Jump to content
Dogomania

Trzy czarne klony. Juz w nowym domku. Cala trojka, razem :D ... Szoszonek [']


Recommended Posts

  • Replies 102
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Isabel']Z Katowic jest np. maciaszek. Pytałaś jej Jolu?Jestem, jestem. Ale jestem na urlopie, szlag mi trafił kręgosłup i nie znam się kompletnie na kociakach... Ale napisałam do jednej z dziewczyn z forum Miau :). Czekam na odpowiedź.

Edit: odpowiedź już jest. Niestety niezbyt dobra. Dziewczyny z Miau mają non stop styczność z panleukopenią, nie mogą się stykać ze zdrowymi kotami, bo mogą je zarazić, więc odpadają jeśli chodzi o wizytę... :(

Posted

jest pare standardowych pytan
chce tez zobaczyc jaki to dom, otoczenie
do adopcji ma isc cala trojka, a to zboje sa, adhd zdiagnozowane, maja miec wyjscie na gorodek, sprawdzimy jak bezpieczna jest okolica

do wizyty zglosil sie gapcio

domek jest w Katowicach-Ochojcu

Posted

NO I DOBRZE, NIE NADAZAM ZA NIMI :mad:

dzisiaj przeszly same siebie, zrobily mi taki balagan w pokoju, jakiego dawno nie widzialam, no chyba ostatnio jak nie moglam dowodu rejestracyjnego znalezc i przewalilam caly pokoj z lewej na prawa i z powrotem :roll:

codziennie rano, moja siostra wypuszcza je z lazienki by sie w spokoju umyc i przygotowac do wyjsca, one wtedy galopem gnaja do mnie, ja zwykle jeszcze spie
i zaczynaja sie:
ginitwy,
wspinaczki,
wywalanie,
przewracanie,
w przerwach (krociutkich!) przychodza pomruczec i pozaczepiac
i znowu do zabawy gnaja,

to trzy czarne punkty przemieszczajace sie z predkoscia elektronow :roll:

a tak wczoraj jednego zastalam
(to fanty na bazarek, pieknie upirzadkowane :diabloti: )



HELP :grab:


ps
teraz spia W KOSZU NA PRANIE

Posted

jeden klonik zle sie czuje :(
ma goraczke, chwiejnie chodzi, jest slabszy

dostal synergal i miesny conv, nie jadl samodzielnie, ale jak go karmilam z reki, lykal chetnie
spi dzisiaj ze mna

w obliczu wydarzen ostatnich dni, ogromnie sie martwie :(

Posted

maly spal ze mna, cala noc na poduszce
ja przez to malo sie wyspalam bo on zapuszczal motorek cala noc

odkrylam ;) ze on kuleje na przednia lape, to jest powodem chwiejnego kroku
trudno to bylo zauwazyc bo on zrobil krok i siadal, nie chcial przejsc sie na tyle daleko by moc go dobrze zobserwowac
troszke zjadl, reszte dalam mu recznie

Posted

wczoraj odkrylam ze drugi klonik kuleje :(
za to ten pierwszy juz wyzdrowial
ja nie wiem co one wyprawiaja, bo to wszystko sie dzieje gdzies poza moim wzrokiem

teraz spia slodko w poscieli
bo skubane korzystajac z tego ze sie pochorowaly 8) awansowaly na posciele :roll:

moze one teraz na zmiane kuleja by mnie zmylic i by w tej lazience same nie siedzialy :roll:

***

wizyta przedadopcyjna w nowym domku wypadla pozytywnie, to chyba oznacza ze cala trojka ma dom! :multi:

Posted

to jeszcze nie uzgodnione
wizyta byla zaledwie wczoraj

nie wiem czy ja sama bede je musiala zawiezc, czy domek przyjedzie po nie
czy tez bede szukala jakiegos transportu na trasie Zywiec/Bielsko--->Katowice

Posted

Witam - to ja byłam w sobotę na wizycie ws.kociaków. Po wizycie telefonicznie zdałam relację Joli K. z prośbą o telefon do Pani adoptującej całą trójkę /chciała dwa, ale przystała na trzy/. Przekazałam, że domek super, bezpieczny wybieg dla kociąt, trzy piętra do dyspozycji z możliwością spania w łóżkach. Zakupione trzy miseczki w trzech kolorach, trzy obróżki w trzech kolorach itd. x 3. Kastracja całej trójki, opieka znajomego weterynarza. Rodzina była gotowa przyjąć kociaki natychmiast, jednak jak mi przekazano nikt z nimi nie utrzymywał kontaktu. Zastanawiali się czy nie zabrać kociąt z katowickiego schronu. Wyjaśniłam, że pewnie powodem był brak wizyty przed adopcyjnej, przeprosiłam i zapewniłam, że teraz to już szybciutko kociaki trafią do domku. No i...
No i właśnie przed chwilą odebrałam telefon od Pani, że nadal nikt się z nimi nie skontaktował, nie będą się dłużej NARZUCALI (???) i rezygnują. To w wielkim skrócie co usłyszałam. Jest mi głupio i jednocześnie wstyd. Bo to NAM powinno zależeć na kontakcie i chuchaniu na taki dom dla zwierzaków, a nie osobom dającym dom.
Niestety nie rozumiem, może jestem za stara, ale solidność i waga danego słowa ma dla mnie wielką wartość. Chyba straciłyśmy szansę dla tej trójki.
Może jeszcze natychmiastowy telefon od Joli K. do tej rodziny coś by dał.

PS. żeby było jasne - kontakt z Panią będzie utrzymany, to naprawdę wspaniały dom, jeśli nie te, to może inne czarne diabełki tam trafią.

Posted

Oj, szkoda byłoby stracić ten dom, miałam wrażenie, że wszystko już jest uzgodnione, pozostaje tylko sprawa transportu. Jola musiałaby tam zaraz zadzwonić, może jeszcze nie wszystko stracone?

Posted

Isabel napisał(a):
Oj, szkoda byłoby stracić ten dom, miałam wrażenie, że wszystko już jest uzgodnione, pozostaje tylko sprawa transportu. Jola musiałaby tam zaraz zadzwonić, może jeszcze nie wszystko stracone?
iiiiiiiiiiiiiiiii co dalej

Posted

wszystko wyjasnione
faktycznie zwklekalam z tym telefonem, ale to wynik moich problemow osobistych i nie tylko
oczekiwanie na rozwoj wypadkow....

z Pania juz rozmawialam, wyjaznilam wszytko, uzgodnilam ze kotki dowioze osobiscie w czwartek

wszystko jest aktualne :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...