Jump to content
Dogomania

Galeria Amberowa - Dokumentacja zimowa :) strony 42 (dół) i 43!


Recommended Posts

  • Replies 449
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nooo... duża jest:loveu:
I odważna już też. Pieknie bawi się z Bajką:multi:
Szczeka, warczy! Pies stróżujący, jak nic;):)

Zaraz, a dobrze pamietam? To ta Bajka była kiedyś w kolczatce?
A teraz śliczna czerwona obróżka? Fajnie:)
Miały dziewczyny superspacer.
Mam nadzieje, że nie dostałas po uszach?

A jak rozwija się znajomość z owczarkowatym sąsiadem?

Posted

Eria :D - jeszcze maleństwo - 22 kilo wciąż jeszcze jak nic można wziąć na ręce i zanieść do domu jak nie chce wrócić ze spaceru ;)


Iwona&Wiki napisał(a):
Szczeka, warczy! Pies stróżujący, jak nic;):)
Pierwszy raz uslyszalam ją poważnie warczącą wczoraj wieczorem - coś ją przestraszyło za oknem tarasowym chyba - głosik to ona ma :evil_lol:
I zalizuje gości na śmierć :diabloti:

Zaraz, a dobrze pamietam? To ta Bajka była kiedyś w kolczatce?
A teraz śliczna czerwona obróżka? Fajnie:)
No, zdekolczatkowali ją ;) - po pewnych sugestiach, ale zawsze (ale przy budzie nadal siedzi :( w te mrozy :(). Zasadniczny problem polega na tym, ze na kolcach faktycznie sie nie czulo, że ona ma taką siłę - teraz ja jej nie daje rady utrzymac, w ogole nie umie chodzic na smyczy :oops: przecietny malamut to przy niej wysiada ;) i chyba za to ciągnięcie musiala pare razy oberwac smycza, bo sie jej boi :roll: az mialam wyrzuty sumienia, bo w pewnym momencie rzucilam luznym koncem smyczy, a pies mi sie rozplaszczyl na ziemi z przerazeniem w oczach :-(
[SIZE=2]W ogóle obie dziewczyny maja teraz identyczne smycze i obroze :) tylko Amber musze kupic nową obrożę - czego bym nie robiła, zawsze się skaleczę o zapięcie :roll:


Miały dziewczyny superspacer.
Mam nadzieje, że nie dostałas po uszach?
Za wziecie blondi? Nie, ja mam klucze nawet zeby ja zabierac jak mam okazje - tylko ze dotad byla za duza i Ambi sie jej bala, a teraz ja siedze czasem caly dzien na uczelni i jestem w stanie Amber zabrac na 15 minut przed siódma rano, potem jedynie biega po ogrodzie, bo wracam kolo 19-20 - mogłoby się już robić szybciej jasno, to by się jeszcze wieczorny spacer normalnie odbyl, i dalabym rade zabierac obie dziewczyny moze... :roll:

A jak rozwija się znajomość z owczarkowatym sąsiadem?
Sąsiad się okazał nieco ponad trzymiesięczną sąsiadką, która jest mniej więcej tak odważna, jak Ambi do niedawna :diabloti: wiec wiekszosc ich spotkan polega na tym, ze Amber lezy pod plotem i mamrocze pod nosem, ogon mało jej nie odpadnie, a koleżanka siedzi przestraszona u siebie na tarasie i nie wie czego od niej chcą ;)


Ambi zaliczyła ostatnio jakiś ciężki poślizg w czasie zabawy, i kuleje na tylną łapę :angryy: Nie muszę mówić jakie reakcje budzi u mnie kulejący pies :mad: mam nadzieję, że szybko przejdzie - na razie ograniczamy ruch (tylko jak to zrobic przy psie z wyraźną nadpobudliwoscia? :roll:)

Posted

A u nas średnio :roll:

Po tym jak Ambi ostatnio wywaliła się na lodzie i coś zaczęło jej "strzelać" w łapie, dałam jej kilka dni na powrót do formy - ale ponieważ nic nie przeszło, wczoraj wybrałam się do weta. Innego niż zwykle - bardziej żeby sprawdzić tego, bo ma rewelacyjną opinię wśród lokalnych psiarzy mających psy "z problemami".

Przede wszystkim na wstępie wreszcie porządnie zdiagnozował amberowy problem z oczami - ma grudkowe zapalenie trzeciej powieki :( aczkolwiek w niewielkim stopniu. Mam nadzieję że zamkniemy ten temat raz a dobrze, bo dotąd ją inni leczyli metodą prób i błędów zwalając wszystko na luźne powieki :angryy:

Z mniej fajnych rzeczy - sprawdził Amber obie tylne łapy, tak dokładnie i długo że w pewnym momencie dziewczynce już się znudziło wyrywanie i leżała spokojnie. Staw skokowy prawdopodobnie sobie nadwyrężyła, tak jak myślałam. Bardziej zmartwiło mnie, że z całą pewnością stwierdził u niej dysplazję, co najmniej jednostronną (tu brakuje mi emotikonki walącej głową w ścianę). Nie w dużym stopniu - ale jak mi pokazał, to nawet ja byłam w stanie wyczuć, jak ta kość przeskakuje.
Ile razy można mieć takiego cholernego pecha..? :-(
Jedno jest pewne - nie jest źle (a w każdym razie ja nie dopuszczam do siebie takiej opcji), bo nie kuleje, chodzi... jak każdy bern (znaczy moim zdaniem brzydko ;)), leży "na żabę" aż miło i gdyby nie wyszło to przypadkiem, to pewnie bym nawet nie wpadła na pomysł żeby znowu sprawdzać (parę miesięcy temu było wszystko w najlepszym porządku).
Będziemy prześwietlać w najbliższym czasie, żeby zobaczyć jak to wygląda "od środka" - niestety u tego weta nie ma takiej możliwości - a w ciemno mi nic nie powie, bardziej zależało mu żeby zwrócić uwagę na problem.
Ale i tak trochę mnie to dobiło :(


Kurna no.

Posted

Spokojnie, my się nie damy ;)

Inna sprawa, że ludzie na forum szwajcarów twierdzą, że tu nie ma się czym przejmować, bo tego typu luzy jakie stwierdzono u Amber mają prawo wystąpić u berna w tym wieku... mam nadzieję, że mają rację.


Tyle że na razie odeszły nam znowu wspólne spacery z Bajką, bo jednak różnica wagi jest dosyć duża i dla Ambi mogłoby się to niefajnie skończyć, jeśli są luzy w stawach faktycznie :shake:

Więc byłyśmy dziś same na spacerze same - niestety robiło się już szaro i zdjęcia "są jakie są" :shake:

Najpierw się trzeba przywitać z niufem z sąsiedztwa:


Potem obowiązkowa głupawa :diabloti:




Posted

Prezent przeżywa drugą młodość obecnie - bo w międzyczasie zdążył się znudzić, więc został schowany. Myślałam że małej paskudzie, która gryzie wszystko i wszystkich, pójdzie z taką kością szybciej - ale nie-e, buty są fajniejsze, to i na gnaty czasu nie ma :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...