Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 232
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Więc teraz mamy już psa myśliwskiego (Psina), psa kulawego (Nepsio) i psa ryjącego.

Bardzo urozmaicony zestaw:evil_lol::evil_lol::evil_lol:


  • 3 weeks later...
Posted

Shilka wciąż nas zaskakuje, śmieszy, obgryza i dostarcza wielu wrażeń.

Scena sprzed tygodnia: wstaliśmy od śniadania, stoimy na ganku, zerkamy przez okno do kuchni a na środku stołu stoi Shilka i wyżera twarożek z miseczki a następnie masło. Nie wyglądała na zawstydzoną, gdy usiłując zachować powagę próbowałam ją skarcić.

Nasz wczorajszy powrót z wakacji – obstawialiśmy, kogo Shilka zaatakuje w pierwszej kolejności – mnie czy Piotra (najstarszy syn). Teraz nie pamiętam kto poszedł na pierwszy ogień bo to było po prostu szaleństwo całej psiej trójcy a my jak zwykle wyszliśmy z tego poobgryzani i podrapani.
Nawet Nepsiowi się udzielił nastrój radości bo skakał jak szczeniaczek.

Wyjście na spacer – Psina i Shilka już mają założone smycze ale biegają luzem bo syn zakłada buty a Shilka bierze w zęby smycz Psiny i tak chodzi po domu – właściwie mogłyby wyprowadzić się same.

Dzisiaj zaniepokoiło mnie wściekłe ujadanie całej trójki w pustym ogrodzie, z którym sąsiadujemy. Po nawoływaniach przyszła tylko Psina a Shilka w dalszym ciągu jazgotała.
Przedarłam się przez krzaki i zobaczyłam, że Shilka z czymś walczy – łapie w zęby, puszcza, skacze wokół tego. Tam są straszne zarośla więc nie mogłam się przedrzeć, gdy w końcu mi się udało, zobaczyłam, że to jeż. Wzięłam ją na ręce, żeby już nie atakowała biedaka, zawołałam Nepsia, ale ten zaplątał się w jakieś zarośla (kompletnie nic już nie widzi). Dziewczyny zamknęłam w domu i wołam Nepsia, który gdzieś utknął – po dłuższej chwili ta stara oferma wyłoniła się niosąc triumfalnie w paszczy biednego jeżyka. Musiałam odebrać mu zdobycz, zamknąć psa w domu a jeża wynieść w inne krzaki. Czekałam dość długo aż się „rozwinie” ale chyba mocno był zestresowany bo ani drgnął ale widziałam jak oddycha więc żyw był.

Jest wesoło dzięki naszym zwierzakom.

Mam pytanie do Erazm – gdzie kupić taką żółtą zabawkę z wąsem, jaką Shilka dostała w posagu a która niestety już nie piszczy i na dodatek ma odgryziony wąs. To była jej ulubiona zabawka a nie mogę takiej samej nigdzie znaleźć.

Inne „zabawki” Shilki to lotka do badmintona, plastikowe doniczki, gazeta, którą można poszarpać no i frisbi (jak to się pisze???)- taki plastikowy talerz do rzucania – pięknie za nim śmiga wykonując ten swój słynny jeden skok.

Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Ja kupiłam piekielną zabawkę (jak nazwała ją Isadora, bo podarowałam też taką jej Rambusiowi :evil_lol::evil_lol::evil_lol:) w Złotych Tarasach, jeśli nie uda Ci sie jej zdobyć, to jak będę do Was jechać przywiozę:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Rzeczywiście macie wesoło.
Biedny jeżyk:-( trafił na teren okupowany przez trzy ogony

Posted

[quote name='leczki']
Mam pytanie do Erazm – gdzie kupić taką żółtą zabawkę z wąsem, jaką Shilka dostała w posagu a która niestety już nie piszczy i na dodatek ma odgryziony wąs. To była jej ulubiona zabawka a nie mogę takiej samej nigdzie znaleźć.


