emilia2280 Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 ElzaMilicz napisał(a):Emilia, jesteś niemożliwa. ;) Haaa. Ale to prawda :p Elza kobieto skuteczna, moze Ty doradzisz co robic? Quote
Agata69 Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 Dałam dziś kolejne ogłoszenia. Jak zgłosi się kolejny menel to idę się utopić. Quote
Agata69 Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 Zgubiłam w niedzielę kolejny, tym razem ostatni, klucz do samochodu. auto stoi pod blokiem, a ja zaiwaniam na pieszo. Na obcasach w dodatku, bo jak jestem na płask to mam wrażenie że ludzie mnie lekceważą. Dzisiaj pojadę do Pusi autobusem, ale późno wieczorem, bo pracuję (właśnie mam lekcję;)). Quote
ElzaMilicz Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Agata69 napisał(a):Absolutna cisza. Jak wszędzie... Coś wykombinowałaś ? Hmm... ? Quote
Agata69 Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 emilia2280 napisał(a):Jedziesz niedlugo do Pusi Agato? Pracuję do 18.30, muszę jechać do domu, przebrać się, jechać na drugi koniec miasta. To nie łatwe, i tylko pod warunkiem że opiekunka zostanie dłużej z Marysią. Quote
Agata69 Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 ElzaMilicz napisał(a):Jak wszędzie... Coś wykombinowałaś ? Hmm... ? Gryzę się. Do tego wszystkiego pani z Bełchatowa wcale się nie odzywa. Ja tez nie chcę jej dręczyć telefonami. Pusia w takim stanie nie da radości właścicielom. Boże, nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym mieć dom i miejsce dla Pusi. To jest chodzące nieszczęście. Quote
Selenga Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 [quote name='Agata69']Zgubiłam w niedzielę kolejny, tym razem ostatni, klucz do samochodu. auto stoi pod blokiem, a ja zaiwaniam na pieszo. Na obcasach w dodatku, bo jak jestem na płask to mam wrażenie że ludzie mnie lekceważą. Dzisiaj pojadę do Pusi autobusem, ale późno wieczorem, bo pracuję (właśnie mam lekcję;)). Może to by pomogło? Onex. Dorabianie kluczy, awaryjne otwieranie samochodów 0 601 59 09 86 87-800, Włocławek, Promienna 7 Quote
Agata69 Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 Selenga, żeby dorobić klucz trzeba mieć od czego. Ja zgubiłam dwa! I nie pytaj mnie jakim cudem. A samochód stoi pod blokiem otwarty, mam nadzieję że nie ukradną. Mam już zamówione klucze w TOYOcie ale to trwa przynajmniej tydzień. Quote
Agata69 Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 I nie mogę jechać do Lusi. Nie wiem co tam się dzieje, czy wszystko w porządku po sterylce. Quote
Agata69 Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 Dzisiaj Bej zerwał mi się ze spaceru porannego i wrócił mokry (rzeka w parku). A Mysza, ta kretynka, najpirew zaalarmowała mnie szczekaniem, że Bej czeka pod klatka, a potem rzuciła się na niego jak wściekły kojot. Wygląda to bardzo groźnie. Bej niby się bronił ale chyba jej nie ugryzł nawet jednym zębem, bo w końcu podkulił ogon i uciekł pod kaloryfer. Niby powoli i z godnością ale jednak. A Mysza... poszła do miski Beja, pojadła napiła się , warcząc groźnie przy każdym jego ruchu. Mam nienormalne psy. Quote
mysza 1 Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Agata69 napisał(a):Dzisiaj Bej zerwał mi się ze spaceru porannego i wrócił mokry (rzeka w parku). A Mysza, ta kretynka, najpirew zaalarmowała mnie szczekaniem, że Bej czeka pod klatka, a potem rzuciła się na niego jak wściekły kojot. Wygląda to bardzo groźnie. Bej niby się bronił ale chyba jej nie ugryzł nawet jednym zębem, bo w końcu podkulił ogon i uciekł pod kaloryfer. Niby powoli i z godnością ale jednak. A Mysza... poszła do miski Beja, pojadła napiła się , warcząc groźnie przy każdym jego ruchu. Mam nienormalne psy. Proszę mi tu Mysz nie obrażać:evil_lol: kretynka , no ładnie. Quote
