Ada-jeje Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Od kilku dni jest prowadzony watek o podobnej tresci niejacy "zalewsscy" pod plaszczykiem milosnikow zwierzat zalogowanych rowniez na dogo ktorzy nawet brali psy do adopcji dopuszczali sie podobnej procedury no i wybuchla afera bo po niedlugim czasie dogomaniacy doszli do sedna sprawy i wszczeli akcje. To pokazuje nam jak trudna walka jest z psia nadwyzka, spotykajac czarne owce ktore loguja sie na dogo w wiadomym im tylko celu. Quote
Izabella Hossa Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Arko znamy się i rozmawiałyśmy nie tylko przez telefon. Ponadto nigdy nie wydałam psa byle jak i byle gdzie ,nie musimy jednak wzajemnie się obrażać,nie twierdzę ,że Pani Ewa jest idealna, czy była, upieram sie jednak przy tym, że dzięki niej wiele zwierząt żyje i dziś mają dobre domy. Robisz dym dla dymu z tego jesteś znana . Szkoda, że nie walczysz tak zaciekle o dobro zwierząt z Krzyczek, czy Chrcynna choć doskonale znasz ich sytuację , to zbyt trudne ? Ps. Mam inne zdanie mam do tego prawo, kończę swoje wypowiedzi i mimo wszystko pozdrawiam. Wciąż chętniej się awanturujecie niż jednoczycie, to smutne. Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 xxxx52 napisał(a):ARKA to blagam stancie nie tylko na glowie ,zeby zabronic sprzedazy psow kotow .Moze protesty,bojkoty,plakaty itp.Jezeli bedzie sie unikalo takich obrzydliwych miejsc ,kto ma walczyc ,kto jak nie Ty i inne wspaniale dziewczyny.gdziec trzeba zaczac.Wiem ,ze w Opolu wywalczyli w urzedzie miasta ,ze nie wolno sprzedawac psow i kotow na jarmarkach stadionach itd.Moze za Opolem pojdzeie stolica.Rozmawialam 2 lata temu z p.Zurakowska z Opola,z jej inicjatywy urzad miasta dal rozprzadzenie o tym zakazie. xxxx52- ja tylko mialam zgloszenia o sprzedazy psow przez ta pania, innych zgloszen nie mialam. Tylko ona widocznie wpadla na ten 'pomysl'. Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 [quote name='aldonda']Arko znamy się i rozmawiałyśmy nie tylko przez telefon. :shake: nie znam nikogo o imieniu Aldona, ktora dziala na rzecz zwierzat. Ponadto nigdy nie wydałam psa byle jak i byle gdzie ,nie musimy jednak wzajemnie się obrażać,nie twierdzę ,że Pani Ewa jest idealna, czy była, upieram sie jednak przy tym, że dzięki niej wiele zwierząt żyje i dziś mają dobre domy. Robisz dym dla dymu z tego jesteś znana . Daruj sobie, robie tam 'dym' gdzie jest podstawa. Szkoda, że nie walczysz tak zaciekle o dobro zwierząt z Krzyczek, czy Chrcynna choć doskonale znasz ich sytuację , to zbyt trudne ? Odpowiem tak, wiele osob znalo tez tych zwierząt sytuacje i co? I nie obrazaj mnie bo g.... wiesz. Z Lachem i pania .R walczylam jak razem prowadzili Legionowo. I juz wtedy byla szansa na ukrocenie 'takich działan' ale........znalezli sie wlasnie tacy,DOKŁADNIE, jak wy, teraz, co bronili 'milosników zwierząt' :angryy: :angryy: Powiem krotko. Robcie tak dalej... widocznie znecanie sie nad zwierzetami wpisane jest w "dzialalnosc dobroczynną na rzecz zwierząt":angryy: :angryy: Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 [quote name='aldonda']że Pani Ewa jest idealna, czy była, upieram sie jednak przy tym, że dzięki niej wiele zwierząt żyje i dziś mają dobre domy. Robisz dym dla dymu z tego jesteś znana . 'dobry dom" nie oznacz tylko ze pies nie bedzie na lancuchu i w kojcu. takich domow sa setki tysiecy i to nie wystarcza!! Schroniska sa pelne zwierzat! Wczoraj, sluchalam jak ta pani wyadoptowuje sunie- szczeniaka. ZERO zainteresowania tej pani czy ludzie wysterylizuja sunie pozniej czy nie, ZERO!!! Zaczelam z nimi o tym rozmawiac. Szczerze-ci ludzie powinni podpisac na pismie ZOBOWIAZANIE o sterylizacji. Koniec i kropka! Mam nadzieje, ze masz w sobie poczucie odpowiedzialnosc skoro bronisz tej pani i dopilnujesz sterylizacji tej suni, za 5 m-c. Quote
