtg.
tak że konsultacje z innym wet to był bardzo dobry pomysł:p
był przypadek szczenięcia, które długo nie wstawało i świetnie sprawdziła się sama rehabilitacja - masaże.
ale ciężko tak pomóc na odległość. mam nadzieję, że małej się wkrótce poprawi.

Posted

Chciałabym już wiedzieć co małej jest. Oby to nie było nic poważnego. NA chorego psa, to miliony chętnych nie będzie :shake:
Trzeba będzie zrobić chwytliwy tekst i na allegro puścić. Jacyś chętni?? :cool1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...