Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fuksik, choć takie ma imię szczęścia w życiu nie ma. Kolejna adopcja... kolejna porażka... Czy ktoś w końcu pokocha go naprawdę?
Fuks pojechał do domu, trzymajmy kciuki żeby to już było ostatni raz! Zeby jego los wreszcie się odmienił!
Pisała o nim Bożena, znalazła go w lesie, on przeżył, jego towarzysz niestety nie:-( . Psiak ma pięć może sześć miesięcy, jest potwornie zachudzony ale prześliczny. Jest w tej chwili u Bożeny i bardzo pilnie potrzebuje kochającego domu. Raczej będzie z tych niedużych psiaczków, może nie miniaturka - taki do łydki.







kontakt 660 440 525 [email protected]

  • Replies 169
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kamkam bardzo Ci dziekuje za założenie wątku Fuksikowi(Fuksik ,bo chyba miał fuksa ,ze jechałam do Radomia i,że go znalazłam)Piesek był w bardzo złym stanie.przemarznięty na deszczu,cały w rzepach ,nie wspomne o ilości pcheł.Przy tym jest naprawde bardzo wychudzony:-( Moze tego nie widać ,bo ma dłuższą sierśc.To są same kosteczki powleczone skórą.

Posted

Chcę tylko powiedzieć, że o Fuksa nie ma się, co martwic...
RAczej o Bąbla ;) , bo Fuksik jak zacznie na niego warczeć to Bąbelek ucieka na drugi koniec mieszkania ! :)
A i miejsce do spania też już znalazł... łóżko... ! ;)

Posted

Mam taką nadzieje! Pan podobno ok i nie miał żadnych zastrzeżeń, co do podpisania umowy ! Mieszka też niedaleko to będziemy mogli wpadać i "podglądać". Trzymajcie kciuki ! ! !

Posted

Myślę,że szczeniak nie wytrzymał zimna ,deszczu, głodu i może naprawdę był chory. Był mniejszy od swojego brata.Nie mogę zrozumieć,jak to sie stało ,ze tyle ludzi jeżdzi z tego przystanku i nikt nie zlitował sie nad tym biedactwem.przecież widzieli jakie to biedne wychudzone ,zziębnięte.widzieli obok martwego .Co za okrutni ludzie bez sumienia.normalnie w głowie mi sie nie mieści:-(:-(:-(:-(:-(

Posted

jestem zakochana... :loveu:moj piesieo ma na Imie Fuksik :loveu::loveu: tylko ja pisze Fuxik :loveu: ale co to za znaczenie ;P
ja go tam nazwalam dlatego ze wogole mialo go niebyc bo w schronisku bylam od tak sobie... :eviltong:
Fuksik zmykajdo domku!!!

Posted

chwila popołudniowej przerwy a tu się tak szybko wątek rozrasta, czy ja dobrze wyczytałam że Fuks już prawie "domowy" jest i "pański"? Trzymam kciuki, żeby dobrze poszło i czekamy na potwierdzenie.

Posted

Jutro pojadę na kontrolę przedadopcyjną domku ... Dzisiaj dostałam informacje o 21, ale nie mogłam pojechać .... :-( Przykro mi aagaaciu, bo to ewidentnie nie pasowało Adrianowi, ale tak się składa, że ja też mam swoje życie prywatne. I nie mogę być na każde wezwanie o każdej porze dnia i nocy

Posted

BożenaG napisał(a):
Nie mogę zrozumieć,jak to sie stało ,ze tyle ludzi jeżdzi z tego przystanku i nikt nie zlitował sie nad tym biedactwem.przecież widzieli jakie to biedne wychudzone ,zziębnięte.widzieli obok martwego .Co za okrutni ludzie bez sumienia.normalnie w głowie mi sie nie mieści:-(:-(:-(:-(:-(

A mnie się już to mieści, że ludzie są okrutni
A to miejsce, jak przystało na porządny, katolicki naród, jest w środku drogi przez las przy dwóch ogromnych krzyżach i jest tam wiecznie jakiś pies wyrzucony ... Starałam się policzyć dzisiaj ile psów w życiu stamtąd zabrałam .... wyszło mi min. 6, ale to było głównie lata temu, kiedy kursowałam non-stop na trasie Starachowice - Warszawa, więc mogło ich być więcej. Napewno pochowałam znalezione w tym miejscu 4 psy :placz: A takich miejsc jest w okolicach dziesiątki ....

Posted

Bardzo mi przykro, ale ten domek nie wypalił ! Piesek jednak wraca do nas na DT.
Maju Adrian nie chciał, zebyś przyjechała natychmiast... Chodziło o to, że oboje mieliśmy wyrzuty sumienia wtedy... ! I on po prostu chciał abyś przyjechała jak najszybciej możesz. Dlatergo nie złośc się, bo to tylko z dobrego serca;)

Posted

Fuksik wpadł do domu jak burza:lol:Odrazu nastapiło uroczyste powitanie z resztą psieków w domu:cool3:Obwąchiwaniu nie było końca.A teraz szaleja wszystkie cztery.Oczywiscie najlepsza zabawa jest w domu i to w póznych godz wieczornych:evil_lol:

Posted

aagaaciaa napisał(a):
On się przestraszył też trochę, bo nie wiedział czy mu wydać tego psaiak od razu czy nie... Ogólnie sam bał się podjąć takiej decyzji, więc proszę zrozum go !

Zasada nr 1, której już oboje się powinniście nauczyć po przygodach z Łatką vel Blondyną: Nigdy nie wydawać bez kontroli przedadopcyjnej i decyzji osób odpowiedzialnych za adopcje czyli mnie, BozenyG, Kamkam lub Rajmunda!
Zresztą to jest kolejna nauczka - jak widać człowiek się rozmyślił ....

A ja się nie złoszczę. Tylko po prostu bronię swojego prawa do prywatności W niedzielę o 21 mam prawo być na kolacji u znajomych i nie musieć jechać na każde wezwanie i wydaje mi się to być dosyć oczywistą sprawą

Posted

Wiem, rozumiem o co Ci chodzi.
Tylko on nie powiedział nic typu "przyjedź natychmiast", a że chciałby żebyś przyjechała jaknajszybciej.
Co do tego to po to własnie zadzwonił, żeby się spytać czy go oddać czy nie....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...