Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Błąkała się 28 czerwca na warszawskiej Woli. Miała na sobie metalowy kaganiec ze skórzanymi paskami podszytymi czerwonym filcem. O 5.30 widziana pod pedetem, o 8.00 na podwórku jednej z kamienic przy Wolskiej. Rozwydrzone dzieciaki zabawiały się kopiąc w nią piłkę :shake:. Uratowana przez litościwą duszę przebywa dziś w domu tymczasowym na Żoliborzu. Jest naprawdę niewielka. Waży 8,5 kg. Weci oceniają ją na 1,5-2 lata.
Trochę jej głupio prezentować się w towarzystwie psiaków tak bardzo doświadczonych przez los. Bo w jej życiu jedyną większą traumą było zagubienie się w wielkim mieście. Nie była katowana, wyrzucana oknem, podpalana... Jej zachowanie wskazuje na to, że była raczej rozpieszczana przez swoich ludzi.
Nena w domu jest cudowną przytulanką. Patrzy z miłością wielkimi, ciemnymi oczami, trąca łapką prosząc o pieszczoty, sypia wyłącznie na łóżku. Nie niszczy, pozostawiona nawet na 8 godzin (z drugim psem) zachowuje czystość i nie robi demolki. Czasami poszczeka chwilę, gdy słyszy ruch na klatce schodowej, ale nie jest to kłopotliwe.
Na spacerze w sunię wstępuje nowe życie. Niestrudzenie biega za piłeczką i patyczkiem, pływa oraz nurkuje, bawi się z werwą z dużo większymi psiakami. Potrafi być zadziorna (ale niegroźnie ;)) w stosunku do niewielkich piesków i suczek. To ewidentnie nie jest spokojny kanapowiec - musi mieć zapewnione solidne, codzienne wybieganie. Niesamowicie nakręca się na wspomniane już piłeczki i patyczki - to powinno ułatwić przyszłe szkolenie suni.

Tak wygląda naprawdę szeroki uśmiech...


...i Nena w całej okazałości


A tutaj obok człowieka

Tak wyglądam, gdy czekam na rzut PATYCZKIEM

A tak, gdy już go złapię

  • Replies 173
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No pewnie, że łatwo ją pokochać. I właśnie dlatego musi znaleźć nowy domek, bo ja nie dam jej tej miłości na którą zasługuje. A oto powód:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106606
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10647545

Nena trafiła do mnie właśnie przy okazji poszukiwania Rudzinki. Osoba, która ją znalazła odpowiedziała na moje ogłoszenie. Przygarnęła suczkę wtedy w czerwcu, przetrzymała trzy tygodnie i nagle doszła do wniosku, że to dla niej zbyt męczące zobowiązanie i że Nena trafi na Paluch. "No wie pani, mój pies wychodzi dwa razy dziennie, a to dla niej za mało. Mieszkam na czwartym piętrze bez windy. Idę do szpitala" - cała gama argumentów, żebym tylko zabrała od niej sunię. No to zabrałam.
Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zechce zapewnić jej dobry dom.

Już wkrótce - zobaczycie czym kończy się grasowanie w okolicach miseczki z jedzonkiem straszliwego Behemota-Belzebuba! Wpadajcie na wątek - tego nie wolno przegapić!

Posted

Qrka, jakbyś mogła to byłoby super! Ja nie mam netu w domu, a z pracy mam poblokowane allegro, gumtree, gratkę etc. Dobrze, że dogo im nie przyszło do głowy :evil_lol: Zwracam wszelkie ewentualne koszty oczywiście natychmiast przelewem.
Tyle że chciałabym ją ciachnąć przed adopcją, a ona ma cieczkę aktualnie :mad: Wesoło mam w domu. Sasza kastrowany wprawdzie, ale jednak coś tam czuje... Przypominam - już wkrótce na tym wątku krwawa historia z serkiem wiejskim w roli głównej! Musisz to zobaczyć!

Posted

Ja na allegro nie mam konta niestety, ale wszelkie inne jak najbardziej mogę zrobić, one są bezpłatne np. alegratka. kupiepsa. gumtree, dwukropek, metro :)

Tylko nie wiem czy wolisz poczekać, aż będzie wysterylizowana czy może już Ją ogłaszać?

