Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sunie jedziemy odwiedzić jak wyzdrowieje czeka na nią domek z ogródkiem, narazie musi zostać w szpitalu przynajmniej tydzień!

A pieska ze smietnika zabieramy do hoteliku przy okazji odwiedzin u suni na SGGW!

Posted

Boszszszsz...ile się oszukałam tego wątku :diabloti:


Aggie , uratowałyście jej życie !!!

Kosztowało to tyle pracy , czasu, zachodu, no i kasy ......

Jestem pełna podziwu , naprawdę !!!!!!!!!!!:crazyeye:


To wielka akcja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Oczywiście trzymam bardzo mocno kciuki za sunię , żeby udało się ją uratować i żeby wyszła z tego bez szwanku ...

A ludzie , którzy przejeżdżali tamtędy i się nie zatrzymali nawet .........brak słów :angryy::mad::mad::mad::mad::angryy:

Coraz częsciej przekonuję sie , że ludzie to jednak gorszy gatunek :(

Posted

Jutro jedziemy na SGGW,:sad: sunia podobno wstaje tylko na przednie łapki więc jutro kolejne prześwietlenia...:placz:

Do zainteresowanych: Ami z pod śmietnika z Bielan jedzie jutro do hoteliku do Murki:lol:, czyściutki i milutki czeka w DT na transporcik.

Posted

Aggie_lbn napisał(a):
Jutro jedziemy na SGGW,:sad: sunia podobno wstaje tylko na przednie łapki więc jutro kolejne prześwietlenia...:placz:

Do zainteresowanych: Ami z pod śmietnika z Bielan jedzie jutro do hoteliku do Murki:lol:, czyściutki i milutki czeka w DT na transporcik.

Ami jest z Błonia - takiej wiochy pod Warszawą ;)

a za sunieczkę trzymam kciuki!! i idę spać co by o świcie wstać...

Posted

dorota412 napisał(a):
A to ona nie jest na SGGW? A wczesniej wstawala czy nie? Cholera co jej moze byc, przeciez robili rentgen:shake:

jest na SGGW. dziewczyny z Lublina dzisiaj jadą ją odwiedzić

Posted

Aggie_lbn napisał(a):
Pomimo szczerych chęci nie udało się uratować Suni...

Składam podziękowania dla wszystkich osób które nas wspierały i pomagały nam w ratowaniu Suni

Ale co się stało????................

Posted

Zmiany neurologiczne były bardzo rozległe bez rokowań... sunia była agresywna przez co nie dawała sobie pomóc... dalsza meczarnia...
jej teraz jest lepiej...na tym lepszym ....świecie....


Pomimo szczerych chęci nie udało się uratować Suni...

Składam podziękowania dla wszystkich osób które nas wspierały i pomagały nam w ratowaniu Suni

Posted

dzieki Wam sunia odeszła z godnością. w cieple, otoczona ludzmi, nie cierpiąc. to naprawde bardzo dużo. choc wydaje sie tak bardzo mało. nie kazde psie zycie mozna uratowac. ale jesli choc troche mozna pomoc w odejsciu to mysle ze ma to sens.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...