mcwill Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Witam Szukam domu dla swojego jamnika. Jamnik szorstkowłosy dziczy, samiec ma trochę ponad rok. Niestety nie toleruje dzieci, ostatnio ugryzł moją córkę. Szuka domu najlepiej samotnej osoby która poświeci mu troche czasu najlepiej z ogródkiem lub miejscem gdzie będzie mógł w spokoju biegać. Z natury Oskar jest bardzo łagodny, bojaźliwy, a miejskie spacery między blokami strasznie go stresują. W tej chwili do 28 stycznia jest na obserwacji w lecznicy PIESEK jest z Poznania kontakt pod nr. 668150268 lub 600607205 Agieszka Quote
beka Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Przepraszam Cie bardzo ale chyba sie pomyliłaś . Co sie stanie z psem jest w TWOICH rękach bo to Twój pies. Quote
beka Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 znalazłam w necie Pragnę kupic za symboliczna kwote szczeniaczka rasy jamnik szorstkowłosy lub przyjąc za darmo,kocham pieski, lecz niestac mnie na kupno za wieksza kwote. Kontakt: OLSZTYN woj. warmińsko-mazurskie email: [email protected] Quote
mcwill Posted January 21, 2008 Author Posted January 21, 2008 Postaram sie jutro wrzucic zdjecie. Quote
mcwill Posted January 21, 2008 Author Posted January 21, 2008 To zdjęcie zrobione w czerwcu zeszlego roku. W tej chwilinie nie dysponuje innym. Quote
zaba14 Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 w jakim wieku pies nie toleruje dzieci, i w jakich okolicznosciach atakuje? Gdy dziecko przechodzi pies sie rzuca? To sa bardzo wazne informacje. Czy dziecko psu cos robi? ciagnie za ogon, uszy, łapy? sciska? Quote
mcwill Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Córka ma 11 lat, syn ma 4 lata. Syn z psem sie bawi czasem ciagnie go za uszy,ogon, łapy i nie ma problemu kiedys w zabawie złapal go za rekaw i przyszczypnął. Córka raczej psa ściska i to go chyba czasem denerwuje. Pies z natury jest bojaźliwy i agresja wynika moim zdaniem ze strachu. Pies z dziecmi sie bawi do ataku doszlo kiedy spał, córka podeszła do niego i sie nad nim nachyliła i prawdopodobnie się przebudzil i wystraszył. Wydaje mi sie, ze albo jego strach jest tak wielki albo ma on problemy z wechem gdyż jak domowinik wraca z pracy najpierw na niego szczeka potem zaczyna sie cieszyć. Pies generalnie sie denerwuje jak mnie nie ma jest bbardzo poddenerwowany kiedy wychodze i go zostawiam Quote
Herspri Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Proszę pani... jeśli dziecko szarpało psa za ogon i uszy a nawet go ściskało to nic dziwnego że pies zareagował tak a nie inaczej... może wystarczy poświęcić trochę więcej czasu i nauczyć dzieci że psa nie wolno tarmosić a już na pewno nie wolno psa niepokoić kiedy śpi, myślę że strach psa wynika z tego jak dzieci go traktują - a z tego co przeczytałam traktują go jak zabawkę :shake: Quote
mcwill Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Napisałam, ze z synem który jest mlodszy nie ma problemu, nigdy OSKAR go nie ugryzl bawią sie razem i nie ma problemu. Oskar kiedyś ugryzł corke raz teraz zrobil to ponownie. Oba incydenty mialy miejsce kiedy nie bylo mnia w domu. Quote
