Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

oczywiscie moze sie i tez tak zdazyc ze pies i nowy pan do siebie nie pasuja , co nie znaczy ze jest pies albo pan zly, wtedy w okresie tych 4-6 tyg zawsze znajdzie sie nowy dom ! Ale takie przypadki sa bardzo zadkie ,dlatego ze bardzo wazne sa kontrole przedadopcyjne i zregoly wtedy juz jest wiadomo czy pies i nowy pan do siebie pasuja.

Posted

[quote name='wellington']Jasne.
Dalmibea, a utrzymujesz kontakt z nowymi domkami czy raczej oni zdaja relacje i wysylaja zdjecia , czy roznie bywa ? Bo na ogol po jakims czasie euforia i nowosc bycia z pieskiem mija , pies sie staje nieodlaczna czescia zycia i ludzie wtedy nie pomysla zeby sie podzielic z Toba/z organizacja relacjami z zycia codziennego, ze spacerow, z wyjazdow z nim, nie daj boze z chorob, itp.

sos robi regularnie kontrole pozaadopcyjne, sos istnieje od 2005 i od poczatku zalozenia do teraz ma kontakt z kazdym ze swoich podopiecznych ,wejdz na nasza strone i wejdz na strone geplante Treffen, to zobaczysz ze oprocz tego ze odwiedzamy osobiscie psy w ich domach organizujemy nie tylko raz w roku spotkanie dalmatynczykow , sa one organizowane w roznych czesciach Niemiec zeby kazdy mial mozliwosc dojechania ze swoim pupilkiem na takie spotkanie. Wlasnie jutro jest znowusz takie spotkanie

Posted

Na ostatnim spotkaniu na ktorym bylam bylo okolo 40 Dalmatow ze swoimi nowymi wlascicielami, wysle pozniej zdjecie z takiego spotkania . Najpierw dlugi spacer a potem pyszny obiadek w restauracji ,razem z psami , a przy kawie mozna wtedy porozmawiac o problemach i kazdy chwali sie swoim psem bo dla kazdego jest jego dalmat, niektorzy maja po 3 albo 4 dalmaty , naj,naj ,naj najlepszy na calym swiecie .
Wiecej nie pisze bo ide wlasnie z moim psem a jutro wysle zdjecia z takiego wlasnie spotkania

pozdrawiam

Posted

wellington -
Jeszcze jedno, sos ma staly kontakt ze swoimi podopiecznymi, kontakt ktory sie nigdy nie zerwie, przyznaje Ci racje ze po jakims czasie mija euforia zachwycania sie nowym pieskiem i relacje wlascicieli pieskow z urlopow i dnia powszechnego nie sa tak czeste, ale , jednym z warunkow umowy o adopcje jest to , ze sos -dalmatinerrettung bedzie robilo i robi czeste kontrole poadopcyjne i to regularnie , a po drugie , kazdy wlasciciel podpisuje ze jest zobowiazany podac Fundacji nowy adres zamieszkania w razie przeprowadzki, a po drugie , pies oddany do adopcji nawet po podpisaniu umowy zostaje wlasnoscia SOS Fundacji, tak zapobiegamy temu ze dany pies bez naszej zgody bedzie oddany albo sprzedany osobie trzeciej !!!
Ja rozumiem to ze nieufnie podchodzicie do adopcji zagranicznych, tak powinno byc ,my tez nie powierzamy nikomu psa na slowo i sprawdzamy kazdego dokladnie zanim dostanie od nas psa.
Zawsze pisalam ze i w Niemczech trafiaja sie tez czarne owce , i warto miec otwarte oczy na wszystko i byc czujnym. To co pisze dotyczy tylko sos- dalmatinerrettung, nie wiem jak pracuje inne Fundacje i dystansuje sie od wszystkich innych spraw nie dotyczacych bezposrdenio sos -dalmatinerrettung.
Nie jestem odpowiedzialna za to co robia wszystkie inne Fundacje niemieckie tylko dlatego ze mieszkam w niemczech, ale za to co pisze o sos-dalmatinerrettung.

Posted

jeszcze jedno, my nie wywozimy masowo Dalmatow z Polski do Niemiec, staramy sie kazdego psa prywatnie wlasnym samochodem i za wlasne pieniadze z kieszeni prywatnej dowiezsc od miejsca przejecia go z Polski do domu docelowego w Niemczech, nie ukrywam ze czasami jest to lancuszek skladajacy sie z dwoch albo trzech kierowcow, ale to sa zawsze nam od lat znane osoby ktore bezwarunkowo chca pomagac Dalmatom i mozemy im ufac ,ostatnim wyjatkiem byl przyjazd Nutki i Michasia z Dabrowki, dalmaty przyjechaly z Fundacja ktora wspolpracuje ze Schroniskiem w Dabrowce i po osobistej rozmowie z pania ze schroniska w Dabrowce dowiedzialam sie ze istnieje mozliwosc transportu tych dwoch Dalmatow przez im dobrze znana i godna im zaufania Fundacje z Niemiec, no i jezeli schronisko w Polsce proponuje nam transport przez im dobrze znana Fundacje z Niemiec to dlaczego mielibysmy z tego nie skorzystac??? Musze powiedziec ze mialam caly czas kontakt z ta Fundacja , wiedzialam dokladnie gdzie i o ktorej beda psy do odebrania i psy przyjechaly w spanialej formie, czysciutkie, zadbane, nie byly zastraszone, ani zestresowane, zaszczepione, zachipowane, po sterylce i kastracji i z ksiazeczka EU .
A to ze nasza HP nie jest dziennie aktualizowana wynika z tego ze nie zawsze cos sie dzieje, i czasami trwa pare dni az sie zeczy nazbieraja i wtedy naraz jest wszystko aktualizowane. Kazdy z nas oprocz fundacji ma swoja prace, rodzine,dzieci i psa /y i nie mozna od kazdego wymagac zeby codziennie siedzial godzinami przed komputerem.
Dla wszystkich ktorzy do SOS dalej podchodza dalej nieufnie moge zaproponowac rozmowe przez telefon , albo bezposredni kontakt w Niemczech, albo juz naprawde nie mam pojecia jak mam was przekonac ze nam zalezy tylko na tym zeby pomagac Dalmatom w potrzebie i nam jest obojetne z kad one pochodza.

