Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mamusia Pucusia przebywała w fundacji KOT w Toruniu już od około 6-7 miesięcy.Była złapana na sterylkę,po której miała wrócić tam skąd ja zabrano.Kicia jednak jest tak ufna koteczką,że została w fundacji czekając na lepsze życie.Do tego czasu nikt się nią nie interesował,ale w końcu należy sie jej równiez wątek Może ktoś zechce koteczkę o smutnym spojrzeniu...Koteczka wiele przeszła,tam gdzie mieszkała(na dworzu)straciła kilka swoich dzieci.Do fundacji trafił jeden jej synek jednakże paskudna choroba zabrała kici i jego...Została sama,z ogonkiem 3/4.Kawałek ogonka musiał zostać amputowany,wdała się jakaś infekcja,w efekcie której ogonek się psuł-brzydko to brzmi ale po prostu-gnił Ile jeszcze tragicznych zdarzeń musi się jej przydarzyć aby znalazła swój prawdziwy dom?

Koteczka jest przylepką,najchętniej spędzającą czas na rękach.Jest po sterylce,ma ok.4-5 lat.Jest taką śmieszną kicią zezolką





Kotka poszła do domu, z którego oddano ją po 3,5 miesięcznym pobycie, rezydentka ją biła a Pucusia cały czas się chowała, gdyż jest bardzo łagodna i uległa.

Taka jest smutna odkąd wróciła do fundacji gdzie jest mnóstwo kotów i nie ma się swojego człowieka


Komu przytulasta koteńkę, która doznała już w swoim kocim życiu tyle złego?

  • Replies 158
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tweety napisał(a):
Pucuniu pokaż się, może któryś dogomaniak zakocha się w tobie?


Ona jest śliczna! Niejeden kot już by był u mnie tylko, że ja się przy kotach duszę :placz: :placz: :placz:

Posted

Mamusia Pucusia, nadal szuka domu!. Na razie zainteresował się nią ktoś komu kotka ciągle wypadała z okna :angryy: ...aż sobie w końcu poszła (mądra kocinka)

Posted

Skoro już ją tu znalazłam to podbije wątek.

Znam Mamę Putzi od początku jej pobytu w Fundacji. Jest cichą, spokojną kotką. Bardzo garnie się do ludzi, ale nie jest nachalna.
Jest w niej coś takiego, co budzi czułość. Tak, jakby mówiła: 'wiem, że jesteś bardzo zajęta, nie chcę ci przeszkadzać. Tak tylko cichutko dla ciebie pomruczę. Może za chwilkę znajdziesz dla mnie troszkę czasu?'

Mówimy na nią Mama Pucusia, lub Mama Putzi, dzięki temu imieniu jej mały synek, Pucuś albo Mitzi-Putzi, który odszedł na moich rękach, jest wciąż od nowa w naszej pamięci.

Posted

Agn napisał(a):
Skoro już ją tu znalazłam to podbije wątek.

Znam Mamę Putzi od początku jej pobytu w Fundacji. Jest cichą, spokojną kotką. Bardzo garnie się do ludzi, ale nie jest nachalna.
Jest w niej coś takiego, co budzi czułość. Tak, jakby mówiła: 'wiem, że jesteś bardzo zajęta, nie chcę ci przeszkadzać. Tak tylko cichutko dla ciebie pomruczę. Może za chwilkę znajdziesz dla mnie troszkę czasu?'

Mówimy na nią Mama Pucusia, lub Mama Putzi, dzięki temu imieniu jej mały synek, Pucuś albo Mitzi-Putzi, który odszedł na moich rękach, jest wciąż od nowa w naszej pamięci.


to takie :-( dlatego Pucunia zasługuje na domek. Nie czekajmy aż będzie chora jak Klusiunia, w depresji jak Blimsia, bardzo stara jak Hala tylko pozwólmy jej skorzystać z tego wszystkiego co człowiek może ofiarować takiej kocince. Ona już wystarczająco duzo przeszła, nie czekajmy na jakąś tragedię tylko znajdźmy jej wspaniały domek teraz, bardzo proszę :modla: , :modla: , :modla:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...