Jump to content
Dogomania

Griso bez łapki - nie szuka już domu - on go ma - najwspanialszy u Wiosny:):):)


Recommended Posts

Posted

a właśnie - Ocelot, czy bazarek z książkami o runach, astrologii i innych podobnych jest jeszcze otwarty ? Moja mama się w tych tematach lubuje i chciałam ją na coś naciągąć..

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W zasadzie to już zamknięty, ale jeśli mama coś wybierze to napisz to reaktywujemy;)

I obiecane rozliczenie 290 zł:
GrubbaRybba - 100 zł
Olena - 30 zł (stała opłata miesięczna)
Ulka12 - 10 zł. (bazarek albumowy)
zaneta - 54 zł (bazarek albumowy)
magda z - 28,50 zł. (bazarek albumowy)
waldi481 - 27,50 zł (bazarek albumowy
ocelot - 41 zł (koszty przesyłek)

Dziękuję wszystkim bardzo. Na koncie mam już nowe pieniążki dla Griso, ale dopiero muszę je zliczyć;)

Posted

Olena84 napisał(a):
Ocelot, Ty masz zdjęcie:crazyeye:!!!
Jak Grisowa łapa?


No mam;) Ale ile się namęczyłam:p Teraz nie moge sobie z podpisem poradzić:mad:

Co z łapinką?

Posted

ohh, jestem. Zagapiłam się jakoś ostatnio.

Griso jest już bez gipsu.
Łapa ma się nieźle, ale nei gwarantuje to jeszcze powodzenia i w 100% sukcesu. Teraz nauka chodzenia - jeśli się uda, Griso nauczy się chodzić i stawiać łapę tak, że nawet bucik nie będzie potrzebny. Jeśli uda się trochę - będzie do końca życia chodził w bucikach. Jeśli jednak się nie uda, połamie łapę i cała zabawa na marne - wtedy mamy po łapie.

Ograniczamy więc ruch do minimum i czekamy jeszcze jakiś czas, jak się to ułoży.

Posted

Prawdę mówiąc nie najlep[iej - Griso znowu rozruszał łapę.
Nie wiadomo, jak isę to skończy - mam w przyszłym tygodniu kontaktować się z Wetem, wtedy pewnie będę mogła cokolwik konkretnego napisać.

Przepraszam, że nie napisałam rano, ale jestem całkowicie jakaś już rozbita i zmęczona. Narazie musimy czekać.

Posted

narazie czekamy - w srodku tygodnia bede sie konsultowac i zobaczymy, co dalej. Narazie nic nie moge zrobic.
Lapka jest rozruszana, nie trzyma sie to tak, jak powinno. Griso jest ruchliwy i moglo stac sie tak, ze skaczac oparl sie na tej lapie, chcial pobiec czy cokolwiek - zrobil to raz, drugi i trzeci i w koncu pękło..
Nie wiem juz sama. moze moglam jakoś go bardziej dopilnować, chociaz chodzi na smyczy, nie pozwalamy mu bawić się z innymi psami, w domu czasem nawet jest przywiązany, żeby nie łąził, nie skakał... miałam trzymać go w klatce ? ehh..
musimy poczekać.

jak z finansami sprawdzę jutro, bo dzisiaj już mam całkiem dosyć..

Posted

Nie wiem co napisać...
Walczyliście Wiosenko dzielnie, bez łapki chyba też da się żyć.
Najważniejsze, że żyje, jest bezpieczny. Nie jest opuszczony i sam.
Nie mam pomysłu na zmianę tytułu.

Posted

Jesteśmy- już po operacji - łapka amputowana..

Griso radzi sobie dobrze, z poruszaniem się kłopotów nie ma - aż nas zaskoczył swoją sprawnością. Myślę, że - siłą rzeczy - nauczył się nie korzystać z łapki wcześniej, dlatego kica zupełnie sprawnie. Większość czasu Griso spędza wygrzewając się przy piecu - dostał poduchę, leży sobie więc wygodnie.
Co więcej mogę napisać ? :-(

Za operację nie zapłaciłam nic, mój Wet wziął to na siebie i nie pozwolił zapłacić nawet za leki.
My za transport oczywiście też nic nie bierzemy.

póżniej postaram się zrobić jakieś zdjęcia.

