ANETTTA Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 oooooooooooooooooo ejju tu sie kroi domek ediemu .....ja siedze cicho i trzymam kciuki ..............................:crazyeye: Quote
ANETTTA Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 aaaaaaaaaaaaa i czekam na wiesci ......DOBRE Quote
majqa Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Wobec tego teraz brak Wam tylko wolontariuszy!!! Quote
ZUZANNA11 Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 ZzZ...ale się boję.Oby wszystko było dobrze...:) Quote
ocelot Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 A ja mogę obiecać Wam z tej wielkiej chwili zdjęcia. Quote
GrubbaRybba Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 Tak naprawdę obawiam się tylko jednego, że Edi może nie lubić kotów. Niepokoi mnie też fakt, że pani Agnieszka miała ONka i oddała go (nie wiem gdzie), bo za bardzo pilnował. Poza tymi wątpliwościami, powinno być dobrze. A o te dwa tematy będę wypytywać długo i namiętnie, aż wątpliwości się nie rozwieją. Quote
majqa Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 [quote name='GrubbaRybba'](...)pani Agnieszka miała ONka i oddała go (nie wiem gdzie), bo za bardzo pilnował.(...)[/quote] Ooops....:-o ale nie przesądzam... Quote
GrubbaRybba Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 Majga, ja też jestem wyczulona na takie teksty. Czasem ktoś coś powie przypadkiem, ale mi takie teksty nie umykają. Będę drążyć i zadawać czasem niewygodne pytania. Quote
majqa Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Uff...soreczki Aguś ale z moim świrem...b.b.b. przepraszam. :oops: Quote
GrubbaRybba Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 [quote name='majqa']Uff...soreczki Aguś ale z moim świrem...b.b.b. przepraszam. :oops:[/quote] Za co mnie przepraszasz? Quote
majqa Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 ...że starałam się wyjść przed szereg z wyczulaniem na znane syngały...ale już jestem spokojna. :loveu: Quote
Olena84 Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Dobrze, dobrze, trzeba sie dobrze upewnić.. moze tamten był agresywny i rzucał sie nawet na członków rodziny.. Quote
ANETTTA Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 gnęb do bólu............................. dom nie musi byc dobry ..............dom ma byc bardzo dobry wkoncu edi czeka nie bele kto Quote
GrubbaRybba Posted March 28, 2008 Author Posted March 28, 2008 Już piszę wszystko... ale nie wiem, od czego zacząć... Ludzie młodzi, mają dwa koty i mieszkanie ok 50 m.kw., mieszkają niedaleko parku, mieli sunię ONka, która była agresywna, nie w stosunku do domowników, ale w stosunku do wszystkich pozostałych ludzi, nie poddawali się jednak, poszli z nią na szkolenie, przeszli całe szkolenie na psa towarzysza, pies nie uspokoił się, w którymś momencie rzucił się na dziecko na ulicy. Oddali psa do rodziców, którzy mieszkają na wsi. Sunia żyje tam do dziś i doskonale się spełnia na działce, jako stróż. Pani Agnieszka powiedziała, że nie poddają się łatwo i jak podejmą decyzję, to tylko bardzo trudna sytuacja (jak z tym pogryzieniem dziecka) może ich zniechęcić i zmusić do zmiany decyzji. Poza tym ludzie pomagaj zwierzętom, jedną kotkę mają znalezioną na ulicy, znaleźli ją prawie rok temu i przygarnęli. Padło wiele pytań, rozmowa skończyła się moją pozytywną opinią i ich deklaracją solidnego przemyślenia wszystkich za i przeciw. Powiedzieli, że jeśli pogoda będzie przyzwoita, pojadą w weekend do schroniska. Chcą też przed adopcją wyprowadzić Ediego na spacer. I tu prośba do ciebie, Aniu, jak możesz podjedź do schronu w czasie, gdy będzie tam pani Agnieszka z TZem. W boksie z Edim są bowiem jeszcze dwa psy. Potrzebne są zatem 3 osoby do spacerku. Co jeszcze?.... Aha, pani Agnieszka powiedziała, że jest jeśli ma adoptować psa, to tylko Ediego, żaden inny jej nie interesuje. Powiedziała, że zabierze od razu Ediego do weta, odrobaczy i odpchli, wykąpie. Że postara się, aby psu było dobrze. Że, aby uchronić rzeczy przed ewentualnym zniszczeniem, pochowa je do piwnicy (dywany, książki z niższych półek, itd...). Że zniszczenia w domu jej nie zrażają. Że Edi zostawałby tylko na około 2 godzinki dziennie sam. Tak układa się praca pani Agnieszki i jej TZa. Że jest gotowa na długie spacery, zresztą z ONką też tak wychodziła. Że w czasie wyjazdów, jej siostrzeniec zgodził się zostawać z psem w ich mieszkaniu. Jeśli chodzi o wakacje, to mają sprawdzone miejsce na wyjazdy z psem, więc mogliby Ediego zabierać. To chyba wszystko... Jeśli coś mi umknęło, dopiszę później. Ogólnie jestem na TAK. :) Quote
majqa Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 No czytam, czytam i czuję miłe drżenie serca!!!!!!!!!!!:loveu: :multi: :loveu: Quote
ocelot Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 Aga napiszę do niej kiedy przyjedzie, wolałabym na dzień dzisiejszy sobotę, bo Kota urabiam od kilku dni. Ale na spacer to kier. chyba się nie zgodzi. Quote
GrubbaRybba Posted March 28, 2008 Author Posted March 28, 2008 Oby tylko kierownik pozwolił na spacer. Bez tego z adopcji może nic nie wyjść. Pani Agnieszka powiedziała, że aby wzięła psa i aby była to przemyślana i poważna decyzja, musi między nią a psem coś zaiskrzyć, musi się dogadać z psem i zobaczyć, jak Edi na nią reaguje. Bez spaceru tego nie sprawdzi. Co można bowiem powiedzieć o psie, który siedzi w boksie, za kratami z innymi psami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.