Margolka Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Cioteczko, nie stresuj się. To, co napisałam, to bardzo optymistyczny wariant zakonczenia historii Mikrusa. Miejmy nadzieję, że się spełni... Może jednak być tak, że mały futrzak znajdzie domek w kraju i nie będzie emigrował. Quote
Margolka Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Odjajczony Mikrus właśnie trafił na DT:multi:. Szybciutko doszedł do siebie po znieczuleniu. Zastanawia się teraz, jak pozbyć się tego dziwnego żyrandola, który mu zawisł na szyi. :diabloti: Nasz Rabik usiłował powitać przybysza, ale jakikolwiek ruch żyrandola wprawiał go w popłoch:evil_lol: Pozostało mu tylko niuchanie na odległość:lol: Mikrusiński będzie miał teraz rajskie życie na rekonwalescencji:loveu: Quote
agniecha82x Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 o to juz po :) no to trzymam kciuki za Mikrusa co by mu sie poszczescilo i DT go juz nie oddal :cool3: to bylby chyba cudowny wariant zakonczenia historii :loveu: Pani, ktora uratowala doopke Mikrusowa, ratuje go po raz drugi i zyja dlugo i szczesliwie :loveu: :evil_lol: Quote
Rene@Rabik Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 Teraz to jest Miki :lol: Miki to padalec, ja go wczoraj nosiłam na rękach a on dzisiaj mi tyłek pokazuje, on ma teraz swoja panią i z plebsem zadawał się nie będzie i juz :diabloti: A najsmieszniejsze jest to, że jak Agnieszka zrobiła łóżko to Mikrus był w nim pierwszy i tak spali sobie smacznie do rana, kiedy to stwierdził, że czas na mizianko i obudził Agnieszkę :cool3: Kocha ją nad życie, z wzajemnością, Agnieszka się łamie ;) Quote
madcat1981 Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Daria_13 napisał(a):Miałam pierwszą zainteresowaną, ale od razu odpadła bo chciała Mikrusa bez podpisania umowy i pytała o rasowość psa. Była pierwsza, znajdzie się i druga, na pewno lepsza, najlepsiejsza:loveu:. Quote
agniecha82x Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Rene@Rabik napisał(a):Teraz to jest Miki :lol: Miki to padalec, ja go wczoraj nosiłam na rękach a on dzisiaj mi tyłek pokazuje, on ma teraz swoja panią i z plebsem zadawał się nie będzie i juz :diabloti: A najsmieszniejsze jest to, że jak Agnieszka zrobiła łóżko to Mikrus był w nim pierwszy i tak spali sobie smacznie do rana, kiedy to stwierdził, że czas na mizianko i obudził Agnieszkę :cool3: Kocha ją nad życie, z wzajemnością, Agnieszka się łamie ;) no to nadal sciskam kciuki za ta puchata doopke :thumbs: oni sa sobie przeznaczeni :loveu: :evil_lol: Quote
madcat1981 Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 ... a.... nie mówiłam;):evil_lol: oczywiście na razie tylko hipotetycznie;):evil_lol: ... a tak na serio, to chyba coś mi sie na dogo pomieszało bo dopiero teraz zobaczyłam ostatnie wpisy o włoskim rozwiążaniu,,,:confused::???: hmmm sorki:oops: ale i tak się cieszę:p Quote
Margolka Posted October 19, 2008 Posted October 19, 2008 Trzeba trzymać mocno kciuki za Mikrusa. To bardzo rezolutny psiaczek. Nie da sobie w kaszę dmuchać:evil_lol: Życie go tego nauczyło. Nie miał dzieciństwa usłanego różami... Quote
agniecha82x Posted October 19, 2008 Posted October 19, 2008 puchata doopko na krotkich lapkach :loveu: :thumbs::thumbs: Quote
Rene@Rabik Posted October 19, 2008 Author Posted October 19, 2008 Charakterny sie paskud zrobił ;) Quote
madcat1981 Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Ojjj, Agnieszko... daj się skusić...:cool3::cool3::cool3: Quote
Rene@Rabik Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 Wczoraj wysłałam sms-a jak się czuje Mikrus, dostałam odpowiedź : "ok. Czuje się jak u siebie i łobuzuje :)" Dzisiaj musimy go delikatnie wykąpać. Zdam relację wieczorem. Quote
