Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

oh, tylko czasu jej trzeba! dużo zmian - a Shilka mała!

a uczy się czegoś? coś umie? w sensie - siad, zostań, czekaj?
może jakie szkolenie ew by się przydało
lub konsultacja z bahawiorystą

ale ja bym czekała na razie :) mało czasu minęło

  • Replies 232
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mam same dobre wieści. Nasze kłopoty chyba już się skończyły. Drugi dzień bez kupy w domu i dwie noce przespane na swoim posłaniu w jednym pomieszczeniu z Psiną. Żadnych wieczornych płaczów, gdy zamknę drzwi do przedpokoju.
Coraz rzadsze próby przedarcia się na piętro domu. Gdy idę na górę a ona oczywiście się szykuje do pójścia za mną, mówię "zostań" i grzecznie czeka. No tylko czasem jakaś małe nieposłuszeństwo ale wtedy konsekwentnie sprowadzam ją na dół.
Shilka jest radosna i skacząca. Gdy wracam z pracy to jest po prostu totalne szaleństwo kompletnie nie do opanowania ale też nie próbuję jej wtedy poskramiać. Jestem poobgryzana, podrapana i pośliniona.
Wczoraj przyjechał mój mąż i najstarszy syn, których nie było gdy Shilka do nas przyszła. Obszczekała ich strasznie, syn dosyć szybko ją przekupił głaskaniem i zabawą ale do męża jeszcze się nie przekonała bo też on nic nie zrobił, żeby ją obłaskawić.
Nie jest wielkim miłośnikiem zwierząt ale cierpliwie i z pewną rezygnacją zniósł kolejnego psiaka w domu. Obiecałam, że to ostatni. Na razie.
Gdy biorę Shilkę na kolana to ona zwija się w kłębek, wtula jak kot i momentalnie zasypia.
No i ta zjawiskowa uroda, bezczelne spojrzenie i kozia bródka upaćkana po jedzeniu...
Psina, która zawsze była straszną zadziorą i atakowała szczególnie dzieci nagle spokorniała wita wszystkich machaniem ogona i nikogo łapie za nogawki.
Ale już odzyskuje dawną radość bo muszę przyznać, że po pojawieniu się Shilki bardzo posmutniała.
Mam nadzieję, że Shilka jest u nas szczęśliwa.
Pozdrawiam serdecznie

Posted

z tego, co piszesz to raczej jest :D

leczki napisał(a):
Gdy wracam z pracy to jest po prostu totalne szaleństwo kompletnie nie do opanowania ale też nie próbuję jej wtedy poskramiać. Jestem poobgryzana, podrapana i pośliniona.


proponuję ignorowanie (trochę emocjonalnie boli - przynajmniej mnie haha, bo przecież ja też się cieszę jak widzę chłopaków po powrocie!!!) - nie reagowanie i nie odzywanie się do psiaka, jkaby go nie było
nam behawiorystka tak kazała ;) po 15 minutach można się witać i bawić ;)
daje radę :)

ah, dobre wieści od Shili - :multi:

Posted

Szalenie się cieszę kiedy czytam te wiadomości:multi::multi::multi:.
Mru ja z tym ignorowaniem ćwiczyłam z moją Świetną Czwórcą, efekt podrapana, porwana bluzka, obśliniona, poobgryzana. Rada bardzo skuteczna jeśli jest się konsekwentnym, czego o mnie nie można powiedzieć:evil_lol:

Shilunia bądź grzeczna, bo nawet nie wiesz jakie miałąś szczęście:eviltong:

Psiunia trzymaj się mimo, ze pojawił się nowy diabełek to ty jesteś tam królową. Jak rozumię Pan Pies nie protestuje.

Posted

Nie będę jej ignorowała, bo to jest tak miła radość, że szkoda byłoby ją poskramiać, szczególnie teraz gdy wiem, że Shilka tęskni gdy jestem w pracy a może jeszcze gdzieś tam w niej tkwią dawne przeżycia Tym bardziej, że nie przesadza-szaleństwo trwa kilka minut i tylko mi brakuje rąk bo psy są trzy i zawsze któryś musi poczekać a zwykle jeszcze jakieś siaty niosę.
Mąż jest obwarkiwany przy każdym ruchu i pewnie jakiś czas tak będzie. Bardzo to jest śmieszne.