Kostek Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 oj znowu sie narobilo...ja Wam kochane powiem tak moja przyjaciolka miala wziac psa z palucha pojechala tam beze mnie dzowni i mowi ze kupila psa ja wielkie oczyska pytam jak to kupilas?ona ze no z palucha....myslalam ze wybuchne...od slowa do slowa doszlam ze psiak mala suczka zostala kupiona od pani stojacej z kartonem i kilkoma psami pod paluchem...przyjaciolka worcila do domu poszlam patrze na psiaka a to taka mala kruszyna moze 6 tygodni miala maksymalnie...patrze w ksiazeczke stempelek lekarza weterynarii z Warki jakies odrobaczenie szczepienie a na peirwszej stronie nic...na oddzielnej kartce podane dane p.Ewy do kontaktu "jakby sie cos dzialo" kojarzylam skads ta kobiete juz wczesniej o niej slyszalam nawet tu na dogo zalozylam watek czy to przypadkiem nie handlara i wiecie co Wam powiem....dla mnie ta osoba chce robic dobrze ale moze po prostu nie potrafi?albo mysli ze to co robi jest dobre?pomijam fakt ze ten szczeniak na poczatku mial klopoty z jedzeniem ale dobrze tarfil i teraz toczy sie jak beczka...nie wiem co o tym myslec ale moze faktycznie nie jest tak targicznie?tzn.moje myslenie opiera sie na usypianiu szczeniat ech no juz sama nie wiem,sprzedaz na stadionie mnie dobija ale tez nie chce mi sie wierzyc ze osoby ktore byly u p.Ewy trzymalyby tam psy ktorym pomagaja gdyby to jakies podejrzane bylo.... tak tylko pisze bo mialam niejako stycznosc z ta kobieta... Quote
MartynaS Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 W całej tej sprawie przykre jest to, że bezsensownie marnotrawi się energię na wylewanie ton jadu na innych zamiast spróbować jakoś poprawić tę sytuację. P. Ewę znam od niedawna bo od kilku miesięcy i w tym czasie kilkakrotnie bardzo pomogła chociażby w sprawie azy i jej 8 szczeniąt (http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33015) czy też przyjmujac na tymczas dorosłe psy znalezione w podwarszawskich wsiach. Byliśmy również u Niej bo poprosiła nas o pomoc w przebudowie i naprawach kojców. Nie uważam, żeby jej działania były faktycznie karygodne czy złe. Może faktycznie Jej działania czasem mogą budzić kontrowersje, ale z drugiej strony nie wydaje mi się, żeby można było Ją z góry piętnować. Piszecie w tym w wątku o sprzedaży szczeniąt, a mnie tylko zastanawia czy można mówić o zarobku jeśli bierze się za nie 30-50 zł (tak przynajmniej słyszałam) i są zaszczepione i odrobaczone? Nie mówiąc już o tym, że do miejsca gdzie mieszka p.Ewa jest strasznie daleko od W-wy bo ponad 60 km, a dojazdy też kosztują. Druga rzecz to brak umów adopcyjnych, to również mi nie bardzo się podoba, ale z drugiej strony jak zostałam ostatnio uświadomiona przez osobę z "autorytetem w tej sprawie" takie umowy podpisywane przez osoby prywatne nie mają mocy prawnej. A tak na marginesie to czy adopcje szczeniąt ze schronisk są w ogóle sprawdzane? Mam na myśli to, czy sprawdza się, że szczenie gdy dorośnie jest sterylizowane, bo jakoś mi się nie wydaje. I wiem, że to nie jest żaden argument, ale mimo wszystko sądze, że nie można w ten sposób osądzać ludzi. Łatwo jest rzucać oskarżenia, napadać na kogoś i osądzać, znacznie trudniej przyjść z pomocą czy chociażby radą. Szkoda, że zamiast robić awantury, nikt nie pomyślał o tym, żeby na spokojnie porozmawiać z p.Ewą i powiedzieć co się nie podoba w jej postępowaniu i jak można tę sytuację poprawić. Quote