Posted

dalmibea napisał(a):
,ostatnim wyjatkiem byl przyjazd Nutki i Michasia z Dabrowki, dalmaty przyjechaly z Fundacja ktora wspolpracuje ze Schroniskiem w Dabrowce i po osobistej rozmowie z pania ze schroniska w Dabrowce dowiedzialam sie ze istnieje mozliwosc transportu tych dwoch Dalmatow przez im dobrze znana i godna im zaufania Fundacje z Niemiec, no i jezeli schronisko w Polsce proponuje nam transport przez im dobrze znana Fundacje z Niemiec to dlaczego mielibysmy z tego nie skorzystac??? Musze powiedziec ze mialam caly czas kontakt z ta Fundacja , wiedzialam dokladnie gdzie i o ktorej beda psy do odebrania i psy przyjechaly w spanialej formie, czysciutkie, zadbane, nie byly zastraszone, ani zestresowane, zaszczepione, zachipowane, po sterylce i kastracji i z ksiazeczka EU .
A to ze nasza HP nie jest dziennie aktualizowana wynika z tego ze nie zawsze cos sie dzieje, i czasami trwa pare dni az sie zeczy nazbieraja i wtedy naraz jest wszystko aktualizowane. Kazdy z nas oprocz fundacji ma swoja prace, rodzine,dzieci i psa /y i nie mozna od kazdego wymagac zeby codziennie siedzial godzinami przed komputerem.


1) To ze wasza HP nie jest aktualizowana codziennie - to jest chyba dla kazdego zrozumiale.

2) natomiast kontakt ze schroniskiem w Dabrowce oraz z ta fundacja niemiecka ktora tak sie wzorowo sie wywiazala z dostarczeniem pieskow waszych budzi niepokoj.....
W tym wapdku akurat wszystko poszlo gladko, i cale szczescie , ale mysle ze Pies Wolny pokaze Ci nieco inny obraz tej niem. fundacji oraz jej wspolpracy z Dabrowka :(

Posted

zaufalam po prostu tej pani ze schroniska w Dabrowce i nic wiecej na ten temat nie wiem, tylko tyle ze dalmaty dojechaly w bardzo dobrym stanie , nic negatywnego nie moge powiedziec.
Znowusz zle ??? !!!!

Posted

2) natomiast kontakt ze schroniskiem w Dabrowce oraz z ta fundacja niemiecka ktora tak sie wzorowo sie wywiazala z dostarczeniem pieskow waszych budzi niepokoj.....
W tym wapdku akurat wszystko poszlo gladko, i cale szczescie , ale mysle ze Pies Wolny pokaze Ci nieco inny obraz tej niem. fundacji oraz jej wspolpracy z Dabrowka

wellington - za kazde informacje ,ale za naprawde sprawdzone informacje bede kazdemu wdzieczna

Posted

wellington napisał(a):
1) To ze wasza HP nie jest aktualizowana codziennie - to jest chyba dla kazdego zrozumiale.

2) natomiast kontakt ze schroniskiem w Dabrowce oraz z ta fundacja niemiecka ktora tak sie wzorowo sie wywiazala z dostarczeniem pieskow waszych budzi niepokoj.....
W tym wapdku akurat wszystko poszlo gladko, i cale szczescie , ale mysle ze Pies Wolny pokaze Ci nieco inny obraz tej niem. fundacji oraz jej wspolpracy z Dabrowka :(


wellington- o co Tobie wlasciwie chodzi ???
jezeli zaczynasz cos pisac to pisz konkretnie, , niby dlaczego kontakt ze schroniskiem w Dabrowce i ta Fundacja budzi niepokoj ???
( moglabys mi napisac jaka Fundacje Niemiecka masz tutaj na mysli ??? i czy wogole znasz choiaz ich HP , ich projekty ? Co Ty wogole wiesz o nich ??? napewno tyle samo co o SOS na samym poczatku)
Ty to jestes jak taki pies po przejsciach , jak czegos nie znam i to odrazu nie ufam i szczekam.

