Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 138
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sie dzieje, o matko!!!! Ale optymizm Nowej Panci jest zaraźliwy :lol:

WPIS DRUGI: Wizyta u weterynarza przebiegła dramatycznie.
Wszystko w rękawicach ochronnych. Chociaż przyznaję że bywałam w gorszych kocich opałach. Co wiemy:
1. Odwodnienie- podana glukoza
2. Chore zatoki - od jutra antybiotyk
3. Zaropiałe oczka - na razie krople ale pewnie idziemy na zdjęcie zatok
4. Przeziębienie - katar - antybiotyk
5. Propozycja obciecia pazurów- Nie ma mowy!!! Smile
6. Czyszczenie uszek- poprzednich właścicieli powinno się wbić na pal
7. Futerko - to mnie najbardziej zmartwiło- a włascicieli poprzednich wbic na 3 pale- jeśli w tym miesiącu nie uda się dojść do ładu (3majcie kciuki!!!) lekarz nakazał obcinanie do 2 mm. Przez to brzuszysko. Strach przed szczotkowaniem- podejrzewam że i ze względu na ból. Bo to nie jest szczotkowanie zadbanego kocurka tylko walka z żywiołem. Pytanie. Co myślicie o takowej metodzie? Mnie odstrasza i przeraża.

Pozytyw: Abraksas dalej mnie lubi. Po tym jak trzymałam go do wszystkich zabiegów, bolesnych tysz, 4 strzykawy glukozy np. Nie ucieka, pozwala się głaskać i brać na ręce. Nie ma sensacji żołądkowych po lekach. Cieszy, kurcze blade wszystko cieszy. I olewam lekarza, pozwalam kotu spac ze mną bo w tej sytuacji to zaufanie i NAGRODA. Najwyżej też się dam odrobaczyćWink

PODZIĘKOWANIA DLA WSZYSTKICH CIOĆ i NIE TYLKO

Posted

Ano Dogo postanowiło mnie przygarnąć jednak po tygodniu oczekiwań za com wdzięczna i dziękuję;):)
Pan i Władca ogłosił daleko posunięty strajk głodowy ale juz narobiłam paniki na forum miau'a , wśród znajomych i znajomych wetów więc w końcu ktoś z tego pospolitego ruszenia utrafi o co biega:) Wczoraj kryzys zaliczałam ja:
(z forum miaua)
Pan Wet dzisiaj już nie tylko leczył Mojego Pana i Władce, ale i reanimował jego Sługę Uniżonego w mojej osobie bo:
oczka wyleczone, to temperatura podskoczyła, uszka czyściutkie i nie ma kataru, to mi kocisko chwieje się,potyka i równowagę traci. I to jedzenie, a raczej NIEJEDZENIE doprowadza mnie do rozpaczy. Przez tydzień zjadł dokładnie tyle ile mały kociak dwa razy pyszczkiem chapnie. Kocia szafka wypełniona chyba każdą opcją żarła dostępną w tym mieście- poza tesco itp- bo osobiście nie ufam zbyt. W lodówce ozor, płuco,ryba, nerka, wątroba, serce i kurza pierś. Z moich obserwacji wynika że Abraksas zeżarł tą śladową ilość żebym nie stała mu nad głową i dała spokój. Dziś znowu nic. Prawie nie pije. Wszystko co mu potrzebne dostaje w obolałe juz zapewne odwłocze swoje u Wet-a. Kicia drugiego wziąć nie mogę coby go motywował bo drugi się rozchorować może, nie mamy 100% pewności że to stres i kocia wymęczona psychika. No ale przecież musiał coś jeść w Sopockim Schronie przez ten miesiąc. Bo żyje.

OFICJALNIE OGŁASZAM KRYZYS, BRAK POMYSŁÓW I ZAPOTRZEBOWANIE NA RADY.

Bo mi się Futro na śmierć zagłodzi...

ale dziś juz mruczy, człapie za mną jak pies :crazyeye: i rano władował się na mnie z lekką pobudką żądając miziania, jak każdy Sługa Uniżony odsunęłam się na brzeg łóżka bo Abraksas odpoczywa jeno od ściany, a on łaskawie zgodził się na udostępnioną powierzchnię (notabene 3/4 powierzchni;) ) czyli już się robi Kocio a to najlepszy dowód na poprawę stanu teraz wszyscy proszeni są o trzymanie kciuków bo może jednak nie dzieje się nic bardzo złego może to jeno stres któy jak widać mija w tempie kosmicznym:):)

Pozdrowienia dla Psiolubów i pogłaskać wszystkie Machacze Ogonowe ode mnie proszę:)

Posted

Patrzac na to,jak zachowywal sie w schronisku przez cały ten czas,a zwlaszcza na poczatku,to moze byc stres.Nasze psiaki,mimo,ze zawsze od poczatku kochane,z reguły odmawiaja jedzenia przez pierwsze 2 tygodnie.
Bede mocno,mocno trzymała kciuki.

Posted

Witaj Kamciok!!!!!! :multi: :multi: :multi: No, nareszcie Cię wpuścili :evil_lol:

Hmmm, ja myślę, że on kot z tych chimerycznych - Abrakas ostatecznie!!!
On jeść nie musi, żyje emocjami póki co. Pewnie niejadkiem już zostanie...
Mój Wiewiór też tylko na galaretce z mięska żyje, czasami suche na ząbek wrzuci. Małe toto, chuderlawe, ale żywotne.

Hihihi... łóżeczko lubi, mizianko lubi... Noo, z takim futerkiem sypiać, to przyjemność musi być, a jeszcze mruczącym historyjki do ucha...
Kamciok, a co w tych jego zielonych ślepiach siedzi???