Posted

Dużo ostatnio rozmawiamy z Patrykiem o tym, czy zostawić Grisa u nas.
Nie udało się wyleczyć jego łapy, obydwoje mieliśmy nadzieję, że Griso, zdrowy, pojedzie do nowego, wspaniałego domu.
Mamy teraz tu jednak naszego 'Ogryzka' bez łapki - wiadomo, że szansa na adopcję.. zmalała.

I ciągle nas męczy to, co dalej zrobić.
Moglibyśmy zostawić go u nas. Są duże za, tego pisać nie trzeba. Ale są też przeciw - mamy dużo psów, właściwie całe dnie spędzamy z nimi, aby każdy miał nas choć przez trochę. W dodatku ja umiłowałam sobie zaprzęgi - i chciałabym mieć też psy biegające. W tej chwili mamy sześć naszych, z czego tylko trzy biegające - więc pewnie z czasem weźmiemy jeszcze haszczaki do biegania. Mamy jednak też 'rencistę', który nie biega, mamy owczarka i mamy Fionę, która miała być psem moich rodziców, jednak okazało się, że urosła dwa razy większa, niż urosnąć miała, i rodzice - niemłodzi już - nie radzą sobie z tak dużym psem.
Fiona więc mieszka u nas - i jeśli cud się nie zdarzy, mieszkać będzie.
Staraliśmy się znaleźć Fionie nowy dom. Teoretycznie Fiona nadal jest do adopcji - choć nie szukamy domu intensywnie. Fiona jest 'bezpieczna' - nie trafi na ulicę. Jednak lepiej byłoby, gdyby miała ludzi tylko dla siebie i mogła spędzać z nimi cały czas.

Wracając do Gryzka;
Jeśli go zostawimy, będziemy mieć kolejnego 'rencistę'. Niby nie kłopot, bo mieszka sobie z nami, nie ma z nim żadnych większych kłopotów, i - co tu dużo - jest kochany. Wkrótce jednak zrobi się u nas schronisko..

Decyzja, jaką podjęliśmy, jest taka, że Griso ma u nas miejsce. Nie pozwolimy mu trafić w niepowołane ręce. Tym samym rezygnujemy z pobierania opłat za hotel i Griso mieszkać u nas będzie na nasz koszt.
Dobrze jednak byłoby, aby Griso znalazł dom - dlatego proszę Was, ogłaszajcie go i szukajcie. Jeśli znajdziemy domek, w którym Griso będzie bezpieczny, kochany i ktoś będzie się nim opiekował najlepiej, jak da się - lepiej będzie, gdy Griso tam trafi. Jeśli jednak dom miałby być 'jakimś tam domem' - Gryzek zostanie u nas.

Jeśli przy okazji ktoś podjąłby się ogłaszania Fiony, bylibyćmy bardzo wdzięczni.

Na koncie Gryzka zostało 331,50zł. Do Was należy decyzja, co z tą kwotą zrobić dalej.
Jeśli ja mogę nieśmiało coś zaproponować - mamy u nas dwie sunieczki, dość mocno już zadłużone - Inkę i Emmę.
http://www.dogomania.pl/forum/f28/same-kosteczki-do-adopcji-zaglodzona-inka-pilnie-potrzebuje-pomocy-123388/
http://www.dogomania.pl/forum/f28/mala-czekoladka-wyrwana-z-psiego-horroru-pilnie-potrzebuje-domu-123353/

Chyba tyle - więcej napisać nie mogę.

Posted

Ah, co ja gadam - nie mogę.. Mogę!

Griso ma się dobrze. Rana goi się ładnie (odpukać!), Griso nadal grzeje się przy piecu przez całe dnie, a na noce włączamy mu nawet grzejnik (to i nam teraz ciepło :) ).
Zaskakuje nas sprawnością. Spodziewałam się, że będzie miał kłopoty z poruszaniem się, tymczasem mało, że kłopotów nie ma, to zachowuje się jakby teraz zyskał bardziej opływowy kształt i '+2' do zwinności ;)

Chcę też podziękować wszystkim Wam. Choć to my zajmujemy się nim 'fizycznie', wiecie, że gdyby nie Wy, ten pies by już dawno nie żył.
Szkoda mi, że sam Griso nie może przytulić się do Was tak, jak przytula się do nas, bo to chyba najcenniejsze podziękowanie..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...