zaba14 Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Przede wszystkim tu nie z psem jest problem a z dziecmi ktore nie są wychowane jak obchodzi się z zwierzakiem... :shake: to jest przykre.. Pies jest zupelnie normalny, moj pies tez szczeka jak wchodze do domu... pozniej sie wita, problemu z wechem nie ma, taka jego natura i niektore zwierzaki tak wlasnie maja. Moj pies z racji wieku juz bardzo duzo spi i twardo, nie mozna psa nagle obudzic, moze po prostu ugryzc, naturalna reakcja, tu nie chodzi o strach a o zaskoczenie zwierzaka :roll: Dziecko nie może psa ciagnac za uszy, ogonem, łapy czy mocno sciskac! to jest niedopuszczalne tak moze traktować zabawke, a pies jest zywa istota! Pani by sie ucieszyla gdyby dzieciak ciagnal za wlosy? albo szczypal? Gratuluje... :angryy: Pies nie jest agresywny, reaguje jak wiekszosc zwierzakow, moj by rowniez ugryzl... z tym ze jak do mnie przyjezdza 3 letnia chrzesnica to nie ma prawa cokolwiek zrobic mojemu psu, bo zaraz dostanie po łapach! Zwierze czuje tak samo jak człowiek, a zabawka jest z pluszu nia mozna rzucac i o sciana! Córka jest już duża i dziwie się że nie ma wyczucia do zwierzaka, proszę mi powiedzieć jak można dopuścić aby dziecko znecało się nad psem? Bo takie zachowanie jest znecaniem, pies to jamnik! mały drobny zwierzak! małe zwierzeta zawsze gorzej znosza takie zabawy... i ze pies gryzie to ja sie w ogole nie dziwie... :shake: W tej sytuacji dziecka zal mi nie ma, jest niewychowane jak postepuje sie z zwierzeciem, a najsmutniejszy jest fakt ze dziewczynka juz ma swoj wiek... Najłatwiej oddac psa bo ugryzł, ale moze warto zapytac dlaczego to zrobil? i dlaczego dziecko tak postapilo w stosunku do zwierzaka? Quote
iwop Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Czy to jest żart z tym jamnikiem dręczonym przez dzieci...?:shake: Quote
Herspri Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Ok, nie ma co gadać tylko najlepiej poogłaszać psa on tam nie może zostać, może jakaś dogomaniaczka z Poznania mogłaby podjeść i zrobić Oskarowi zdjęcia ? Quote
zaba14 Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Herspri napisał(a):Ok, nie ma co gadać tylko najlepiej poogłaszać psa on tam nie może zostać, może jakaś dogomaniaczka z Poznania mogłaby podjeść i zrobić Oskarowi zdjęcia ? nie no spokojnie Pytanie brzmi, czy ta pani aby napewno chce go oddac, bo przede wszystkim trzeba swiadomic dzieci ze robia zle, pies moze stac sie najlepszy przyjacielem dla 11 letniej corki, tylko trzeba usiwadomic dziecko ze tak sie nie robi, ze robi wrecz karygodnie! i ze mama nie miala o tym pojecia. Dziecko jest juz duze, moze zaczac pracowac z psem, niech mama wezmie do reki ksiazki, albo poradzi sie szkoleniowca, i corce wszystko przekaze. wystarczy motywacja dla psa, troszke smakolykow, i uczyc zwierzaka posluszenstwa, swietna zabawa dla dziecka (z tym ze nie moze juz psa bic! ani krzycze! jedynie mowic stanowczo) Ten jamnik jest zupelnie normalny i moze zyc nadal w tej rodzinie, z tym ze zachowanie całej rodziny musi sie zmienic. Co jesli zdecydujesz oddac jamnika? Wezmiecie drugiego psa? tym razem goldena? labradora? Hm... bo psy do dzieci... moga zachowac sie identycznie jak jamnik... psa trzeba umiec prowadzic, tutaj nie ma jakiejkolwiek wiedzy... :shake: Niestety wiele rodzicow kupuje psa dla dzieci, nie czytajac czegokolwiek, nie pytajac kogokolwiek, po prostu kolejna maskotka do kolekcji, tym razem zywa! ... Za duzo filmow sie ludzie naogladali, lessie, bethoven, rin tin tin... NIC z powietrza sie nie bierze, te wszystkie psy byly szkolone, zaden nie był, nie jest i nie bedzie geniuszem... Quote
