Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja już sie zameldowałam, zaraz tam foty wszystkie dam, jakie mam i podlinkuję jej wątek do 1 strony. Kiedyś wrzuciłam ją na owczraki w potzrebie, na stronę, teraz chciałam uaktualnić, ale nie mam tam takich możliwości, a moderator strony nic nie odpisał od miesiąca chyba - chciałam też inne psiury wyedytować..

  • Replies 6.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='anett']Lolka zamiast pomnika postawisz mi piwo:D:D jak Miśka do domu pojedzie;)
A poważnie nigdy nie daruję sobie Ślimaczka:-( niech się Miśce przynajmniej uda...

To zapraszam na wątek Misiuni:
http://www.dogomania.pl/threads/187408-Bita-przera%C5%BCona-pogryziona-Mi%C5%9Bka!!!-PILNIE-potrzebne-deklaracje......

Mam nadzieję, że w tym tygodniu będą już zdjęcia Miśki na zielonej trawce u Wiosny:lol:
Transport jest wstępnie zaplanowany na wtorek lub piątek, trzymajcie kciuki dziewczyny!
Dzięki Aneta:) jestem w gotowości i czekam na sygnał;)

Posted

Witaj magda.z nie żebym podważała kompetencje szkoleniowca p. Mirka, ale jak można napisać, że pies ładnie bryka na smyczy, trzymając go na kolczatce...
Ponadto reklamuje swoją szkołę, jako stosującą pozytywne metody szkolenia, a nie zauważył, że niuniuś ma na sobie kolce...


Magda.z bardzo Cię proszę dopilnuj tego, by Żako nie spacerował w tym żelastwie. To nie jest obrożą spacerowa, a treningowa, powinna być stosowana tylko przez specjalistów przy bardzo trudnych psach, w odpowiednich momentach szkolenia, zależnie od problemów psa, działa, jako szybki, krótki negatywny bodziec... Stosowana na spacerach może negatywnie oddziaływać na psią psychikę... zwłaszcza psa, jakim jest TTB.

To tak tylko w gwoli ścisłości ;)

Posted

Natalia - my byliśmy w schronisku, tam nie ma zbyt dużej ilości sprzętu, a sam Mirek mi mówił, ze zaraz będzie, że pies na kolczatce. Żako nie ma w ogóle obroży, więc na spacer coś było potzrebne. Psy nie wychodzą w ogóle na spacery, więc chyba lepiej w kolczatce niż wcale. Jak wejdziesz na jego stronę to jest info, ze na jego zajęcia przychodzi ise bez kolczatek. Psa szykował nam na spacer pracownik, więc nie będę z nim dyskutować, bo i tak go oderwałam od czegoś innego. Poza tym pies nie był zaciskany na niej, a spokojniej sobie brykał. A zdjęcia lepiej na trawie robić niż w budynku w boksie, bo tam siedzi Żako.

Posted

* 13. luty 2010 -> 100 % finansowane / 1. = 100 €
* 06. marzec 2010 -> 100 % finansowane / 2. = 100
* 11. kwiecien 2010 -> 100 % finansowane / 3. = 100 €
* 15. maj 2010 -> 100 % finansowane / 4. = 100 €
* 12. czerwiec 2010 -> 100 % finansowane / 5. = 100 €
* 14. czerwiec 2010 -> 2 % finansowane / 6. = 2,00 €

Posted

witam
w niedziele razem z mężem zaadoptowaliśmy sunie ze schroniska w Dłużynie. niestety piesek jest bardzo smutny i nie chce jesc ...wiemy ze musimy dac jej troszke czasu ale boimy sie bardzo ze sie do nas nie przyzwyczai:( psinke nazwalismy Bunia bo miala tylko numer i chcemy dac jej dom pelen szczęścia i miłości ale bardzo siemartwimy. jutro idziemy do zaprzyjażnionego weterynarza po porade czy Bunia nie jest chora czy moze tylko teskni? prosze niech ktos mi odpisze czy to normalne i jak dlugo taki stan moze sie utrzymywac bez szkody dla zdrowia pieska?

