Seaside Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 tych kocich bid jest tyle :placz: Do końca tygodnia to niewiele czasu.... Szlag mnie trafia jak pomyślę o tej babie :angryy::angryy: Wątpię żeby dopłąciła jeszcze coś - pewnie zniknie na dobre :angryy::angryy: Quote
Jola_K Posted November 28, 2007 Author Posted November 28, 2007 pozyjemy, zobaczymy kic jest pikny! domecek musi sybciutko znalezc Quote
Jola_K Posted November 29, 2007 Author Posted November 29, 2007 kocurek nam sie zmaterializowal ;) zdjecia kitka wkleilam tez w pierwszym poscie jest na nich smutny, byly robione krotko po kastracji, zrobilam tylko dwa by go nie stresowac Quote
irysek Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 fajniutki, co z nim dalej bedzie. mraulina cos napomknela i zniknela ... Quote
jayo Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Pogadam z chlopem, moze wezmiemy go na DT.... Mamy co prawda pelno, ale jakies domy sie kroja, wiec moze i dla niego miejsce by sie znalazlo. Ale musimy wiedziec, czy byl szczepiony, bo wirus nam sie platal okrutnie po domu... A zaraz po kastracji chyba nie mozna szczepic :( Jak byl domowy, to moze byc jeszcze mniej odporny. Quote
Jola_K Posted November 30, 2007 Author Posted November 30, 2007 witaj jayo ja go wysle w tym wielkim wiadrze RC na karme, co nadal u mnie lezy ;) kot byl wychodzacy, od dluzszego czasu juz tylko na zewnatrz byl, bo ludzie nie wpuszczali go do domu, mysle ze kondycyjnie jest ok co do szczepienia, zadzwonilam wlasnie do kliniki: Teos w srode mial kastracje i dostal antybiotyk, moze byc szczepiony ale lekarz proponuje odczekanie kilku dni Quote
jayo Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Jola_K, wiadro to swietny pomysl - a ja za niego kase do reki dam :-) Bo w koncu nie wiem czy przelew zrobilam. Jestesmy w Katowicach w weekend - w niedziele wracamy do Wawy - da sie go jakos wrzucic czy ew. na trase mamy wyjechac gdzies? Quote
Jola_K Posted November 30, 2007 Author Posted November 30, 2007 wplaty nie widze, chyba ze nie bylo w tytule ze o wiadro chodzi i przeoczylam sprawdz u siebie, prosze ja mam transport na slask z kociakiem wiec moglabym Teosia podrzucic :) bedziemy w kontakcie, nr tel mam (chyba ze sie zmienily!) jesli kitka bede zabierac jutro lub wniedziele to ja go na wyjsciu zaszczepie a powiedz, jak te dwie tri? dobrze sie maja? jest szansa na fotki? Quote
jayo Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Wplaty nie zobacze teraz, bo bank mi nie bedzie dziala do poniedzialku (fuzja BPH/PKO). Alekota z wiadrem chetnie wezmiemy - najlepiej jakby dojechal w niedziele, bo wtedy pojedziemy do domu. Wczesniej jestesmy z psami, samochodem w biegu, wiec kot za dlugo by siedzial w klatce. Wezme transporter w takim razie. Tricolorki jakos jeszcze sie nie wyadoptowaly, ale juz za to swietnie sie rozumieja z nasza koldra i reszta stada domowego. Mamy w nim i tak pare odszczepiencow, ale one akurat bardzo sa pokojowo nastawione i cudne. Nie wyjda inaczej jak razem (albo w ogole...). Quote
Jola_K Posted December 1, 2007 Author Posted December 1, 2007 a takie plochliwe byly... ciesze sie ze pokonaly strach! bylam dzisiaj u kastrata, Teos, siedzi w kacie klatki, w oczach ma wielkie niezadowolenie otwarlam klatke by mu zdjecie zrobic, nie probowalam go glaskac, bo polozyl uszy po sobie i mruczal zlowieszczo kobieta mowila o nim, ze jest przytulasny tak sie stresuje chlopak? jutro go zabieram, podrzuce go do Katowic, a potem pojedzie na dt do Warszawy pytalam o rachunek w lecznicy = ok 200zl ze szczepieniem :/ nawet nie wiem czy tyle mam na karcie :roll: Quote
Seaside Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 spytam Gosi ile mamy zapasu u nas - chociaz grosz by się przydał Quote
gemsi Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 chlopak juz u nas, faktycznie do przytulasnych nie nalezy, ale nie meczymy go, musi odpoczac i sie troche oswoic z nowym otoczeniem Quote
halbina Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Jola była dziś na Śląsku, cudem dotarła i do mnie! Dzięki temu szczeniaki z Mazańcowic pojechały do swoich domków! Czas cudów nadchodzi, więc nadziejo nie opuszczaj nas! Quote
irysek Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 u was, a przeciez mial isc do jaja!? macie z jajem podobne kotki w avatarku :) Quote
