Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

chyba tak będzie najlepiej ;).

INF.!:
dziś rozmawiałam z Panią, która jest zainteresowana adopcją Gałgana. Na razie tylko przez fona, ale zawsze to cuś.

Z tego co wiem już na teraz: - jest osobą wrażliwą (bardzo się wzruszyła kiedy opisywałam jej historię psiny), ma kota (odratowała go w zeszłym roku, leżał na pół martwy w śniegu) i ma piesa (10 latek liczy sobie) średniej wielkości.
Chyba dwa z powyższych punktów dot. ziwerzów nie stanowią problemu. Gałgan niuchał schroniskowe koty brane na szczepienie i nic... nie chciał ich pożreć ani ukąsić. Chciałam się upewnić i napisałam do pani stanisławy ;) i Aśki, ale jestem niemalże w 85% pewna tego co napisałam powyżej. Co do innych pesów (chociaż każdy inny jest)... to też ok. - np. szczenior, Miłka i sunia, z którą był przez moment w boksie.

Na żywca spotykam się z ową Panią w środę ok 11 (jutro jej coś wypadło). Biorę foty Gałgana i przedstawiam cały album :D.

Trzymać ciuki bardzo mocno!

  • Replies 124
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jeszcze tylko jeden krok dzieli ową zainteresowaną Panią od adopcji... musi porozmawiać z mężem - to on został przeznaczony do roli wyprowadzającego cały inwentarz... (dziś była rozmowa na żywca, idę jeszcze jutro).

Posted

Makuu, nie otrzymałam od Ciebie emaila w sprawie Gałganka, ale trzymam kciuki bardzo mocno za ten domek. Oby się udało, byłby szczęśliwy psinka ... a my???????????

Posted

Gałgan jedzie na 2 tygodnie do mnie (wł. mojej babci) na tymczas. Podtuczę go :D, bo to chudzina jest; uczeszę i takie tam zabiegi pielęgnacyjne i po tym czasie przedstawię zainteresowanej. Któż się mu oprze?

Posted

Makuuu napisał(a):
jeszcze tylko jeden krok dzieli ową zainteresowaną Panią od adopcji... musi porozmawiać z mężem - to on został przeznaczony do roli wyprowadzającego cały inwentarz... (dziś była rozmowa na żywca, idę jeszcze jutro).


Jaki jest wynik wspomnianej rozmowy? Czy potencjalny nowy Pan Gałganka wyraził zgodę na jego adopcję?

Posted

Jeszcze nie powiedział w 100% tak, ale jego żona uważa, że bardziej podziała na niego na żywo. Mówiła też, że jeżeli Gałgan ją polubi (a to jest pewne bo on lubi wszystkich :)) a mąż by się wahał to prawdopodobnie i tak go weźmie.

Posted

Gałgan już na tymczasie ;) :multi:. Ciężko było... bo schody sprawiają sporo problemów. Zauważyłam, że jeżeli lekko podtrzyma się go za klatkę stara się wskakiwać sam. Będę z nim ćwiczyć. Nic to! Pewnie się uda!
Ma posłanie, ciepełko, pełną miskę i człowieka, który się do niego odzywa. Miło było widzieć jego chodzący na boki ogon :D.

A to fotki dzisiejsze:






sucharka się wcinało ;)



a to link to latającego ogonka:
http://pl.youtube.com/watch?v=sPgbx3p2cLc

To chwilowo koniec... Będę relacjonowała :) na bieżąco...

Posted

Makuu, ogromnie się cieszę, że pomogłaś akurat temu psiakowi, jak spojrzymy na pierwszą stronę wątku - obraz nędzy i rozpaczy. Teraz już radosne oczy, "uśmiech" - to dzięki Tobie i dziewczynom, które go niańczyły w schronisku. Podjęłaś się trudnego zadania, jesteś dzielna i podziwiam Cię za to co robisz dla zwierzaków w schronisku. A Gałganek musi sie nauczyć zachować równowagę, wzmocnić mięśnie klatki i tak się powoli stanie. Trzymam kciuki za domek stały.