Patsi Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 W dziale Prawo wyczytałam, że umowa adopcyjna ma moc prawną. Quote
Kostek Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Patsi maja ale tylko spisane przez schroniska,umowa spisana przez osobe prywatna jest tylko o tak niby podkladka no i niektorzy nieuswiadomieni(na szczescie) boja sie zlamac umowe;) Quote
xxxx52 Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 zastanawiam sie skad ci ludzie zdobywaja te szczeniaki i to tak mlode !Szczeniaki moga isc do adopcji w min 8 tygodniu ,najlepiej 9 tygodniu.Jak mozna zbierac szczeniaki i tak szybko sprzedawac:angryy: Dzialanie tej kobiety moze by mialo sens ,gdyby np.schronisko nie mialoby miejsca na szczeniaki ,a ta p.Ewa zabierze je do domu,albo ktos wyrzuci,a ta pani bedzie przygotowywala je do adopcji,tzn 3 x odrobaczy +zaszczepi ,psy beda pielegnowane do tych 8-9 tygodniu ,a pozniej wyadoptuje poprzez schronisko ,albo prywatnie,oczywiscie adoptujac z umowa adopcyjna.Karygodne jest sprzedawanie 6 tyg.szczeniakow ,tylko 1x odrobaczonych nie zaszczepionych (o nastepnym szczepieniu nalezy poinformowac nowych wlascicieli),i to na stadionie ,bez umowy adopcyjnej ,bez kontoli do kogo psy pojda:angryy: Oczywiscie przy uwzglednieniu wszystkich kosztow nalezy pobierac oplate adopcyjna! Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Patsi napisał(a):W dziale Prawo wyczytałam, że umowa adopcyjna ma moc prawną. Zacznijmy od tego, ze bezdomnym zwierzęciem nie ma prawa dysponowac osoba prywatna wiec.......jaką moc prawną ma umowa adopcyjna sporządzana przez osoby prywatne? Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 [quote name='xxxx52']zastanawiam sie skad ci ludzie zdobywaja te szczeniaki i to tak mlode !Szczeniaki moga isc do adopcji w min 8 tygodniu ,najlepiej 9 tygodniu. no jak to skad biegają po wsiach!!!:angryy: :angryy: Taka roznorodnosc szczeniat-rozrzut wiekowy- maja albo schroniska albo hyclowie-innego wyjasnienia nie ma! Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 [quote name='MartynaS']W całej tej sprawie przykre jest to, że bezsensownie marnotrawi się energię na wylewanie ton jadu na innych zamiast spróbować jakoś poprawić tę sytuację. P. Ewę znam od niedawna bo od kilku miesięcy i w tym czasie kilkakrotnie bardzo pomogła chociażby w sprawie azy i jej 8 szczeniąt (http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33015) . Przeczytalam. Wiesz co, jesli Ty rowniez nie masz pojecia o tym w jakim wieku powinno oddawac sie szczenieta, to nie mamy o czym dyskutowac. Jak wynika z watku w wieku 6,5 tygodnia szczeniaki juz mialy domki!:angryy: :angryy: Ja rozumiem, kiedy szczenieta sa wyrzucone i nie ma matki ale tu matka jest wiec jakim prawem, kto was upowaznil aby tak mlode maluchy rozdzielac z matka, nie wspomne o porzadnym zabezpieczeniu ich, na przyszlosc, zdrowotnym:angryy: Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 xxxx52 napisał(a):zastanawiam sie skad ci ludzie zdobywaja te szczeniaki i to tak mlode !Szczeniaki moga isc do adopcji w min 8 tygodniu ,najlepiej 9 tygodniu. 6 tygodni matka karmi potem jest wazny okres dla szczeniat socjalizacji-nauka matki. Optymalny wiek to nawet 10 tygodni dla kociakow 12 tygodni. Quote
