Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bellcia jest w Orzechowcach, więc najpierw musi przyjechać do Rzeszowa. Stamtąd do Radomia, gdzie czekałaby na wyjazd do Warszawy.
Z tym, że sunia nigdzie nie wyjedzie, dopóki nie znajdzie się transport Radom - Warszawa:shake:

Posted

Chętnie postarałbym się pomóc, to nie jest taka długa droga. Trzeba by jakoś pokombinować, żeby znaleźć trochę wolnego czasu, a tego jeszcze teraz nie moge zagwarantować... Czy ewentualnie jakoś w środku tygodnia to mogłoby sie odbyć? Czy nowa Pani suni też mogłaby się po nią wybrać do Radomia?

Posted

:multi::multi::multi:Cudnie by było:loveu:
Gagatka, wybrałabyś się z quasimodo po Bellcię ?:roll:
Co do tego, czy mogłoby być w tygodniu, to trzeba z Becią porozmawiać, bo to ona pewnie będzie jechała po sunię i brała ją do Rzeszowa

Posted

Jeśli w godzinach po 16.00 - 17.00 to może być i w środku tygodnia,pojadę bardzo chętnie, bo ciekawa jestem jej reakcji na mnie - przyznaję, mam trochę pietra...

Posted

Nie czytałam całego wątku . Wpisałam sie juz w wątku transportowym . Moge pojechac po sunię do Radomia . Mój numer telefonu 0-600 953 938 .

Posted

Dziewczyny, rozpacz, Bura z Muśką wzięły się za łby, woda była w robocie, wet też. Mało brakowało a ucierpiałaby też moja dwuletnia wnuczka. Znowu wróciłam do separowania suk. Może to przez malucha Muśki ale raczej poszło o to kto, będzie rządzić. Muśka ostro wzięła się do sprawy i zaczęła pakować się na wszystkie miejsca do tej pory przynależne Burej.
W takiej sytuacji doszłam do wniosku,że nie jest to najlepszy czas do wprowadzania nowej suki do stada. Wet i jego znajomy behawiorysta, z którym się wczoraj kontaktowałam poinformowali mnie,że mam bardzo duże szanse na dożywotnią separację wszystkich suk. Ja pewnie na to bym poszła, bo Bella, to pies mojego dzieciństwa i bardzo ją chciałam, ale wtedy zabrakłoby pokoju dla córki i dziecka...
Znowu wyszło,że robię z gęby cholewę ale z drugiej strony,gdyby ten numer zdarzył się juz przy Belli, to pewnie i mnie trzeba by było szyć...

Z bólem serca przepraszam wszystkie osoby, które zaangażowały się w tą sprawę i nawet zaoferowały pomoc w transporcie.
A najbardziej żal mi Belli i moich marzeń o niej...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...