mar.gajko Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Moja suczka, dużo większa niż buldożek, żyła podejrzewam jakis czas wolno. Ona tez niestety podejrzewam polowała na koty w ramach pożywienia. Po wzięciu jej przez kilak tygodni była gehenna. Ja mam dużó kotów. Było chodzenia na smyczy w kagańcu, tłumaczenie, "fujanie", że nei wolno ruszać. PO kilku tygodniach mogłam ją zostawić z kotami, taraz tez oczywiście żyje w pełnej symbiozie. Na spacerach kot jest zwierzyna łowną, ale domowe sa nietykalne. Quote
lavinia Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 Netti, mój Pepe też ma takie wąskie dziurki w nosie. Najważniejsze u buldożków jest podniebienie - jeśli jest za długie, trzeba skracać operacyjnie - Pepe miał to robione i jest lepiej z oddychaniem i charczeniem. Quote
lavinia Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 mar.gajko, kaganiec to dobra opcja, tylko, że na buldożki nie ma kagańców !! Ja przynajmniej nigdy takowego nie widziałam...ale może gdzieś są...poszukam w necie Quote
mar.gajko Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 lavinia napisał(a):mar.gajko, kaganiec to dobra opcja, tylko, że na buldożki nie ma kagańców !! Ja przynajmniej nigdy takowego nie widziałam...ale może gdzieś są...poszukam w necie Wiem, ze nei ma bo sama chciałam kupić:diabloti: Moja Kaśka żre na spacerach wszystko; chodziłąo mi raczej o cierpliwośc i metodę. Powoli aczkolwiek konsekwentnie i do skutku. Quote
Magija Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 nie wiem czy kenel jest dobrym rozwiązaniem - ani zajmowanie psa zabawkami - to wiem na pewno. To chyba wszystko połowiczne rozwiązania. Wiem, że popełniłam błąd umieszczając go w oddzielnym pokoju, ale ze względu na strach o bezpieczeństwo zwierząt nie miałam wyboru. Wieczorem przeprowadzimy próbę z Gizmo i kotem na lince i zastanowimy się co dalej. Jeśli Gizmo będzie reagował agresją na koty będziemy mu szukać domu bez zwierząt i zostanie u nas tak długo aż nie znajdzie odpowiedniego - nie bierzemy w ogóle pod uwagę wożenia go znowu po Polsce - to nie przedmiot by go przekładać z półki na półkę, on w końcu potrzebuje stabilizacji. Quote
mar.gajko Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Magija, ja ze swoją suką chodziła na smychy wszędzie po domu. Cały czas przez dwa tygodnie , albo i ponad. Ja w kuchni, ona tez, nawet do toalety. Każdą reakcę na kota niepożądaną kwitowałam; fuj nie wolno. Jak wychodziąłm była zamknięta właśnei w oddzielnym pomieszczeniu, bez dostępu do kotów. Ale też - nigdy nei pomyśłałam, że się nei uda. Musiało sie udać. Dotąd ją pilnowałam, sprawzdałam az byłam pewna że MOICH kotów nei ruszy, ze względu na mnie właśnie. Ja byłam pewena, że sie uda i ona to wiedziała :) że musi się dostosować. Nie ma innego wyjścia. Quote
lavinia Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 Ja byłam pewena, że sie uda i ona to wiedziała że musi się dostosować. Nie ma innego wyjścia. może właśnie o to chodzi ? o tę pewność i konsekwencję ? bo przecież Gizmo jest mądrym i rozumnym psem..... Quote
Magija Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 dzięki Mar.gajko - przywracasz mi wiarę w ludzi Quote
Chefrenek Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Kaganiec można zrobić na zamówienie u kaletnika.;) Quote
mar.gajko Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Chefrenek napisał(a):Kaganiec można zrobić na zamówienie u kaletnika.;) A oczywiście:diabloti: Już i tak z tą moją gupią kaśką, chodze na przymiarki do Salonu Krawieckiego, ubranko szyjemy, jeszcze bęzie chodzic do kaletnika na przymiarki. Nie ma mowy. A jak chciąłam jej kupić szelki nowiutkie śliczniutkie, to dostałam opieprz, że SZEW mają i on możę BRZUSZEK obetrzeć:p Quote