Tak ze podaj mi prosze konkretne przyklady ktore twoim zdaniem budza obawy a ja jestem wstanie sama wyciagnac z tego wnioski i ocenic sytuacje , albo uwazasz mnie za malego dzieciaka ktory nie potrfi jeszcze samodzielnie myslec ???
Dlaczego niby Pies Wolny mialby mi pokazac nieco inny obraz tej Fundacji,a nie Ty ??? skoro w Tobie ten kontakt budzi nie pokoj to zuc pare argumentow dlaczego tak jest, moze tak dowiem sie parych zeczy wiecej o ktorych nie wiem

Posted

to jest jedna z odpowiedzi na pytanie wellington - czy i jak utrzymujemy kontakty z naszymi dalmatami. poza regularnymi kontrolami poadopcyjnymi , organizujemy pare razy w roku takie spotkania. Na tym spotkaniu o ile dobrze pamietam byly 42 Dalmaty

Posted

POST 1179
[quote name='pinkmoon']Cześć,
ostatnio z naszego przytuliska wyjechały do Niemiec dwa dalmatyńczyki, Michaś i Nutka.
Za ich adopcje i dalsze losy była odpowiedzialna pani pisząca na dogo pod nickiem Dalmibea (była z nią dyskusja na wątku Moona, którą potem usunął mod).
Chciałam tylko napisać, że napisałam dziś rano do Dalmibei z pytaniem o psiaki (pojechały około 3 tygodnie temu), i parę godzin temu dostałam odpowiedź z informacjami od nowych właścicieli i zdjęciami psów.
Nie wnikam tutaj w los innych psów, pilotowanych przez inne czy nawet tę samą organizację. Niestety nie trzeba nikogo uświadamiać że jest na tym polu wiele nadużyć i zdarzają się straszne, psie tragedie... chciałam tylko poinformować że zdarzają się też pozytywne akcenty ;)
W schronisku:
...zdjęcia.....
I w domach:
......zdjęcia......
Michaś i Nutka mają swoje wątki
http://www.dogomania.pl/threads/174234-Domowa-dalmatynka-Nutka-porzucona-po-raz-kolejny
Inna organizacja (4animals z Dortmundu) wzięła Lisię, niunia pojechała dawniej niż dalmaty, o ile pamiętam w połowie listopada:
zdjęcia które otrzymałam dzisiaj
.....zdjęcia....
Przypominam że nie piszę tu żeby wybielać wszystkie adopcje do Niemiec. Chciałam tylko podzielić się doświadczeniami, cieszę się że w wypadku tych psów są to doświadczenia pozytywne.
POST 1218
[quote name='pinkmoon']Psie Wolny - a'propos sprawy z Beate i dalmatami, którą poruszyłeś kilka postów wcześniej w kwestii Bingo.
Nie wiem czy umknął Twojej uwadze, ale zależy mi żebyś przeczytał posta którego napisałam kilka stron wcześniej (str 118, post nr 1179) na temat dalmibei z dogo, pamiętam że dyskutowałeś z nią na wątku Moona a to co napisałam mam nadzieję rzuca nowe światło na tę osobę ;)
POST 1220
[quote name='pinkmoon']Wszystkie psy od nas wychodzą na umowy, z czipami, paszportami i książeczkami.
Znam nazwisko osoby która adoptowała Michasia, jeśli chodzi o Nutkę dostałam informację od Dalmibei - skopiowanego maila od adoptujących, ale bez kontaktu bezpośredniego do nich.
Mam też osobisty kontakt mailowy z paroma osobami które poprzez 4animals adoptowały od nas psy.
Wellington, teraz Ty nie potraktuj tego jako prowokacji ;) bo pytam serio - co musiałoby nastąpić, żebyś była przekonana że sprawa jest czysta? Brak kontaktu z właścicielami - podejrzana sprawa (tu niestety muszę się zgodzić że tak czasem bywa); są informacje i foty - też mało wiarygodne bo mogły być pozowane, itd. "Fotki - wiadomo, dzis sa zrobione w palacu, jutro pies wraca do ciemnego lochu." - idąc takim tokiem rozumowania, nawet wizytę poadopcyjną można sfingować i psa na chwilę wyciągnąć żeby zaprezentować na kontroli. Czy to znaczy że nie ma możliwości żebyś przyznała, że choć w niektórych przypadkach psa za granicą może czekać coś dobrego?
POST 1265
[quote name='pinkmoon']Wywołana do odpowiedzi w sprawie ds/dt dalmatów, zgłaszam się jak za czasów licealnych :diabloti:
Wiedzieliśmy, że Nutka jedzie na tymczas. Natomiast co do Michasia -tu mówię szczerze - nie jestem pewna. Z mojej strony wyglądało to tak: o tym że psy jadą, dowiedziałam się nie od Dalmibei (z którą pierwszy i na razie jedyny mój kontakt był internetowy - już po tym, jak psiaki pojechały), tylko w schronisku od pracowników - że bierze je fundacja. Tak więc w momencie kiedy Michaś i Nutka wyjeżdżały, było wiadomo że będą pod opieką dalmatowej fundacji, która przetymczasuje i będzie szukać domów.
Po otrzymaniu informacji zwrotnej od Dalmibei byłam pewna że Michaś już tak szybko znalazł DS, ponieważ tak wynikało z przetłumaczonego maila - natomiast tu po raz kolejny przypominam, że nie znam niemieckiego i wszystko kulawo tłumaczę przez translator, więc nie jestem w stanie powiedzieć czy tak faktycznie napisali, czy google translate przekłamał.
wkleję tutaj fragment maila o którym mówię:
.....wyciąłem niemiecki tekst .....

