kometa Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Aniu, bylam dzis na podlesnej i pokazano mi to Twoje cudenko:) bardzo chcialabym ja wziac do siebie na dt jesli pozwolisz;) daj znac:cool3: Quote
Tosia2 Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Dopiero wróciłam..... Wieczorem maleńka odeszła....... :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Jesteśmy zrozpaczone, tak strasznie wierzyłam że się jej uda.... Zmarła chwilę przed naszym przyjazdem.... :( Ja już po prostu nie mam siły do tego nieszczęscia... Człowiek sie stara, robi co tylko może i na ile mocy wystarcza, a i tak jak widać to za mało..... :( :( :( Jeśli ktoś zrobił juz wpłatę na jej leczenie, moge oczywiście ją zwrócić w takiej sytuacji, chyba ze możemy opłacić z tego dotychczasowe leczenie suni, a to ok.400zł..... Proszę o wiadomosc ewentualnie.... ps. Kometa, mam nadzieję że sunia prosto z lecznicy pojedzie już do siebie.... Dopiero odsłuchałam na poczcie Twoją wiadomosć..... Quote
Isadora7 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Biedna sunia, nawet życia i swojego człowieka nie zaznała:-(:-(:-( Quote
kometa Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Tosia2 napisał(a): ps. Kometa, mam nadzieję że sunia prosto z lecznicy pojedzie już do siebie.... Dopiero odsłuchałam na poczcie Twoją wiadomosć..... tzn ma już jakiś domek? słyszałam ze max do sob musi opuścić lecznicę. w razie czego-daj mi proszę znac o każdej porze dna i nocy. Przykro mi z powodu malenkiej:-( Quote
malicja Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 wchodze z rana na watek a tu taka wiadomosc ;-( prosze przeznacz moja wplate na pokrycie kosztow leczenia suni. strasznie mi przykro... Quote
iwi10 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Byłam pełna nadziei że się uda a tu maleńka odeszła:placz::placz:Jeszcze miała tyle życia przed sobą. Moje pieniążki też przeznacz na pokrycie jej leczenia przecież po to wysłałyśmy żeby ją ratować za wszelką cenę, ale się nie udało, a dług pozostał i trzeba spłacić:placz::placz::placz::placz: Quote
Tosia2 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Dziękuję Wam strasznie dziewczyny.... Nawet nie potrafię opisac ja jest mi źle, jak czuje sie podłamana.... Mam taki zal do lekarzy... Gdyby wcześniej sie zorientowali...to moze by coś dało.... a tak zbyt długo leczyli ja w ciemno.... no i te dziewczyny które zawiozły małe do schroniska.... Gdyby nie ich lenistwo obie sunie by żyły, nadal sie cudnie bawiły........ ...a tak? Została jedna sierotka i teraz na niej musimy sie skupić.... Mała jest przeraźliwie chuda, choroba wyssała z niej wszystko, ale juz ma apetyt, czuje się dobrze....... Mam nadzieję że już w jej życiu będzie tylko lepiej..... ....to włąśnie ona... Siostrzyczka sunieczki która umarła.... Quote
gamoń Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 no i co??? Następne żniwo wspaniałej kliniki weterynaryjnej (sggw) ,gdzie pracują same sławy ,jednak nie mające duszy .Leczyć psy -na akord. Postawili chociaż diagnoze???? ,czy dalej nic nie wiedzą. Bardzo to smutne. Biegaj maleńka i bądź szczęśliwa za TM. Quote
Tosia2 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Uznali że to Babeszja, a pies nie reagował na leki wcale.....:-( Ja bardzo nie chciałam jej tam zostawiać.... ale nigdzie nie chcieli jej przyjąc przez podejrzenie parwo.... Mama w nocy jechała na test na parwo kiedy okazało się ze może jechać na Kosiarzy jak tylko to sprawdzinmy....i niestety... wynik negatywny a i tak ją odesłali z Kosiarzy na SGGw bo uznali ze moze byc fałsywie negatywny...i trudno się dziwić ze się bali, ale dla małej nie było już rozwiazania.... Quote
Beata19 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Bardzo mi przykro... Proszę o numer konta...dla jej siostry.... Quote
anetek100 Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 wielki żal i smutek.serce placze doslownie:(:(:(Tosiu przeznacz te moje 50 zł na pokrycie leczenia Quote
iwi10 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Wszyscy wierzyliśmy że się uda tylko szkoda że nie lekarze. Tosiu na pewno była szczęśliwa u ciebie i u twojej mamy chociaż trochę zaznała normalności, oczywiście teraz musimy się skupić na siostrzyczce jak będziesz potrzebować jeszcze pieniążki na nią to postaram się jeszcze coś wyskrobać:placz::placz::placz::placz: Quote
gamoń Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 A gdzie jest siostrzyczka i czy też jest chora????? Quote
Tosia2 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Siostrzyczka jest nas w domu... Też przechorowała, jak już pisałam wygląda jak kościotrup ale żyje, jest wesoła, bawi się, chętnie zjada swoje jedzonko..... Musimy tylko znaleść jej dobry, kochajacy domek..... Gdy chorowała, był moment że było z nią cienko, mama całą noc tuliła ją w kocyku, leciały kroplówki.....Kiedy tylko zrobiło się jej lepiej, zachorowała druga, która była większa, silniejsza...... Nie mogę uwierzyć że nie dała rady..... Quote
sloneczko76 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
AngelsDream Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Jak teraz dokładnie wyglądają sprawy fifnasowe i co z domkiem dla małej? Quote
Isadora7 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 gamoń napisał(a):no i co??? Następne żniwo wspaniałej kliniki weterynaryjnej (sggw) ,gdzie pracują same sławy ,jednak nie mające duszy .Leczyć psy -na akord. Postawili chociaż diagnoze???? ,czy dalej nic nie wiedzą. Bardzo to smutne. Biegaj maleńka i bądź szczęśliwa za TM. Tosiu walczymy o siostrzyczke, jak mogę w czymś pomóc to wołak. Quote
Tosia2 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Dziękuję Wam dziewczyny, odezwę sie wieczorem... Quote
Tosia2 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Dotarły właśnie na onto dwie wpłaty - 50zł i 100zł.... Dziękuję raz jeszcze za pomoc...Żałuję że nie mogę napisać iż udało nam się wspólnie uratować małą, skoro niunia odeszła, ale naprawdę możemy otwarcie powiedzieć że robiłyśmy co się dało by ją ratować... Widocznie tak musiało być.....:placz::placz::placz: Oby teraz druga sunia sybko się wzmocniła... Schudła 50% swojej masy, wygląda jak szkielecik, ale jest wesoła, biega po pokoju za psami, podgryza.........żyje.......:roll: Quote
AngelsDream Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Ja się przyznaję do zakochania po uszy w małej... Bardzo, bardzo myślę. Staram się, kombinuję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.