GrubbaRybba Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Zgadzam się z zaba14. Do tego chcę tylko dopisać, że miałam kiedyś jamnika. Gdy Nitka u nas zamieszkała, miała 8 lat. Przyznam, że zdarzało mi się czasem ją ścisnąć, czy pociągnąć za ucho. Zawsze za to obrywałam od mamy i zawsze Nitka warczała, czasem gryzła. Jamniki nie lubią takich zachowań. To indywidualiści, a nie psy do dzieci. Nie mają cierpliwości. Moja zawsze się odgryzała. Dzieci w towarzystwie jamnika muszą być pilnowane i muszą odpowiednio się zachowywać. Gdy to zrozumiałam, Nitka została moim najlepszym przyjacielem. Żyła z nami długo i szczęśliwie i była ukochanym, rodzinnym psem (choć to moja mama była przewodnikiem stada i tylko jej Nitka słuchała, nas z bratem po prostu tolerowała). Quote
mcwill Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Chwileczkę, chwileczkę... Sprostuje, że nie jest to mój pierwszy pies miałam w swoim życiu 2 jamniki ten jest 3. Pierwszego mieliśmy w domu kiedy miałam tyle lat co mój syn, żyła ponad 14 lat i zmarła na raka po 3 operacjach w miedzy czasie sie oszczeniła i miałam jej córkę przez kolejne lata. Te dwa jamniki były krótkowłose po śmierci Kamy miałam długą przerwę i specjalnie czekałam kiedy dzieci podrosną by nie traktowały psa jak zabawki. Zdecydowałam sie na Oscara znalazłam w necie hodowle "przeniczne łany" z dwudziestoletnią tradycją hodowli jamników i pojechałam po niego okazało sie ze to hodowla kenelowa. Kiedy zobaczyłam Oscara przypomniały mi sie dwa moje pieski plus fakt ze warunki w tej hodowli były "dziwne" i chęć wyrwania go z tego miejsca sprawił ze sie zdecydowałam. Po powrocie do domu pierwsze zaskoczenie Oskar był strasznie cichy i wystraszony w sumie normalne po zmianie otoczenia. Po kilku dniach sie ożywił niestety wyjścia na spacery wiązały sie ze strasznym stresem pies kuli sie przy każdym głośniejszym dźwięku. W domu zaczęły sie tez dziwne zachowania czyli próby dominacji nad domownikami, podgryzania, ruchy kopulacyjne itp. Udałam się do szkoleniowca, który dał mi kilka wskazówek. Niestety pies w sumie toleruje mnie z innymi domownikami nie chce wychodzić i nie odstępuje mnie na krok. Wydaje mi się, ze w tej hodowli został bardzo skrzywdzony miał mleczne zęby poprzerastane stałymi, brudne uszy no i 6 miesięcy i obawiam się ze już odwiedził jakiś dom gdzie właśnie dzieci robiły mu krzywdę. Sprawdziłam hodowle w ZKwP i okazało się ze 6 lat temu strąciła prawa za nie płacenie składek, myślę ze pani zostawiła pulę piesków i hoduje nielegalne mioty krzyżując osobniki w małej grupie co na pewno prowadzi do zwiększenia u nich imbredu i pojawiania się cech letalnych jak np. bardzo słaby węch o który podejrzewam Oskara. Kiedy Oskar śpi można mu podsunąć pod nos psi smakołyk i w ogóle się nie obudzi. To co pisałam o moich dzieciach może źle zabrzmiało ale jeśli chodzi o syna to normalne zabawy z psem jak rzucanie zabawek, to nie jakieś męczenie na silę kiedy pies sam miał dosyć zabawy odchodził i koniec nie był do niej zmuszany itp. Córka tez nie leży non stop na psie chodzi o fakt, ze czasem, podejdzie i go pogłaszcze na zasadzie okazania sympatii na tym polega chyba więź ze zwierzęciem. Dodam też, ze jestem absolwentką wydziału zootechnicznego i znam się na zachowaniach i traktowaniu zwierząt. Przedmiot kynologia też zaliczyłam z oceną 4+ a trwał dwa semestry + 1 semestr weterynarii. Dlatego apel nie chce się pozbyć psa, przywiązać go do drzewa czy cos straszniejszego. Chodzi mi o to, ze potrzebuje on domu bez czynników wywołujących u niego stres tylko takie warunki pozwolą na jago socjalizację. Quote