POST 1269
[quote name='pinkmoon']Ja jestem zadowolona kiedy psom jest dobrze, a niezadowolona, kiedy jest im źle - moja logika jest w tym wypadku wyjątkowo nieskomplikowana ;)
Poprosiłam o wypowiedź na wątku Dalmibeę i Figę, które zajmowały się załatwianiem adopcji dalmatów, mam nadzieję że będą mogły udzielić szerszych wyjaśnień. Na wiele pytań padających tutaj nie mam odpowiedzi i nie ukrywam tego, z prostej przyczyny: nie byłam stroną w tej adopcji - napisałam że psy pojechały "od nas", bo współpracuję ściśle z przytuliskiem w którym przebywały Michaś i Nutka, często pośredniczę w adopcjach "lokalnych" ;) , moje namiary są w ogłoszeniach adopcyjnych - ale o planowanym wyjeździe dalmatów dowiedziałam się tego samego dnia na dogomanii od Figi oraz w schronisku od pracowników.
Na razie widząc zadowolone psy, na, jak już ustaliliśmy, niesfałszowanych zdjęciach, jestem spokojna o ich los. Nawet jeśli to DT, cieszę się, że nie są w schronisku przy obecnych 20stopniowych mrozach.
Napisałam już parę razy że nie przyszłam tutaj bronić jak niepodległości adopcji zagranicznych, tylko porozmawiać o konkretnych psach, Michasiu i Nutce. I to nie z pozycji osoby załatwiającej adopcję i odpowiedzialnej za nie, tylko obserwatora. ..................


Pinkmoon - jestem i mamy do pogadania. Już wiesz o co chodzi ?. Popatrz na cytaty to się połapiesz. Robię to m.in dla Dalmibei - łatwiej zrozumie i nie będzie się czuła znowu osaczana - mam nadzieję.
Ogólnie to powinnaś dostać OPR ( sama wytłumacz Dalmibei co to znaczy). W pierwszym poście piszesz. że psy trafiły do nowego domu w Niemczech. Pewnie nie tylko ja zrozumiałem - domu docelowego. Potem leci ciąg Twoich informacji, z których wynika, że nie do docelowego, a na tymczasy i do tego o wszystkim wiedziałaś. Potem piszesz : .... nie jestem stroną , a obserwatorem, a w ogóle to lepiej u nich niż w schronisku na mrozie...itp.
Wcześniej pytasz mnie co sądzę o wiarygodności Dalmibei.
No to krótko Cię zapytam, co to wszystko miało znaczyć ?. Jakaś prowokacja, przecież bardzo blisko było, aby z powodu Twoich takich właśnie postów komuś puściły nerwy i zaczęłaby się nowa jatka, a jej celem byłaby Dalmibea, jako współwinna kłamstwa, czy półprawd. Rozumiesz już ?. Nie mam ochoty z Tobą wojny toczyć, ale proszę o precyzję.:p I tyle, zresztą z braku tejże już doszło do niepotrzebnego zaostrzenia stanowisk interlokutorów, w tym Dalmibei. A tak a'propos zapytam dla jasności co znaczy Twoje pytanie - na czerwono z postu nr 1218. Chyba mamy dwie Beaty. W poście wcześniejszym, dot. Bingo chodziło mi o HHP, a tam szefową jest Pani Beata Du Beau, a Tobie o która Beatę chodziło ?

Dalej , w kwestii ogólnego uzgodnienia płaszczyzn porozumiewania. Zapytałaś Wellington co musiałoby się wydarzyć , aby uznała, że z adopcją zagraniczną jest OK i pies będzie miał dobrze - tak trawestuję. Ja Tobie odpowiem co dla mnie się musi wydarzyć. Otóż adopcja na dom docelowy nie na tymczas, za umową, nie na gębe, po kontroli przedadopcyjnej u nowej rodziny psa, po osobistym przejęciu psa przez nową rodzinę od przekazującego, z pełną wymiana danych personalno-adresowych. Jak ma wyglądać umowa już nie raz pisałem. Musi być być zachowane pełne partnerstwo podmiotów biorących udział w tej operacji, co to jej nie lubię, ale nie wykluczam - zawsze jednak z zachowanymi w/w wymienionymi warunkami.

Czy akceptuję metodę przedstawioną tu przez Dalmibeę, czyli umownie 4 do 6 tyg. DT potem za umową przemianowanie na DS ? Tak, jeśli tylko wiadomo to od początku i rozwiązany jest problem przeniesienia własności psa w sposób zabezpieczający interes psa i jego polskiego właściciela. Jest pytanie co się stanie gdy DT nie chce się przemianować na DS ?, ale też każdy DS może psa zwrócić polskiemu właścicielowi z różnych przyczyn - byle był do tego umownie zobowiązany w umowie adopcyjnej. A nie jak często bywa - kierunek najbliższe schronisko lub gorzej. To tyle w ogólnikach.

