Zofia.Sasza Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 Szłam ja sobie rano na spacerek z piesami. Lekko zaspana i ciut nieprzytomna - jak to ja. Idziemy sobie chodniczkiem w parku, z przeciwka nadchodzi facet w garniturze... Zbliżamy się do niego... WtemNena dostrzega, że po drugiej stronie ścieżki leży coś absolutnie fantastycznego, mroczny przedmiot pożądania: ŻOŁĘDŹ!!!! W małej główce się zagotowało - MUSZĘ GO MIEĆ, MUSZĘ GO POTURLAĆ, MUSZĘ GO ZGRYŹĆ!!! No i rzuciła się w jego stronę tygrysim skokiem. Prosto pod nogi faceta w garniturze. Zakotłowało się. Facet wywinął orła i majestatycznie spoczął na trotuarze w pozycji horyzontalnej. Co powiedział jak już złapał oddech - nie zacytuję :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. A Nena spokojniutko poturlała, poturlała i zgryzła... Quote
Zofia.Sasza Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 Sorki, nie przekażę. Facet mi nie zostawił namiarów :evil_lol: Quote
Ra_dunia Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Zofia - jak Ty będziesz tak Nenę reklamowała to już u Ciebie na zawsze zostanie :) Quote
Zofia.Sasza Posted September 10, 2008 Author Posted September 10, 2008 Radunia, żartujesz? Ja myślę, że taki pies to marzenia każdego domku stałego:evil_lol: Niestety - prawda jest właśnie taka. To suka z piekła rodem. Wczoraj Sasinek oszczekał swojego wroga imieniem Chuli na spacerku, a Neneczka słysząc to rzuciła się z charkocikiem w kierunku... spodni przygodnego przechodnia. :mad: Powstrzymałam ją, bo mi się przy tej diablicy wyobraźnia rozwija z każdą minutą coraz bardziej... Quote
Ra_dunia Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 ale muszę przyznać, że przynajmniej wątek Neny świetnie się czyta :) i często przy czytaniu uśmiecha :D a to niestety rzadkie na dogo :( Quote
Zofia.Sasza Posted September 10, 2008 Author Posted September 10, 2008 A z tym zostawaniem, to coś jest na rzeczy ;) Tylko, że ja wciąż wierzę, że znajdzie się Rudzia. A obawiam się, że z Neną zgody by nie było... Quote
izzie1983 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Znajdzie się Rudzia to się będziesz martwić. Nie martw się na zapas :) Quote
Zofia.Sasza Posted September 10, 2008 Author Posted September 10, 2008 izzie1983 napisał(a):Znajdzie się Rudzia to się będziesz martwić. Nie martw się na zapas :) Oj to Ci się udało, moja Ty ulubiona strażniczko kiełbasy :evil_lol: Faktycznie, chyba się na śmierć zapłaczę jeśli się znajdzie :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
izzie1983 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Rzeczywiście się głupio wyraziłam. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Bo ja umysł ścisły (czyt. ściśnięty) jestem i dlatego czasem mam problemy z komunikacją :lol: Chodziło mi o to, że będziesz się martwić co z Neną jak się nie dogadają ;) Quote
Zofia.Sasza Posted September 11, 2008 Author Posted September 11, 2008 Coś z nią nie tak... Wczoraj wykazała dobrą cechę charakteru:crazyeye:. Więc tak - moje stareńkie kocisko szykuje się niestety za TM (:-(). Słabe jest, na łapkach ledwie stoi - czarna (a jak!) rozpacz słowem. No i Nena go kilka razy POLIZAŁA. Wyraźnie z sympatią. A do tej pory głównie go omijała łukiem, albo powarkiwała jak właził na JEJ łóżko. Powiem Wam, że się wzruszyłam. Zwłaszcza, że on jej przecież rozwalił powiekę. A tu taka dobroć serca... Rany, pies mi się popsuł!!! Quote
izzie1983 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Ojej. A co z kociskiem nie tak? Wiek już nie ten? :-( Nena pewnie wyczuła sprawę i już nie chowa urazy... Mam jeszcze pytanie: czy Nena dalej oficjalnie u Ciebie jest na DT? Nie wiem czy bannerek trzymać w podpisie. Quote
Zofia.Sasza Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 W dniu wczorajszym Nena została cyborgiem. Czyli została zaczipowana. Wkrótce nowe fotki Neny jak czuwa przy umierającym :-( kocisku. Zobaczycie drugie (znaczy już trzecie) oblicze Waszej ulubienicy... Quote
izzie1983 Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 A z kociskiem nadal tak źle? Cholernie mi przykro. Nie potrafię sobie wyobrazić co przeżywasz :( Quote
Zofia.Sasza Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 No lepiej to z nim będzie za Tęczowym Mostem, obawiam się :-( No ale miał długie szczęśliwe życie, a teraz sobie głównie śpi pod kocykiem obok mnie. Wet sądzi, że to kwestia dni raczej. Dopóki nie cierpi - niech sobie odchodzi we własnym tempie. I we własnym domu, a nie u weta... Quote
izzie1983 Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Masz rację. Jeśli mój pies nie będzie cierpieć zrobię tak samo. Tylko mi chyba serce pęknie jak ona będzie odchodzić. Nigdy jeszcze nie żegnałam psa albo kota, tylko świnki morskie :( Quote
Ra_dunia Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 My musieliśmy pożegnać kota :( dachowca :( niestety przyszedł do nas już w takim stanie że nie dało się go odratować :( ale moi kochani rodzice, żeby kociaczek nie musiał odchodzić u weta zamówili wizytę do domu... Quote
izzie1983 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Jaka tu cisza... Co u Neny? :mad: Quote
Zofia.Sasza Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 Zdegustowana jestem jej postawą :shake: Ona lubi koty! Nie dość, że towarzyszyła do ostatniej chwili Belaszkowi [*] (zmarł w środę dwa tygodnie temu :-(), to jeszcze od razu zaakceptowała nowego lokatora, który jest z nami od zeszłego wtorku. Wkrótce wrzucę zdjęcia na dowód. Quote
izzie1983 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 No to nie mogę się doczekać tego wkrótce :evil_lol: A czemu jesteś tym zdegustowana? Wolałabyś, żeby toczyła z nimi zacięte walki? Quote
Zofia.Sasza Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 Nie mów mi o walkach... One dziś pierwszy raz zostały same. Boję się o Frodzika. Quote
izzie1983 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Nie martw się. Kot sobie na pewno poradzi. Nic się nie stanie. Quote
Zofia.Sasza Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 Wiem, że zdjęcia pływającej Neneczki już były, ale to, co ustrzeliłam w sobotę w Kiełpinie po prostu MUSZĘ pokazać: I to co znaleźliśmy w Kiełpinie na nadbrzeżnej wierzbie też muszę pokazać: Dowód na to że kotki na wierzbach rosną nie tylko na wiosnę ;) Nawiasem mówiąc Willow ma 4 miesiące i czeka na nowy domek... Quote
izzie1983 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Śliczna kicia. Na zdjęciu wygląda na olbrzyma :) (wiem, że to zasługa perspektywy) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.