Paulina_mickey Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 [FONT=Comic Sans MS][FONT=Arial]Jestem młodym, około dwuletnim psem, który przeżył już wiele w trakcie tak krótkiego pobytu na tej planecie. Będąc małym szczeniakiem, nie pamiętam aby ktokolwiek był moim właścicielem przez dłuższy czas. Nie pamiętam, abym miał okazje spędzac długie godziny wraz ze swoim panem oddając sie tak radosnym dla mnie zabawom. Nie wiem jak to jest spać w przytulnym i ciepłym domu wypełnionym miłością, kochałem wielu ludzi ponieważ błąkałem się z rąk do rąk... W rezultacie trafiłem w miejsce, w którym ludzie mieli małe domki postawione jeden obok drugiego [nazywali to działkami]. Ja zaś za swój domek wybrałem niewielka rurę betonową leżaca nieopodal tych wlaśnie chatek. Podczas tego czasu, pomimo tego iż bylem sam, dobrzy ludzie przychodzili do mnie , czasem dawali jeść i nawet pogłaskali. Niewiele miałem okazji do tego, aby okazać komuś swoja prawdziwa, bezinteresowaną milość...a tak bardzo chciałem. Chciałem kiedykolwiek mieć przy sobie człowieka który akceptowałby mnie takiego jakim jestem. Może nie należę do małych , słodkich szczeniąt, ale ja także umiem kochać jak one, nawet bardziej...mocniej i czulej. Pewnego dnia, spałem twardo usłyszałem głośny trzask. Wychyliłem pyszczek i ujrzałem człowieka idącego w moim kierunku. Zacząłem sie cieszyć na sama myśl o wszystkich pieszczotach jakich za chwilkę doświadczę. Podbiegłem do niego szczęśliwy, on jednak nie pogłaskał mnie. Właściwie nigdy wcześniej tego nie doświadczyłem ... To nie było mile, czułem narastający ból... On nie zaprzestał. Bił mnie dalej. Nie miałem sil na to, aby uciec, właściwie na nic nie miałem sil... Nie spodziewałem sie, że człowiek może mnie skrzywdzić. Nie bylem w stanie ruszyć sie z miejsca, oniemiałem. Człowiek kopnął mnie... ja upadłem. Reszty nie pamiętam. Kiedy sie obudziłem było zimno i nieprzyjemnie. Poczułem sie oszukany i skrzywdzony przez istotę, której niegdyś tak ufałem, w której pokładalem cala nadzieje na lepsze jutro. Próbowałem wstać jednak ból nie pozwolił mi nawet na najmniejszy ruch. Ciągle narastał a ja balem sie, ze już nigdy nie zobaczę tak bardzo kochanych przeze mnie twarzy... Czekałem aż zjawia sie ludzie którzy nieraz pomagali mi, kiedy byłem głodny i samotny. Godziny mijały a nikogo dalej nie było, zaczęło się robić ciemno i zimno, godziny zmieniły się w dni. Parę razy widziałem ludzi, przechadzających sie niedaleko mnie, jednak nikt nie podszedł. Próbowałem wstać o własnych siłach i podbiec do kogoś i błagać o pomoc. Nie miałem jak, moje łapy odmawiały mi posłuszeństwa, zrozumiałem, ze potrzebuje pomocy bardziej niż kiedykolwiek wcześniej... Leżąc tak nieruchomo, dostrzegłem w oddali nadchodzącego człowieka, szedł szybko i pewnie. W pewnym momencie przestraszyłem sie, ze znów chcą mnie skrzywdzić, wiedziałem, ze wtedy nie będę miał na nic szans... On jednak nie uderzył, nie kopnął a pogłaskał... Czułem narastające szczęście, to było wspaniale jakby wiedział czego potrzebuje, czego tak bardzo pragnę.. Wyciągnął jakieś urządzenie i zaczął z kimś rozmawiać... Pamiętam jak zabrano mnie do jakiegoś pomieszczenia w którym, no właśnie...reszty nie pamiętam. Obudziłem sie a moja łapa była czymś owinięta, jednak nie bolała już tak bardzo. Słyszałem jak pan w białym fartuchu mówił coś do kobiety, ze musiał poskładać moja łapkę, ponieważ oprawca złamał mi ja w dwóch miejscach. Cokolwiek to znaczyło nic nie było w stanie mnie zasmucić. Wiedziałem, ze Ci ludzie już na pewno mnie nie skrzywdzić, pokochałem ich.. tak jak wielu wspaniałych ludzi których poznałem. [/FONT][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][FONT=Arial]Zostałem skrzywdzony, bolało... Jednak z dnia na dzień doświadczam coraz to więcej miłości ze strony wielu ludzi i wiem, ze nic mi nie grozi. Oni nie dadzą mnie skrzywdzić nikomu. Choć otacza mnie ogromna ilość oddanych istot, ja czekam na tego jednego. Tego który pokocha mnie z całych sił, który będzie przy mnie zawsze, czy będzie dobrze czy tez źle... Obiecuje, ze będę wspaniałym pupilem dającym z siebie wszystko co najlepsze.