Posted

Gacek był szaleńcem kiedy do mnie przyjechał w kwietniu
konsekwentna nie jestem i zamiast 15 minut czekam trzy :P
ale rozumie i podrapana też nie jestem
ani pogryziona
ani obśliniona

ha

psy sie nie obrażają, serio ;)

no a po chwili już się razem tarzamy

ale ja w sumie powinnam tak robić
bo u nas w domu ważna jest hierarchia przez te afery z Dymem :P

Posted

Shilka chyba już się zaaklimatyzowała u nas. Śpi u siebie buda w budę z Psiną, żadnego załatwiania się w domu, jest posłuszna, wesoła i śmieszna okropnie.
Od kiedy najstarszy syn wrócił z wakacji zakochali się w sobie od pierwszego, no może od drugiego wejrzenia bo najpierw go obszczekała. Piotr bardzo dużo się z nią bawi, dopieszcza i przede wszystkim zabiera na długie spacery co Shilka uwielbia. Czasem też Psina się załapuje ale tylko na krótsze odcinki bo nóżki ma krótkie i już lata nie te.
Shilka z Psiną chyba się już polubiły choć przyjaźnią tego nazwać nie jeszcze nie można.
Właśnie w tej chwili Shilka wróciła ze spaceru, wykonała szaleńczy taniec radości na mój widok i przejechała się razem z dywanem po całym pokoju.
Na spacerach trzeba uważać bo rzuca się do obszczekiwania samochodów ale tylko tych co nadjeżdżają z tyłu a nigdy do tych, które widzi, że jadą. Ciekawe.
Cały czas bawi się swoją piszczącą zabawką ale najfajniej gdy ktoś rzuca i jeszcze potem ją goni. Dzisiaj też spodobały się jej lotki do badmintona (ulubiona zabawka Psiny) i ganiała z nią podrzucając wysoko i łapiąc w locie.
Cały czas ściga kota teściów i teściowi też nie odpuszcza.
Nepsio, czy jak go Erazm nazwała Pan Pies przyjmuje wszystko ze stoickim spokojem choć czasem zrywa się do zabawy ale biedak nie widzi i kiepsko orientuje się w przestrzeni więc biegnie lub "patrzy" nie tam gdzie trzeba. Dzisiaj usłyszał szczekanie i pobiegł ale nie zauważył Shilki i po prostu ją podeptał ale nie zrażony pognał dalej.
Zawsze było u nas dość wesoło ale teraz naprawdę się nie nudzimy zajmując się zwierzyną oraz obserwując różne zachowania psów. Oczywiście najwięcej radości dostarcza nam Shilka bo jest nowa i zupełnie inna niż reszta towarzystwa.
Pozdrawiam serdecznie.

Posted

[quote name='Erazm']Leczki mają lenia:eviltong: nic nie piszą, fotek nie ślą:shake:

Leczki nie mają lenia tylko remont, pochrzaniony internet i zepsuty aparat więc fotka może być z komórki.
Shilka ma się świetnie, już nie warczy na mojego męża ale na teściową cały czas (myślę, że ona pachnie kotem, z którym Shilka ma na pieńku).

Próbuje bawić się z Psinką ale ona niestety nie jest zabawą zainteresowana.
Wynoszenie z domu butów, kradzieże skarpetek, rwanie na strzępy chusteczek są na porządku dziennym. Butów na szczęście nie gryzie tylko wynosi na dwór lub na dywan.

Największe szczęście jest wtedy gdy najstarszy syn siada lub kładzie się na kanapie z Shilką na rękach a ona ufnie wtula mu się pod pachę i usypia głębokim snem pochrapując lekko.
Największy wróg to kosiarka do trawy, którą obskakuje ze wszystkich stron ujadając i gryząc koła. No i jeszcze ognisko, które potraktowała tak samo oczywiście nie gryząc go.

