ARKA Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 xxxx52 napisał(a):pozwole sie wtracic,ale mysle takich Ew jest wiecej!,w kazdym miescie. Sadze ,ze nalezy nie myslec jak Pani Ewie "dac po nosie ",tylko jej pomoc np.przy kastracjach xxxx52 nie sadze aby bylo duzo takich pan Ew, ktore sorry, ale nie maja wlasnego "kąta" a zabieraja sie za zakladnie przytuliska. NIGDY, nigdy to dobrze nie konczylo sie dla zwierząt, NIGDY!! Aby decydowac o cudzym zyciu najpierw trzeba stac ze swoim na mocnych nogach. Takie mam zdanie i nie zmienie. Quote
xxxx52 Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 ARKO ty znasz lepiej sytuacje niz ja .Z odleglosci widzi sie inaczej:razz: myslalam o kastracji i zamykaniu tych wszystkich miejsc co sprzedaje sie zywe istoty ,w uwlaczajacych dla zwierzat warunkach i przez osoby ktore wczesniej handlowaly pietruszka,ciuchami,a teraz hoduja i handluja zwierzetami . Quote
dolores181 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Właśnie odkryłam ten wątek i chciałabym poruszyć parę ważnych spraw dla mnie. Otóż 1 września 2007 roku adoptowałam suczkę kundelka 12 tygodniową od pani Ewy spod schroniska na Paluchu i dałam tylko datek 10zł , ale do rzeczy -otóż psa brałam od pani Ewy ale umowe podpisałam z fundacją Sfora w której o sterylce nie było mowy tylko o godziwych warunkach ale pani Ewa na moje pytanie o sterylkę zapewniła mnie że po pierwszej cieczce moge ją za darmo sterylizować u niej. Więc skontaktowałam sie z nią po 1 cieczce i niestety ta kobieta dosłownie mnie zbywa już od jakichś 2 miesięcy , na smsy nie odpowiada choc obiecuje że się skontaktuje ze mną a przez tel podaje mi konkretny termin sterylki , co do dnia i godziny nawet i nie zjawja się wcale nie podając nawet przyczyny. Zaznaczam że ja mam 3 dzieci i nie mam możliwości jechać sama z suką do Wołomina a ona tam jeżdzi do weta o ma po drodze, zadzwoniłam więc do tej fundacji- i co? obiecali że skontaktują się z nią i ona się do mnie odezwie tego samego dnia a to było przedwczoraj i nic, cisza , dzwoniłam dziś znów do tej Ewy ale poczta się włączyła więc wysłałam smsa i znów bez odzewu mimo że napisałam że ja przy następnej cieczce nie odpowiadam za szczeniaki bo dzieci jej nie upilnuią i że chyba nie chcą nowych szczeniąt i to tez nie pomogło a zaznaczam że dzieci wychowuje sama i żyję z wychowawczego i alimentów i nie stac mnie na to by zapłacić za sterylke dlatego chciałam suczkę ze schroniska bo tam ma zapewnioną bezpłatną sterylke ale po drodze zaczepiła nas pani Ewa dlatego ją mamy od niej.Może ktoś ma kontakt z nią i na nią jakoś wpłynie bo zależy mi na czasie bo potem jadę z dziećmi na działkę a od pażdziernika idę do pracy i to raczej dzieci są odpowiedzialne za spacery. Quote
ARKA Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Na P.Ewe nie masz co liczyc:shake: P.Ewa to handlara psami i tyle. Quote
lamia2 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 dolores181 napisał(a):Właśnie odkryłam ten wątek i chciałabym poruszyć parę ważnych spraw dla mnie. Otóż 1 września 2007 roku adoptowałam suczkę kundelka 12 tygodniową od pani Ewy spod schroniska na Paluchu i dałam tylko datek 10zł , ale do rzeczy -otóż psa brałam od pani Ewy ale umowe podpisałam z fundacją Sfora w której o sterylce nie było mowy tylko o godziwych warunkach ale pani Ewa na moje pytanie o sterylkę zapewniła mnie że po pierwszej cieczce moge ją za darmo sterylizować u niej. Więc skontaktowałam sie z nią po 1 cieczce i niestety ta kobieta dosłownie mnie zbywa już od jakichś 2 miesięcy , na smsy nie odpowiada choc obiecuje że się skontaktuje ze mną a przez tel podaje mi konkretny termin sterylki , co do dnia i godziny nawet i nie zjawja się wcale nie podając nawet przyczyny. Zaznaczam że ja mam 3 dzieci i nie mam możliwości jechać sama z suką do Wołomina a ona tam jeżdzi do weta o ma po drodze, zadzwoniłam więc do tej fundacji- i co? obiecali że skontaktują się z nią i ona się do mnie odezwie tego samego dnia a to było przedwczoraj i nic, cisza , dzwoniłam dziś znów do tej Ewy ale poczta się włączyła więc wysłałam smsa i znów bez odzewu mimo że napisałam że ja przy następnej cieczce nie odpowiadam za szczeniaki bo dzieci jej nie upilnuią i że chyba nie chcą nowych szczeniąt i to tez nie pomogło a zaznaczam że dzieci wychowuje sama i żyję z wychowawczego i alimentów i nie stac mnie na to by zapłacić za sterylke dlatego chciałam suczkę ze schroniska bo tam ma zapewnioną bezpłatną sterylke ale po drodze zaczepiła nas pani Ewa dlatego ją mamy od niej.Może ktoś ma kontakt z nią i na nią jakoś wpłynie bo zależy mi na czasie bo potem jadę z dziećmi na działkę a od pażdziernika idę do pracy i to raczej dzieci są odpowiedzialne za spacery. Fundacja Sfora pomaga p. Ewie (głównie w dostarczaniu pożywienia dla zwierząt) .... "pomaga" co nie znaczy, że bierze na siebie wszystkie zobowiązania jakie p. Ewa zaciąga. Rozumiem Twoje pretensje skoro p. Ewa wykorzystała umowę adopcyjną należącą do fundacji i nie dziwi mnie, że domagasz się spełnienia obietnicy. Proponuję abyś się ze mną skontaktowała (namiary na mnie są w moim podpisie) a postaram się pomóc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.