lavinia Posted July 14, 2008 Author Posted July 14, 2008 Enia - dzięki wielkie za opiekę nad małą. Z tego co piszesz, to ona jest jak najbardziej typową bulwą. Moja Doda ma takie same zachowania i "odchyły", tyle, że nie chrapie tak głośno. Sunia nie zaznała w życiu wiele dobrego - ma dopiero 1.5 roku, a była wykorzystywana tylko do rodzenia szczeniąt. Z pewnością jej kontakt z ludżmi był bardzo ograniczony - pan "hodowca" mieszka w eleganckim mieszkanku w centrum miasta, a psy i suki hodowlane mieszkały w baraku na działkach pracowniczych........ na szczęście mała jest już w dobrych rękach - teraz może być tylko lepiej. A buldożki potrafią się bardzo szybko przystosować no i uczą się piorunem :-) Quote
akucha Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 :lol: Bądź szczęśliwa Pando, niech cię mocno Rodzinka pokocha!!! Eniu, to może Ty już nie oddawaj maślaczka-chrumchaczka, co? :razz: Bo potem cisza w domu nastanie, aż w uszach zadzwoni. No kto do snu zaśpiewa? Quote
agata-air Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 co do chrumkania- u moich malizn zastanawiam się skąd w takim małym ciałku tak wspaniała umiejętność zakłucania mego snu :D czasem aż myślę że to jakieś hybrydy są a na poważnie boję się czy problemów z oddychaniem nie mają ;/ (kracze strasznie, ostatnio jakaś nadwrażliwa się zrobiłam) Quote
akucha Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 Agata-air, kiedy przywiozłam pierwszą swoją bulwę, to całą noc się z TZ-etem kłócilismy :evil_lol: Wrzeszczał na mnie, że chorego psa kupiliśmy i zdechnie nam pierwszej nocy. Byliśmy rano ledwo zywi, a ta otworzyła ślepia i i zaczęła swoje radosne podrygi. I tak do dzisiaj. No bulwy to sa takie genetyczne przeróbki. Te świsty warkoty i chrumki nocne, to wynik zbyt krótkiej kufy, to zdrowiu nie służy. Quote
agata-air Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 zdawałam sobie sprawę że chrumkają :eviltong: no ale moje to traktorzyści po prostu. ale urocze te traktorki. Zresztą ich chrumkanie wydaje się chrymkiem na zawołanie. oddychją normalnie i nagle jak ja już zasypiam:diabloti: "hrhrhr" :evil_lol: Quote
lavinia Posted July 15, 2008 Author Posted July 15, 2008 witaj Kinguska, a jak się ma yorczek, którego chciałaś zaadoptować ? Quote
ewajanka Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 Jaki yoreczek, Kinguska bierze foksterierke podobno:roll: Quote
akucha Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 Spanielek też jej się podobał, ale przywieźć go nie chcieli... Quote
wandula Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 Odezwała się do mnie na Molosach Dusiaczek, z tego co zrozumiałam chyba nie jest zalogowana na dogomanii i prosi o pomoc,bo chetnie znalazłaby dom dla któregoś z tych psiaków yorka,buldożka i mopsika.Czy może się z nia ktoś z was skontaktować?Ja nie jestem w temacie. Quote
TomekZabrze Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 Witam, prosiłbym o informację nt. tego czy są do adopcji suczki BF. Pisałem na PM, ale powiadamianie nie jest najszczęśliwiej rozwiązane więc nie wiem czy doszły. Quote
enia Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 akucha napisał(a)::lol: Bądź szczęśliwa Pando, niech cię mocno Rodzinka pokocha!!! Eniu, to może Ty już nie oddawaj maślaczka-chrumchaczka, co? :razz: Bo potem cisza w domu nastanie, aż w uszach zadzwoni. No kto do snu zaśpiewa? nawet nie wiesz jakbym chciala ją zostawić sobie, no ale mieszkanie w bloku baaaardzo ogranicza i tylko tymczasy mogę z doskoku brać, syn ma swoje 3 akwaria w tym jedno ogromne, 3 szczury, nasza suka i kot:roll: dziewczyny ale te buldożery to inteligentne stworzenia, mala nauczyla sie bawić pileczką, moja sucz to jablka nosi, a Dodusia flaczka pilkę:lol:wygląda uroczo jak pędzi z takim "kapciem" na pysiu:loveu: "sprawnej"pileczki nie chce..... uwielbia kraść moje rękawiczki robocze, różne szmatki- wtedy zabawa w przeciąganie:p dziś chciala sie do mojej starej kocicy przytulić no ale kotka nie bardzo.....:evil_lol: zostaje grzecznie sama w domu, chyba przywykla do klaty bo kladzie sie b. czesto w rogu pod stolem i tak śpi, chrumkając, świszcząc, bulgocząc, dziś tz sie wyprowadzil na inne pokoje po wspólnej nocy z Dodą:evil_lol: Lavinio a czy jest jakieś poważne zainteresowanie sunią? Quote
lavinia Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 Enia, na razie nie ma, sunia nie była jeszcze nigdzie ogłaszana, ze względu na jej stan itp I teraz pytanie - mam ją ogłaszać ? Bo pamiętam naszą rozmowę o Twojej koleżance....daj mi znać, proszę Quote