Chyba troszkę przytyła i sierść jakby gęściejsza i bardziej błyszcząca.
Niezbyt lubi szczotkowanie ale pewnie niedługo się przyzwyczai no i jakaś kąpiel niedługo nas czeka.
Uwielbia spacery i prawie codziennie robi dłuższą wycieczkę z Piotrem.

Zapraszam do odwiedzenia nas.

Posted

Chętnie będę pisała częściej, po prostu nie wiedziałam, że takie sprawozdania są pożądane. Obiecuję, że postaram się o zdjęcia w najbliższym czasie tylko na razie mam taki pieprznik w domu, że o niczym innym nie myślę jak tylko o zakończeniu remontu.
Z ostatniej chwili:
Shilka w czymś się wytarzała i śmierdzi jak szambiarka w związku z czym czeka nas jutro kąpiel.
No i notorycznie biega do zapuszczonego ogrodu obok nas i wraca cała oblepiona takimi małymi kuleczkami, które się czepiają jak rzepy. Oczywiście najbardziej oblepiony jest front psa z kozią bródką na czele a wydłubywania tych kulek Shilka nie znosi.
A tak wogóle jest po prostu okropnie śmieszna, wesoła, wdzięczna i kochana. Dzisiaj przyczepiła się do troczków przy mojej spódnicy-brała je w zęby i ciągnęła, ja się z nią trochę droczyłam i zabawa była przednia.
Naprawdę dużo radości daje nam jej obecność.

Posted

Leczki- uwielbiamy takie sprawozdania! Po prostu serce rośnie jak się je czyta. Shilka u mnie spędziła zaledwie kilkanaście minut, a i tak wiem, że nigdy jej nie zapomnę. Pomyśl co muszą czuć Erazm i Siemionka... Naprawdę dużo szczęścia dają tak wspaniałe, pełne ciepła wiadomości! :loveu:

Posted

Leczki kochamy takie sprawozdania:loveu::loveu::loveu:
Nawet nie wiecie jak się cieszę kiedy je czytam.
Pozdrowionka dla całej rodziny i głaski dla zwierzaków

Posted

Melduję, że na froncie Shilki wszystko w jak najlepszym porządku. Dziewczyna okazała się psem kopiącym tzn. kopie głębokie doły w ogrodzie. Więc teraz mamy już psa myśliwskiego (Psina), psa kulawego (Nepsio) i psa ryjącego.
Już nie próbuje uciekać ale chętnie korzysta z otwartej bramy, żeby choć na chwilkę wyskoczyć na ulicę. Niestety rzuca się do obszczekiwania samochodów więc trzeba zachować czujność a na spacerze ani na chwilę nie spuszczać jej ze smyczy.
Każdy mój powrót nawet po krótkiej nieobecności witany jest dzikim wybuchem radości, skakaniem, obgryzaniem rąk, ubrania a jak sięgnie to łapie też za uszy ale delikatnie.
Ulubione miejsce odpoczynku to oczywiście dywan na który znosi buty, zwykle po jednym z każdej pary.
Wczoraj obie dziewczyny leżały na swoich posłaniach stojących tuż obok siebie a ja włożyłam tą piszczącą żółtą zabawkę do budy Psiny. Shilka była mocno zaniepokojona ale tylko zerkała łypiąc białkami i chyba bała się sięgnąć po swoją własność.
Przesunęłam więc zabawkę tym ogonkiem w stronę Shilki a ta błyskawicznie złapała i wciągnęła do siebie.
W dalszym ciągu mamy z nią dużo ubawu i tak chyba już będzie bo "stare" psy cały czas są obiektem naszych obserwacji oraz przyczyną wielu emocji i śmiechu.
Czasami próbuje zaczepiać Psinę i się z nią bawić ale ta po pierwsze ma teraz cieczkę i chyba nie jest w najlepszym nastroju a po drugie chyba trochę się postarzała i nie ma ochoty na harce.
Pozdrawiam serdecznie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...