klusek04 Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Mały Fuksik płacze za prawdziwym domem. Quote
Majaa Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Na wieści trzeba czekać cierpliwie. Bozena przez co najmniej dwa tygodnie będzie niedostępna na necie A ja w miarę możliwości postaram się przekazywać info Quote
maryd Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 To nic się nie wyklarowało z domkiem dla Fuksika? Quote
KamaG Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Mnie Bożena mówiła, że pojechał do domku, nie wiem czy coś się zmieniło:niewiem: Quote
Majaa Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Kamkam napisał(a):Mnie Bożena mówiła, że pojechał do domku, nie wiem czy coś się zmieniło:niewiem: Bo pojechał :loveu::loveu::loveu: Ale było wokół tego trochę zamieszania, dlatego milczałam Teraz już podobno wszystko jasne - psiak zostaje !!!! Quote
maryd Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 :multi:No to hurraaaa!:multi::multi::multi::multi::multi: Quote
yewcia1 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Czyli Bożenie jeden podoopieczny ubył:multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
BożenaG Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Szczęscie Fuksika i moje się skończyło.Właśnie dzwoniła pani ,ze jej córka ma uczulenie(dziwne,ze po takim czasie) na psa ,a więc muszę zabrać od niej Fuksika.Przysięgam siedze i płacze. Quote
maryd Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Jestem w szoku.:crazyeye::crazyeye::crazyeye: No nie wierze, co za nieodpowiedzialne łobuzy. Znudził się psiaczek, to zawsze mozna zwalic na alergie!!! :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Tak było z"moja" Lady.:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Po co ludzie decydują się na psa, jak nie sa pewni, a to małe serduszko juz moze kogos pokochało.... Quote
Majaa Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 maryd napisał(a):Jestem w szoku.:crazyeye::crazyeye::crazyeye: No nie wierze, co za nieodpowiedzialne łobuzy. Znudził się psiaczek, to zawsze mozna zwalic na alergie!!! :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Tak było z"moja" Lady.:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Po co ludzie decydują się na psa, jak nie sa pewni, a to małe serduszko juz moze kogos pokochało.... Na podstawie doświadczeń (bardziej moich rodziców niż moich) wierzę w alergię pojawiającą się natychmiast ! Ale jak już kiedyś pisałam na tym forum, dzięki rozsądkowi połączonemu z wiedzą mojej Mamy - lekarza, która kategorycznie stwierdziła w pewnym momencie mojego życia, że nie podda się całkowicie reżimowi alergologów (i w domu lądowały kolejne pudle) i dziecka w sterylnych warunkach wychowywać nie będzie, bo może być tylko gorzej (i zostawiła psy w domu, za co jestem Jej dozgonnie wdzięczna, bo może nie mogłabym robić tego, co robię) , wyrosłam na babę z piekła rodem :evil_lol:, alergii na sierść psa nie mam, na kota też mi ostatnio przechodzi, a zapowiadało się koszmarnie :-( Quote
mrs.ka Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 ja jestem astmatykiem i mam straszną alergie między innymi na sierść zwierząt(chyba wszystkich) i na śline zwłaszcza psów,lekarze zawsze mi powtarzali ,że powinnam unikać kontaktów bo nawet odczulić mnie nie można ze względu na reakcje anaf. ja zawsze im odpowiadałam ,że równie dobrze mogłabym nie żyć jeżeli bym nie miała obok siebie zwierząt,i tak zawsze oni swoje po kontrolnych spirometriach ,a ja swoje. I wiem jedno,faktycznie przy pierwszych kontaktach ze zwierzakiem mam reakcje alergiczne,nawet gdy pogłaszcze obcego psa momentalnie mam wysypke na dłoni,natomiast organizm uodparnia sie na zwierzęta z którymi przebywam cały czas,MOJE SUKI ŚPIĄ ZE MNĄ W ŁÓŻKU i mnie liżą na dzień dobry !!!! i nic się nie dzieje,przebywanie ze zwierzętami działa jak szczepionka odczulająca . Quote