Ewusek Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Hejka ! Kiedy Puma i Figa maja miec sterylki ? Quote
Maupa4 Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Ewusek napisał(a):Hejka ! Kiedy Puma i Figa maja miec sterylki ? Teoretycznie za dwa tygodnie ... Miały byc 3-4 tygodnie od dnia kiedy je zabrałaś ... wg mnie w tę niedzielę co będzie to będą dopiero 2 tygodnie ... :cool3: Ja chyba tracę kontakt z realnym światem ... a obliczenia dniowo-tygodniowe powoli robią się poza moimi możliwościami ... :oops: Ewusek - zaraz policzę ... serio ;) Quote
Ewusek Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 ale sie dzisiaj wystraszylam.... Bylismy na dlugoim spacerze i nagle Figa zaczela strasznie kichac, prychać i sie dusić :-( Jezor na bok zakrwawiony... Bylam święcie przekonana, że zjadła ose, bo wczoraj kosiarka najechałam na gniazdo os i troche mnie pogryzły, dodatkowo Karat został ugryziony w ucho i Puma w fafel - ale chyba przez mrówkę jak kopała doły... Nie wiedziałam co robić... pierwszy odruch to wsadzilam jej palec do gardła, żeby oddychała... szybko na rece i 250 m biegiem do domu, bo byliśmy w połowie działki. W domu opłukałam jej pyszczek zimną wodą, kazałam pić. Zadzwoniłam do wet. Moniki, ale nie odbierała, zadzwoniłam do Maupy - co mi powiedziałą najważniejszego "uspokuj sie". Podałam jej troche oliwy, zeby natłuściło gardło ale zaczela sie znowu dusic :-( Palec w gardlo, potem masowanie szyi. Wszystko sie uspokoiło. Zadzwoniłam do lecznicy, rozmawialam z wet. Asia, powiedziałą, że muszę miec zestaw na takie przypadki i zebym na wszelki wypadek zrobila jej zastrzyk z Dexavenu. Zrobilam, jutro wykupie cale opakowanie w aptece, żeby miec na wszelki wypadek. Teraz sie zastanawiam, czy to nie byl atak astmy... Na razie bede ja pilnie obserwowac, w poniedzialek bede w Wawie i wpadne na KOsiarzy i porozmawiam o tym... A jezyk byl zakrwawiony bo sobie go przygryzla... Teraz jest dobrze :loveu: Z drugiej strony zastanawiam sie, czy to nie problemy z sercem ? Kiedys jak bylam z moja Sigma u wet. Narojka to powiedzial, że takie zachowanie jakie miala teraz Figa moze byc przerostem miesnia sercowego.... Quote
traszka Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Puma jest wspaniała. A jak jej się wiedzie w nowym miejscu? Mam nadzieję, że jest szczęśliwa. Może jakieś nowe zdjęcia? Quote
lavinia Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 Ewusek, ja to przerabiałam z moim Ptysiem - ale on tracił przytomność przy tym i robił się siny i trwało to długo dość, przynajmniej kilka dobrych minut, a przy tym wydawał z siebie jęki i dostawał szczękościsku - trzeba było siłą otwierac mu pyszczek, żeby mógł oddychać a może to padaczka jest ? Quote
Ewusek Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 padaczka - napewno nie... mialam dwa psy z padaczka i zaden z nich tak sie nie zachowywal.... moze ja jednak cos uczuliło ??? A fotki... powiem szczerze, ze ciezkko mi zrobic, mam kilka ale marnej jakosci, dziewczyny biegaja jak torpedy i nie jestem w stanie za nimi nadazyc... Te wczesniejsze sa super, bo sie nie ruszaja i spia :-) Quote
traszka Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Te ostatnie fotki są świetne, widać że suki są szczęśliwe. Ja od pierwszego wejrzenia zakochałam się w Pumie, bo mi przypomina moją bokserkę Mańkę, z którą rozstaliśmy się 5 lat temu. Quote
Maupa4 Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Błagam - nie panikujcie ... :shake: Jakby miała coś miec to ... q...a ... ona siedziała w lecznicy ... siedziała w niej - no właśnie ile ?? - dziesięc dni ?? Nikt by nic nie zauważył ... Albo ja coś dziabnęło tak jak mówiła Ewusek albo zjadła cos co ja uczuliło ... Dostała lekkiego obrzęku i zaczęła się dusic a może nawet nie tyle dusic co podduszac ... Jak pomogło odpowietrzenie i masowanie gardła to równie dobrze mogła się zakrztusic ... Mówiłam Ewuskowi "nie panikuj - uspokój się" bo jak tego nie zrobisz to ją dodatkowo nakręcisz a nie pomożesz ... Obrzęk, chore serce to tak łatwo "nie przechodzi" ... Quote
Chefrenek Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 A może po prostu się zapowietrzyła. Napisała do mnie jedna babka, że chce adoptować bulwę. Telefon podam na priwa. Quote
akucha Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Bulwy czasem tak mają. To mogło być zapowietrzenie; ja nazywam "zassaniem. Zdarzyło sie i mojej, że padla mi bez życia w czasie spacerów w upalne dni. To aktywne psy, ale krótkodystansowe, wrażliwe na słońce. Co dzis u dziewczyn słychać? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.