iwop Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Słuchajcie - skoro decyzja o oddaniu psa została podjęta to przestańmy dyskutować... Pies szuka nowego domu i juz...:-( chociaz nieco dziwne... najpierw piszesz, że dzieci go ciągna za uszy a teraz nie... Napisałaś, że pies nie odstępuje cie na krok - nie szkoda ci go/ Tak zwyczajnie po ludzku...? Quote
GrubbaRybba Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Przydałyby się lepsze zdjęcia, to zrobiłabym allegro, alegratkę i inne. Czy ktoś z dogo może podjechać i zrobić psu zdjęcia? Quote
mcwill Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Zgodnie z przepisami pies jest na obserwacji w lecznicy. Moja córka ma rozszarpana górna wargę na wylot. 6 szwów z zewnatrz i 3 od wewnatrz. Zal mi psa strasznie ale tu dziecko jest priorytetem. Postaram sie dzisiaj wieczorem wrzucic zdjecia. "CIAGNA ZA USZY" w zabawie ktora mu sprawia wielka radość nigdy pies nie byl meczony jesli nie chcial sie bawić nikt mu glowy nie zawracał. Quote
andzia69 Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 straszne:shake: podejrzewam, ze mały znajdzie dom w miarę szybko...ale - zastanówcie się nad zastanowieniem psa tylko: 1. kastracja 2. zmiana zachowania dzieci względem psa - nie szarpac psa!!!! można przecież inaczej się bawic!!!! A jak pies jest zaspany, śpi - dać mu spokój i niech odpoczywa a jeśli nie mozesz zrealizować tych 2 punktów to oddaj psa - tak będzie lepiej! Quote
zaba14 Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 co do wechu Twojego psa .. hm.. moj ma takie same zachowanie jak Twoj... szczeka jak wchodzimy, pozniej wita, smakolyk pod nos, a pies i tak dalej spi.. ale jak wacha w trawie i jakis czas temu zalatwialam sie tam suka z cieczka to jakos to czuje... :lol: wiec wech ma bardzo dobry... ;) Quote
pixie Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 zastanawiam sie dlaczego pies jest na obserwacji w lecznicy? na wscieklizne? hmmm przeciez to pies domowy, nie znaleziony..wiec czemu na obserwacji bardzo to przykry watek, zwlaszcza ze wlascicielka psa jest poniekad specjalistka skor zaliczyla na 4+ zajecia, ktore malo z nas tu na dogo ma zaliczone..tylko dzialamy wielokrotnie na wyczucie hmmm troche mnie dziwi to, ze nie mozna wytlumaczyc 11 letniej dziewczynce, ze pies zwlaszcza jamnik, tym bardziej po przejsciach, co wlascicielka podejrzewa, moze miec prawo i powinien zwlaszcza w waszym domu wlasnie dojsc do siebie..uspokoic sie widac jednak, ze nic tu nie poradzimy trzeba szukac mu domu, choc bardzo mi zal tego psiaka, ktorego juz los tak doswiadczyl..choc przeciez nie schroniskowa to bida....ale ten nawet gorzej niz bida schroniskowa, niby zaznal juz milosci, pokochal chlopca..dzieczynka..no coz..dzieczynka nie umie go zrozumiec...albo nie wyjasniono jej dostatecznie, ze jamnik to nie lala do sciskania i przytulania moze chlopczykl robi to z wiekszym wyczuciem a dziewczynka w tym wieku potrzebuje sama przytulania i to oddaje jamnikowi hmm jak on sie teraz czuje w tej lecznicy - on juz nic nie rozumie gdzie dom, gdzie serca