Majaa Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 mrs.ka napisał(a):ja jestem astmatykiem i mam straszną alergie między innymi na sierść zwierząt(chyba wszystkich) i na śline zwłaszcza psów,lekarze zawsze mi powtarzali ,że powinnam unikać kontaktów bo nawet odczulić mnie nie można ze względu na reakcje anaf. ja zawsze im odpowiadałam ,że równie dobrze mogłabym nie żyć jeżeli bym nie miała obok siebie zwierząt,i tak zawsze oni swoje po kontrolnych spirometriach ,a ja swoje. I wiem jedno,faktycznie przy pierwszych kontaktach ze zwierzakiem mam reakcje alergiczne,nawet gdy pogłaszcze obcego psa momentalnie mam wysypke na dłoni,natomiast organizm uodparnia sie na zwierzęta z którymi przebywam cały czas,MOJE SUKI ŚPIĄ ZE MNĄ W ŁÓŻKU i mnie liżą na dzień dobry !!!! i nic się nie dzieje,przebywanie ze zwierzętami działa jak szczepionka odczulająca . Ale żeby takie ryzyko podjąć trzeba mieć odwagę Quote
mrs.ka Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 ryzykiem jest całe życie,ja bym je straciła raz przez pijanego kierowce ,a drugi przez...nawet nie wiem jak to nazwać...błąd w sztuce lekarskiej? zresztą nie ważne ,bo żyje.A alergia jest wpisana w moje życie od urodzenia,powinni mi dać tak na drugie imie:) Quote
mrs.ka Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 ale o czym innym chciałam napisać, a właściwie zapytać ,ponieważ te numery z "alergią "są chyba bardzo częste ,czy nie ma możliwości w umowie adopcyjnej zawrzeć klauzuli o tym ,że ponieważ sierść psów/kotów może uczulać,zwłaszcza gdy w rodzinie jest dziecko zaleca się przeprowadzeni testów alergicznych, ja wiem ,że to jest najczęściej wykręt i jak ludzie chcą się pozbyć psiaka to i tak nic nie zmieni,ale może zastanowią się bardziej przed podjęciem takiej decyzji bo chyba lepiej ,żeby nie brali wcale niż na miesiąc lub dwa Quote
maryd Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 Z alergią bywa róznie. u mnie uczulenie na psy i koty objawiło sie ok. 25 lat temu, z powodu kotka w domu.Zapalenia oskrzeli, potem zapalenia płuc jedno za drugim...niestety. I ostateczna diagnoza astma. Własnie mieszkanie z kotem nie odczuliło, a wzmogło chorobe. Dzisiaj odczulam się juz od 2 lat i efekt jest ...taki, że jak mój facet wróci od Brutusia, to nie umieram cała noc z powodu duszności. A ja tez moge przebywac w jego (Brutka, nie męża:)) towarzystwie, ale o czulościach mowy nie ma. Teraz w 1 listopada w St-cach w nocy znajoma z apteki sprzedawała mi inhalator be zrecepty, bo dom taty przez szczylki jest "zapsiony". Quote
mrs.ka Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 no właśnie od tego są leki,żeby je używać i żyć normalnie,jak idę do parku to myślisz ,że uważam pod jakim drzewem siadam,nawet ich nie rozróżniam, jak w nocy dostaje atak astmy tzn. że widocznie siedziałam pod olchą albo lipą albo .... co to zmieni ,muszę użyć inhalatora przerywającego atak i już,to samo jest ze zwierzakami ,jedne uczulają bardziej,drugie mniej, mnie chyba rybki najmniej :) chociaż środowisko wodne też dla mnie nie wskazane bo wilgoć powoduje pleśń,a od tego mam katar sienny,od chińskich przypraw mam skurcz krtani i oczy mi wychodzą na wierzch,co zawsze wywołuje panike w knajpie,a chodze zwłaszcza do chińskich bo to moja ulubiona kuchnia,nawet żeby się uodpornić pojechałam do CHIN ,dwa miesiące żarłam tylko chińszczyzne ale się nie odczuliłam i na dodatek nie mogłam się z nimi dogadać... Trzeba normalnie żyć i nie rezygnować z tego co się lubi i kocha,a że czasami jest trudniej, nikt nie obiecywał ,że będzie łatwo Quote
saga_86 Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Dopiero teraz zauważyłam:placz: Czy Fuksika prześladuje jakieś fatum:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.