Jump to content
Dogomania

Chcieli uspic - wet odmowil. Schron? NIE! Po kastracji. TEOŚ ZOSTAJE U JAYO!


Recommended Posts

Posted

tych kocich bid jest tyle :placz:
Do końca tygodnia to niewiele czasu....
Szlag mnie trafia jak pomyślę o tej babie :angryy::angryy: Wątpię żeby dopłąciła jeszcze coś - pewnie zniknie na dobre :angryy::angryy:

  • Replies 113
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kocurek nam sie zmaterializowal ;)






zdjecia kitka wkleilam tez w pierwszym poscie

jest na nich smutny, byly robione krotko po kastracji, zrobilam tylko dwa by go nie stresowac

Posted

Pogadam z chlopem, moze wezmiemy go na DT.... Mamy co prawda pelno, ale jakies domy sie kroja, wiec moze i dla niego miejsce by sie znalazlo.
Ale musimy wiedziec, czy byl szczepiony, bo wirus nam sie platal okrutnie po domu...
A zaraz po kastracji chyba nie mozna szczepic :( Jak byl domowy, to moze byc jeszcze mniej odporny.

Posted

witaj jayo
ja go wysle w tym wielkim wiadrze RC na karme, co nadal u mnie lezy ;)

kot byl wychodzacy, od dluzszego czasu juz tylko na zewnatrz byl, bo ludzie nie wpuszczali go do domu, mysle ze kondycyjnie jest ok
co do szczepienia, zadzwonilam wlasnie do kliniki: Teos w srode mial kastracje i dostal antybiotyk, moze byc szczepiony ale lekarz proponuje odczekanie kilku dni

Posted

Jola_K, wiadro to swietny pomysl - a ja za niego kase do reki dam :-)
Bo w koncu nie wiem czy przelew zrobilam.

Jestesmy w Katowicach w weekend - w niedziele wracamy do Wawy - da sie go jakos wrzucic czy ew. na trase mamy wyjechac gdzies?

Posted

wplaty nie widze, chyba ze nie bylo w tytule ze o wiadro chodzi i przeoczylam
sprawdz u siebie, prosze

ja mam transport na slask z kociakiem wiec moglabym Teosia podrzucic :)
bedziemy w kontakcie, nr tel mam (chyba ze sie zmienily!)

jesli kitka bede zabierac jutro lub wniedziele to ja go na wyjsciu zaszczepie

a powiedz, jak te dwie tri? dobrze sie maja? jest szansa na fotki?

Posted

Wplaty nie zobacze teraz, bo bank mi nie bedzie dziala do poniedzialku (fuzja BPH/PKO).

Alekota z wiadrem chetnie wezmiemy - najlepiej jakby dojechal w niedziele, bo wtedy pojedziemy do domu. Wczesniej jestesmy z psami, samochodem w biegu, wiec kot za dlugo by siedzial w klatce. Wezme transporter w takim razie.

Tricolorki jakos jeszcze sie nie wyadoptowaly, ale juz za to swietnie sie rozumieja z nasza koldra i reszta stada domowego. Mamy w nim i tak pare odszczepiencow, ale one akurat bardzo sa pokojowo nastawione i cudne. Nie wyjda inaczej jak razem (albo w ogole...).

Posted

a takie plochliwe byly...
ciesze sie ze pokonaly strach!


bylam dzisiaj u kastrata, Teos, siedzi w kacie klatki, w oczach ma wielkie niezadowolenie
otwarlam klatke by mu zdjecie zrobic, nie probowalam go glaskac, bo polozyl uszy po sobie i mruczal zlowieszczo

kobieta mowila o nim, ze jest przytulasny
tak sie stresuje chlopak?

jutro go zabieram, podrzuce go do Katowic, a potem pojedzie na dt do Warszawy

pytalam o rachunek w lecznicy = ok 200zl ze szczepieniem :/

nawet nie wiem czy tyle mam na karcie :roll:

Posted

Jola była dziś na Śląsku, cudem dotarła i do mnie! Dzięki temu szczeniaki z Mazańcowic pojechały do swoich domków! Czas cudów nadchodzi, więc nadziejo nie opuszczaj nas!