Posted

:multi: UMIE WCHODZIĆ I SCHODZIĆ ZE SCHODÓW! (nawet na 1 piętro) :multi:...

jest taki żywy... w parku napadły nas (a w zasadzie jego...) 3 szczeniaki i się psinek rozbrykał. Ludzie, którzy to widzieli a później pytali się co z jego łapką (miał założone ubranko dla piesów), myśleli, że ma wszystkie 4 ale jedną zwichniętą i tylko podwiązaną do góry.

Babcia, jak babcia... trochę marudzi. Wczoraj załatwił się w mieszkaniu, bo nie było sposobu żeby zachęcić go do schodzenia po schodach i babcia chciała mnie uśmiercić :mad:. Mam nadzieję, że wytrzyma... musi :p. Rano i wieczorem już z nim wychodzę, także podobny incydent nie będzie miał miejsca...

Postaram się przyspieszyć spotkanie z zainteresowaną Panią.

Posted

Makuuu napisał(a):
...Postaram się przyspieszyć spotkanie z zainteresowaną Panią.


To byłoby z korzyścią dla wszystkich...
Dla Gałganka, ponieważ kolejny raz przeżyje zmianę otoczenia, oraz dla Ciebie, gdyż zapewne bardziej się do niego przywiążesz... że o Babci nie wspomnę :razz:.

Posted

jak nakłonię wujka do wychodzenia z nim to babcia go zatrzyma. Ale wujek taki leniwy jest :-o. Ale co tam! dla bratanicy coś raz może zrobić.

Dziś może uda mi się skontaktować z Panią Krysią - zainteresowaną.

Posted

Będzie chyba taka możliwość (na razie nic nie mówię na pewno, ale być może...):razz:. Babcia już nie narzeka jak na początku, jest zadowolona, że przy niej śpi, że obserwuje ludzi, którzy ją odwiedzają, chce kupić książkę o psach a nawet co mnie bardzo zdziwiło:crazyeye: tak powiedziała kiedy chciałam z nim wyjść żeby się załatwił (po czyszczeniu futerka - boję się go kąpać): "tylko nie długo, żeby się nie przeziębił...".

Jedyne czego się obawiam to to, że mój psiak zmarkotnieje i cały czas będzie myślał, że chcę go zastąpić jakimś innym zwierzem. Mimo tego, że lubię Gałganka to nadal na pierwszym miejscu jest Czort.

Posted

to nie pies... to świrus. Sądząc po tym co on dziś wyprawiał z jednym pinczerkiem (a to takie skoczne maleństwo było) brak tej jednej łapki, nie robi mu różnicy. Po spacerku miałam język do pasa...
skacze, biega, szczeka (czasem), kica, nic nie umknie jego wielkim, mądrym ślepiom....
Babcia musi załatwić teraz prezenty i dla Czorta i dla Gałganka :D

to dzisiejsze fotki:


tak mnie zmęczyły, że język im pokażę!


co to? co to?


odpoczywam, a co!?


i znów ten pinczerek... poskikam sobie


a teraz przytul! popraw ubranko!

na deser dorzucam linka - filmik jak Gałgan staje się Gałganem... niby taki spokojniutki a tu proszę... tam chycnie... tu chycnie... i podbiegnie jeszcze trochę... i pociągnie...:

http://pl.youtube.com/watch?v=hpTa2rspFyY

no to idę się uczyć ;)

Posted

Jejku, on ma chyba sweterek na sobie, jaki jest śliczny i szczęśliwy. Dzięki Patrycja, uczyniłaś z niego szczęściarza...super psiak, lepiej się z nim nie rozstawaj.

Posted

jak babcia nie będzie chciała go zatrzymać... to tata i tak ją przekona ;)

a to dzisiejsze zdjęcia:


siostra i Gałgan... buuuuzi!


w pełnym galopie ;)


uchachany psiak

Posted

I niech ktoś powie, a takich jest wielu, że pies kaleki powinien być uśpiony... przecież on jest bardzo szczęśliwy......:multi: i my też:multi: Nawet polubił chyba ten sweterek... uroczy.

Posted

red napisał(a):
I niech ktoś powie, a takich jest wielu, że pies kaleki powinien być uśpiony...


niech tylko takiego delikwenta spotkam, już nie będzie miał szans do powiedzenia czegokolwiek :mad:.

a przystojniakiem to on jest... świadczy o tym choćby zainteresowanie pewnej spanielki...

a seterek to hybryda mojego pomysłu i inwencji twórczej Moniki (sis.)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...