Ewusek Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 malagos napisał(a): a ten pieseczek, co z nim, Ewusek? wczoraj pojechalam wyadoptowac pieska z Wilejkaros... tak, ze piesek wrocil z nami spowrotem... niby fajny domek, małżeństwo z dzieckiem ale ... dziecko to wcielony diabel... nawet martwego psa bym tam nie zostawila... Piesek jest po zlamanej miednicy, caly pogryziony, ma ropien na karku, robie mu oklady z sody. Jest super fajy, mlodziutki, bawi sie z Karatem i powoli zaczyna rozumiec, ze koty to nie do zabicia sa ;-) A Daktylek... moze niedlugo bedzie w nowym domku :-) Quote
Maupa4 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Tak jak obiecałam "głupot" nie uczyłam ... co z resztą widać na zdjęciach ;) to tutaj to tylko takie wygłupy drapaczowo-łóżkowe :cool3: a tak na poważnie to jest to na prawdę bezproblemowy super pies :loveu: Quote
beam6 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Tiia ............. może i domu Daktyl nie ma ale łóżko to napewno ma :evil_lol: Quote
oktawia6 Posted December 26, 2007 Posted December 26, 2007 Maupo a Daktyl ma swoje allegro i jest ogłaszany na innych portalach adopcyjnych? Quote
Maupa4 Posted December 26, 2007 Posted December 26, 2007 Daktyl przypomina się tak ... "świątecznie" :cool3: spacerujemy ... spacerujemy ... Quote
Maupa4 Posted December 26, 2007 Posted December 26, 2007 A teraz przekopiuję od siebie z wątku bo ... mi weny twórczej brak a ponieważ Daktyl tymczasuje się u mnie a i nasi "goście" byli ciekawi kto to jest Daktyl to wklejam go też i u siebie ... Cytat: Napisał Maupa4 A potem było ... ubieranie Maji ... :diabloti: no ... ale żeby być sprawiedliwym - tak wygląda "ubieranie" Daktyla a trzeba mu tylko przypiąć smycz do obroży :evil_lol: Quote
Maupa4 Posted December 26, 2007 Posted December 26, 2007 pierwsza próba nieudana ... zaczynamy od nowa ... :cool3: w końcu sukces ... i dziemy na spacer a tak niewidomy Daktyl chodzi po schodach ... Quote
Maupa4 Posted December 26, 2007 Posted December 26, 2007 A na koniec napisałam tak ... ;) nie zapomnieliśmy o Daktylu ... ponieważ Daktyl nie wie co to są zabawki i do czego służą dostał od nas "to" ... no właśnie - co ? ... do czego służy "to" też na początku naszej znajomości nie wiedział ale ja jestem wytrwała i zawsze nauczę jakichś "głupot" :eviltong: no i jeszcze jedno zdjęcie z Wigilijnego spacerowania a właściwie ... sioosiania :cool1: Quote
Fela Posted December 28, 2007 Author Posted December 28, 2007 Maupo Droga, co też Ci Daktyl powiedział w noc wigilijną? Tylko nie ściemniaj, że on mówić nie umie... I jak było, przekonał się do bekonowych chipsów? Zmienia facet dietę? Quote
Maupa4 Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Co powiedział ?? :hmmmm: A no powiedział: "Szukaj mi kobieto domu bo z tymi twoimi prosiakami ciężko wytrzymac ... nic tylko chrumczą, kwiczą, sapią. A to jakie dzwięki wydają jak podobno szczekają to już kompletny dramat ... żebym ja chociaz widział z kim ja mieszkam bo po odgłosach to wydaje mi się, że nieciekawe towarzystwo mam wokół siebie. Jak oni tacy ładni jak ładne odgłosy wydają to ... :shake:" Ale chyba specjalnie nie narzeka bo ogon stale mu tak lata ... Co do zmiany diety ... to pomalutku daje się przekonywac do "wynalazków". Ale nadal nie wie do czego służy kośc wędzona, kośc prasowana, kośc suszona, ucho wędzone, ucho suszone, patyczki smakowe i takie tam "inne" w które doskonale jest zaopatrzony mój sklep zoologiczny. Lubi za to - już ;) - psie ciasteczka różnosmakowe, prasowane paseczki wołowiny i kurczaka i ... miętowe ciasteczka "co by z mordy nie śmierdziało" :multi:. Quote
yewcia1 Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Daktylek ale wypiękniałeś w Maupim sanatorium:evil_lol: Czas najwyzszy na domek Quote
beam6 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Piękności bez skazy - Daktyl Mister 2007 :) Quote