W szczególe, z uwagi na obecność Dalmibei - Dalmibea
, proszę opublikuj tu na tym wątku przetłumaczoną na polski wzorcową umowę adopcyjną Twojej fundacji, chodzi o umowę zawieraną na terenie Niemiec. Pinkmoon, dla odmiany poproszę o wzór umowy Twoich koleżanek - np. na Nutkę i Michasia.

Co do wątpliwości w sprawie adopcji zagranicznych i ich przebiegu, podgadaj Pinkmoon z Dalmibeą w tych tematach, a może zmienisz nieco zdanie co do mrozu w schronisku, jaki mróz jest ogólnie lepszy niemiecki czy polski, czy trzeba walczyć z mrozem i tu u nas i u nich tam.

Pozdrawiam ciepło wszystkich dyskutantów ( no może nie wszystkich :diabloti:) i przypominam o

MROŹNYM APELU !!!!!

Posted

Napisał wellington


Juz w Oswiecimiu Niemcy tak robili na przyjazd Miedzynarodowego Czerwonego Krzyza - przebierali swoich ludzi w pasiaki.


dokoncze tylko moj watek ,
poprosilam o wstawienie tych zdjec , bo chcialam tym tez odpowiedziec wellington na jego z jednych stwierdzien,
tutaj na tym zdjeciu wyciagnelismy wszystkie Dalmaty z ciemnych lochow i poubieralismy do zdjec w kropkowe mundurki !!!!


Tylko jakos nie widze w tym sensu dlaczego mialyby niemieckie Fundacje inwestowac swoje pieniadze po to zeby sprowadzac psy z Polski i potem trzymac je gdzies w ciemnych lochach i od czasu do czasu wyciagac do zdjec !!!???
to jest poprostu chory fanatyczny tok myslenia. Niemieckie Fundacje nie maja nic innego na celu jak sprowadzanie psow z Polski po to zeby je oddawac do jakis laboratoriow , albo chore stare wykastrowane psy , wysterilizowane suczki , trzymac w ciemnych piwnicach o glodzie i chlodzie po to tylko zeby tam byly ??? Nierozumiem toku myslenia niektorych ludzi ???
Czy nie ktorym nie wchodzi do glowy to najprostrze wyjscie ???? to ze sa jeszcze ludzie i to w niemczech ktorzy nie pozeraja psow na dzien dobry tylko chca im po prostu pomagac i szukaja odpowiedniego domku dla niego, bezinteresownie, a psu jest obojetne gdzie mieszka w polsce czy w niemczech wazne ze mu jest dobrze i jest kochany , PIES NIE ZNA GRANIC.
na tym skonczylam pisanie na Dogo , zabardzo mnie to ponosi i boli co sie tutaj dzieje

Posted

[quote name='dalmibea'] Napisał wellington


Juz w Oswiecimiu Niemcy tak robili na przyjazd Miedzynarodowego Czerwonego Krzyza - przebierali swoich ludzi w pasiaki.


dokoncze tylko moj watek ,
poprosilam o wstawienie tych zdjec , bo chcialam tym tez odpowiedziec wellington na jego z jednych stwierdzien,
tutaj na tym zdjeciu wyciagnelismy wszystkie Dalmaty z ciemnych lochow i poubieralismy do zdjec w kropkowe mundurki !!!!


Tylko jakos nie widze w tym sensu dlaczego mialyby niemieckie Fundacje inwestowac swoje pieniadze po to zeby sprowadzac psy z Polski i potem trzymac je gdzies w ciemnych lochach i od czasu do czasu wyciagac do zdjęć !!!???
to jest po prostu chory fanatyczny tok myslenia. Niemieckie Fundacje nie maja nic innego na celu jak sprowadzanie psów z Polski po to zeby je oddawac do jakis laboratoriow , albo chore stare wykastrowane psy , wysterilizowane suczki , trzymac w ciemnych piwnicach o glodzie i chlodzie po to tylko zeby tam byly ??? Nierozumiem toku myslenia niektorych ludzi ???
Czy nie ktorym nie wchodzi do glowy to najprostrze wyjscie ???? to ze sa jeszcze ludzie i to w niemczech ktorzy nie pozeraja psow na dzien dobry tylko chca im po prostu pomagac i szukaja odpowiedniego domku dla niego, bezinteresownie, a psu jest obojetne gdzie mieszka w polsce czy w niemczech wazne ze mu jest dobrze i jest kochany , PIES NIE ZNA GRANIC.
na tym skonczylam pisanie na Dogo , zabardzo mnie to ponosi i boli co sie tutaj dzieje

No tak, walka z emocjami nie ma sensu, a podobno piszesz o 'swojej' fundacji, nie o innych.
Nie o tych, które handlują psami bez pardonu i najmniejszych zahamowań moralnych wciskają nam kit o pomocy, nie o tych, które zamrażają psy w transporcie, które wykorzystując faktycznie złą sytuację psów w Polsce, w tym materiały filmowe, fotograficzne organizują zbiórki najróżniejszego rodzaju dla swoich celów.
Taaak, wiesz, tylko świadomość, że jest naprawdę parę dobrych niemieckich fundacji, które mogę jako przykład podawać i trochę prywatnych osób robiących również dobre rzeczy dla polskich psów piszę tu dalej, by dobrym przykładem pokazać inną drogę niż tą, którą stosują handlarze i nieważne jaką organizacją się podpierają.

