Goska76 Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 w sumie racja. tak wystartowałam z tym transportem bo mam same dobre doświadczenia i zwierzaki, które ze mną jechały chyba też. Ale masz racje, suczkę czeka daleka droga - lepiej żeby więcej niż to konieczne sie nie stresowała ... ;) Ale..........., jeżeli transport drogowy nie wypali to podtrzymuję swoją ofertę. :cool3: Quote
Ania W Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Właśnie okaząło się , że nie mamy transportu z Gliwic.... BARDZO proszę , może ktoś ma znajomych którzy zabrali by sunie z Myszkowic do W-wy, ewentualnie z Katowic bo tam mieszka Gosia i pewnie w najgorszym wypadku zabrałaby sukę do Katowic pociagiem... Quote
tanitka Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 oferuję transport samochodem niedzielę z Częstochowy do Warszawy, Myszków chyba jest nie daleko? mogłabym nadłożyć drogi. Quote
Ania W Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Zaraz zerkam! Chyba cię kobieto ozłocę!!!! :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Goska76 Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 :multi: to jakieś 25 kilometrów od Częstochowy :) Quote
Mośka Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 tfu tfu zeby nie zapeszyc, ale Aniu chyba bedzie dobrze ;) Quote
marillka Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Ambra napisał(a):czyli sunia ma tymczas, a na jak długo ten tymczas jest? 3mam kciuki! Hurra tymczasik jest Czyli Gończy Polski szuka DOMU Quote
Ania W Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Szukamy, szukamy :-) Sunia już przy pierwszym kontakcie zrobiła świetne wrażenie. Podobno jest milutka, przyjacielska i grzeczna :-) Właśnie jedzie do Warszawy ! Quote
marillka Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Pies jest przyjacielem człowieka, ale jego pchły nie. Quote
tanitka Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 już dojechała i została przekazana w opiekuńcze ręce:lol: zajrzyjcie do Myszkowskiej wyzełki http://dogomania.pl/forum/showthread...64#post6598564 Quote
zwierzus Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 suczynka została ochrzczona Zadra :) Charakterek anioła, koty są ok, w późniejszym czasie przetestujemy jeszcze dzieci :). Jedyna rzecz jaka ją przeraża to AUTOBUSY!!!!! Bo w nich jeżdżą psojady :) Quote
Ania W Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 zwierzus napisał(a):suczynka została ochrzczona Zadra :) Charakterek anioła, koty są ok, w późniejszym czasie przetestujemy jeszcze dzieci :). Jedyna rzecz jaka ją przeraża to AUTOBUSY!!!!! Bo w nich jeżdżą psojady :) A czy to domek tymczasowy się odezwał?:cool3: Ula nachwalić się suki nie mogła (i ja jej wierzę)...i chyba ciężko było jej się rozstać z nią. Tanitka! Ja już zbieram na pomnik dla ciebie! Wielcy ludzie powinni miec je wystawiane za życia :p Quote
Ambra Posted August 27, 2007 Author Posted August 27, 2007 czyli juz jest sunia w tymczasie?? bardzo sie ciesze:lol: Tanitko dziękuje za pomoc a dla tymczasu niskie ukłony pełne uznania, jestescie cudowne! Gosiu widzisz jak dobrzes i szybko sie dziewczynkom psim poszczescilo! :lol: oby takich akcji wiecej! to jak teraz z poszukiwaniem stalego domku? co tu tak cicho wogole?:mad: mam zmienic tytuł? Quote
marillka Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 a może by tak tytuł zmienić - podpowiadam niesmiało Quote
zwierzus Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 [quote name='Ania W']A czy to domek tymczasowy się odezwał?:cool3: /quote] A pewnie że domek tymczasowy :) Zadra została sprawdzona na okoliczność lekko nadopiekuńczych dzieci - bez problemu przyjmuje wszystkie oznaki miłości. Śpi grzecznie na posłaniu, przychodzi na zawołanie nawet jak złapie super trop. Z łapką jest trochę większy problem niż na początku się wydawało. :placz: Prowdopodobnie jest uszkodzony staw łokciowy ale więcej będzie wiadomo po RTG. Quote
Ania W Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 A to miło poznac domek tymczasowy! Dzisiaj dostałam zdjęcia Zadry od Uli - zaraz wkleję A to wpis Uli na forum gończych i ogarów : Suczka, przezwana Zadra, faktycznie w serce wlazi gladko i siedzi twardo. Jestem oczarowana zupelnie. Ona jest SUPER! Od lat nie spotkalam gonczego o tak wspanialej psychice i psa w takim stanie w tak dokonalej kondycji psychicznej, niemal (oczywiscie na "pierwszy rzut oka") bez sladu traumy po 1,5 miesiacu w schronisku. Jest spkojna, wesola, kontaktowa, nie lekliwa, ciekawa i absolutnie bez agresji. Przyklady: Spokojnie wita sie z nowymi ludzmi i psami, po kilku "skarmianiach za "4 lapy na ziemi" przeslata sie wspinac na mnie i nerke ze smaczkami, pieknie odwraca na cmokanie. Ulica, rower, deskorolki - spoko. Na