Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj Gringo i Wera miały prawie święto. Cioteczka Rene&Rabik posprzatała kojec, nawlokła świeżych trocin. Cioteczka Goga umyła miski i dała świeżej wody (nic nie miały) i jedzonka.
Niestety z uwagi na brak czasu - o 18.00 musimy opuszczac teren, tylko na sprzątanie załapały się 2 psiaki. Natomiast mycie garnków i świeża dostawa picia i jedzonka objęła wqszystkie psiulki.

  • Replies 846
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tradycyjnie mały załatwił się ledwo został wyprowadzony z boksu :lol:

Z niego zrobił się super miziasty mały facet.

Ale muszę wam cos opowiedzieć. Jak podeszłam do boksów stało tam juz jakies małżeństwo, które chce adoptować psa. Pani mnie rozbroiła na max, stwierdziła, że Gringo to jest bardzo stary pies :crazyeye:- i było jej jego bardzo zal. Po czym to stwierdziła ?
Ano po tym, ze jest cały siwy i ma tylko jedno oko ....:mdleje: :shake:

Gwoli przypomnienia - on ma niecały rok i jako potomek haszczaka jedno oko ma błękitne a jedno brązowe. :evil_lol:

Posted

Gringo mnie dzisiaj wyprowadził z równowagi.:mad:

Zachowywał sie dzisiaj tak, jakby go coś w tyłek żgało - padalec jeden.


Wytłumaczenie tego zachowania jest proste - on dorasta, potrzebuje duuuuuuuużo ruchu, którego nie ma mu kto zapewnić i go energia w klatce roznosi.
Czasami aż za bardzo.

Posted

Cioteczka snuszkak była z nim na spacerze i tez jej dał troche popalić. :evil_lol:

On tak płacze jak odchodzimy.

Gdyby miał zapewnioną odpowiednią ilość ruchu i swojego człowieka to byłby złoty kumpel do zabaw, rodzinnych wycieczek itp.

Posted

Tak to prawda, Gringo okazał nam dzis swoja dzicz!
Za to psiakiem dla aktywnego czlowieka bedzie wspanialym, na długie spacery, bieganie, wycieczki - rewelacja, w klatce zostanie małym diabłem wcielonym.
Skacze, ciagnie, generalnie chce biegac i tyle co tu duzo mowic.

Posted

snuszkak napisał(a):
Tak to prawda, Gringo okazał nam dzis swoja dzicz!
Za to psiakiem dla aktywnego czlowieka bedzie wspanialym, na długie spacery, bieganie, wycieczki - rewelacja, w klatce zostanie małym diabłem wcielonym.
Skacze, ciagnie, generalnie chce biegac i tyle co tu duzo mowic.


Co się dziwić, przecież to młodziutki pies... a siedzi w klatce całe dnie. Jakby mnie ktoś zamknął w klatce na całe miesiące, wypuszczona też bym dziczała, a już taka młoda nie jestem:evil_lol:

W sumie może to i dobrze, że on jest taki, bo na początku zachowywał sie jak stary pies, bo był zastraszony i wycofany.

Posted

basiaaap napisał(a):
W sumie może to i dobrze, że on jest taki, bo na początku zachowywał sie jak stary pies, bo był zastraszony i wycofany.


Obawiam się, że nie masz racji.
Bo to potencjalnie moze byc przeszkodą w adopcji - mówie o jego nadpobudliwości. Myślę, że teraz mogą go również walić hormony, odjajczenie go trochę by go uspokoiło.

A to, że jest niewybiegany - to oczywisty fakt, ale to, że dzikuje tak, że ja mam ręce w siniakach to lekka przesada.:cool1:

Im szybciej miałby domek tym lepiej dla niego.
Ruch i tresura - tego potrzebuje teraz najbardziej.

Posted

Rene@Rabik napisał(a):
Obawiam się, że nie masz racji.
Bo to potencjalnie moze byc przeszkodą w adopcji - mówie o jego nadpobudliwości. Myślę, że teraz mogą go również walić hormony, odjajczenie go trochę by go uspokoiło.

A to, że jest niewybiegany - to oczywisty fakt, ale to, że dzikuje tak, że ja mam ręce w siniakach to lekka przesada.:cool1:

Im szybciej miałby domek tym lepiej dla niego.
Ruch i tresura - tego potrzebuje teraz najbardziej.


Myślę, że mam rację.
Widziałam już niejednego psa z tego i innych schronisk, który po tygodniach siedzenia w klatce zachowywał się w ten sposób. Niczym dziecko z ADHD. Po adopcji, po jakimś czasie, większość z nich się uspokajała, i to nawet i bez kastracji. Podkreślam - większość. Bywają oczywiście wyjątki.
Oczywiście ludziom zastanawiającym się nad adopcją szczerze mówiłam, jak to na obecną chwilę wygląda, i że zapewne minie. Nie zdarzyło się, żeby ktoś oddał mi psa.
Największe niegdysiejsze ADHD z tego schronu wywarło wręcz uspokajający, kojący wpływ na pierwszego narwanego psa rodziny, która go adoptowała:)

Posted

[quote name='basiaaap']Największe niegdysiejsze ADHD z tego schronu wywarło wręcz uspokajający, kojący wpływ na pierwszego narwanego psa rodziny, która go adoptowała:)

To wspaniale. Nic dodać, nic ująć.

A gwoli informacji, to z racji swojej nadpobudliwości po 3 miesiącach do P. do schronu wrócił Blondyn vel Jacuś. Pan nie miał obiekcji, żeby pozbyć się psa z ADHD.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...