kochajace go, gdzie no gdzie? i dlaczego go odtracaja stale.. biedaczysko p.s. co do tego ogloszenia ze kupie za niewielka sume etc obawialabym sie pachnie mi to ogloszeniem mlodej osoby, ktora moze nie miec na lekarstwa, na behawioryste..moze zaistniec taka potrzeba on juz jest zestresowany, kuli sie...i znowu spotkalaby go krzywda czy Bea z Wrocka od jamnikow bywa jeszcze na dogo? moze do niej napisac moze jej sie uda uratowac tego psiaka ? tylu cudow juz dokonala i znalazla wspaniale domy spij spokojnie maluszku - czy choc dostal do tej lecznicy jakis kocyk z domu..z zapachem z pokoju synka?? tego czlonka rodziny ktorego lubi, badz wlascicielki czy tez popiskuje tam oglupialy? trzeba ci znalezc bardzo spokojny czuly dom, kochajace rece i wielkie serce a propos szwow ja tez mialam jamnika, / odszedl po 17 latach zycia z nami kilka miesiecy temu.../ ktory ugryzl nasza corke gdy miala piec lat w policzek - tez byly szwy i to niemalo, ale nie przyszlo nam ani przez chwile do glowy, ani przez chwile, by go oddac, tylko zaczelismy myslec, ze cos zrobila nie tak..ona i my, ze w pore nie zauwazylismy, czego on nie lubi, lub kogo nie lubi...bo mial swoje antypatie, jak kazdy chyba czlowiek, wiec czemu nie pies... pies nie powie co jest nie tak, pies sie bedzie bronil tak jak potrafi, zwlaszcza, jesli trwa juz takie niezrozumienie Corka nasza chciala go podniesc wlasnie w uscisku, od tylu go biorac pod paszki no i stalo sie... ale potem obczytalismy sie w jamnikach i dlugo cierpliwie pracowalismy nad tym by zrozumiala co jest jej wolno z nim robic, a co nie, by nauczyla sie go obserwowac i rozumiec jego mowe to z 11 letnia dziewczynka powinno byc mozliwe, tyle, ze ona juz teraz zapewne ma uraz, i idzie strach... to troche jakby slon przerazil sie myszy, ktora tylko moze ugryzc, by sie ratowac przed sloniem - wybaczcie porownanie, ale to kruszyna ten jamnik tylko jak moglo do tego dojsc...wlascicielka czula od poczatku ze cos jest nie tak z tym psiakiem, tzn ze jest to pies nieszczesliwy zagubiony..hmmm ot psi los spij jamnisiu i wysnij sobie, co najpiekniejsze moze na dogo uda sie Tobie pomoc Quote
halbina Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Śliczny pies... niestety szczęścia nie ma... trzeba teraz wybrać naprawdę dobry domek dla niego... bo istnieje ryzyko, że trafi na pseudohodowcę... powinniście go wykastrować... to zmniejszy jego nadpobudliwość i zagwarantuje, iż ewntualni łowcy genów przestaną sie nim interesować... A skoro decyzja o oddaniu juz zapdała, a dziewczynka ma pewnie uraz... to lepiej szukać mu domku... choć musisz też wiedzieć, że jeśli teraz psa oddasz, to dziecku ten uraz może zostać do psów do końca życia... jeśli by pies został, musiałabyś na nowo ustalić pewne relacje, ale jest szansa, iz dziecko po jakimś czasie emocjonalnie wyliże się z tego przeżycia, a pies... zostawiony w spokoju... będzie coraz lepiej funkcjonował w ludzkim stadzie... niestety, jamniki to jednak indywidualiści... Quote
GrubbaRybba Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Mam pytania do Mcwill.... Czy decyzja o oddaniu psa jest ostateczna? Czy przed adopcją możecie psa wykastrować? Ja mogę zrobić część ogłoszeń w internecie. Sugerowałabym jednak rozwiesić ogłoszenia w Poznaniu, oraz dać ogłoszenia do lokalnego radia, prasy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.