agata-air Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 ja też się melduję na wątku. Jako, że mam 5 minutek zaledwie to napiszę tylko, że czas potrafi wiele zdziałać. Poznawanie zapachów kotów, pokazujcie mu je na chwile- najlepiej pojedyńczo i znów oddzielajcie- przy kontakcie z kotem nagroda. Potem powoli wychodzicie z Gizmem do kotów. Niech raz pilnuje gizma Magija a jej mąż z kotami, potem zmiana. Mi ta metodą po jakiś dwóch tygodniach udało się mojego psa przekonać do mojego kota. Skończyło się tak... Jednak trzeba pamiętać, że mimo, iż są ogromne szanse przyzwyczajenia psa do kota może się to nie udać mimo wielu strań. Zależy jak daleko Gizmo ma zakorzeniony strach, złość na inne zwierzęta. Quote
Chefrenek Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 mar.gajko napisał(a):A oczywiście:diabloti: Już i tak z tą moją gupią kaśką, chodze na przymiarki do Salonu Krawieckiego, ubranko szyjemy, jeszcze bęzie chodzic do kaletnika na przymiarki. Nie ma mowy. A jak chciąłam jej kupić szelki nowiutkie śliczniutkie, to dostałam opieprz, że SZEW mają i on możę BRZUSZEK obetrzeć:p Eee tam. Szew szwem. Ubranko może w paszki cisnąć.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
mar.gajko Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Chefrenek napisał(a):Eee tam. Szew szwem. Ubranko może w paszki cisnąć.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dlategoż moja droga jest szyte "na miarę". W Pracowni krawieckiej.:p W sobotę mamy, hmmm, przymiarkę, czy jest OK.:evil_lol: Przez gradło mi nie chciało przejść, że idę z psem do krawcowej na przymiarke ubranka. Cóz. Quote
netti1 Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 u mnie też pewien tymczasowicz nie znosił kota i były gonitwy.przekonywałam ,,na siłe,,i nagradzałam za dobre zachowanie,po kilku dniach było na tyle dobrze,że spali razem.pies z obrzydzeniem patrzył na kota ale nie było już żadnej agresji.ja trzyamam kciuki za Gizma ,to mądry stwór i musi się zorientować że kocury trzeba lekceważyć to i nagroda będzie. Magija nie poddawaj się,Ty Matka Od Ciężkich Kocich Przypadków miałabyś nie poskromić takiego faflaka? Quote
Magija Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Agata-air - zdjęcie przepiękne! Gdzies kiedyś widziałam takie zdjęcie buldożka, w kojcu z rozanielonym kotem - to dopiero idealny widok. Teraz jednak schodzimy na ziemię, potem będziemy znów bujać w chmurach. Zastanawia mnie fakt, czym różnią się moje koty od kotów dziewczyn i czym rożni się mały kociak umieszczony w klatce w sklepie, która staranował Gizmo zobaczywszy, ze w środku coś się rusza - dzięki Bogu, bozia dała mi więcej refleksu niż rozumu. Wiemy, że nowy osobnik pojawiający się w domu jest dla Gizma bardzo interesujący - o ile jest to facet Gizmo robi wszystko by mu się przypodobać, natomiast kobiety ostrzega szczekaniem - to tak na szybko z pola walki, na którym obecnie znajdujemy się próbując zrozumieć, co też kryje łaciata główka Pana Żaby. Nie oczekuję cudów - o to to nie, wbrew pozorom jestem realistką, na swoje nieszczęście zdarza mi się kierować sercem a nie tylko głową, jednak podjęliśmy taką decyzję i teraz będziemy robić wszystko by pomóc Gizmo odnaleźć się albo u nas, lub jeśli wykorzystamy dostępne środki i dojdziemy do wniosku, ze jest to niemożliwe, pozostanie on u nas do czasu znalezienie przez niego odpowiedniego domu. Za dużo sieczki ma już w głowie pies, który rozpieszczany był przez swoich właścicieli i nagle runął mu świat - zmieniał miejsca pobytu i opiekunów. Co do Gizma i mężczyzn - Gizmo mężczyzn kocha - 4 dzisiaj spotkanych wręcz adorował, widać, że potrzebuje samca rodzaju ludzkiego - na dowód wkleję potem fotki, teraz idziemy coś zjeść a potem wieczorem pojedziemy do naszej ukochanej weterynarz Ani i zastanowimy się co możemy zrobić jeszcze. Dziękuję wszystkim, za to, ze z nami jesteście. Zaraz wrzucę zdjęcia Gizma i facetów - których kocha bezdyskusyjnie - wszystkich, żeśmy się nawet dziś śmieli - ja i 3 panów, czy aby oni na pewno sa panami, ale nie miałam odwagi sprawdzać, czy mają jojka ;) Quote
