Jump to content
Dogomania

Pierwszy i niepowtarzalny FotoBlog Czarnej Flatki TOSCI :)


Recommended Posts

Posted

O kurczę, też bym się wystraszyła strasznie...

A ten pies... efekt trzymania zwierząt w kojcu, na łańcuchu, odizolowane od początku do końca ich beznadziejnego życia. :shake:

  • Replies 9.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bonsai napisał(a):
O kurczę, też bym się wystraszyła strasznie...

A ten pies... efekt trzymania zwierząt w kojcu, na łańcuchu, odizolowane od początku do końca ich beznadziejnego życia. :shake:



Naprawdę, brak mi słów Ola. Mam ściśnięte wszystko w brzuchu. Teraz jak adrenalina zeszla poczulam siniaki na udzie. nie mam pojecia czy to pies mnie tez atakowal, czy o rower sie obiłam... nie mam pojęcia co sie tam działo.

Szkoda ze wczoraj nie udało nam sie porozmawiac. Jak zdjecia Ci powychodziły?

Posted

Do psa nie mam żalu, ale własnie do ludzi-którzy jak piszesz tak traktuja zwierzeta, jakby nie potrzebowaly kontaktu z innymi psami, ludzmi i otoczeniem. Tlumaczyli sie ze to szczeniak..ma rok.
Jaki szczeniak !!?? dorosły silny pies, agresywny na maxa. :shake:

Posted

Znam tę adrenalinę... Jak Piegus mi wleciał pod pociąg na centralnym, to dopiero po jakimś czasie poczułam siniaka na czole - musiałam uderzyć się w schodki, jak go podciągałam, nic nie poczułam, a potem miałam fioletowe czoło. :/ Brrr...

Zdjęcia mam, może później powstawiam. Czy wyszły to nie mnie oceniać. ;)

Posted

Bonsai napisał(a):
Znam tę adrenalinę... Jak Piegus mi wleciał pod pociąg na centralnym, to dopiero po jakimś czasie poczułam siniaka na czole - musiałam uderzyć się w schodki, jak go podciągałam, nic nie poczułam, a potem miałam fioletowe czoło. :/ Brrr...

Zdjęcia mam, może później powstawiam. Czy wyszły to nie mnie oceniać. ;)



Rety, to chyba ofiara nie czuje aż tak bardzo zadawanych ran i zagryzania...kiedy jest w szoku.
Dobrze ze te przygody skończyły sie szczęsliwie.

Dobra, dobra, juz nie bądź taka skromna ;)

Posted

Betty ja miałam raz o wiele gorszą sytuację - zaatakował mnie pies, a przede mną stał Smokuś [mój 3-letni synek]. Wtedy obroniła mnie Birma, a ja prawie na kolanach jej dziękowałam - dostała w nagrodę kilogram mięsa, które miało być na pieczeń [i cała rodzinka została bez obiadu]. Pamiętam, że ze strachu jak chwyciłam do siebie młodego i przyciągnęłam, to aż mu porobiłam siniaki [a był grubo ubrany - to było w grudniu, w pierwszy dzień świąt]... do tego stopnia przeraził mnie wtedy widok pyska kłapiącego na wysokości Smokusiowej twarzy, że nie panowałam nad własną siłą.
Matko, to było już prawie rok temu, a ja nadal mam łzy w oczach ze strachu, jak to sobie przypomnę. W życiu się tak nie bałam...

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Betty ja miałam raz o wiele gorszą sytuację - zaatakował mnie pies, a przede mną stał Smokuś [mój 3-letni synek]. Wtedy obroniła mnie Birma, a ja prawie na kolanach jej dziękowałam - dostała w nagrodę kilogram mięsa, które miało być na pieczeń [i cała rodzinka została bez obiadu]. Pamiętam, że ze strachu jak chwyciłam do siebie młodego i przyciągnęłam, to aż mu porobiłam siniaki [a był grubo ubrany - to było w grudniu, w pierwszy dzień świąt]... do tego stopnia przeraził mnie wtedy widok pyska kłapiącego na wysokości Smokusiowej twarzy, że nie panowałam nad własną siłą.
Matko, to było już prawie rok temu, a ja nadal mam łzy w oczach ze strachu, jak to sobie przypomnę. W życiu się tak nie bałam...


No proszę Cie... straszne to co opowiadasz. Poprostu szokujące. Ale pies uciekł? Moja Tosca nie potrafi sie bronić.
A synek nie ma urazu psychicznego?

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Betty ja miałam raz o wiele gorszą sytuację - zaatakował mnie pies, a przede mną stał Smokuś [mój 3-letni synek]. Wtedy obroniła mnie Birma, a ja prawie na kolanach jej dziękowałam - dostała w nagrodę kilogram mięsa, które miało być na pieczeń [i cała rodzinka została bez obiadu]. Pamiętam, że ze strachu jak chwyciłam do siebie młodego i przyciągnęłam, to aż mu porobiłam siniaki [a był grubo ubrany - to było w grudniu, w pierwszy dzień świąt]... do tego stopnia przeraził mnie wtedy widok pyska kłapiącego na wysokości Smokusiowej twarzy, że nie panowałam nad własną siłą.
Matko, to było już prawie rok temu, a ja nadal mam łzy w oczach ze strachu, jak to sobie przypomnę. W życiu się tak nie bałam...


