Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:respect:

mi tez troche sie rozjechalo. jagienko, troche pogrzebalam przy plakacie, wyslalabym Ci na maila, czy akceptujesz zmiany, adresik please :)

  • Replies 192
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

liryka napisał(a):
:respect:

mi tez troche sie rozjechalo. jagienko, troche pogrzebalam przy plakacie, wyslalabym Ci na maila, czy akceptujesz zmiany, adresik please :)

liryka, wszytskie zmiany akceptuje :) ale wyslij to wstawie :) jagnas[at]gmail.com

Posted

a ja jeden juz wydrukowałam ( w pracy na dziko :evil_lol:)

dam sąsiadce t o powiesi w fitness klubie ... na jej zajecia chodza Panie od nstu do 70ciu lat ...

Posted

Nadrabiam zaległości w nowych wątkach i aż mnie zatkało, jak Maję zobaczyłam jest tak bardzo podobna do mojego Marcepanka:placz::placz::placz:
Nie wypada mi jako starej babie licytować stringów ale może sprzedacie mi skarpetki?

Posted

Zapomniałam napisać, że je licytuję, wpłacam ( tylko gdzie) i proszę aby skarpetczki dalej były wystawiane na licytację, tylko nie wiem, czy tak można?

Posted

Badania krwi Majeczki wyszly dobrze.Sikanie na to na czym lezy jest zapewne w strefie psychiki:(
zaplacilam 110 zl za badanie plus szczepienia.Teraz sterylka i guzek.....

Posted

mar.gajko napisał(a):
Czy ona się moczy?
Bo ciągle ma to puchową kurtkę całkiem zasikaną.
Czy sika po prostu?
Może pęcherz ma przeziębiony?
Karusiu?
Moczyła się w DT?

Przepraszam, że ja odpowiem :)
Właśnie się nie moczyła. Wg Nas ona po prostu robi to jako wyraz "buntu" (?). Że problem nie jest w przeziębionym pęcherzu (czy to by wyszło w badaniu krwi, jako jakiś stan zapalny w organizmie? ) czy jakiejś innej dolegliwości natury fizycznej, tylko w strefie psychicznej... Ona nawet nie moczy ona po prostu sika na posłanie... myśle, że tak jak posikiwanie mogłoby umknąć liryce (z racji ilości, bo ile to to małe może nakropelkować) tak oddawanie moczu raczej nie sądze.

Posted

Dokladne....Na poczatku tez myslalysmy,ze podsikuje ale ona ma tam normalne kaluze,sika po prostu na to:(
a badania krwi wyszy wszystkie ok....Moze jeszcze mocz by jej zbadac....?
Ta kurtke wlasnie wyjelysmy jej z budy,zeby nie spala potem na tym bo ewidentnie sie na nia zalatwiala...

Posted

skomplikowana sprawa z majeczka... dlugo moze sobie spacerowac bez zalatwiania sie, a siusia wylacznie na trawe! nawet, jak byla dlugo sama i piszczala, ze chce wyjsc, nie stanela byle gdzie, tylko ciagnela jak parowoz do trawy (a kawalek mamy). wiec na poczatku na pewno miala problem, zeby w ogole zalatwic sie w kojcu, ale kurtka chyba z trawa jej sie nie kojarzy?
byla u mnie prawie 3 tygodnie, na poczatku prawie nie jadla, nie pila i nie zalatwiala sie, tylko kropelke.

2 razy zrobila mi plame, najdziwniejsze, ze siusiala juz pod koniec pobytu, wiec zupelnie sie nie spodziewalam, ze moge jakas plame odkryc. w tym samym miejscu, wiec raz odkrylam z opoznieniem - na kanapie, tam, gdzie zlozone byly wszystkie koce i posciel...potem zamykalam pokoj wychodzac, ale juz nigdy nigdzie nie nasiusiala, nawet na swoje ( i nie swoje) kocyki, wiec to raczej nie problem zdrowotny.

Posted

Ciekawa jestem czy to przypadkiem nie jest suczka, którą kiedyś widziałam biegnącą środkiem ulicy razem z niewiele większym psem. Było to pomiędzy rondem Młyńskim a rondem Polsadu, chyba na początku kwietnia. Dwa psy, obydwa w obrożach wygladały jak bawiące się szczeniaki. Szybko zniknęły wśród bloków po drugiej stronie ulicy. Kilka dni później dzwoniła do mnie sąsiadka z pytaniem co ma zrobić bo znalazła leżącą pod ławką suczkę. Na moją prośbę sprawdziła czy na obroży nie ma jakiegoś numeru lub adresu - nie było. Pan z pobliskiego kiosku i jacyś przechodnie nie pozwolili zabrać suczki twierdząc, że ona tu już od jakiegoś czasu jest, że dają jej pić i jeść. Jakiś młody chłopiec zadzwonił nawet do schroniska ale oni kazali suczkę przywiązać do ławki, żeby nie okazało się, że jak przyjadą to psa już nie będzie. Sąsiadka nie miała czym psa przywiązać, zresztą w końcu suczka podniosła sięi uciekła. Od tej pory nie widziałysmy jej choć zawsze przejeżdżając w okolicy rozglądamy się za nią.

Posted

hmmm no ciekawe.. a jak wygladal drugi pies??
Ale chyba jednak za daleko byla widziana, bo w tym samym czasie wedrowala tam gzdie ja znalazalm.
a jak wygladal ten drugi pies?
Maja nie miala nawet obrozki,ale kto wie...

Posted

Ta suczka miała nawet dwie obróżki - jedną pewnie przeciwpchłową. Pieska z nią biegającego dokładnie nie pamiętam... Był gładkowłosym mieszańcem, tzw. niskopodwoziowy, raczej dłuższy niż wyższy i niewiele wyższy od suczki,chyba najwięcej miał brązowego lub ciemno szarego. Wyglądał na młodego. Był o tyle charakterystyczny, że utykał na tylną łapkę i wydawało mi się, że ta łapka była krótsza lub podwinięta. Miał obrożę. Suczka musiała mieć wtedy cieczkę bo gdy pierwszy raz ją widziałam to jeszcze jakiś jamnikopodobny, młodziutki bez obroży psiak przez chwile kręcił się z nimi.
Wydaje się, że już coraz mniej ludzi wypuszcza w mieście psy same na spacer, ale gdy suki mają cieczkę to nagle okazuje się, że nie jest tak optymistycznie jak myślałam :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...