lavinia Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 hmmm, to ja się teraz zastanawiam, czym różnił się mężczyzna, którego Gizmo bardzo chciał zjeść od mężczyzn spotkanych dziś.......szkoda właściwie, że nikt tych jojek nie sprawdził ani tu, ani tam....moze to by coś dało :eviltong: Quote
Magija Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 lavinia napisał(a):hmmm, to ja się teraz zastanawiam, czym różnił się mężczyzna, którego Gizmo bardzo chciał zjeść od mężczyzn spotkanych dziś.......szkoda właściwie, że nikt tych jojek nie sprawdził ani tu, ani tam....moze to by coś dało :eviltong: no właśnie - zadziwiające po przyjeździe do domu było tak - Pańciu mój Tyś jest! a potem dostałem czerwoną piłeczkę i umarłem, straciłem głowę forever Quote
pati Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 magija dzieki Ci, ze dajesz Gizmondzie szanse To WSPANIAŁY pies i kocha ludzi nad życie. U mnie na poczatku nieznosił i atakował Szyszke(inna bulozie) w okropnym szale po prostu zabić. Po pewnym czasie i konstenkwentnym oswajaniu biegały razem po podwórku , siedziały razem w pokoju i nie było żadnych spięć. Moze i z twoimi kotkami bedzie tak jak z Szyszką. Quote
Magija Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Pati - witaj, dziekuję, że piszesz! Napisz mi proszę dokładnie jak wyglądały kontakty Gizma z kotem u Ciebie, musimy znać wszystkie szczegóły - z tego co mówiła mi dziś Lavinia, Twój kot zazwyczaj sobie po prostu gdzies spi nie zwracajac uwagi na psy - ile razy i w jakich sytuacjach Gizmo miał z nim kontakt? Czy miał wogóle, czy po prostu przebywał z nim w jednym pomieszczeniu? Dziś jedziemy z Gizmo do naszej ukochanej wetki Ani, bedziemy myślec co dalej począć i jak postepować Quote
Yana Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 jeju, jakie słodnie zdjęcia :loveu: szkoda, że do kotów łobuz :cool3: mam nadzieję, że to kwestia popracowania z psem, trzymam kciuki za Was i za Gizmo, bo rzeczywiście widać, że w Panciu zakochany :evil_lol: Quote
teapot Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Zdjęcia są cudne! Mam nadzieję, że niedługo dołączy do nich takie kocio-psie jak u agaty-air ...:loveu: Mam pytanie - gdzie można kupić takie "kocie-coś" na kaloryfer i jak to się sprawdza? Quote
netti1 Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 taaaaaa ja wam dziekuję serdecznie za to ,że przez tą wieczorną wizytę zakochałam się w tym łobuzie łaciatym.:diabloti: Quote
Magija Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 pati napisał(a):magija dzieki Ci, ze dajesz Gizmondzie szanse To WSPANIAŁY pies i kocha ludzi nad życie. U mnie na poczatku nieznosił i atakował Szyszke(inna bulozie) w okropnym szale po prostu zabić. Po pewnym czasie i konstenkwentnym oswajaniu biegały razem po podwórku , siedziały razem w pokoju i nie było żadnych spięć. Moze i z twoimi kotkami bedzie tak jak z Szyszką. Portka Netti nie potraktował wczoraj aż tak ostro - ale obydwaj byli na smyczach - z tego wszystkiego nie podziękowałam Netti za wczorajsze wsparcie dla nas:loveu: Quote
Magija Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 teapot napisał(a):Zdjęcia są cudne! Mam nadzieję, że niedługo dołączy do nich takie kocio-psie jak u agaty-air ...:loveu: Mam pytanie - gdzie można kupić takie "kocie-coś" na kaloryfer i jak to się sprawdza? Teapot - taki leżaczek na kaloryfer sprawdza się znakomicie, zwłaszcza w zimowe wieczory, kiedy kalafiory grzeją na maxa - ten jest akurat moje produkcji, co nic z funkcjonalności mu nie ujmuje Nie wiedziałam, ze tylu dogomaniaków ma koty :) Quote
teapot Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Magija napisał(a):Teapot - taki leżaczek na kaloryfer sprawdza się znakomicie, zwłaszcza w zimowe wieczory, kiedy kalafiory grzeją na maxa - ten jest akurat moje produkcji, co nic z funkcjonalności mu nie ujmuje Nie wiedziałam, ze tylu dogomaniaków ma koty :) Wow- zdolna bestia z Ciebie! Naprawdę chapeux bas... A może zajmiesz się masową produkcją? ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.