Margolka Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Rozbisurmanił się chłopak na tymczasie:evil_lol: Nawet żyrandol na szyi nie przeszkadza mu w dokazywaniu:evil_lol: Quote
Rene@Rabik Posted October 22, 2008 Author Posted October 22, 2008 Co tu tak cicho? Miki wczoraj był kąpany, efekt uboczny obydwie z Agnieszką mogłyśmy robić za miss mokrego podkoszulka:mad::cool1: Bał się straszanie, piszczał i wył jakbyśmy conajmniej go żywcem z futra obdzierały :evil_lol: No i został rozpuszczony jak dziadowski bicz, wskakuje do pańci na kolanka - kiedy chce, jedzonko pierwsza klasa, zabawy, mizianka - po prostu obłęd. Na szczęście ludzie zaczepiają Agnieszke i pytają co to za śliczny psiak jest,i dzięki temu okazało się, ze pewnej pani z klatki obok odszedł za TM 15 letni psiak i ona pożycza psa od siostry, więc może weźmie Mikruska. Trzymac kciuki proszę, bo inaczej niestety trzeba go będzie jutro odwozić do schronu. Quote
agniecha82x Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Rene@Rabik napisał(a):Co tu tak cicho? Miki wczoraj był kąpany, efekt uboczny obydwie z Agnieszką mogłyśmy robić za miss mokrego podkoszulka:mad::cool1: Bał się straszanie, piszczał i wył jakbyśmy conajmniej go żywcem z futra obdzierały :evil_lol: No i został rozpuszczony jak dziadowski bicz, wskakuje do pańci na kolanka - kiedy chce, jedzonko pierwsza klasa, zabawy, mizianka - po prostu obłęd. Na szczęście ludzie zaczepiają Agnieszke i pytają co to za śliczny psiak jest,i dzięki temu okazało się, ze pewnej pani z klatki obok odszedł za TM 15 letni psiak i ona pożycza psa od siostry, więc może weźmie Mikruska. Trzymac kciuki proszę, bo inaczej niestety trzeba go będzie jutro odwozić do schronu. jejku tylko nie schron :crazyeye: on taki szczesliwy w domciu wsrod ludzi :-( to ja trzymam z calych sil kciuki za Ciebie Mikrusku :thumbs: pokaz sie tam chlopak od najlepszej strony :cool3: Quote
supergoga Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Niestety Agnieszka wyjeżdża w piątek i jeśli wariant optymistyczny na teraz nie wypali - jutro musimy go odwieźć. Niestety. Mamy nadzieję jednak, że może w ostatnim momencie cosik się nam wyklaruje. Quote
Margolka Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Sprawy się skomplikowały:-(. Rene była dzisiaj z Mikrusem u weta i niestety potrzebny jest dłuższy tymczas, bo psiak ma zapalenie moszny, ktore jeśli nie będzie leczone, może przerodzić się w zapalenie otrzewnej. Czym to grozi, każdy wie... Mały ma przepisane mnóstwo leków, które musi przyjmować systematycznie oraz znajdować się w warunkach sprzyjających szybkiemu powrotowi do zdrowia. Jeszcze przynajmniej przez najblizszy tydzień ma nosic klosz, a w sobotę, najpóźniej w poniedziałek, musi dotrzeć na wizytę kontrolną do weta. Agnieszka w piątek wyjeżdża z Poznania i do tego czasu trzeba znaleźć rozwiązanie dla Mikrusa. Quote
agniecha82x Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 o kurcze :-( a co z tymi sasiadami? nie zdecydowali sie zaopiekowac Mikruskiem? Quote
supergoga Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Czy to wynik błędu w kastracji czy inny problem? Nie - no ręce opadają Quote
agniecha82x Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 co z Mikruskiem? :roll: sa jakies nowe wiesci? DOBRE wiesci? Quote
supergoga Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Nie ma dobrych wieści. Jutro jedzie do schroniska. NIe możemy poszukać nikogo,kto by goprzechował do środy, do wizyty u weta i zdjęcia szwów. Mamy z tym czas do jutra, ale nie wiem czy to cośzmieni. Szukamy domku dla Mikusia do środy. Quote