Posted

annak napisał(a):
witam
w niedziele razem z mężem zaadoptowaliśmy sunie ze schroniska w Dłużynie. niestety piesek jest bardzo smutny i nie chce jesc ...wiemy ze musimy dac jej troszke czasu ale boimy sie bardzo ze sie do nas nie przyzwyczai:( psinke nazwalismy Bunia bo miala tylko numer i chcemy dac jej dom pelen szczęścia i miłości ale bardzo siemartwimy. jutro idziemy do zaprzyjażnionego weterynarza po porade czy Bunia nie jest chora czy moze tylko teskni? prosze niech ktos mi odpisze czy to normalne i jak dlugo taki stan moze sie utrzymywac bez szkody dla zdrowia pieska?


Annak bardzo Ci dziekujemy, że zaopiekowaliście się bidulką .....to naprawdę wielki gest
to ja może opisze własne obserwacje zachowań psiaków adoptowanych ze schroniska....jest to rzecz indywidualna lecz pewne zachowania są wręcz szablonowe, przede wszystkim 90 % psów idących do nowego domu pierwsze dni lub nawet kilkanaście dni przesypiają, .......one są naprawdę umęczone wieczną walka o jedzenie, picie, miejsce do spania i ustawieniami hierarchii w stadzie...więc śpią śpią i spią........
poza tym te psiaki jeszcze bardzo długo nie wiedzą czy to nowe miejsce jest ich nowym domem, często się boją, nie rozumieją nagłego zainteresowania nim samym.....wiele z nich nigdy nie zaznały miłości ze strony człowieka i jest to dla nich nowośc do której muszą przywyknąć i zacząc czerpać z tego radośc...są zdezorientowane
to że psiak jest na początku w nowym domu bardzo spokojny i wręcz udaje, że go nie ma nie świadczy, że taki ma charakter....trzeba dać mu chwilkę aby się rozkręcił, :)
trzeba pamietac też aby nie byc przynajmniej na początku zbyt nachalnym wobec psa......on musi nauczyć sie Waszego trybu zycia, pozanać Wasze zwyczaje , zrozumieć Was a jesli mu to umożliwicie gwarantuje, że szybciutko sie przystosuje
kolejnym etapem jaki przejdziecie będzie chodzenie za wami krok w krok, psiak będzie się panicznie bał kolejnego porzucenie, tego, że Was straci,....więc instynktownie będzie za wami chodziła ta Bunia jak cień....do łazienki, ...jak trzeba będzie to i do szafy się za Wam właduje :)....te lęki mogą się też objawiać na spacerach np niechęć chodzenia na dłuższe wyjścia, szukanie drogi do domu, pilnowanie Was.....tu też może nastąpić jedna pułapka a mianowicie problemy z zastawaniem samej w domu, dopiero jak zrozumie, że do niej wracacie i ten dom jest jej domem wszystko wróci do normy

a jeśli chodzi o jedzenie to mnalezy dmuchac na zimne i jeśli wogole nie je lepiej pojśc z nią do weta......ale musisz miec na uwadze, że w schronisku psy nie zawsze dostają tyle jedzenia ile potrebują tzn moga sie nie dopchac do michy przed innym psami i w konsekwencji te żołądki mają pokurczone, ....choc to akurat mnie niepokoi, jeśi dajesz jej smakołyki które były wczesniej dla niej luksusem to nie powinno być problemów
napisz proszę czym ją karmisz i ile u ciebie je
aaaa i pamiętaj, że przy zmianie karmy prawie zawsze sa rewolucje które wiadomo jak się objawiają....jesli stan ten zbyt długo traw nalezy udac sie do lekarza

Annak puść nam fotke suni która adoptowałaś.....pewnie ją poznamy i powiemy coś więcej na jej temat albo sprawdzimy w schronisku jaką ma historię i ile czasu była w schronisku


a tak wogóle to mam nadzieję, że was nie wystraszyłam:evil_lol:......opisałam te objawy i zachowania które zawsze sa niepokojące dla ludzi biorących psa ze schroniska......jak już sunia zrozumie, ze ja kochacie to będziecie mieli najwierniejszego przyjaciela, który w ogień za wami wskoczy i do końca swych dni będzie kochała bazwarunkowo

