Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 126
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dopiero wróciłam..... Wieczorem maleńka odeszła.......

:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Jesteśmy zrozpaczone, tak strasznie wierzyłam że się jej uda.... Zmarła chwilę przed naszym przyjazdem.... :( Ja już po prostu nie mam siły do tego nieszczęscia... Człowiek sie stara, robi co tylko może i na ile mocy wystarcza, a i tak jak widać to za mało..... :( :( :(

Jeśli ktoś zrobił juz wpłatę na jej leczenie, moge oczywiście ją zwrócić w takiej sytuacji, chyba ze możemy opłacić z tego dotychczasowe leczenie suni, a to ok.400zł..... Proszę o wiadomosc ewentualnie....

ps. Kometa, mam nadzieję że sunia prosto z lecznicy pojedzie już do siebie.... Dopiero odsłuchałam na poczcie Twoją wiadomosć.....

Posted

Tosia2 napisał(a):


ps. Kometa, mam nadzieję że sunia prosto z lecznicy pojedzie już do siebie.... Dopiero odsłuchałam na poczcie Twoją wiadomosć.....


tzn ma już jakiś domek?
słyszałam ze max do sob musi opuścić lecznicę.
w razie czego-daj mi proszę znac o każdej porze dna i nocy.

Przykro mi z powodu malenkiej:-(

Posted

Byłam pełna nadziei że się uda a tu maleńka odeszła:placz::placz:Jeszcze miała tyle życia przed sobą. Moje pieniążki też przeznacz na pokrycie jej leczenia przecież po to wysłałyśmy żeby ją ratować za wszelką cenę, ale się nie udało, a dług pozostał i trzeba spłacić:placz::placz::placz::placz:

Posted

Dziękuję Wam strasznie dziewczyny.... Nawet nie potrafię opisac ja jest mi źle, jak czuje sie podłamana.... Mam taki zal do lekarzy... Gdyby wcześniej sie zorientowali...to moze by coś dało.... a tak zbyt długo leczyli ja w ciemno.... no i te dziewczyny które zawiozły małe do schroniska.... Gdyby nie ich lenistwo obie sunie by żyły, nadal sie cudnie bawiły........

...a tak? Została jedna sierotka i teraz na niej musimy sie skupić.... Mała jest przeraźliwie chuda, choroba wyssała z niej wszystko, ale juz ma apetyt, czuje się dobrze....... Mam nadzieję że już w jej życiu będzie tylko lepiej.....

....to włąśnie ona... Siostrzyczka sunieczki która umarła....

Posted

no i co???
Następne żniwo wspaniałej kliniki weterynaryjnej (sggw) ,gdzie pracują same sławy ,jednak nie mające duszy .Leczyć psy -na akord.
Postawili chociaż diagnoze???? ,czy dalej nic nie wiedzą.
Bardzo to smutne.
Biegaj maleńka i bądź szczęśliwa za TM.

Posted

Uznali że to Babeszja, a pies nie reagował na leki wcale.....:-(
Ja bardzo nie chciałam jej tam zostawiać.... ale nigdzie nie chcieli jej przyjąc przez podejrzenie parwo.... Mama w nocy jechała na test na parwo kiedy okazało się ze może jechać na Kosiarzy jak tylko to sprawdzinmy....i niestety... wynik negatywny a i tak ją odesłali z Kosiarzy na SGGw bo uznali ze moze byc fałsywie negatywny...i trudno się dziwić ze się bali, ale dla małej nie było już rozwiazania....

Posted

Wszyscy wierzyliśmy że się uda tylko szkoda że nie lekarze. Tosiu na pewno była szczęśliwa u ciebie i u twojej mamy chociaż trochę zaznała normalności, oczywiście teraz musimy się skupić na siostrzyczce jak będziesz potrzebować jeszcze pieniążki na nią to postaram się jeszcze coś wyskrobać:placz::placz::placz::placz:

Posted

Siostrzyczka jest nas w domu... Też przechorowała, jak już pisałam wygląda jak kościotrup ale żyje, jest wesoła, bawi się, chętnie zjada swoje jedzonko..... Musimy tylko znaleść jej dobry, kochajacy domek.....

Gdy chorowała, był moment że było z nią cienko, mama całą noc tuliła ją w kocyku, leciały kroplówki.....Kiedy tylko zrobiło się jej lepiej, zachorowała druga, która była większa, silniejsza...... Nie mogę uwierzyć że nie dała rady.....

Posted

gamoń napisał(a):
no i co???
Następne żniwo wspaniałej kliniki weterynaryjnej (sggw) ,gdzie pracują same sławy ,jednak nie mające duszy .Leczyć psy -na akord.
Postawili chociaż diagnoze???? ,czy dalej nic nie wiedzą.
Bardzo to smutne.
Biegaj maleńka i bądź szczęśliwa za TM.



Tosiu walczymy o siostrzyczke, jak mogę w czymś pomóc to wołak.

Posted

Dotarły właśnie na onto dwie wpłaty - 50zł i 100zł.... Dziękuję raz jeszcze za pomoc...Żałuję że nie mogę napisać iż udało nam się wspólnie uratować małą, skoro niunia odeszła, ale naprawdę możemy otwarcie powiedzieć że robiłyśmy co się dało by ją ratować... Widocznie tak musiało być.....:placz::placz::placz:
Oby teraz druga sunia sybko się wzmocniła... Schudła 50% swojej masy, wygląda jak szkielecik, ale jest wesoła, biega po pokoju za psami, podgryza.........żyje.......:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...