Posted

irysek napisał(a):
u was, a przeciez mial isc do jaja!? macie z jajem podobne kotki w avatarku :)

tak sie zlozylo, ze jayo i gemsi to ten sam domek ;)

kocurek przed poludniem opuscil lecznice, wczesniej kocurek zostal zbadany, czy nie ma przeciwskazan do szczepienia, wszystko bylo ok wiec dostal felovax IV
wyczyszczono tez uszka

kotek byl przerazony, wysikal sie bidulek ze strachu na stol w gabinecie :(
byl wystraszony ale nie agresywny, nie drapal, nie gryzl

zrobilam mu zdjecia, po obrobce wkleje tutaj

rachunek w lecznicy: kastracja, leki, hospitalizacja, szczepienie... 179zl

Posted

Jola_K napisał(a):
jayo, gemis, jak kocurek?
jak spedzil pierwsza dobe u was?
dobrze znosi szczepienie?
pewnie dalej zestresowany...


Umiera ze strachu. Wiec wstawilismy klatke wielka do lazienki, zeby pozostala tymczasowa trojka mu za bardzo nie przeszkadzala. \kuwete do srodka.
I z kuwety nie zechcial skorzystac :roll: Zapach mnie wywrocil ;-/

Juz nie syczy, ale jeszcze przywiera do podloza. Nie zjadl za duzo. Jutro kolejna porcja delikatnych glaskow. Damy mu czas, zeby przywykl do nowego swiata.
Teos jest piekny :-)

Posted

tak Teos jest piekny
ale przerazony

on ze strachu zsikal sie u weta na stol, troche sie przy tym zmoczyl i pozniej w samochodzie ciagle czulam zapach moczu
a u halbny jej koty ciagle mnie obwachiwaly

wlasnie on byl taki przerazony ciagle, nowa stuacja? ta kobieta mowila o nim ze jest przytulak, moze byl kiedys... do czasu az nie wywalili go na zewnatrz i nie przepedzali gdy zaczal przeszkadzac


mija tydzien, a ona nawet nie zadzwonila zapytac co sie z nim dzieje....

Posted

Jola_K napisał(a):
tak Teos jest piekny
ale przerazony

on ze strachu zsikal sie u weta na stol, troche sie przy tym zmoczyl i pozniej w samochodzie ciagle czulam zapach moczu
a u halbny jej koty ciagle mnie obwachiwaly

wlasnie on byl taki przerazony ciagle, nowa stuacja? ta kobieta mowila o nim ze jest przytulak, moze byl kiedys... do czasu az nie wywalili go na zewnatrz i nie przepedzali gdy zaczal przeszkadzac


mija tydzien, a ona nawet nie zadzwonila zapytac co sie z nim dzieje....


Dzieki niej Teos jest u nas - ale moze juz chciala sie pozbyc problemu.
Mysle, ze pobedzie u nas dluzej. Dopoki nie nabierze zaufania do ludzi - domu nie szukamy.
Podejrzewam, ze jego mocz ma taki intensywny zapach, bo kastracja bie odbyla juz za jego "doroslosci". Ale jak bedzie sie dalo, zbadamy czy nie ma jakichs problemow.
Ktos mu mocno dal w kosc...
Nie bedziemy naciskac.

Posted

juz sama nie wiem co myslec
moze ta kobieta widziala co sie dzieje?
moze jej decyzja byla sluszna?
ona mowila o tym ze w domu zamieszkal pies ze jego wlasciciel nie zyczy sobie kota, ze go przeganiaja... ona tam chyba nie miala wiele do powiedzenia
na zewnatrz zbudowala dla niego budke, otulila styropianem...

ponizej zdjecia z soboty i z dnia wktorym kocurek opuszczal klinike

sobota
siedzial przerazony, fuknal na mnie, nie probowlaam go glaskac, nic na sile






niedziela
zdjecia z samochodu, w oczekiwaniu na Jayo i gemsi
Teos byl spokojniejszy, najwyrazniej klinika na niego zle wplywala
zreszta nie byl tam pierwszy raz, ta kobieta chodzila z nim tam na odrobaczanie itp



Posted

Koci przystojniak, nie ma co! Też mam takiego na tymczasie, tylko mniejszego... i też dzikawy... Niestety na tygryski moda minęła, dobrze, że trafił mu sie dobry tymczas!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...