Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
kasia&szaman

szakal na smyczy - rynek krakowski

Recommended Posts

Jakiś rok temu zobaczyłam na krakowskim rynku chłopaka z przepięknym psem - ciemnoszarym, z wielkimi uszami i dziwnym ogonem. Zżerana wielką ciekawością i niemogąc zidentyfikować rasy zagadnęłam właściciela. Okazało się, że był to szakal. Zachowywał się jak zwykły psiak, słuchał się właściciela, merdał ogonkiem. Wyglądał nieziemsko:)
Mam pytanie -czy ktoś z was spotkał się może z szakalem trzymanym w warunkach domowych? Czy wiecie czy w Polsce jest to w ogóle dozwolone (ten chłopak z Rynku był obcokrajowcem)?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie jest dozwolone trzymanie takich zwierzat prze osoby prywatne. Poza tym, w jakim celu taki pomysl, zeby popisac sie "nowinka" przed znajomymi? Jest tyle roznych psow, kundelkow zblizonych typem do szakala, hieny itp., wiec po co na sile udomawiac dzikie zwierze z zupelnie innej strefy klimatycznej? Poza tym, kwestia wymogow gatunku, realizacji ich, zabezpieczenia otoczenia... A chlopak mogl po prostu troche Cie podpuscic, w UK wilczy malamut jest postrzegany jako wilk ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
jeśli mnie podpuścił, to naprawdę miał kundelka w którym odezwały się jakieś geny dawnych krewniaków, bo kiedy wróciłam do domu i zaczełąm czytać informacje o szakalach no to ten szakal wyglądał jak szakal:) dokładnie - szakal czaprakowy. akurat te szakale są niezwykle liczne, zabijane masowo przez ludzi bo polują na ich inwentarz. Tak czy siak, to stworzenie wzbudziło nie tylko moje zdziwienie, w końcu wokół chłopaka utworzyła się liczna grupka ludzi, więc chyba coś w tym było.
Ale zgadzam się, że trzymanie takich zwierzaków "dla szpanu" jest naganne, przy czym nie znam historii tego konkretnego szakala. jeżeli w afryce uważane są za szkodniki, to może przygarnięcię takiego szczenięcia nie jest takie złe:)
ale to takie abstrakcyjne gdybania

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, w Afryce moze sie roznie przydarzyc, czyms innym jest na sile udomawianie dzikich zwierzat i przenoszenie ich w inna strefe klimatyczna dla zachcianki. Tak jakbys zechciala np. kangura w ogrodku, malpke w salonie, delfina w basenie, bez zapewnienia mu niezbednych warunkow.
A rozne adopcje dzikich zwierzat sie zdarzaja, np. przygarniete jeze, bociany, labedzie, wiewiory, ale to zupelnie inna historia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To mogła być podpucha, bywają takie psy ;) U nas w schronisku w zeszłym roku była sunia własnie wypisz-wymaluj szakal, a do tego dość lękliwa, więc chwilami wygladało zupełnie jakby to było dzikie zwierzę ;) Poszła do adopcji, udanej zresztą :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Różne dziwa się zdarzają,więc i szakal jest prawdopodobny,zresztą tu jest nawet temat o oswojonych dingo:lol:
Kiedyś w teleekspresie pokazywali gościa,któremu podrzucono pod drzwi...dwa tygrysiątka - chodził z tygrysami na smyczy - przypadki są bardzo różne i dziwne,nie można też wykluczyć podpuchy.;)
Mnie,osobiście b.interesują oswojone lisy i śledzę wszystkie takie przypadki - bardzo mnie ciekawi inteligencja tych zwierząt,ich zdolności adaptacyjne,relacje z innymi zwierzętami i,oczywiście z ludźmi.:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
no właśnie, szczególnie temat interakcji między zwierzętami w ogóle, w tym również z naszym własnym gatunkiem, jest bardzo interesujący. Rozumiem, że trzymanie dzikich zwierząt na uwięzi jest złe, ale moim zdaniem nie można też przesadzać z tym stawianiem bariery między tym co dzikie a tym co cywilizowane, bo takie kategorie istnieją tylko w naszych umysłach i językach. Zwierzęta od lat wchodziły ze sobą w interakcje, i nie zawsze były to tylko te typu drapieżca-ofiara czy pasożyt-żywiciel. Gdyby kiedyś dawno ludzie stawiali takie granice między sobą a resztą fauny - nigdy nie byłby psa.