pilke, ktora rabnela w ogrodzenie jakies 1m od nas (szlysmy wzdluz boiska, spojrzala spokojnie i ciekawie. Na rowerzyste, ktory zjechal pedem z gorki i wywalil sie jakies 4 m od nas na zakrecie, popatrzyla ciekawie, a potem rownie ciekawie na Zulke, ktora go natychmiast "obsobaczyla" za zachowanie niezgodne z ususem spolecznym (to taki "mily" zwyczaj Zulki, ktora powinna miec kawalek etatu w strazy miejskiej, bo zwraca uwage na wszelkie "odbiegajace od normy" zachowania...;). Fajnie sie obserwowalo, jak 3 suki zupelnie inaczej zareagowaly: Zulka wybrala sie obszczekac (oczwiscie natychmaist zawrocila odwolana), Zadra spokojnie sie zaciekawila, a Zorka zatrzymala przytulila do Ani . Zadra bez klopotu weszla na klatke schodowa i na schody, spokojnie i metodycznie zwiedzila cale mieszkanie, znalazla miche z woda, napila sie, zjadla swoja porcje zarcia, szybko przyjela do wiadomosci w jakiej strefie wokol Zuli i w jakiej wokol Zorki jest "niemile widziana" i spskjnie znalazla sobie swoj kawalek podlogi czy dywanu. Kolejnych gosci witala spokojnie i ciekawie, pochodzac i nie uchylajac sie od rak. Zostawiona na 5 minut sama w domu (Zulka w osobnym pokoju) byla grzeczna i cichutka. Z blatu zwinela sobie tchawice i spokojnie ja "obrabiala" (Zulka w domu nie kradnie jedzenia, wiec nie mam dyscypliny i mam "jadalne" czesto w zasiegu psiego pyska). Absolutnie bez klopotow i protestow dala sobie zabrac, oczywiscie zostala nagrodzona ucietym kawalakiem do dalszego memelania. Na spacerze juz ku "oddaniu" pieknie i spokojnie witala sie z innymi psami. Lecznice tez obeszla starannie i z ciekawoscia, oczwiscie bezblednie namierzajac potencjalnie jadalne rzeczy w koszu na smieci Nasza uwaga byla na niej skoncetrowana, i gdy wychodzilam nie mialam pod reka Zulki (poszla juz pod drzwi -bo od weta to sie WYchodzi ) - rozjerzalam sie za nia pytajac "a gdzie moja druga (niech mi Zulka wybaczy!) suka". Oczywiscie to taki lapsus, ale Freud pewnie by cos o tym powiedzial . Pewne jest, ze gdybym miala techniczne mozliwosci na drugiego psa, to bym sie na nia decydowala. Bez wzgledu na to co wyjdzie z lapka (na ktora bardzo kuleje). Mnie suka zawojowala w ciagu godziny i bez wysilku. Od razu powiem, ze (coby nie bylo ze same slodkosci): - chorowala w samochodzie - problem z lapka wyglada na cos co moze byc powazne (sie okaze) - ma mnostwo blizn i strupow - jest przerazliwie chuda - jest kontaktowa, ale nie "przylepna"(oczywiscie nie staral sie jej przywiazywac, dyc by to bylo okrutne) I jeszcze nad jeziorkiem bardzo sie interesowala kaczkami - chciala za nimi wejsc do wody (weszla po piers, gdyby nie smycz to chyba by poplynela). Nie wydalawa odglosow - tzn nie szczekala, nie warczala, nie popiskiwala. Starsznie mi sie podoba! A co ma sie nie podabać jak to taka ładna panienka! Zadra z lewej z prawej Zula W tle Zorka - sunia zabrana z kolei z mieleckiego schroniska Portrety Zadra w domu ( nie boi się klatki - oczywiście nie była w niej zamykana , tylko testowana ;-)) Quote
Ania W Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 I dalej ! Bo fotek duuużo ;-) A to domek tymczasowy ;-) Quote
tanitka Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 ależ jej się poszczęściło!!!:lol: oby ten dom docelowy był równie oczarowany, ale jakże mogłoby być inaczej??:razz: Quote
Ania W Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Oj mogło , mogło... Okazało się że to nie "tymczasik" a fotki z lecznicy ale i tak super! Martwi mnie tylko jej łapa... Quote
Animacja Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 to ja jako matka chrzestna ;) dodam że Zadra boi sie podniesionej ręki. Kulila się ze strachu gdy jej mała opiekunka chciala jej rzucic kijek do aportowania. Quote
zwierzus Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 z lecznicy i w dodatku w trakcie remontu :) Próbujemy D.A.P.a na psojady w autobusie :) Pewnikiem dzisiaj zrobimy RTG i dam znać co dalej z łapką. Quote
Goska76 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Odnośnie szukania stałego domku dla Zadry..... Jeszcze przed całą akcją wysłałam e-maila na http://www.adopcjegoncze.republika.pl/adopcje.html po paru dniach dostałam taką odpowiedz: "Witam czy moze pani wysac jakies konkretne dane telefon do schroniska wolontariusza pod ktory zianteresowani beda dzwonic Ilona" Odpisałam ,że na forum gończych organizowany jest już domek tymczasowy. Może oni teraz pomogą w szukaniu domku? Trzeba by im tylko podać jakiś kontakt do osoby, która ewentualnie udzielałaby inormacji o psince :) e-mail do nich: [email protected] Quote
marillka Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 o to trzymam kciuki... dajcie znac jak się akcja rozwija :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.