Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 156
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Jest gorzej niż myślałam. Pani, która dowozi karmę i jutro go odrobaczy, przygotowując do szczepienia nie może się nim zajmować dłużej niż 3 tygodnie. Nie ma pewności, czy chłop-sąsiad daje mu jedzenie dla niego zostawione, pies jest naprawdę w strasznych warunkach. Planowane jest uśpienie psa, jeśli nikt w tym czsie go nie weźmie. Aparat cyfrowy ma synowa tej pani i ona będzie psa fotografować, następnie wyśle mi zdjęcia mailem, a ja do hop! Julita (hop!) wstawi zdjęcia na wątek. Pilotując sprawę tego psa, staram się działać racjonalnie i dlatego tam nie jadę. Zwierzyniec jaki mam w mieszkaniu w bloku, jest już poza moją wytrzymałością zdrowotną, czasową, finansową, lokalową itp. Naprawdę nie mogę go zabrać z tego miejsca, a nie jestem pewna swojej reakcji, jeślibym tam pojechała. Może na forum ma ktoś dom z ogrodem, ciepłą budę i kojec?

Posted

tamb napisał(a):
Jest gorzej niż myślałam. Pani, która dowozi karmę i jutro go odrobaczy, przygotowując do szczepienia nie może się nim zajmować dłużej niż 3 tygodnie. Nie ma pewności, czy chłop-sąsiad daje mu jedzenie dla niego zostawione, pies jest naprawdę w strasznych warunkach. Planowane jest uśpienie psa, jeśli nikt w tym czsie go nie weźmie. Aparat cyfrowy ma synowa tej pani i ona będzie psa fotografować, następnie wyśle mi zdjęcia mailem, a ja do hop! Julita (hop!) wstawi zdjęcia na wątek. Pilotując sprawę tego psa, staram się działać racjonalnie i dlatego tam nie jadę. Zwierzyniec jaki mam w mieszkaniu w bloku, jest już poza moją wytrzymałością zdrowotną, czasową, finansową, lokalową itp. Naprawdę nie mogę go zabrać z tego miejsca, a nie jestem pewna swojej reakcji, jeślibym tam pojechała. Może na forum ma ktoś dom z ogrodem, ciepłą budę i kojec?


Sytuacja wygląda na tragiczną. Tamb, a może jednak zabrać go stamtąd do schroniska. To lepsze wyjście, niż pies ma tam siedzieć i się męczyć. Nawet nie wiadomo, czy sąsiad daje mu jeść.
W schronie pies będzie na kwarantannie 2 tygodnie, a my będziemy intensywnie szukać domu, tak, aby po kwarantannie pojechał do domu.

Posted

GrubbaRybba napisał(a):
Sytuacja wygląda na tragiczną. Tamb, a może jednak zabrać go stamtąd do schroniska. To lepsze wyjście, niż pies ma tam siedzieć i się męczyć. Nawet nie wiadomo, czy sąsiad daje mu jeść.
W schronie pies będzie na kwarantannie 2 tygodnie, a my będziemy intensywnie szukać domu, tak, aby po kwarantannie pojechał do domu.

Racja i...zmienić może tytuł wątku lub chociaż śmierć na uśpienie, tak by od ręki było wiadomo, do czego to zmierza...:-(

Posted

GrubbaRybba napisał(a):
Sytuacja wygląda na tragiczną. Tamb, a może jednak zabrać go stamtąd do schroniska. To lepsze wyjście, niż pies ma tam siedzieć i się męczyć. Nawet nie wiadomo, czy sąsiad daje mu jeść.
W schronie pies będzie na kwarantannie 2 tygodnie, a my będziemy intensywnie szukać domu, tak, aby po kwarantannie pojechał do domu.
Tak, to chyba najszybsze i najlepsze rozwiązanie na ten moment! Będą dwa tygodnie więcej a i pies będzie bezpieczny!

Posted

Rozmawiałam z kobietą, która zawiozła mu jedzenie. Pies jest trochę podobny do owczarka niemieckiego. Ma chorą skórę, 11 lat, nie chce jeść, jest apatyczny. To najnowsze informacje. Jeśli do poniedziałku, nie znajdzie się osoba, która go zabierze, będzie we wtorek uśpiony. Kobieta już rozmawiała z weterynarzem. Zdjęcia mam obiecane na jutro. Kto da mu tymczas? Azyl nie wchodzi w gre, bo ten pies nie ma tam żadnych szans.