Fela Posted December 30, 2007 Author Posted December 30, 2007 I jak wrażenia? Bo obydwie miny raczej zdziwione :lol: Quote
Maupa4 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Bardziej bałam się o nią niż o niego :eviltong: Ona maluteńka i boi się innych psów niż jej ale było wszystko ok. Jakby nie było zostali "rzuceni na głęboką wodę" - no bo żeby chociaż jedno z nich cokolwiek widziało. A tak nagle nie wiadomo skąd pojawiło się to drugie ... Ale po zapoznaniu się ona już go szukała ... a on przed nią "tańcował" ... i wcale im nie przeszkadzało, że sie nie widzą :lol: Quote
yewcia1 Posted December 31, 2007 Posted December 31, 2007 właśnie się tak zastanawiłam jak Ty kobieto izolujesz twarzystwo? Chyba nie jest Wam łatwo? Quote
Maupa4 Posted December 31, 2007 Posted December 31, 2007 Jak ja "izoluję towarzystwo" ?? :hmmmm: No warunki mieszkaniowe mamy nie najgorsze i jest nas czworo ... jakoś dajemy radę :eviltong:. A tak na serio to przecież wiesz że ja to na tymczas (oprócz bulw) to biorę już raczej takie bardziej "wybrakowane" ;). No bo przy moich "wybrakowanych" to raczej żaden zdrowy, młody i sprawny nie może pojawic się w tym domu ... Sofkę to raczej przed nimi trzeba było izolowac niż ich przed Sofką - a potem rewelacyjnie sprawdzili się jako rehabilitanci. Daktyl na początku też raczej potrzebował spokoju niż kolejnych psów na głowie no to tak jak i Sofka dostał swój pokój z radiem,telewizorem i "wymiennym" człowiekiem na wyłącznośc. Od początku zabierałam go ze sobą do pracy i nie powiem to też miało na niego pozytywny wpływ - pomijam już fakt że na początku absolutnie nie chciał zostawac sam (ta "dziura" w drzwiach i wyrwana listwa przy drzwiach to efekt pozostawienia go pierwszego dnia na 10 minut samego - no ale ja jakoś nie specjalnie przejmuję się takimi drobiazgami ... tym bardziej że każdy tymczas przyczynia się do częściowego remontu o który nigdy nie mogłam się specjalnie doprosic ;)). A jak był mus zabierania go ze sobą wszędzie to i ja go lepiej i szybciej poznałam ... a i on jakoś szybciej "odreagował" schron. Dzisiaj jesteśmy już na etapie że zostaje sam i wie że to nic strasznego, że wróci się do niego. Daktyloskop ... Quote
yewcia1 Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 śliczny Daktylek:lol: Migotyna pewnie chętnie chodzi w "gości" czyli do daktylowego pokoju? Quote
Maupa4 Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 Znowu się przypominamy ... ;) zdjęcia są z soboty czyli 12 stycznia ... Quote
Maupa4 Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 [quote name='Fela']Leżał na betonie, w kącie boksu. Potwornie przerażony. Tak przerażonego psa dawno nie widziałam. O ile w ogóle kiedykolwiek. Dopiero po dłuźszej chwili okazało się, że nie widzi. Wyglądał, jakby przez wiele dni nie jadł. Odwodniony, słaby. Ale przede wszystkim porażony panicznym strachem. Od zabrania ze schroniska minął już prawie tydzień. Pies jest nadal potwornie przerażony. Wciska się w kąt klatki, trzęsie się ze strachu, nie wie, co z nim się stanie, ani gdzie jest. Pewnie każdy z nas miał momenty śmiertelnego przerażenia. On w takim stanie jest non-stop. Wyobrażasz sobie, jak potwornie musi się męczyć? Bardzo prosimy o pomoc: .... Ale przede wszystkim w znalezieniu miejsca, gdzie to stworzenie przekonałoby się, że można się nie bać. Że jest bezpieczny i nic mu nie grozi. To wszystko o czym pisała ciocia Fela to już ... "zapomniana" przeszłość. Nie boję się już właściwie niczego ... No chociaż to tak nie do końca prawda - boję się psów-chłopaków. Dziewczyny i szczeniaki są ok. Nie boję się już zostawać sam w domu - mogę i umiem "czekać" bo wiem, że się do mnie wróci. Co jeszcze ? Chciałbym już chyba mieć SWÓJ WŁASNY DOM ... Daktyl Quote
Maupa4 Posted January 15, 2008 Posted January 15, 2008 Tak sobie spacerowaliśmy z Migotyną w niedzielę ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.