a tu historia o ciekawej "interakcji" hipopotamka z żółwiem:
[url]http://www.thepowerhour.com/news2/baby_hippo.htm[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='karjo2']Nie jest dozwolone trzymanie takich zwierzat prze osoby prywatne. Poza tym, w jakim celu taki pomysl, zeby popisac sie "nowinka" przed znajomymi? Jest tyle roznych psow, kundelkow zblizonych typem do szakala, hieny itp., wiec po co na sile udomawiac dzikie zwierze z zupelnie innej strefy klimatycznej? Poza tym, kwestia wymogow gatunku, realizacji ich, zabezpieczenia otoczenia... A chlopak mogl po prostu troche Cie podpuscic, w UK wilczy malamut jest postrzegany jako wilk ;).[/quote]
przepraszam ale stanowczo się nie zgodzę. W gruncie rzeczy wszystko można trzymać. Jeśli jest to gatunek z listy cites (lub aneksów unijnych) musi miec dokument potwierdziający urodzenie w niewoli lub zezwolenie na odłów lub zezwolenie importy itd Jesli nie to w gruncie rzeczy musi miec aktualne badania weterynaryjne, ksiazke szczepien, paszport i kilka innych dokumentow i moze przyjechac. Jesli to gatunek z listy niebezpiecznych zwierząt to mozna się ubiegać o zezwolenie na chów i hodowlę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
U nas na jednym z osiedli blokowych mieszka jakiś dziki kot. Nie pamiętam dokładnie który, ale chyba ocelot.

Został kupiony na bazarze jako kociak, ale strasznie rósł i był oddawany z rąk do rąk. Nikt nie wiedział o co chodzi, że tak rośnie i wogóle jakiś dziwny jest.

W końcu udało mu się trafić do ludzi, którym nie przeszkadzały jego rozmiary ani rozrabianie ;) I czasem wychodzi na spacer na smyczy jak pies, ale głównie siedzi w swoim pokoju.

Oni też nie od razu zorientowali się, że to nie taki zwyczajny duży kot :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ostatnio w tv pokazywali babkę,która chodzi na spacery z ... legwanem - dostała go 7 lat temu w paczce i od razu zaniosła go do zoo,ale tam go nie chcieli,tylko poinstruowali ją,jak się ma zwierzem opiekować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Legwan (albo inny gad) spacer po ulicy odbiera jako niezrozumiala przerazajaca meczarnie, a ja nie chcialbym byc na miejscu przechodnia, ktory oberwie ogonem. Fajnie to jednak dla ignorantow wyglada. Legwany zielone to jedne z tych gadow, ktore koszmarnie cierpia przez stereotypy na ich temat i ignorancje wlascicieli.

Dzikiego kota w mieszkaniu w bloku trzymac sie za bardzo nie da. W najlepszym przypadku sasiedzi nie wytrzymaja zapachu scian zlanych moczem dochodzacego z mieszkania. Moze to po prostu duzy "dziko wygladajacy" kot domowy + plotki i nieco przesady.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]Legwan (albo inny gad) spacer po ulicy odbiera jako niezrozumiala przerazajaca meczarnie, a ja nie chcialbym byc na miejscu przechodnia, ktory oberwie ogonem. Fajnie to jednak dla ignorantow wyglada. Legwany zielone to jedne z tych gadow, ktore koszmarnie cierpia przez stereotypy na ich temat i ignorancje wlascicieli.[/QUOTE]

Nie był to spacer po ulicy,tylko na trawniku - o ogonie była mowa - zwierzak musi też mieć odpowiednią temperaturę,ma własny pokój.

Co do dzikich kotów,to kilka lat temu pokazywano gościa,który chodził po Warszawie z tygrysem - zwierz podrzucony pod drzwi ...

Mnie,osobiście interesują oswojone lisy i zbieram wszelkie informacje na ten temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='pituophis']
Dzikiego kota w mieszkaniu w bloku trzymac sie za bardzo nie da. W najlepszym przypadku sasiedzi nie wytrzymaja zapachu scian zlanych moczem dochodzacego z mieszkania. Moze to po prostu duzy "dziko wygladajacy" kot domowy + plotki i nieco przesady.[/quote]

A jednak się da.
Może mają tolerancyjnych sąsiadów?

To nie jest zwykły kot ani plotki, bo ciągle słyszę o nim od przypadkowych niezależnych osób. Weci u nas w lecznicy też by nie zmyślali, bo po co.

W dodatku "kocisko" bywa dość agresywne, atakowało dzieci jak były małe, rzuca się na psy kiedy wychodzi na spacer :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niewazne. Gady to nie ssaki. Dla legwana jakiekolwiek gwaltowne zmiany miejsca to stres. Jedynym odpowiedzialnym rozwiazaniem na "wentylowanie" legwana jest woliera. Po wlasnych doswiadczeniach z legwanami moge powiedziec jedno - to nie sa boa dusiciele ani inne grzeczne, przewidywalne, cieple kluski. To sa szybkie, blyskawicznie reagujace, pobudliwe i nieprzewidywalne jaszczurki. To nic, ze wygladaja na spokojne i powolne, ze 100 razy powtorzona czynnosc nie wystraszyla legwana - za 101 razem wystraszy, i to tak, ze legwan wygrzewajacy sie na parapecie wyskoczy razem z szyba, a legwan na spacerze posieka opiekuna pazurami i pobiegnie przed siebie. Ja mialem w rekach 6 kg szalejacego samca...

