Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Historia Maksia pokazuje, jak okrutny potrafi być człowiek, i jak olbrzymia mimo ludzkiego okrucieństwa potrafi być miłość psa. Maksio jest ok 3 letnim pieskiem o olbrzymim sercu i ogromnej potrzebie miłości. To co zgotował mu "człowiek" nie mieści się w żadnej, normalnej ludzkiej głowie. 5 lipca Maksia przyprowadzili do opiekującej się nim obecnie Pani weterynarz ludzie, którzy się na niego natknęli. Pies był w okropnym stanie, poparzony najprawdopodobniej kwasem. Był apatyczny, nie chciał jeść, pić, nie chciał żyć.

Pies przeszedł przeszczep skóry, który przyjął się jednak tylko częściowo, musiał mieć amputowany kawałek łapki (ale nie przeszkadza mu to w chodzeniu) i amputowane ucho. Życie Maksia mimo to wisiało na włosku, Maksio stracił wolę walki i kiedy w końcu weterynarz podjęła decyzję, że dłużej Maksia męczyć nie może...on jakby zrozumiał, że śmierć jest blisko i podjął tą ostatnią, kto wie, czy nie najwazniejszą walkę w swoim życiu. Postanowił nie dać się śmierci.

A oto zdjęcia Maksia z dzisiejszego poranka tuż przed i tuż po opatrunku:









  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę że nie tylko ty... :angryy: :angryy: :angryy:

Trzeba jeszcze dodać, że będzie potrzebował ludzi cierpliwych i nie przejmujących się jego wyglądem i ew. głupimi komentarzami przechodniów:shake:
Niestety poparzenia chemiczne goją sie źle, pewnie to może potrwać:-(

Posted

Dzisiaj w TVP3 byl reportaz o Maksiu.
Dobrze, ze ci zwykli ludzie tam okazali sie naprawde ludzmi, ze te dzieci sa tak przejete Maksiem. Szkoda tylko, ze nie wiadomo co to sk...ny zrobily to temu biedakowi.
A Pani Weterynarz wspaniala...mozna o niej pisac tylko Wielkimi Literami.

Posted

Niestety reportażu nie widziałam ale wiem, że miał być. Słuchajcie rany goją się naprawdę dobrze, pewnie w dużej mierze to zasługa troskliwej opieki. Maksio ma specjalne opatrunki w spray'u "aluderm". Opieka nad Maksiem owszem wymaga ciut większego poświęcenia mu uwagi ale naprawde nie jest ani zbyt uciążliwa ani trudna. Zajmuje ok 10 minut. Szukajcie mu domku proszę!!!

Co do pomocy finansowej no cóż pewnie, że by się przydała. Jak narazie Maksio jest leczony tylko z dobrego serca Pani Weterynarz. Ona zapewnia mu i opiekę i leki ale leki kosztują, więc jeśli tylko ktoś mógłby pomóc choć małym grosikiem...opieka i opatrunki muszą być robione nawet w nowym domu.

Posted

Molkas napisał(a):
Kto pokocha Maksia, który tak kocha życie????


on nie miał przecież nic do gadanialudzie go skrzywdzili, ludzie go uratowali, nikt nie pytał czy chce żyć i tak strasznie cierpiećobyś znalazł kogoś kto ci wynagrodzi to cierpienie

Posted

Green kasy nie ma nic. Jak narazie opiekę przejęła całkowicie nad nim Pani wet ale przydałaby się jej pomoc choć w sfinansowaniu części leków.

Posted

w tv podobno mowiono ze sa chetni na psiaka ......po zakonczeniu leczenia ale ...cxzy tak jest lub bedzie :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:ile ta bida musiała sie wycierpiec ...............to chyba ciezko okreslic słowami ......powinno takiego skurw...za jaja powieść

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...