Posted

tamb napisał(a):
Rozmawiałam z kobietą, która zawiozła mu jedzenie. Pies jest trochę podobny do owczarka niemieckiego. Ma chorą skórę, 11 lat, nie chce jeść, jest apatyczny. To najnowsze informacje. Jeśli do poniedziałku, nie znajdzie się osoba, która go zabierze, będzie we wtorek uśpiony. Kobieta już rozmawiała z weterynarzem. Zdjęcia mam obiecane na jutro. Kto da mu tymczas? Azyl nie wchodzi w gre, bo ten pies nie ma tam żadnych szans.

Powinien go obejrzeć weterynarz. Może jest tak chory, że już nie da się go uratować. Wtedy mija się z celem szukanie domu tymczasowego, którego znalezienie w tak krótkim czasie graniczy z cudem.

Posted

Dziwi mnie, że tydzień temu podawał łapę, miał apetyt a po tygodniu kwalifikuje się do uśpienia. Myślę, ze pani która dowozi mu jedzenie stara sie racjonalnie wytłumaczyć podjętą przez nia decyzję. Nie mam na to wpływu działając zaocznie. Osobiście nie mogę zająć się psem, bo jak pisałam moje możliwości się wyczerpały. Weterynarz powinien tam pojechać i zdiagnozowac psa. Jesli psa da się leczyć, powinien być zabrany. Tylko dokąd? Musiałabym mieć DT żeby go zabrać.

Posted

dlaczego chca usmiercic?:placz:on przeciez nawet zycia nie rozpoczal siedzac w tej ciemnej szopie zakuty lancuchem :placz:
nalezy dac pieskowi szanse:placz::placz:

Posted

[quote name='hop!']Tamara, napisz lub zadzwoń do przytuliska w Harbutowicach i poproś o pomoc.
Strona przytuliska: http://przytulisko.harbutowice.pointblue.com.pl

Znalazłam też na dogo taki wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=14468
Tam jest teraz ok 100 psów a to przytulisko narawde niewielkie, na dodatek Harbutowice są teraz w dramatycznej sytuacji, nie wiem czy moge o tym pisać na forum... :shake:
Kurde, Kraków taki zapsiony... tyle apeli było ostatnio i odzew był zerowy...

Posted

Jagienka, wiem, że są w złej sytuacji ale żeby chociaż ktoś zajrzał do psa, zaciągnął tam jakiegoś weta, żeby obejrzał psinę i zdiagnozował. Na taką wizytę można się przecież złożyć. Łatwiej komuś zadziałać tam na miejscu.

Posted

Wet i wstępne choć oględziny to priorytet. Diagnoza może być okrutna ale fakt faktem, że konieczna. Za mało czasu na głębszą diagnostykę, nawet zwykłą morfologię. Na pewno nie był szczepiony przeciw chorobom, jeśli nie widział 11 lat nieba (Chryste!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) to i załatwiał się pod siebie. Teraz dodatkowo jest przemarznięty. Jaki organizm miałby wytrzymać takie okrucieństwo...:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
No to pogratulować właścicielce, jej pies odejdzie ze wspomnieniem nie widoku nieba, a strzykawki...:angryy: Ona natomiast przy odrobinie farta zdązy wezwać do siebie kapelana i, jak głosi wiara, zdąży mieć odpuszczone...
Jestem bezsilna, za daleko i z nastoma psami pod opieką...Nie wiem, nie wiem, bezsilność aż boli...I tak diabelnie mało czasu...:-(

Posted

Potrzebny transport z Harbutowic (prawie Kraków) do Warszawy. Pieniądze na benzynę są. Kto pomoże?
Przekonałam kobietę, żeby odwołała weterynarza w celu uśpienia. Jadę z nią do psa w środę. Może uda się naówić kogoś na transport?
Ten pies podobno lubił koty, które moja znajoma zabrała. Przytulały się do niego, były jedyną radością. Został sam i przestał jeść.:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...