xxxx52 Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 ARKA-pisze o najwczeniejszym terminie,oczywiscie najlepiej ,dla dobra szczeniaczkow jak najpozniej i po 2x szczepieniu,ale w praktyce adoptuje sie 9-10 tygodnia.Nawet czasami od 12 tygodnia ,wszystko zalezy od przygotowania wet.,zdrowia i stosunku matki do szczeniat.Nigdy sie nie zabiera tak wczesnie dzieci od matki jak jest napisane w watku.Tak czynia tylko handlarze ktorym zarobek jest jest przed dobrem zwierzat.Znam schroniska niemieckie ,ktore nie adoptuja szczeniaki jezeli nie maja pelnego szczepienia(stosuje sie rezerwacje po drugim szczepieniu-jest to 10 dni) Quote
Izabella Hossa Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Szczęśliwie z większością właścicieli psów można się skontaktować i spytać czy zwierzęta były na sprzedaż, ale to już info dla Sądu jeśli będzie zainteresowany tym "przestępstwem". Ciężko powstrzymać się od komentarza , w rezultacie szkoda czasu na te złości, jednak : Te zwierzęta są i nie spadają z nieba jak to sobie wymyśliłaś. Ostatnio np. 8 szczeniąt i matka ze Starych Babic ,bo w tej Gminie nikogo jej los nie obchodzi,a Paluch nie przyjmuje spoza W-wy. Dwie suki i 16 szczeniąt z Łomianek , bo właściciel miał psa i dwie suki, sprzedał dom i chciał uśpić całą rodzinę. Suka i cztery szczeniaki z Brwinowa -suka urodziła pod wiatą między blokami, dziewczyna która tam mieszka szukała pomocy wszędzie,nikt jednak się nie przejął . Dwa dorosłe psy jeden i drugi po ciężkim wypadku -potrącone przez samochód, dzięki dogomaniakom już po operacjach dochodzą do siebie w nienagannych warunkach. Dwa dorosłe samce zabrane z "punktu zatrzymań dla bezdomnych psów" w Warce , gdzie psy zamknięte są w swego rodzaju ptasich klatkach w makabrycznych warunkach i mogłabym podać jeszcze wiele przykładów ,ale szkoda mi czasu, zależy mi jednak by Ci którzy to czytają mieli szerszy obraz tego "przestępstwa". Pomagamy i uczymy się wzajemnie czego robić nie wolno i co można zrobić by polepszyć ich los. Motto dnia "Arka wie lepiej i robi najwięcej " Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 aldonda napisał(a): Suka i cztery szczeniaki z Brwinowa -suka urodziła pod wiatą między blokami, dziewczyna która tam mieszka szukała pomocy wszędzie,nikt jednak się nie przejął . Napisz to na forum urzedu miasta Brwinow-pytania do burmistrza i rady gminy. A tak wogole slepego miotu nie mozna bylo uspic, tych wszystkich suk? Quote
Ada-jeje Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Aldonko a nie mozna by tak tego pozamieniac i wejsc w porozumienie z ARKA, azeby pani Ewa oddawala suke ze szczenietami do ARKI gdzie zostaly by wyadoptowane z prawna umowa adopcyjna a na to miejsce Pani Ewa mogla by wzisc do siebie psy w potrzebie ktore potrzebuja domkow tymczasowych, bo z watku domyslilam sie ze taka mozliwosc posiada. Quote