Co roku, w okresie letnim, przynajmniej kilka takich "wyprowadzanych" legwanow panikuje, ucieka, i nigdy sie nie odnajduje. Taki pseudoedukacyjny program moze zwiekszyc te liczbe.

[quote]W dodatku "kocisko" bywa dość agresywne, atakowało dzieci jak były małe, rzuca się na psy kiedy wychodzi na spacer [/quote]

No i mamy kolejne powody, dla ktorych nie jest to zwierze do domu. Dziki kot bez woliery zwyczajnie sie meczy.

W USA jest taka kretynska moda na oswojone malpy, dzikie koty i psowate, kinkazu i inna egzotyke. To naprawde nie sa zwierzeta dobre jako towarzyszace. Wystarczy popatrzec, jak wiekszosc w koncu konczy, one przerastaja mozliwosci wlascicieli i zupelnie rozmijaja sie z ich oczekiwaniami. Ludzie nie radza sobie ze srednio trudnymi rasami psow, a co dopiero z trudniejsza egzotyka.

Jesli ktos ma odpowiednie przygotowanie teoretyczne, obycie praktyczne, zaplecze - czemu nie? Mozna i niedzwiedzia miec. Tylko ze moze 5% osob marzacych o wlasnym serwalu czy kapucynkach (czy nawet popularnych wydawaloby sie duzych gadach) faktycznie sie tymi stworzeniami interesuje, zdaje sobie sprawe co to tak naprawde znaczy i z czym to sie je. Inaczej nigdy by sie na takie zwierzeta nie zdecydowalo.
To nie sa tenreki, jeze afrykanskie ani gekony czy boa, ktorymi po teoretycznym przygotowaniu kazdy amator sie zajmie. To juz grubszy kaliber egzotyki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=77637"]pituophis[/URL] zgoda, tylko że to nie była czyjaś fanaberia. Z tego co zrozumiałam, nikt nie kupił tego kota dla szpanu, tylko jako normalnego kota - na targu (pewnie od jakichś bułgarów albo rumunów).

Nikt go nie chciał, a chyba dobrze, że wreszcie znalazł dom, gdzie może sobie żyć? Co wg Ciebie mieli zrobić? Wypuścić go do lasu czy uśpić?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]Taki pseudoedukacyjny program moze zwiekszyc te liczbe. [/QUOTE]

Tego legwana pokazywali na tvn 24 i nie było w tym żadnej zachęty do przetrzymywania takich zwierząt,wręcz przeciwnie.

[QUOTE]Jesli ktos ma odpowiednie przygotowanie teoretyczne, obycie praktyczne, zaplecze - czemu nie? Mozna i niedzwiedzia miec. Tylko ze moze 5% osob marzacych o wlasnym serwalu czy kapucynkach (czy nawet popularnych wydawaloby sie duzych gadach) faktycznie sie tymi stworzeniami interesuje, zdaje sobie sprawe co to tak naprawde znaczy i z czym to sie je. Inaczej nigdy by sie na takie zwierzeta nie zdecydowalo.[/QUOTE]

Całkowicie się z Tobą zgadzam - ja sam od paru lat próbuję zdobyć jak największą wiedzę o moim ulubionym zwierzęciu ( niestety,brak Polskiej literatury ) i staram się je jak najlepiej poznać,ale nie do końca zgadzam się z tym,że zwierzę należy trzymać koniecznie w wolierze...
Dla mnie zwierzę to członek rodziny z którym trzeba nawiązać silny kontakt,np.lis wymaga bardzo dobrej socjalizacji a trzymany w klatce,wolierze nie nawiąże tak silnych więzi z opiekunem - poza tym,trzymanie zwierzęcia w klatce,wolierze to zwykle przetrzymanie,zniewolenie zwierzęcia i nawet gdybym miał kiedyś taką możliwość,to nie chciałbym trzymać lisa w taki sposób - wolałbym z niego zrezygnować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie z kolei od dawna fascynuje dingo - którego jednak nie ma co porównywać do wilka czy tygrysa. Zazwyczaj pisze się, że wychowanie dingo jest porównywalne trudnością do układania wolfdogów. Ale oczywiście też mówię tu o wychowaniu domowym, a nie w kojcu czy wolierze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie,tez interesowało by domowe wychowywanie lisa,a wiem że były takie przypadki nawet w Polsce:
[URL=http://img145.imageshack.us/my.php?image=lastscanhi1.jpg][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/4058/lastscanhi1.th.jpg[/IMG][/URL]

