maciaszek Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 2 godziny temu do katowickiego schroniska przyjechali właściciele z owczarkiem niemieckim. Chcieli go zostawić, oddać, porzucić :-(. Pani kierownik namówiła ich na to, by się wstrzymali jeszcze chwilę, bo szkoda psa i to tak pięknego psa, i podała im numer telefonu do mnie. Zadzwoniła właścicielka. Zdecydowana na oddanie psa. Dlaczego? Bo rzuca się na inne psy, w przeciągu minionych 2 lat kilka już pogryzł i mają problem z policją, strażą miejską, sąsiadami. Próbowałam przekonać, że warto z psem popracować, żeby poszli na szkolenie, wykastrowali. Ale nic... Jak walenie głową w mur, grochem o ścianę :-(. Oni już podjęli decyzję. Chcą mieć spokój, nie chcą problemów, chcą mieć dobre stosunki z sąsiadami i jak to stwierdziła pani "mieszkają w domku jednorodzinnym i przecież nie będą z niego rezygnować z powodu psa"... Pies ma 3 lata. Ma tatuaż, nie ma wyrobionego rodowodu. Zaszczepiony na wściekliznę i choroby wirusowe, odrobaczony. Do ludzi bardzo łagodnie nastawiony. Może mieszkać z dziećmi. Do psów nastawiony bardzo agresywnie. Do kotów też niezbyt przyjazny. Mieszka w budzie. Przez większość doby biega luzem po posesji, ucieka (państwo nie mogą namierzyć którędy) i jak dopadnie jakiegoś psa to go gryzie... :-( Nie jest nauczony mieszkania w domu, więc raczej musi znaleźć dom z ogrodem, kojcem, budą. Nie widziałam psa, ale kierowniczka schronu mówi, że jest bardzo ładny. Ma piękną linię i umaszczenie. Włos średniej długości. Pies może zostać u tych ludzi tylko tydzień, do 8 lutego. Potem go uśpią. A jak żaden wet się na to nie zgodzi to zawiozą go do schronu, gdzie skończy prawdopodobnie tak samo... (jako pies agresywny w stos. do innych w przepełnionych boksach....:-(). Gdyby ktoś chciał mam numer telefonu do właścicieli. Relacja Marty (martaa), która odwiedziła Eltona i robiła zdjęcia: "Psiak ma na imię Elton. Ma 3 lata. Wszystkie szczepienia, ostatnio pojawiły się pchły, ale właściciele już się ich pozbyli.Zadbany. Przez 1 rok życie (może więcej) pies stróżował na koksowni czy złomie ( w czymś podobnym). Facet chciał się go pozbyć i uśpić, ale Ci państwo się zlitowali nad psiakiem i wzięli go do siebie. Pierwsze pogryzienie było po 2 miesiącach, zapłacili właścicielom pogryzionego psiaka z leczenie i sprawa przycichła. Niedawno wydostał się i pogryzł innego psa, ale ci właściciele już nie odpuścili i pies ma zniknąć z ulicy. Straż miejska też już ingerowała na polecenie sąsiadów. W sumie zdarzyło się, że pogryzł 2 psy. Spytałam właścicielki czy rzuca się tylko na samce czy na suki też, pani nie była pewna ale wydaje jej się, że i na suki i na samce. Pies nie był szkolony, chodzi na kolczatce, komend raczej nie zna chyba że na zasadzie przytrzymania za kolczatkę i naciśnięcia na zad, żeby usiadł. Jednym słowem nie umie ;-) Na smyczy też nie umie chodzić, chyba że trzyma się ją krótko. Ogólnie piesek bardzo fajny. Na wesoły głos przylatuje szybciutko, bierze smaczka, przed pieszczotami nie ucieka. Na pewno jest nie wybiegany, bo teraz głównie siedzi przy budzie na łańcuchu - jest spuszczany ale wtedy któreś z właścicieli jest z nim na placu, żeby mieć go na oku. Do domu był wpuszczany w zimne dni lub noce, sypiał też wtedy w domu. Państwo wzięli go, żeby pełnił funkcje stróża - niestety teraz on bardziej go pilnują niż on ich. Jak patrzyłam na tego chodzącego w te i nazad psiaka to nie chciałoby się uwierzyć, że ma jakieś problemy. Właściciele mówili też, że psiak dzieci lubi, mają wnuczkę i nie ma problemu, do innych dzieci też. Niestety nie widziałam, jak sie zachowuje do innych psów, a to jego główny problem. Pies u tych państwa nie był bity, wcześniej nie wiedzą. Pytałam też czy może mają jakieś podejrzenia czemu psisko rzuca się na psy, ale nie wiedzą ani nie mają pomysłu, podejrzewają, że pogryzienie mogło się zdarzyć już u 1 właściciela i dlatego psa chciał uśpić. Sprawił na mnie wrażenie psiaka, który chętniej wybierze powrót do właściciela niż rzucanie się na psy z zębami, oczywiście jeśli znajdzie się właściciel który poświęci mu czas na naukę i pokaże że są lepsze rzeczy do robienia. Oczywiście to tylko moje suche spostrzeżenie bo jak już wcześniej pisałam nie wiem jakby się zachowywał przy psach." 06.02.08. Pies trafił do nowego domu. Miejmy nadzieję, że dobrego. Właściciel pojechał na targ i oddał go jakiemuś małżeństwu w średnim wieku. Quote
Rybka_39 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Zapytam znajomą z Bedzina czy by nie pomogła...szkoda psa:shake:...można jeszcze chociaz sprobowac mu pomoc:roll: Quote
maciaszek Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Rybka_39 napisał(a):Zapytam znajomą z Bedzina czy by nie pomogła.Dziękuję :). Gdyby mogła to podam numer telefonu do tych ludzi. Quote
ASICA Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 może warto by było odnaleśc hodowce i poinformowac go o psie. rozumiem ze wlasciciele tego nie zrobili:razz: czasem hodowcy pomagaja szukać domu swoim psom,czasem moga go zabrac do siebie... warto spróbowac-to nie zaszkodzi. warto poinformowac owczarkarzy,ja niestety nie mam konta na owczarku. Quote