[/FONT][/FONT] ********************************************************* Oto historia Arlekina, psiak został bardzo skrzywdzony, ktoś połamał mu łapkę w dwóch miejscach, została oczywiście złożona ale zabieg był bardzo drogi. Powoli sie zaczyna goić ale jeszcze czeka go długa rehabilitacja. Pomimo tego co przeszedł jest niesamowicie przyjacielski, kocha ludzi ale zachowuje dystans, jeśli kogoś zna przywita się z nim i wraca do swojej budy w DT, którą bardzo kocha. Siedzi w niej całymi dniami, nawet kiedy ktoś go odwiedza to wychodzi tylko na chwilkę a potem z powrotem do niej wraca, tak jakby bał się, że ktoś mu może odebrać jego ukochane miejsce. Boi się smyczy, prawdopodobnie był nią bity, nie umie chodzić na smyczy dlatego idealnie nadaje się do domu z ogrodem, gdzie będzie miał swoją budę. Nie ma w nim cienia agresji, nadaje się dla dzieci. [IMG]http://i307.photobucket.com/albums/nn304/MiQsA/tn_P1040092.jpg[/IMG] Tu jeszcze z gipsem... [IMG]http://i307.photobucket.com/albums/nn304/MiQsA/tn_P1040238.jpg[/IMG] A tu już po ściągnięciu... [IMG]http://i307.photobucket.com/albums/nn304/MiQsA/tn_P1040902.jpg[/IMG] [IMG]http://i307.photobucket.com/albums/nn304/MiQsA/tn_P1040890.jpg[/IMG] [IMG]http://i307.photobucket.com/albums/nn304/MiQsA/tn_P1040877.jpg[/IMG] [COLOR=Red] Kontakt w sprawie Arlekina vel Piegusa Tarnobrzeskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt "Ogród św Franciszka" tel: 509257404 [URL="http://www.dogomania.pl/forum/www.tspz.pl"]www.tspz.pl[/URL] [URL]http://www.tarnobrzeg.info/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=4004&sid=bd1b4c161fe75253ff574a62647fd91e[/URL][/COLOR] Quote
Paulina_mickey Posted March 26, 2008 Author Posted March 26, 2008 i potrzebuje na prawde super domku :loveu: Quote
Paulina_mickey Posted March 26, 2008 Author Posted March 26, 2008 niestety prawdziwa.....:shake: Quote
ewatr Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Slicznie opisany smutny niestety los bezdomnego psa :-( Quote
Kasia Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Jaki on piękny i oryginalny :loveu: Pewnie musi być bardzo mięciutki w dotyku!!!!! Quote
Paulina_mickey Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 on jest super, przytulanka taka :loveu: Quote
Marlena:) Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Kto podaruje uśmiech Arlekinowi?? Kto podaruje mu domek?? :loveu: Quote
Paulina_mickey Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 [quote name='Marlena:)']Kto podaruje uśmiech Arlekinowi?? Kto podaruje mu domek?? :loveu:[/quote]on tak bardzo na niego czeka:-( Quote
jola od jadzi Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Trzymam kciuki za Arlekina, żeby znalazł kochający dom! Quote
Paulina_mickey Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 w górę kochanie:loveu::loveu::loveu: Quote
Moriaaa Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [IMG]http://i307.photobucket.com/albums/nn304/MiQsA/tn_P1040890.jpg[/IMG] On jest cuuuuudny!!!!:loveu::loveu::loveu: Quote
Paulina_mickey Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 kto pokocha Piegusa :loveu::loveu::loveu: Quote
ewelinka_m Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 coś dawno tu nikogo nie było :razz: więc uciekamy na górę pokazać się światu Quote
Marlena:) Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Właśnie,coś spadł nasz Piegusek :mad:....w górę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.