Rene@Rabik Posted October 23, 2008 Author Posted October 23, 2008 W piątek jego obecna opiekunka wyjeżdza, postramy sie o przechowanie Mikrusa do soboty, kiedy to trzeba będzie iść do weta. Potem prosto od weta mały jedzie prosto do schronu - nie mamy innego wyjścia niestety :shake: z tym, że nie będzie w schroniskowej budzie - to byłoby dla niego zbyt niebezpieczne (chodzi o podraznienie słomą, ewntualnie jakies zadrapania lub skaleczenia, nie mówiąc o tym, że ma cały czas klosz) Ustalilismy, że będzie siedział w kontenerze - taki wielki jak do przewozu doga, będzie tam miał i posłanie i jedzonko i siusialnię. Wiadomo, że w domu dochodziłby szybciej do zdrowia, ale nie mamy innych pomysłów i mozliwości. Agnieszka z Margolką rozpuszczały wczoraj wici, pytały sąsiadów, zobaczymy co z tego wyniknie. Mały przez najbliższy tydzień jest na antybiotykach i sterydach - leki obecnie podaje Agnieszka a potem będzie je podawać systematycznie Paweł. Najważniejsze, ze zdążyliśmy na czas. Wczoraj juz nie był pobudzony, uspokoił się - efekt środków p/bólowych, wyniki moczu ma rewelacyjne, usg dróg moczowych niczego nie wykazało, cukrzycy tez nie ma :multi: A dlaczego miał takie badania w ogóle robione ? Bo sikał w domu - nie cały czas, ale po nocy nie był w stanie wytrzymac i sikał na korytarzu, czasami w ciągu dnia też, okazało się, ze robił to z bólu, mocz uciskał mu na miejsce po operacji. Agnieszka wiem, że jak wrócisz do siebie to będziesz czytać ten wątek, chciałam ci tylko podziekowac za to, ze przechowałaś go u siebie, bez szemrania sprzątałaś siuśki i nigdy sie nie poskarzyłaś. :Rose::Rose::Rose: :loveu: Quote
agniecha82x Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Najwazniejsze, ze wyniki dobre Mikrusek ma! cudownie by bylo gdyby sie ktos znalazl kto by przygarnal Mikruska, zeby nie musial juz wracac do schronu, na pewno sie juz przyzwyczail do mieszkania w domku :-( nie rozumiem dlaczego ludzie nie chca przygarnac takiego malego puchatka :-( Dziewczyny Wy wszystkie jestescie kochane!!! tyle robicie dla tych wszystkich pieskow i dla Mikruska malego! a ja tylko czytam i pisze i nawet domku temu biedakowi dac nie moge choc bardzo bym chciala :-( Quote
Rene@Rabik Posted October 23, 2008 Author Posted October 23, 2008 agniecha82x napisał(a):Najwazniejsze, ze wyniki dobre Mikrusek ma! To fakt niezaprzeczalny :lol: agniecha82x napisał(a):cudownie by bylo gdyby sie ktos znalazl kto by przygarnal Mikruska Pracujemy nad tym, ale wygadam się - Agnieszka stwierdziła, że jak w styczniu wróci z wojaży, a Miki nie znajdzie domku do tego czasu to zabiera go do Włoch (boję się, ze on będzie czekać tylko na nią - zakochał się w niej bez pamięci) agniecha82x napisał(a):Dziewczyny Wy wszystkie jestescie kochane!!! tyle robicie dla tych wszystkich pieskow i dla Mikruska malego! No bez przesady :oops:, takie życie agniecha82x napisał(a):a ja tylko czytam i pisze i nawet domku temu biedakowi dac nie moge choc bardzo bym chciala :-( Ale wspomagasz nas psychicznie, podrzucasz wątki , a to jest bardzo ważne. Ja tez nie mogę mu dac domku, kiedys takie rzeczy mnie martwiły a teraz podchodzę do tego bardziej realistycznie. Po prostu pewnych rzeczy nie jestesmy w stanie przeskoczyć. Wspieraj Mikrusa duchowo i dobrym słowem, a zobaczysz, że będzie miał wspaniały dom Quote
agniecha82x Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 no to sie teraz poryczalam :placz: jak Mikrusek sie tak przywiazal to bedzie bardzo tesknil za nia... :-( tyle jest tych bid, wszystkim by sie chcialo pomoc, wszystkie zabrac do siebie, a to przeciez po prostu nierealne... :shake: no to nadal sciskam mocno kciuki za Mikruska, chyba lepiej by bylo gdyby nie musial spedzac tych 2 dlugich zimnych miesiecy w schronisku czekajac na Pania Agnieszke... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.