Posted

Robię to m.in dla Dalmibei - łatwiej zrozumie i nie będzie się czuła znowu osaczana - mam nadzieję.
Też mam taką nadzieję, ale powyższa osobista wycieczka to chyba nie do mnie adresowana - jakoś nie widzę, żebym w którymkolwiek miejscu atakowała Dalmibeę czy próbowała ją osaczać? Wręcz przeciwnie, pisałam że miałam z nią kontakt po wyjeździe psów, i że jest to przykład na to, że adopcje zagraniczne mogą skończyć się dobrze. To, że później Wellington zarzuciła możliwość fałszowania zdjęć - czy mam się czuć za to odpowiedzialna?

No to krótko Cię zapytam, co to wszystko miało znaczyć ?. Jakaś prowokacja, przecież bardzo blisko było, aby z powodu Twoich takich właśnie postów komuś puściły nerwy i zaczęłaby się nowa jatka, a jej celem byłaby Dalmibea, jako współwinna kłamstwa, czy półprawd. Rozumiesz już ?
Prowokacja? Na litość boską, prowokacją miało być opisanie jak dostałam info zwrotne na temat dalmatów? Na tym wątku panuje taka atmosfera, że wspomnienie o jakimkolwiek psiaku czy osobie, wywołuje całą akcję detektywistyczną z nastawieniem na wykrycie przekrętu, co oczywiście kończy się wzajemnymi oskarżeniami. W tym względzie owszem - moja wina, że przypomniałam o Nutce i Michasiu, co sprowokowało Was do zainteresowania się ich wyjazdem. Bardzo przepraszam, że ośmieliłam się napisać, że ich historia skończyła się dobrze.

Nie mam ochoty z Tobą wojny toczyć
Uwierz mi, że ja też nie mam ochoty na słowne przepychanki; pierwsze posty na tym wątku pisałam z jak najbardziej pozytywnym nastawieniem, które nadal staram się zachować ;)

A tak a'propos zapytam dla jasności co znaczy Twoje pytanie - na czerwono z postu nr 1218. Chyba mamy dwie Beaty. W poście wcześniejszym, dot. Bingo chodziło mi o HHP, a tam szefową jest Pani Beata Du Beau, a Tobie o która Beatę chodziło ?
Chodziło mi o Beatę - Dalmibeę, jeśli wynikła z tego jakaś niejasność, przepraszam; nie wiedziałam że są dwie, i myślałam że również Dalmibeę miałeś na myśli.

W szczególe, z uwagi na obecność Dalmibei - Dalmibea , proszę opublikuj tu na tym wątku przetłumaczoną na polski wzorcową umowę adopcyjną Twojej fundacji, chodzi o umowę zawieraną na terenie Niemiec. Pinkmoon, dla odmiany poproszę o wzór umowy Twoich koleżanek - np. na Nutkę i Michasia.
Prosisz niewłaściwą osobę ;) Dalmibea jest pośredniczką i przedstawicielką fundacji, i - za co jestem jej bardzo wdzięczna - chętnie i w kulturalny sposób udziela informacji na temat ich poczynań i polityki działania. Ja natomiast nie mogę wypowiadać się w imieniu polskiej strony adopcji Michasia i Nutki - czyli przytuliska w Dąbrówce - bo nie znam wszystkich szczegółów, i nigdy nie pisałam, że je znam. Nie jestem pracownikiem schroniska ani osobą działającą w jakiejkolwiek niemieckiej fundacji; jestem wolontariuszką i z takiej pozycji mogę obserwować to co się dzieje. Powiedziałam już wszystko co wiem o tej sprawie - można to przedstawić w punktach, żeby było jasno ;)

1.Michaś i Nutka przebywały w przytulisku w Dąbrówce, gdzie razem z innymi wolontariuszkami zajmowałam się nimi
2.Dowiedziałam się, że jadą do Niemiec, zabrane przez "fundację od dalmatów" - piszę w cudzysłowie, bo tak usłyszałam, nie padła wtedy nazwa fundacji ani żadne nazwiska.
3.Przypadkiem na dogomanii, na wątku Moona zobaczyłam że Dalmibea pisze, że zabrała z Dąbrówki Michasia i Nutkę
4.Napisałam do niej, z prośbą czy mogłaby dać znać jak radzą sobie psiaki
5.Otrzymałam cytowane już na wątku info zwrotne
6.Napisałam o tym tutaj.

W momencie, kiedy padły pytania, na które nie znam odpowiedzi, poprosiłam o wypowiedź Beatę (Dalmibea).
Namiary na Dąbrówkę są na stronie internetowej: http://www.schronisko-dabrowka.pl/kontakt . Ja jako wolontariuszka nie jestem w stanie odpowiedzieć na szczegółowe pytania dotyczące formułowania umowy, wzajemnych ustaleń między przytuliskiem a fundacją, etc.