Posted

Może poczekajmy, bo potem - mimo umowy - ciężko zmusić ludzi do sfinalizowania sprawy... Kurka, teraz najgorszy moment. Nena kokietuje Saszę, a on raz wie, o co biega, a raz zapomina biedaczek odjajczony...

Jeszcze dziś krwawa historia o domowej przemocy!!!!! Oraz nowe fotki "słodkiej sunieczki" :diabloti:

Posted

W rzeczywistości sprawy wyglądały tak:
Na lodówce stała sobie miseczka biednego, stareńkiego koteczka Belaszka. W miseczce był jego ulubiony serek wiejski. Kocisko już, już chciało umoczyć wąsy w wyśmienitym przysmaku, gdy wtem brutalnie go odepchnięto.
Tuż przy miseczce Belaszek zobaczył ociekający śliną pysk pełen ostrych zębów. Język wielki jak płachta wymiatał serek z jego miseczki. Kotek w desperacji machnął łapeczką i trafił. Agresor ustąpił. Niestety serka już nie było :shake:
Prawda wyszła na jaw podczas premedykacji agresorki-Neny. Po "głupim Jasiu" złodziejka zwymiotowała. Można było wyraźnie zobaczyć białe grudki serka wiejskiego. Zdradził ją paw.

A serio: Powieka została perfekcyjnie zszyta - nie będzie śladu. Jutro zdjęcie szwów. A Nena omija kota na trzy metry :evil_lol:

Posted

Okropnie się przeraziłam, tym bardziej, że zauważyłam rankę jak już sucz porządnie się przekąpała w Kanałku na Kępie Potockiej :shake: Kto z Warszawy, to wie, jak tam "czysto" jest. No ale skończyło się na strachu i zniknięciu z mojej - i tak już chudzieńkiej - kieszeni 205 zł (160 narkoza i szycie + 20 kołnierz + 25 tobrex w kroplach).
Zaznaczę tu, że Nena jest naprawdę cat friendly. Nie zaatakowała przecież kociska, tylko jego miskę :evil_lol: Na co dzień nie zwraca na Behemota w ogóle uwagi. Alfreda w naszym zoologiku ino oblukała i obwęszyła.
Za moment będą nowe fotki "biednej, maleńkiej, poszkodowanej suni" na lajtowym - zapewniam Was - spacerku ;)

Posted

Zwisania na patyku na razie nie zademonstruję, bo sami byliśmy na spacerku, a Sasinek ma na razie kłopoty z obsługą mojego canona ;). Za to inne fajne pozy - proszę bardzo.
Wyjaśnię, że rzecz miała miejsce w terenie nadzwyczaj odludnym, a do widocznej na zdjęciach smyczy doczepiony był niewidoczny na zdjęciu sznurek. Po tym eksperymencie wiadomo jedno - nena nie zawsze przychodzi na wołanie, ale NIE UCIEKA.

To był komentarz. Teraz materiał poglądowy:





Posted

I na koniec - kolejna informacja. Nena bardzo ładnie zachowuje się w samochodzie. Za pierwszym razem, jak jechaliśmy był nieznaczny pawik, ale potem już nie. Siedzi z przodu na siedzeniu i wygląda przez okno.

Posted

Nena jest przesliczna ...w wodzie z pileczka i bez i z ta rozdarta powieka...
hmmm Zofio nie jestes w stanie jej pokochac? Byloby jej u Ciebie jak w raju..Moze wlasnie miala stac sie sobowtorem Rudzinki? Rudzinka moze gdzies krazy moze jest juz w nowym domu..a moze po prostu bedzie zyc jak dziki piesek...swobodnie i polowac na wszystko jak lisek
a nena?
Ona tak bardzo sie stara, bys otworzyla dla niej swoje serce
Ona nie smie Ci powiedziec pokochaj mnie jak tamta, ale tak bardzo by chciala

Dlaczego tak wspanialego psa, ulozonego pogodnego, zwawego nikt nie szuka?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...