Posted

bardzo sie ciesze ze troszke mnie uspokoilas, Bunia dostaje karme chappi sucha i mokra oraz nawet dzisiaj ugotowalam jej makaron z mieskiem i warzywami ale nie chciala:(jest u nas dopiero drugi dzien ale juz wiemy ze ma cieply kochany charakter ,pozwolila sie nam nawet wykapac:) mamy male mieszkanie ale jest i ogrodek tak ze Bunia ma gdzie biegac:) jest nawet przyjaznie nastawiona do naszego kota.teraz bunia spi wiec zdjec jej nie robie bo boje sie ze ja przestrasze zrobie kilka w dzien i wrzuce:)mysle ze ja poznacie suczka z pierwszego boksu po prawej rudo-podpalana do kolan jedno uszko kłapnięte, taki maly byczek:))

Posted

ojej to wzięłaś sunię z najgorszych boksów....bosko :)....w tym rzędzie psy mają naprawdę cięzki żywot, jest ich dużo a miejsca mało....nie możemy ich nawet na spacer wyprowadzać bo po powrocie byłaby jatka....one nawet sa zazdrosne o spojrzenie człowieka .......

z tym jedzeniem to często na początku jest problem.....sunia widocznie nie zna gotowanego ale gwarantuję że jak spróbuje i się przekona to nie nadążysz z gotowaniem:).....może mieszaj na początku suche z gotowanym, spóbuj jej tez dawać psie smakołyki i troszkę podbudowac organizm witaminami w tabletkach....jeślii nie będzie chciała jeść ich samych w zmieszaj z jedzeniem......

na poczatku nie jest łatwo ...ale potem sama radość

Luska którą tez mam z Dłuzyny to dopiero był przypadek, tydzień mi siedziała za szafą, jadła a właściwie skubała jedzenie tylko z partyzanta,......jak zbliżałam się do niej to zamierała ze strachu i udawała, że nie żyje....panicznie bała sie człowieka, wogóle wszystkiego się bała a to był szczeniak miała dopiero 3.5 miesiąca i juz taka trauma ja spotkała.......a teraz to najwierniejszy pies, wspaniała, kochana .....na każdym kroku okazuje wdzięcznośc, jest moim ukochanym słonkiem........w jej przypadku początki były straszne

Posted

lolka ma racje,ja Rudiego wzięłam 3 listopada z Dluzyny pies duży prawie rasowy onek.Rano go zabieralam następnie fryzjer,wetrynarz-paszport,i w ciągu trzech godzin wyjazd do Niemiec 800 km.Nic o psie nie wiedziałam ,ale jak go zobaczylam pierwszy raz wiedzialam ze tylko ten.Wszystko co wiedzialam to to ze ma ok.6 lat i od dwóch w schronisku przy budzie.Zaryzykowalam ,ale Rudi okazal sie super psem spal chyba ze dwa dni ,sensacje żołądkowe troche byly bo chcialam mu za bardzo dogadzac byl chudy 28 kg.teraz ma 41i juz dosc .Jest cudowny ,grzeczny, usluchany.Nawet przez moment nie zalowalam ze wzięłam starszego psa.

Posted

moze bedzie smakował ryz ze skrzydełkami ja kupowałam po 10-15 dkg karm i obserwowałam ktora smakuje a pozatym zgadzam sie ze wszystkim co napisane wyzej,głaskac, przytulac, rozmawiac, chwalic i nagradzac az pies uwierzy i zaufa .

Posted

rencia to ja już chyba wiem kogo Ty masz, pokaż zdjęcie - bardzo proszę i przy której budzie był?

annak - trzymam kciuki za powolne oswajanie - u mnie przez 2 tygodnie było jedzenie w samotności , Bismarcka ktoś bił i zanim się przełamał to zostawiałam go samego z michą u mnei w pokoju, dopiero później obżartuch zaczął emigrować do kuchni. Sunia na pewno szybko się przełamie, z tego co piszesz to będzie przytulanka, musi tylko oswoić się z otoczeniem, Wami i poznać dokładnie wszystko wokół siebie. Zazwyczaj nie wiemy skąd pies trafił do schroniska, nie wiemy jak była wychowywana i traktowana.
Sensacje żołądkowe to prawie standard - Elvis, który pojechał kilkanaście dni temu też miał z tym problemy, ale już wszystko gra. Ja swojemu gotuję mieso z ryżem i warzywami, wyczytałam kiedyś tutaj, ze proporcje powinny być wzgledem siebie równe. Warto niunię nagradzać za dobre zachowania - mój Bismarck odstawia taniec radości po zrobieniu koopy na podwórku;) Szybciej nawiążecie więź, w razie problemów służymy radami, od zeszłego tygodnia pomaga nam Mirek, a z nim też współpracuje agastaffbull, która jest zootechnikiem - trochę nam się rozszerzy spectrum pomocy. I gratuluję decyzji o adopcji, początkowe problemy szybko się zapomina:) Pozdrawiam ciepło i będziemy czekac na zdjęcia pannicy.