Agata69 Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 NIe byłam wczoraj u PUsi, wyręczyła mnie siostrzenica. Właśnie sie do niej wybieram. Quote
Agata69 Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 Puśka dzisiaj trochę lepsza. NA spacerze szła z opuszczonym ogonem, ale żwawiej, dużo wąchała, interesowała się otoczeniem. Kupę zrobiła dwa razy w dużych ilościach. Patrzy na mnie oczekująco. NIe trzęsła się nawet. MOże jej sie poprawia powoli? Quote
mysza 1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Miejmy nadzieję, ze się poprawia- tak czy inaczej dom pilnie potrzebny. Quote
Asiaczek Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Agata69 napisał(a):Puśka dzisiaj trochę lepsza. NA spacerze szła z opuszczonym ogonem, ale żwawiej, dużo wąchała, interesowała się otoczeniem. Kupę zrobiła dwa razy w dużych ilościach. Patrzy na mnie oczekująco. NIe trzęsła się nawet. MOże jej sie poprawia powoli? ...może właśnie mija ten kryzys...? Pzdr. Quote
Agata69 Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 Pusia wczoraj uciekła. Źle zamknęłam kojec i po prostu wyszła z niego. SZukałyśmy wczoraj kilka godzin, po lesie, tam gdzie spacerujemy, w okolicy. Dzisiaj ok. 17 koleżanka zobaczyła jak siedzi wbita w kąt nie daleko boksu. Prawdopodobnie siedziała tam cały czas. Ona nie reaguje na wołanie, patrzy tylko i ucieka jak się do niej zbliżać. DZiewczyny ganiały za nią godzinę, w końcu jakimś cudem dała się zapiąć na smycz. Biedna ta Pusia. Takie małe, dzikie zwierzątko. NIKT jej nie chce. Strasznie się gryzę żeby wziąć ją do siebie. Ale boję się że sobie nie poradzę. Po pierwsze TRZEBA z nią PRACOWAĆ. A ja nie wiem jak. Po drugie w wakacje jestem sama cały dzień: ja plus małe dziecko plus 3 psy do wyprowadzenia na spacer 3 razy dziennie. Marnie to widzę. Nie wspomnę już o awanturze która mnie czeka. Jest jeszcze jedno: Mysza rzuca się z żebami na 2 razy większego od siebie Beja przy byle okazji, nawewno nie zrobi wyjąrku dla Pusi. Boję się jatki. Nie wiem co mam robić. Pusi TRZEBA POMÓC. Quote
Edi100 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Agata69 napisał(a):Pusia wczoraj uciekła. Źle zamknęłam kojec i po prostu wyszła z niego. SZukałyśmy wczoraj kilka godzin, po lesie, tam gdzie spacerujemy, w okolicy. Dzisiaj ok. 17 koleżanka zobaczyła jak siedzi wbita w kąt nie daleko boksu. Prawdopodobnie siedziała tam cały czas. Ona nie reaguje na wołanie, patrzy tylko i ucieka jak się do niej zbliżać. DZiewczyny ganiały za nią godzinę, w końcu jakimś cudem dała się zapiąć na smycz. Biedna ta Pusia. Takie małe, dzikie zwierzątko. NIKT jej nie chce. Strasznie się gryzę żeby wziąć ją do siebie. Ale boję się że sobie nie poradzę. Po pierwsze TRZEBA z nią PRACOWAĆ. A ja nie wiem jak. Po drugie w wakacje jestem sama cały dzień: ja plus małe dziecko plus 3 psy do wyprowadzenia na spacer 3 razy dziennie. Marnie to widzę. Nie wspomnę już o awanturze która mnie czeka. Jest jeszcze jedno: Mysza rzuca się z żebami na 2 razy większego od siebie Beja przy byle okazji, nawewno nie zrobi wyjąrku dla Pusi. Boję się jatki. Nie wiem co mam robić. Pusi TRZEBA POMÓC. Ona musi byc z człowiekiem cały czas. Myslę że pies przewodnik też wskazany, żeby mogła sie uczyć zachowań. U mnie to podziałało i bardzo chcę żeby i Pusi się powiodło! Quote
Agata69 Posted June 13, 2008 Author Posted June 13, 2008 Zgadzam się z tobą Edi, ale to musi być ktoś kto umie z takim psem postępować. Mimo moich trzymiesięcznych starań, Pusia nie reaguje za bardzo na mnie i boi sie jak pierwszego dnia. NIE UMIĘ TEMU PSU POMÓC! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.