Jola_K Posted December 2, 2007 Author Posted December 2, 2007 irysek napisał(a):u was, a przeciez mial isc do jaja!? macie z jajem podobne kotki w avatarku :) tak sie zlozylo, ze jayo i gemsi to ten sam domek ;) kocurek przed poludniem opuscil lecznice, wczesniej kocurek zostal zbadany, czy nie ma przeciwskazan do szczepienia, wszystko bylo ok wiec dostal felovax IV wyczyszczono tez uszka kotek byl przerazony, wysikal sie bidulek ze strachu na stol w gabinecie :( byl wystraszony ale nie agresywny, nie drapal, nie gryzl zrobilam mu zdjecia, po obrobce wkleje tutaj rachunek w lecznicy: kastracja, leki, hospitalizacja, szczepienie... 179zl Quote
Jola_K Posted December 3, 2007 Author Posted December 3, 2007 jayo, gemis, jak kocurek? jak spedzil pierwsza dobe u was? dobrze znosi szczepienie? pewnie dalej zestresowany... Quote
Seaside Posted December 3, 2007 Posted December 3, 2007 Jolu - Gosia przelała dziś parę złotych dla kociaka. niewiele bo niewiele, skarpetkę mamy troszkę pustą. :oops: ale mam nadzieję że chociaz to pomoże Quote
Jola_K Posted December 3, 2007 Author Posted December 3, 2007 Jagodko, maja do mnie splynac fanty na bazarek od worel, troszke wiec ja wypelnimy dziekuje wam kuzynki za wsparcie, ogromnie! :) Quote
jayo Posted December 3, 2007 Posted December 3, 2007 Jola_K napisał(a):jayo, gemis, jak kocurek? jak spedzil pierwsza dobe u was? dobrze znosi szczepienie? pewnie dalej zestresowany... Umiera ze strachu. Wiec wstawilismy klatke wielka do lazienki, zeby pozostala tymczasowa trojka mu za bardzo nie przeszkadzala. \kuwete do srodka. I z kuwety nie zechcial skorzystac :roll: Zapach mnie wywrocil ;-/ Juz nie syczy, ale jeszcze przywiera do podloza. Nie zjadl za duzo. Jutro kolejna porcja delikatnych glaskow. Damy mu czas, zeby przywykl do nowego swiata. Teos jest piekny :-) Quote
Jola_K Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 tak Teos jest piekny ale przerazony on ze strachu zsikal sie u weta na stol, troche sie przy tym zmoczyl i pozniej w samochodzie ciagle czulam zapach moczu a u halbny jej koty ciagle mnie obwachiwaly wlasnie on byl taki przerazony ciagle, nowa stuacja? ta kobieta mowila o nim ze jest przytulak, moze byl kiedys... do czasu az nie wywalili go na zewnatrz i nie przepedzali gdy zaczal przeszkadzac mija tydzien, a ona nawet nie zadzwonila zapytac co sie z nim dzieje.... Quote
jayo Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Jola_K napisał(a):tak Teos jest piekny ale przerazony on ze strachu zsikal sie u weta na stol, troche sie przy tym zmoczyl i pozniej w samochodzie ciagle czulam zapach moczu a u halbny jej koty ciagle mnie obwachiwaly wlasnie on byl taki przerazony ciagle, nowa stuacja? ta kobieta mowila o nim ze jest przytulak, moze byl kiedys... do czasu az nie wywalili go na zewnatrz i nie przepedzali gdy zaczal przeszkadzac mija tydzien, a ona nawet nie zadzwonila zapytac co sie z nim dzieje.... Dzieki niej Teos jest u nas - ale moze juz chciala sie pozbyc problemu. Mysle, ze pobedzie u nas dluzej. Dopoki nie nabierze zaufania do ludzi - domu nie szukamy. Podejrzewam, ze jego mocz ma taki intensywny zapach, bo kastracja bie odbyla juz za jego "doroslosci". Ale jak bedzie sie dalo, zbadamy czy nie ma jakichs problemow. Ktos mu mocno dal w kosc... Nie bedziemy naciskac. Quote
Jola_K Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 juz sama nie wiem co myslec moze ta kobieta widziala co sie dzieje? moze jej decyzja byla sluszna? ona mowila o tym ze w domu zamieszkal pies ze jego wlasciciel nie zyczy sobie kota, ze go przeganiaja... ona tam chyba nie miala wiele do powiedzenia na zewnatrz zbudowala dla niego budke, otulila styropianem... ponizej zdjecia z soboty i z dnia wktorym kocurek opuszczal klinike sobota siedzial przerazony, fuknal na mnie, nie probowlaam go glaskac, nic na sile niedziela zdjecia z samochodu, w oczekiwaniu na Jayo i gemsi Teos byl spokojniejszy, najwyrazniej klinika na niego zle wplywala zreszta nie byl tam pierwszy raz, ta kobieta chodzila z nim tam na odrobaczanie itp Quote
halbina Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Koci przystojniak, nie ma co! Też mam takiego na tymczasie, tylko mniejszego... i też dzikawy... Niestety na tygryski moda minęła, dobrze, że trafił mu sie dobry tymczas! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.