Posted

i pytanko czy w schronie są jakieś pudelki?? miniaturowe?? ale raczej możliwie rasowe bo chodzi o to by nie uczulał:/ a po kolei moi sąsiedzi ogromni psiarze, ale pan zwalczyl raka krtani i musi unikac alergenow, psy kochaja i bardzo chca miec psiaka, pies miał by sie jak w bajce, w domciu i wogle rozpieszczany by był jak znam sąsiadów:)

Posted

co jakiś czas są pudle, ostatni był w okolicach zimy. Dzięki daria za kontakt tak w ogóle:) Niedługo pojawimy się tam też my - jak dziewczyny skrobną cosik o sobie. Rok temu był pudel z papierami. Teraz to nic takiego nie widziałam...
U nas w b-cu była w zimie u wetki pudlica prawie, a zaglądałaś na wątek
http://www.dogomania.pl/threads/177924-Pudelki-i-pudelkowate-w-potrzebie.-SZUKAMY-TRANSPORTU-Jan%C3%B3w-Lubelski-Krak%C3%B3w!!!

Leni to kudłate ma wstępnie zaklepany domek
Małe, starsze i przestraszone też ma swoje miejsce, pojechał do tej szczeniaczki co miała chorobę skóry.
Jak jescze cos sobie przypomnę to dam znać

Miśka dzisiaj do hotelu jedzie:) Kasia będzie przy pakowaniu jej ze schroniska.

Posted

witam
zdjęć Buni nadal nie mam a to tylko przez to że mnóstwo czasu jej poświeciliśmy dzisiaj z mężem:lol:jest postep z jedzeniem- Bunia zwędziła dzisiaj ze stołu kanapke i skromnie sie schowala aby ja zjeść:oops:myślę że się zawstydziła:) najlepsze bylo rano jak mąż wrócił z nocki- pies odstawił szalony taniec radości i wpakował się nam do łóżeczka po czym przewrócił się na plecki do góry łapkami:crazyeye:myślę że wszystko sie ułoży ponieważ Bunia juz zaczęła leczyć nasze rany a mamnadzieję że my też wyleczymy rany jej psiej duszyczki i zapomni przy nas co to strach

Posted

annak napisał(a):
witam
zdjęć Buni nadal nie mam a to tylko przez to że mnóstwo czasu jej poświeciliśmy dzisiaj z mężem:lol:jest postep z jedzeniem- Bunia zwędziła dzisiaj ze stołu kanapke i skromnie sie schowala aby ja zjeść:oops:myślę że się zawstydziła:) najlepsze bylo rano jak mąż wrócił z nocki- pies odstawił szalony taniec radości i wpakował się nam do łóżeczka po czym przewrócił się na plecki do góry łapkami:crazyeye:myślę że wszystko sie ułoży ponieważ Bunia juz zaczęła leczyć nasze rany a mamnadzieję że my też wyleczymy rany jej psiej duszyczki i zapomni przy nas co to strach


To świetnie:loveu:czyli potrzebowała troszkę czasu...poznaję Bunię ze schroniska i bardzo się cieszę, że znalazła kochający domek:multi:Wam i jej życzę samych radości, a Bunię proszę ucałować w pyszczek:buzi:

Posted

Z przyczyn jak najbardziej obiektywnych będę mało dostępna do 30 czerwca, w końcu przyszła moja recenzja i 30 mam obronę doktoratu. Wszelkie sprawy związane z psiakami ze schroniska proszę kierować do Kasi lub lolki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...