fizia Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Założyłam Mu wątek na owczarek.pl http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=12868&PID=651996#651996 Quote
Ulaa Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Maciaszek dzięki za linka. Czy on gryzie także suki?? Quote
Diana S Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 ASICA napisał(a):może warto by było odnaleśc hodowce i poinformowac go o psie. rozumiem ze wlasciciele tego nie zrobili:razz: czasem hodowcy pomagaja szukać domu swoim psom,czasem moga go zabrac do siebie... warto spróbowac-to nie zaszkodzi. warto poinformowac owczarkarzy,ja niestety nie mam konta na owczarku. Tylko, że jak on nie toleruje innych psów to hodowca miały z nim ciężko...:razz: bo pewnie też ma swoje psy... Quote
SZPiLKA23 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Ale moze umiałby z nim postepowac wykastrował by go, albo szkolił.... Quote
Karilka Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Szpilka .... ta. Są ludzie i psiarze. Psiarz zrobi dla psa wszystko aby było ok. Normalny człowiek ma psa jako dodatek, bo fajnie mieć psa. Zwłaszcza takiego jak Szarik:cool3:. Quote
SZPiLKA23 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Ja pisałam o hodowcy ;) chyba ze to chodofca ;) Quote
Aggie Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Karilka napisał(a):Szpilka .... ta. Są ludzie i psiarze. Psiarz zrobi dla psa wszystko aby było ok. Normalny człowiek ma psa jako dodatek, bo fajnie mieć psa. Zwłaszcza takiego jak Szarik:cool3:. Własnie. Tez mam takiego psa jak ten młodziak. i po szkoleniu i madry.. i nic - rzuca sie na wszystko co za bramą.. a w domu - przywiozłam nowego -zaakceptował, przywiozłam 2 suki zaakceptował, pudelka tez... trzeba po prostu chcieć. Sąsiedzi tez go nie kochają - no trudno. Ale jak widać Ci państwo nie należa do psiarzy... nie namierzyli któredy im ucieka :-o cóż.. no comments Quote
maciaszek Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Z tego, co mówiła ta kobita wynikało, że pies rzuca się na wszystkie psy, niezależnie od płci... Aggie, no jakoś nie namierzyli którędy ucieka. Być może przeskakuje przez płot, bo dziur w ogrodzeniu podobno nie ma. Rybka39, i jak? Twoja znajoma pojedzie zrobić mu fotki? Bo jeśli nie to szukamy kogoś innego, kto mógłby obfocić psa w Będzinie. Quote
Diana S Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Aggie tacy własnie są ludzie...:angryy: Co tu duzo gadać... najlepiej pozbyc się problemu....:mad: Quote
SZPiLKA23 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Niech go nie usypiaja:(:(:(, niech go chociaz oddadza do schronu moze najdzie sie prawdziwy miłosnik i bedzie umiał sobie z nim poradzic .... Quote
Diana S Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 maciaszek napisał(a):Z tego, co mówiła ta kobita wynikało, że pies rzuca się na wszystkie psy, niezależnie od płci... no to ja już nic nie rozumiem....:roll:... ktoś mógłby powiedzieć... co to za pies jezeli rzuca się na wszystkie psy...:roll: maciaszek napisał(a): Aggie, no jakoś nie namierzyli którędy ucieka. Być może przeskakuje przez płot, bo dziur w ogrodzeniu podobno nie ma. To czy nie mogli temu jakoś zapobiec...:roll: by nie uciekał... Quote
maciaszek Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 SZPiLKA23 napisał(a):Niech go nie usypiaja:(:(:(, niech go chociaz oddadza do schronu moze najdzie sie prawdziwy miłosnik i bedzie umiał sobie z nim poradzic ....Oddać go będą musieli do katowickiego schronu, w którym (jak w większości...) jest przepełnienie :(. Pies wyląduje w małym boksie z kilkoma innymi i będzie jatka... :( Quote
SZPiLKA23 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 a nie maja izolatek albo małych boksow dla jednego psa??? :(:(:( Quote
maciaszek Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 SZPiLKA23 napisał(a):a nie maja izolatek albo małych boksow dla jednego psa??? :(:(:(W sytuacji, w której zamiast 160 w schronisku znajduje się 350 psów wszystko jest zajęte... :( Quote
SZPiLKA23 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 W Orzechowcach tez przepełnienie ale jak pies sie nie dogaduje z innymi to mu znajada pojedynczy boks tylko tyle ze mimo tragicznych waronkow wiekszosc wybiegow jest spora to przerzucaja psy z jednego boksu do drugiego nie patrzac ile jest bud ...:-/ Szkoda psa :( Quote
ko_da1 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 moge tylko podrzucić ,miałam Onke ....serce sie kroii .....musiał byc źle prowadzony :shake: ale człowiek nigdy nie bierze odpowiedzialnosci za to kogo oswoił............najlepiej pozbyć sie "problemu " żałosne ............:-( Quote
kako80 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 no i co z tymi fotkami? czy kolezanka z bedzina da rade? a czy bedzin to nie jest raczej pod sosnowiec jak o schron chodzi? Quote
maciaszek Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Kto może podjechać do Będzina zrobić fotki ???? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.