Pozdrawiam (wszystkich, bo nie mam ochoty na kłótnie ;) )

Posted

cos strasznego , prosze przeczytaj dokladnie to co pisalam o tym jak przebiega adopcja psa z Polski , nikt nie dostanie psa od nas na stale przed uplywem 4 tyg !!!! chociazby stawal na glowie i tupal uszami !!! dlatego ten okres nazywa sie u nas Pflegestelle mit option Übernahme ,( dom tymczasowy z opcja przejecia psa na stale !!!) ze jest pies na tymczasie ktory automatycznie przechodzi po podpisaniu umowy i ponownej kontroli i pod tym warunkiem ze pies pasuje do pana a pan do psa
A jezeli pies nie moze tam sie zostac zawsze znajdzie sie dla niego w tym okresie innych dom , Pisalam juz nie raz ze pies nie laduje z deszczu pod rynne , to znaczy z zimnego schroniska w Polsce do zimnego schroniska w Niemczech !!! albo gdzies na hotelu za ktory musimy placic , bo niby dlaczego mielibysmy to robic , sprowadzac psy ze schroniska w Polsce do Hotelu do Niemiec i dokladac do tego interesu ???? , ( za przejazd , za utrzymanie psa na Hotelu ).Gdzie tu jest logika takiego myslenia ???

Posted

ach pinkmoon , dzieki za wszystko , wazne ze obydwie wiemy ze Nutka i Michas trafily dobrze, nie musialy zimy spedzic w schronisku , i wiesz co , masz racje , tutaj jest ciagle prowadzona wojna i jak nie zrobisz bedzie zawsze zle !!! jezeli interesuja cie dalsze losy Michasia i Nutki mozesz zawsze pisac do mnie a dostaniesz szczera odpowiedz, daje Ci na to moje slowo .
Pozdrawiam wszystkich i zycze milego obwiniania sie nawzajem i szukania tam dziury w calym gdzie jej nie ma , jakbyscie nie mieli innych powaznych problemow do rozwiazania .

Dalmibea i prosze zeby tak zostalo a nie Raz Bea czy raz Beata


Pies wolny jezeli chcesz cos jeszcze odemnie masz moj E Mail , to napisz mi prywatnie.

Ja juz sobie tutaj wiecej nie bede nerwow szarpac, bo tak i tak kazdy mysli swoje , to jest jak grochem o scianie

Posted

[quote name='dalmibea']cos strasznego , prosze przeczytaj dokladnie to co pisalam o tym jak przebiega adopcja psa z Polski , nikt nie dostanie psa od nas na stale przed uplywem 4 tyg !!!! chociazby stawal na glowie i tupal uszami !!! dlatego ten okres nazywa sie u nas Pflegestelle mit option Übernahme ,( dom tymczasowy z opcja przejecia psa na stale !!!) ze jest pies na tymczasie ktory automatycznie przechodzi po podpisaniu umowy i ponownej kontroli i pod tym warunkiem ze pies pasuje do pana a pan do psa
A jezeli pies nie moze tam sie zostac zawsze znajdzie sie dla niego w tym okresie innych dom , Pisalam juz nie raz ze pies nie laduje z deszczu pod rynne , to znaczy z zimnego schroniska w Polsce do zimnego schroniska w Niemczech !!! albo gdzies na hotelu za ktory musimy placic , bo niby dlaczego mielibysmy to robic , sprowadzac psy ze schroniska w Polsce do Hotelu do Niemiec i dokladac do tego interesu ???? , ( za przejazd , za utrzymanie psa na Hotelu ).Gdzie tu jest logika takiego myslenia ???

Pinkmoon to co wyjaśniłaś w ostatnim poście trzeba było napisać w pierwszym, a nie pytać mnie o to co myślę o Dalimbei . Nie rozumiesz moich postów czy nie chcesz ?. To Ty jesteś powodem tego zamieszania i donikąd zmierzającej dyskusji. Przedstawiaj się na przyszłość precyzyjnie i wyrażaj precyzyjnie swoje myśli. Nikt nie ma ochoty na snucie domysłów co miałaś na myśli wcześniej, a co teraz, ja na pewno nie. Czytam co piszesz i tak odbieram jak napisałaś.

Dalimbea
- zupełnie nie wiem o czym piszesz, jestem skłonny przyjąć, że masz gorszy dzień. Ja Twoje posty przeczytałem z uwagą. Czytaj również moje posty ze zrozumieniem - zachęcam. Na dziś wyłączam się z tej dyskusji - prowadzi na manowce, chyba , że o to właśnie chodzi, to beze mnie.
Polecam spacer na mrozie i pogłaskaj Sarę, ciepło się ubierz;).

Posted

Dalmibea, jak znajdziesz czas poczytaj troche :

http://www.tierschutz-schattenseiten.com/index.php/das-geschaeft-mit-den-auslandstieren-boomt
http://www.google.pl/#hl=pl&source=hp&q=illegaler+hundehandel&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=&fp=2c2da840e0b6d747

W zadnym wypadku nie sugeruje ze sos-dalmatinerhilfe ma zwiazek z tymi praktykami, podaje Ci tylko linki zebys mogla wstepnie wyrobic sobie obraz o wymiarze tego interesu.