A ostatnio trafiłem na coś takiego: [url]http://yourexoticpets.com/how-to-take-care-of-an-exotic-pet-fox/[/url] - ale to nie dotyczy Polski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='lis']
Całkowicie się z Tobą zgadzam - ja sam od paru lat próbuję zdobyć jak największą wiedzę o moim ulubionym zwierzęciu ( niestety,brak Polskiej literatury ) i staram się je jak najlepiej poznać,ale nie do końca zgadzam się z tym,że zwierzę należy trzymać koniecznie w wolierze...
Dla mnie zwierzę to członek rodziny z którym trzeba nawiązać silny kontakt,np.lis wymaga bardzo dobrej socjalizacji a trzymany w klatce,wolierze nie nawiąże tak silnych więzi z opiekunem - poza tym,trzymanie zwierzęcia w klatce,wolierze to zwykle przetrzymanie,zniewolenie zwierzęcia i nawet gdybym miał kiedyś taką możliwość,to nie chciałbym trzymać lisa w taki sposób - wolałbym z niego zrezygnować.[/quote]
Ja uważam,że woliera byłaby dobrym rozwiązaniem i również w niej może dojść do socjalizacji. Myślę, że jeśli będziesz trzymać go w domu/mieszkaniu to mimo wszystko bez psiej klatki się nie obędzie- bo zastaniesz mieszkanie w ruinie...


BTW. Cześć Pitu ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Egzot bardziej jest zniewolony w ludzkim domu niz w zrobionej pod jego potrzeby wolierze. W domu lis nie wykopie sobie nory a malpy sie nie powspinaja...

Jesli chce sie zwierze, zeby miec z nim silny kontakt i z nim mieszkac, to polecam psa. Egzoty zostawmy ludziom, ktorzy interesuja sie biologia konkretnych gatunkow.

W warszawskim zoo swego czasu byla rewelacyjnie oswojona lisica Liszka. Wychowana na wybiegu wolierowym wlasnie. Mieszkanie w domu nie ma nic wspolnego z lepsza czy gorsza socjalizacja. Masz oswojonego zwierzaka - wchodzisz na jego wybieg czy wypuszczasz go z woliery.
Jakos nikt nie zaprzecza, ze z koniem mozna miec obustronny silny kontakt, a nikt nie proponuje trzymac go w domu.

Czesc Ciociu :)!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote]Ja uważam,że woliera byłaby dobrym rozwiązaniem i również w niej może dojść do socjalizacji. Myślę, że jeśli będziesz trzymać go w domu/mieszkaniu to mimo wszystko bez psiej klatki się nie obędzie- bo zastaniesz mieszkanie w ruinie...

[/quote]Z artykułu który wkleiłem wynika,że lisek mieszkał w bloku i nie było z nim większych kłopotów - zresztą,lisiczka Fritzi z Luksemburga,też mieszka w mieszkaniu,ma tylko własną budkę w przedpokoju - coś takiego: [URL="http://img91.imageshack.us/my.php?image=414197694deo4.jpg"][IMG]http://img91.imageshack.us/img91/2151/414197694deo4.th.jpg[/IMG][/URL]

Poza tym wiem,że niedoliska można nauczyć załatwiania się do kociej kuwety: [URL="http://img84.imageshack.us/my.php?image=0124wh2.jpg"][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/3355/0124wh2.th.jpg[/IMG][/URL]

Nie,woliera jednak odpada - lis,mimo wszystko nie jest nadzwyczajnym egzotem i nie jest,też gatunkiem egzotycznym,a zniszczenia w domu? - one są wpisane w posiadanie każdego zwierzęcia i nawet mały,jamnikowaty pies potrafi narobić wielu szkód - wiem coś,o tym ;)

[quote]W warszawskim zoo swego czasu byla rewelacyjnie oswojona lisica Liszka. Wychowana na wybiegu wolierowym wlasnie. Mieszkanie w domu nie ma nic wspolnego z lepsza czy gorsza socjalizacja. Masz oswojonego zwierzaka - wchodzisz na jego wybieg czy wypuszczasz go z woliery.[/quote]

Znam tę historie,mam ja nawet na kompie - o ile pamiętam,to lisiczka wychowywała się w mieszkaniu w towarzystwie kotki a gdy została przeniesiona na wybieg okazało się,że ucieka i bardzo denerwuje wilki ( to im były poświęcone książki " pies czy wilk " i " psy i psowate " ) i szybko wróciła do mieszkania - zresztą,znam tez historię państwa Gucwińskich,którzy parę lat trzymali lisiczkę w mieszkaniu,a potem przenieśli ją na wybieg - zwierzę cały dzień było markotne i czekało tylko na wieczorne odwiedziny opiekunów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
powiedz mi Lis a ile masz Ty praktyki z egzotami i rodzimymi gatunkami?
Bo przeczytać teorię to jedno, a praktyka to drugie-pamiętaj o tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...