O Mój Boże widze że to choroba wszystkich psiaków. Moja niestety jeszcze piszczy i wąsa ma.

[quote name='Erazm']Ja kupiłam piekielną zabawkę (jak nazwała ją Isadora, bo podarowałam też taką jej Rambusiowi :evil_lol::evil_lol::evil_lol:) w Złotych Tarasach, jeśli nie uda Ci sie jej zdobyć, to jak będę do Was jechać przywiozę:evil_lol::evil_lol::evil_lol:


Najbardziej piekielna jest w nocy, gdy spię w najlepsze i przewracam się na drugi bok... prosto na zabawkę. Po czym zrywam się obudzona gwałtownym piskiem. Rambo pieczołowicie ją zakopuje w nocy w łóżku. Nie pomaga chowanie wieczorem, bo wtedy jest piekiełko i strajk.

Posted

Hihi ale wesolo =]
Ja przedwczoraj zgarnelam w nocy jeza z ulicy i wzielam do domu bo balam sie ze samochod rozjedzie z zamiarem odwiezienia do lasu kabackiego. Jez lazil po calym mieszkaniu tupal jak cholera, Rossa obserwowala go tylko chwile a pozniej olala, kilka razy przychodzil na jej poslanie =] Rano oczywiscie jez w mojej torebce pojechal do lasu =]

Posted

[quote name='Erazm']Ja kupiłam piekielną zabawkę (jak nazwała ją Isadora, bo podarowałam też taką jej Rambusiowi :evil_lol::evil_lol::evil_lol:) w Złotych Tarasach, jeśli nie uda Ci sie jej zdobyć, to jak będę do Was jechać przywiozę:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Rzeczywiście macie wesoło.
Biedny jeżyk:-( trafił na teren okupowany przez trzy ogony


Złote Tarasy mam na trasie do pracy więc sama kupię zabawkę. Dzięki, Erazm.

Posted

Erazm napisał(a):
jej, Leczki to musim się spotkac na kawę:lol:


W każdej chwili ale najfajniej byłoby, gdybyś wpadła do nas jeśli będziesz w okolicy.

Posted

Wpadnę , wpadnę wyczochrać futrzaki i z... piekielną zabawką:evil_lol:. Narazie jednak jestem w takich rozjazdach, że nie wiem gdzie ręce wsadzić:roll:

Posted

Erazm napisał(a):
Wpadnę , wpadnę wyczochrać futrzaki i z... piekielną zabawką:evil_lol:. Narazie jednak jestem w takich rozjazdach, że nie wiem gdzie ręce wsadzić:roll:


Proponuje w ręce wziąć piekielną zabawkę - chętnie podrzucę. Dziś w nocy 4 "alarmy".:evilbat::evilbat::evilbat:

  • 3 weeks later...
Posted

Erazm napisał(a):
Wpadnę , wpadnę wyczochrać futrzaki i z... piekielną zabawką:evil_lol:. Narazie jednak jestem w takich rozjazdach, że nie wiem gdzie ręce wsadzić:roll:


Piekielna zabawka kupiona. Szkoda, że tego nie widzieliście, po prostu totalne szaleństwo, poleciała z zabawką na ulubiony dywan i piszczała nią przez pierwszą godzinę bez przerwy można było oszaleć. No i co chwilę przychodzi z piszczałką w paszczy i prosi, żeby jej rzucać. Ale spróbowałybyście jej to zabrać - po prostu nie da rady dziewczyny dogonić. Trzeba to zrobić podstępem.
Poza tym cały czas nas obgryza ale tak z miłości - uszy, ręce, szyja albo chodzi koło mnie i trzyma w zębach nogawkę spodni lub brzeg spódnicy.
Ale chyba największy ubaw jest wtedy, gdy udaje, że się czegoś przestraszyła (dzisiaj kłapiącego metalowego pudełka po czekoladkach) i biega po ogrodzie jak szalona z podkulonym ogonem prawie szorując tyłkiem po ziemi. Podczas dzisiejszej akcji po prostu popłakałam się ze śmiechu.
Pozdrawiam,
Agnieszka