Posted

[quote name='wellington']Dalmibea, jak znajdziesz czas poczytaj troche :

http://www.tierschutz-schattenseiten.com/index.php/das-geschaeft-mit-den-auslandstieren-boomt
http://www.google.pl/#hl=pl&source=hp&q=illegaler+hundehandel&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=&fp=2c2da840e0b6d747

ok, to mysle ze wyjasnilismy sobie wszystko i w przyszlosci bedziemy podchodzic do siebie przyjazniej

jeszcze krotkie sprostowanie , to jest fundacja sos-dalmatinerrettung , a nie sos-dalmatinerhilfe :))))

Ja zawsze pisalam ze i w niemczech zdarzeja sie czarne owce, ale bardzo mnie to bolalo jak ktos sos-dalmatinerrettung do tego samego kosza wzucal.
to co pisalam dotyczy tylko SOS a nie inne organizacje, bo poprostu nie znam wszystkich innych dokladnie i nie moge mowic za innych nie znajac faktow.

pozdrawiam dalmibea

Posted

pies wolny , sorry, moze mialam gorszy dzien, ale to tylko dlatego ze mi znowusz sie krew zagotowala jak zaczal sie na nowo ten sam temat walkowac co nie tak dawno na watku Moona.

Poglaskalam Sare od ciebie, ubralam ja i siebie cieplo i bylysmy na spacerku po sniegu, bo dzisiaj duzo spadlo.

Nie bylo moim einteresem sprowadzenie tematu na manowce, jak Ty to piszesz, czulam sie znowusz jak na lawie oskarzonych i musze sie tlumaczyc i udowadniac swoja niewinnosc, ....mysle ze jak bylbys na moim miejscu to by Cie tez poniosly emocje. Jak tez jestem tylko czlowiekiem :))) :))) :))))

Posted

Wcześniej pytasz mnie co sądzę o wiarygodności Dalmibei.
No to krótko Cię zapytam, co to wszystko miało znaczyć ?. Jakaś prowokacja, przecież bardzo blisko było, aby z powodu Twoich takich właśnie postów komuś puściły nerwy i zaczęłaby się nowa jatka, a jej celem byłaby Dalmibea, jako współwinna kłamstwa, czy półprawd. Rozumiesz już ?. Nie mam ochoty z Tobą wojny toczyć, ale proszę o precyzję. I tyle, zresztą z braku tejże już doszło do niepotrzebnego zaostrzenia stanowisk interlokutorów, w tym Dalmibei. A tak a'propos zapytam dla jasności co znaczy Twoje pytanie - na czerwono z postu nr 1218. Chyba mamy dwie Beaty. W poście wcześniejszym, dot. Bingo chodziło mi o HHP, a tam szefową jest Pani Beata Du Beau, a Tobie o która Beatę chodziło ?
post 1287

z tego wynika ze mamy naprawde dwie Beaty , bo ja ze sprawa Bingo nie mam nic doczynienia, nie znam nawet tego watku i nie wiem o co chodzi , tak ze bardzo prosze, zeby nie bylo pomylki, pisac o mnie jako dalmibea a nie inaczej
Pani Beata Du Beau to nie ja !!!!

Posted

[quote name='dalmibea']Wcześniej pytasz mnie co sądzę o wiarygodności Dalmibei.
No to krótko Cię zapytam, co to wszystko miało znaczyć ?. Jakaś prowokacja, przecież bardzo blisko było, aby z powodu Twoich takich właśnie postów komuś puściły nerwy i zaczęłaby się nowa jatka, a jej celem byłaby Dalmibea, jako współwinna kłamstwa, czy półprawd. Rozumiesz już ?. Nie mam ochoty z Tobą wojny toczyć, ale proszę o precyzję. I tyle, zresztą z braku tejże już doszło do niepotrzebnego zaostrzenia stanowisk interlokutorów, w tym Dalmibei. A tak a'propos zapytam dla jasności co znaczy Twoje pytanie - na czerwono z postu nr 1218. Chyba mamy dwie Beaty. W poście wcześniejszym, dot. Bingo chodziło mi o HHP, a tam szefową jest Pani Beata Du Beau, a Tobie o która Beatę chodziło ?
post 1287

z tego wynika ze mamy naprawde dwie Beaty , bo ja ze sprawa Bingo nie mam nic doczynienia, nie znam nawet tego watku i nie wiem o co chodzi , tak ze bardzo prosze, zeby nie bylo pomylki, pisac o mnie jako dalmibea a nie inaczej
Pani Beata Du Beau to nie ja !!!!


Dalmibea, przecież ja to wiem !. Nie wiem co i dlaczego pomieszała w jednym garnku Pinkmoon. Jak dotąd, żaden mój wpis na tym wątku (pomijam odpowiedź na pytanie Pinkmoon) nie dotyczył Ciebie. Pani Beata z Hundehilfe-Polen to nie TY i nigdy Was obu nie pomyliłbym, jak też Twojej fundacji z innymi. To tak jest jak nie czyta się do końca lub czyta się za dużo na Dogomanii i potem mieszają się wątki, nicki, a co gorsze fakty. Ale to już za nami. Nie chcę napadać na Pinkmoon , ale ein bisschen namieszała tu z informacjami, pisałem to dwa razy, co prawda nie wprost, bo nie chciałem Jej urazić.
W sprawę Bingo wmanewrowała Ciebie Pinkmoon, swoim niejasnym zapytaniem, a nie ja.
Pozdrawiam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...