O kurczę, aż mnie ciarki przeszły. To musiało być straszne, współczuję. Ale masz cudownego psa!! Mięcho się jej należało...

Posted

Betty synek nie zdawał sobie sprawy z tego, co się dzieje - czasami Birma w zabawie wygląda groźniej od tego psiaka. Po za tym młody wie, że wszystkie pieski są grzeczne, miłe i kochane, tylko mama niektórych nie pozwala głaskać - jak jakiś pies agresywnie wygląda to tłumaczę, że "to nie Birmusia więc trzeba iść szerokim łukiem" ;)... Podchodzenie bez mojej zgody do psów też jest zabronione, więc po prostu nie miał okazji przekonać się, że pies może być zły.
a pies uciekł, możliwe, że pogryziony - Birma w walce już ładnych parę psów pogryzła, skubana walczyć umie. Na szczęście woli czekać na mój sygnał niż atakować na własną łapę [wszystkie psy pogryzła jak była na smyczy, a obcy pies luzem do niej doskakiwał].

Bonsai [piękny nick masz :D] od tamtego dnia nie narzekam na agresję Birmy [zwłaszcza, że baaardzo złagodniała odkąd ją mam]. Tylko później nie mogła być spuszczona przez parę dni, bo jej się bardzo silnie bronienie "stada" [mnie i Smoka] włączyło - wystawiała mi do ataku dzieci bawiące się jakieś 50 m dalej, czekała tylko na mój sygnał oraz zaganiała mnie i młodego [przez szczypanie po nogach] w jedno miejsce. Na szczęście jej przeszło dość szybo :).

A tak swoją drogą pies zaatakował mnie wtedy, bo... bronił śmietnika. Rok wcześniej [w wigilię 2008] zaatakował mnie z 2 innymi psami, bo przechodziłam obok firmy, której pilnuje. Wtedy zwiałam obcym ludziom do ogrodu [Birma wtedy też walczyła, żeby zatrzymać na chwilę psiaki, potem zwiała za mną]. Byłam tak przerażona, że wieźli mnie do domu samochodem, bo nie chciałam za nic z ogródka wyjść :D.

Posted

Okropne dziewczyny to co piszecie, mnie tylko raz pies ugryzł w nogę, też rowerem jechałam, ale nie złapał mocno, mimo to przez dżinsy miałam siniaki i zadrapania od zębów, tylko w moim wypadku właściciel był obok i natychmiast odwołał psa, bonsai jakby mi tak Olę pies zaatakował to moje by chyba nie walczyły ale suka męża mogłaby mocno pokiereszować napastnika, jednak nie chcę się przekonywac o tym brrrr.....

Posted

zerduszko napisał(a):
A co to się z aparatem stało??

Tosia jak zawsze cudo :)


zepsuł sie co nieco :eviltong:

dziekuje :) ostatnio schudła 3,5kg :) czyli do wagi wzorcowej.

Bonsai napisał(a):
Beata wkładała palce tam gdzie nie trzeba. :evil_lol:


:evil_lol:

Posted

[quote name='zerduszko']Brzmi interesująco ;)

chciałam ręcznie wytrzeć plamkę-która wedlug mnie była umiejscowiona na lustrach wewnatrz-i spróbowałam rozewrzeć lustra ręcznie....ii... wyleciała taka sprężynka, co totalnie popsuło AF :D byłam w trzech serwisach, w dwóch pierwszych chcieli 280, i 330zl. W trzecim facet wziął tylko 150zl :-o nieźle co? ;) no ale już wszystko sprawne.

[quote name='Mudik']dziwne , na tej fotce wygląda grubo,

http://img188.imageshack.us/img188/8782/img2987b.jpg

ale już na tych gdzie jest mokra jest super!, tylko te uszy wytrymuj jej te loki, bleeee ;-)

no masz rację. Chyba tak sie ustawiła :) ale zeszczuplała bardzo. Niektórym sie to podoba, niektórym nie ;) ale mi tak. Oraz poprawiła jej sie kondycja znacznie odkąd biega przy rowerku. Na początku przystawała co chwila, żeby zaczerpnąć tchu. Teraz śmiga 30min do 40 bez przystanku aż miło :)

tak, mam w planach ja wystrzyc. i zrobie to jak wrócę z wczasów :) Jutro ruszamy na wypoczynek na działke do Oli (bonsai) :) tam popływa sobie dziewczyna w jeziorku.

piegusek


znalazłam zdjecia z lipca-robione starszym aparatem Fuji :)







Tosia w domu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...