  • 2 weeks later...
Posted

Jej, muszę do Was wpaść i wyczochrać postrzeleńca:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A jak reszta towarzystwa? Moje małe czarne diablątko, też przygarnięte zachowuje się podobnie z podgryzaniem, tyle, że zabawki są raczej be, ale za to jakaś nieszczęsna mysz, kret czy jaszczurka baaaaardzo godne zainteresowania
Jak tylko znajdę się w Waszej okolicy wpadam na kawę:cool3:

Posted

Erazm napisał(a):
Jej, muszę do Was wpaść i wyczochrać postrzeleńca:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A jak reszta towarzystwa? Moje małe czarne diablątko, też przygarnięte zachowuje się podobnie z podgryzaniem, tyle, że zabawki są raczej be, ale za to jakaś nieszczęsna mysz, kret czy jaszczurka baaaaardzo godne zainteresowania
Jak tylko znajdę się w Waszej okolicy wpadam na kawę:cool3:


Wpadaj koniecznie, ciekawa jestem jak ocenisz Shilkę po tak długiej przerwie.
Psina polubiła Shilkę ale nie bardzo jest chętna do zabawy gdy Shilka próbuje ją zaczepiać. Najważniejsze, że dziewczyny się dogadują.
Nepsio jak zwykle trochę nie z tej bajki i nie bardzo wie co się wokół niego dzieje ale może to tylko taka poza bo wczoraj w nocy dał popis. Obudził mnie o trzeciej upierdliwym szczekaniem przed domem, czego nigdy nie robi. Wyjrzałam przez okno i posłałam mu kilka mało przyjemnych słów ale po chwili powtórzyło się to samo. Stał przed domem, patrzył (patrzył? on przecież ślepy jest) w okno i dziamgotał. Zwlokłam się na dół i wyszłam przed dom a Nepsio stoi cały szczęśliwy a obok niego leży zwinięty w kulkę ... biedny jeżyk. Po prostu mnie rozczulił-upolował i przyniósł, żeby się pochwalić. Nawet nie byłam na niego zła, że mnie obudził.
Oczywiście jeża wyniosłam w krzaki a Nepsio dostał coś pysznego w nagrodę.
Za chwilę zaczęła się burza, więc Psina wlazła mi do łóżka i tak się kręciła z nerwów, że zakończyłam nocny wypoczynek na dwóch godzinach snu.
Shilka jest na burzę całkowicie odporna ale bardzo boi się petard.
Moi synkowie postrzelali trochę w niedzielę a biedna Shilka wlazła mi po prostu pod spódnicę.

  • 2 weeks later...
Posted

Mam, nadzieję, że Shilka się nie wystraszy jak mnie zobaczy:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Myślę, ze jest już u Was na tyle długo,że nie wpadnie jej do łepka,że przyjechałam po nią żeby ją znów zabrać:cool3: i da się wydrapać po doopce, która podobno nie jest juz taka chuda:megagrin::megagrin::megagrin:

  • 2 months later...
Posted

Wiem, że strasznie dawno się nie odzywałam ale nie wiem, czy Was nie nudzą takie relacje, tym bardziej, że są podobne do siebie.
Oczywiście Shilka jest fantastyczna, cały czas cieszy nas jej obecność.
Nie ma dnia, żeby któreś z nas nie zatrzymało się przy bawiących się psach wołając gestami resztę rodziny. Wszyscy przychodzą na palcach, żeby nie spłoszyć psiarni i umierają ze śmiechu.
Od jakiegoś miesiąca Shilka i Psina bawią się. Oczywiście to Shilka zaczęła zaczepiać Psinę - uderza ją łapą, obgryza nogi, uszy i szyję, przewraca.
Na początku trochę się bałam, że taka zabawa skończy się awanturą bo Psina nigdy jeszcze nie była tak traktowana ale bardzo jej się to spodobało i teraz całymi dniami szaleją. Jeszcze nigdy nie widziałam tak bawiących się psów - one zachowują się jak koty. Kotłują się na dywanie, ganiają się po domu. Teraz też trwa dzikie szaleństwo na dywanie.
Czasami Shilka się przyczaja za czymś (to w ogrodzie) i atakuje przechodzącą Psinę, Nepsia albo nas. Nepsio nie zna się na żartach, mój mąż trochę-zaraz krzyczy, że MÓJ pies go atakuje.
Poza tym Shilka gra świetnie w piłkę nożną (łapną?)-ja ją (tzn piłkę) kopię a ona próbuje złapać zębami ale piłka jest duża i twarda więc ją gania popychając łapami co wygląda jak gra.
Ostatnio ganiała za kulkami ze śniegu, które jej rzucałam a ona łapała w paszczę.
Mój mąż ma swoje sanktuarium w piwnicy-stół do pingla i różne sportowe sprzęty. Ostatnio położył tam wykładzinę i teraz za każdym razem, gdy uda się psom tam wedrzeć zostawiają na tej pięknej wykładzinie kupę-albo Psina albo Shilka. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, tym bardziej, że w domu nigdy to się nie zdarza. Więc jest to jakiś sposób zaznaczania terytorium albo szykana. Do tej pory udawało mi się sprzątnąć zanim zauważył i nic mu nie mówiłam ale ostatnio to się stało przy nim i wtedy mu powiedziałam (turlając się ze śmiechu), że to nie pierwsza kupa w jego sportowej świątyni.
Prawda, że wesoło? Tylko pokręcił głową.
Gdy Erazm już wreszcie znajdzie dla nas czas niech będzie gotowa odpowiedzieć na liczne pytania mojego męża dotyczące Shilki. Nawet zrobił sobie listę pytań, bo gdy poprzednio Erazm miała przyjechać mąż wyjeżdżał stąd ta lista.
A dziewczyny znów szaleją-skąd one mają tyle siły? Szczególnie Psina-przecież to już starsza pani.

Posted

Leczki, ja przez Was umrę ze śmichu:cunao::cunao::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:
Wasze listy są boskie:evil_lol::jumpie:

Przysięgam dojadę, dziś jeden z moich potworków znalazł dom, a poza tym to wiecznie w drodze...
CHCĘ ZOBACZYĆ MIEJSCE ZBRODNI:cool3: Czy aby mąż chce przedstawić tylko listę czy szykuje się :mad:? Bo muszę wtedy rozdysponować majątek między mioch podopiecznych:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Do rękoczynów raczej nie dojdzie ale pewnie będzie chciał poważnie (hahaha) porozmawiać. On jest w mniejszości bo 4/5 rodziny uwielbia nasze psiaki więc może sobie tylko pogadać. Nie jest miłośnikiem psów, wolałby, żeby mieszkały w budach na zewnątrz ale tak naprawdę chyba je lubi chociaż nawet na mękach się do tego nie przyzna. Jedyny raz, gdy pogłaskał Psinę, zdarzył się kilka lat temu gdy została mocno pogryziona, potem pozszywana i bardzo cierpiała. Usiadł wtedy obok niej i tak niby nic, że to niby nie on i żeby nikt nie zauważył, lekko pogłaskał ją po łebku. Ale go przyuważyłam.
Tak więc przyjeżdżaj śmiało, utworzymy wspólny front :)

Posted

Ja se yoorka agresora zapakuję do torby, on nawet mojemu nie pozwala na klepnięcie mimo, że uwielbia wylegiwać się przy nim( psiak przy tz i na odwrót:evil_lol::evil_lol::evil_lol:) zawsze to bezpieczniej miec po swojej stronie barykady faceta:razz:

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...