Izabella Hossa Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Ludzie bywają beznadziejni i proszą o pomoc kiedy maluchy rosną i zaczynają się rozchodzić, nie wtedy gdy można uchronić sukę przed ciążą, nie wtedy kiedy można zrobić sterylkę aborcyjną. Gmina Brwinów wysyła psy do Krzyczek, czy Twoim zdaniem tam powinny trafić ? Zadajesz pytania jak byś była z innego świata, nigdy nie widziałaś bezdomnego szczeniaka, przecież bywasz na Paluchu, skąd Straż miejska je przywozi, raczej nie spadają z nieba.... I tak możemy dyskutować do końca świata i o jeden dzień dłużej, a one nadal są -gdzieś na ulicy, pod drzewem ,w lesie, pod gruzami, a nawet ostatnio pod Komendą Policji sunia urodziła małe, może Ty potrafisz udać, że nie istnieją, albo podasz nam miejsce gdzie możemy je ulokować skoro już żyją, albo może to dobry pomysł zawieźć je do p. Lacha tam szybko przestaną być problemem. Zaproponuj lekarstwo , nie zatruwaj nas jadem. Quote
Izabella Hossa Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 ada-jeje, jeśli Arka przyjmie tyle potrzebujących zwierząt... Quote
ARKA Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Ada-jeje napisał(a):Aldonko a nie mozna by tak tego pozamieniac i wejsc w porozumienie z ARKA, azeby pani Ewa oddawala suke ze szczenietami do ARKI gdzie zostaly by wyadoptowane z prawna umowa adopcyjna a na to miejsce Pani Ewa mogla by wzisc do siebie psy w potrzebie ktore potrzebuja domkow tymczasowych, bo z watku domyslilam sie ze taka mozliwosc posiada. Nie badz taka madra bo sie zadziwisz swoja mądroscia. Obowiazek opieki nad bezdomnymi zwierzetami spoczywa na gminie. A kto przygarnie psy, ktore ta 'wspaniala pani ewa' rozmnozyla sam i te co wyadoptowala suczki-szczeniaczki i porodzily u ludzi szczenieta? Wie, u kogo jest jakis pies i tyle wie. Spisuje tylko osobe z dowodu(ciekawe ze ludzie jej wogole daja dowod) i kontakt. Nawet nie jest pozniej wstanie, wrazie cos, komus udowodnic, ze to od niej pies jest. Żenada adopcyjna. Quote
Izabella Hossa Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Obowiązki Gmina zna ,ale co z tego dobrego wynika dla zwierząt ? Quote
Neris Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 A gdyby było tak, że pani miałaby pomoc któregoś ze stowarzyszeń czy fundacji, w zamian za to nie handlowałaby psami na bazarach, zgadzałaby się jedynie na sprawdzone adopcje z podpisaniem umowy adopcyjnej i rozliczała z każdego przyjętego i wydanego psa? Ciekawe czy by się zgodziła... Quote
Izabella Hossa Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Tak, tak a cała bezdomność zwierząt to na pewno wina Pani Ewy. Nie twierdzę,że działania Pani Ewy są, czy były do końca idealne, ponownie jednak twierdzę,że nie jedno zwierzę żyje bo to właśnie ona zaopiekowała się nim. Zwierzęta są pielęgnowane, szczepione, odrobaczone,sterylizowane, w razie potrzeb np . wypadków itp. są operowane. A przecież mogła je zostawić na ulicy. Działa nielegalnie , jak ja i cała dogomania, bo ratujemy zwierzęta nie będąc organizacją. Czy Fundacja Arka może pomóc w sterylizacjach suk , które są u Pani Ewy i nie spadły z nieba, tylko zostały wywalone przez swych właścicieli. Są i czekają na sterylizacje, bo niestety niema pieniędzy na to by je wszystkie wysterylizować naraz ? Przypuszczam,że odpowiedź będzie pełna pytań ,bo Arka potrafi się mondralować, ale jeszcze nie podała tu pomysłu co zrobić z tymi psami i kotami, których nikt nie chce , a ONE NADAL ISTNIEJĄ.!!!!! Quote
Ada-jeje Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Arka nie stram sie byc madrzejsza od ciebie, po prostu szukamy wszyscy jakiegos rozwizania ktore by bylo najmniejszym zlem w tej tragedii. Piszesz ze to sprawa gminy, to my tez wiemy tylko jak wyegzekwowac to od gminy moze ty to potrafisz przeciez masz wieksza wiedze od nas w tego typu dzialaniach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.