PIĘKNOTO NADMORSKA, trzymam za Cię :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:

Posted

hehe w oczach Abraksasa teraz siedzi CHAM!! Zajął mój fotel, jak zlazl to sobie wskoczyłam z książeczką a on człap człap i ta jego minaaaaaaaaaaaa :crazyeye:
no to ja jak ta durna zlazłam coby sobie swoje miejsce zajął...Wreszcie rozrabia i się panoszy. Kot w dom!!:p

od Poniedziałku zaczyna się focenie więc zdjęcia nie tylko na miaua ale i do rzeszy dogowej trafią skoro już mnie przygarnęliście:)

NAJWAŻNIEJSZE:!!!!!!!!!-----(z miau'a)--------->:


Abraksas zlitowawszy się nad moją duszą umęczoną, nerwami zjedzonymi i drugą nieprzespaną nocą wywołaną jego 8 dniowym postem postanowił że jego pewność co do oddania Sługi Uniżonego oraz pozycji Namiestnika Mojego Mieszkania są wystarczająco silne. Jak gdyby nigdy nic, jakby nie było Schroniska, podróży, Pana Weta, mojej paniki, alarmu na forum i gdzie się tylko dało, poczłapał do miski w porze obiadu i się wziął nażarł. Ot tak, nażarł, popił, poszedł do kuwety i zajął mój ulubiony fotel. I niech mu tam , na zdrowie. Tygodniową głodówkę zakończył. Żeby tego było mało...
UWAGA--> wlazł na stół i zeżarł tuńczyka z kanapki łaskawie pozostawiając dla mnie podłoże...
Ja obdzwoniłam "ciotki" "wujków" i moją Rodzicielkę. Radość zapanowała powszechna. Sprawdźić Abraksasowe podwozie i tak pojedziemy. Strzeżonego Siły Wyższe Strzegą.


Futro przy pysku Kłaka zalepione maścią i preparatami które podawał mu Pan Wet. Obraz nędzy i rozpaczy. Sługa Uniżony próbował powycierać, po doczyszczać ale jak? Jak mi się kot kuli chowa łepetyne między łapki i piska, nie buczy, nie gryzie, piska...

Futro całe Kłaka mówi do mnie na każdym kroku, WYSZCZOTKUJ MNIE BANDYTO, ale jak Sługa Uniżony ma to piękne futro szczotkować jak Pan i Władca pozwala na dwa pociągnięcia a potem kuli się chowa łepetyne ogonem zasłania i piska i piska i piska...a mi serce trach na 100części...
Toć nie szczotkuje nawet okolic zastrzykowanych, nie tykam kołtunków, po prostu do nowych dopuścić nie chcę, nic...

Ba, on się kuli jak mu szczotkę pokazuję, dałam powąchać, dałam obejrzeć, i łapę moją powąchać i obejrzeć ze szczotką żeby wiedział ze to ta sama co go mizia, drapie za uchem i do wyra wejść pomaga a On skulony i piska i łapą z pazurami na rękę pac i zębami na rękę chap a ja jak zbrodniarz wojenny z Afganistanu bo on i chaps i pac a na ręce zero obrażeń bo to nie atak ino prośba coby go tym piekielnym narzędziem nie tykać... i chodzę i Pana i Władcę przepraszam...

Teraz przynajmniej pojawi się opcja nagradzania za pozwolenie czesania, boć nie zakładam że to jednodniowe ułaskawienie dla mojego systemu nerwowego.

AAAA co zwyciężyło?? GERBEREK KURCZAKOWY egheym no tak:) Brawa dla Doradcy

Posted

kamciok napisał(a):
hehe w oczach Abraksasa teraz siedzi CHAM!!


:megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin: Uwielbiam Was!!!!!!!

Kamciok, powinnaś zacząć książkę pisać o Waszym pożyciu!!! Widziałaś, szlachciur z niego wyłazi. Chciałaś, to teraz masz!!!!!!!! :diabloti: Uniżenie musisz, z wyczuciem i na paluszkach, bo kocisko się obrazi i znowu się zatknie.
Myslę, że za kilka dni, to on na ten fotel nikogo nie wpuści...:razz:

:bigcool: :bigcool: :bigcool: Lubię takie historyje!!!
Może go do reklamy Gerberków dasz?

Posted

Kto wie, jak w takim tempie będzie się "rozwijał" (czyt panoszył) to za tydzień to ja będę jadła z miski, robiła do kuwety itd ...żre choler*a moja żre a ja dwie noce nieprzespane...na kanapę też nie mogę jak on na niej leży...wychowałam kota:angryy:

ta książka mogłaby być nieocenionym źródłem wiedzy dla osób które Szlachciura do domu sprowadzają...ale co ja mogę Biedny Plebs? chodzę dogadzam i jeszcze micha mi się cieszy ;)

jutro na miau kolejne sprawozdanie bo i Pan Wet na tapecie i cuś mi się nie widzi żeby obyło się bez sensacji;) za pewny siebie się Kłak zrobił za pewny ;)

po cichutku dodam że po leczeniu i aklimatyzacji tym razem dokocenie ze źródeł lokalnych mam w planach :)

pozdrowionka:)

Posted

Hihihihi...

O to dokocenie to będzie miała wojna domowa zapewne! :razz: A zielone ślepiszcza piorunami się zaiskrzą. No ale wiesz, trzeba spuścić ze szlachciaca trochę powietrza nadmorskiego, nie? :kociak:

Posted







Konkurencje pokarmową sprowadzimy :) Bo jak już jeden kot w domu to mogą być dwa a jak już są dwa to przecież trzeci nie zaszkodzi :roll: Mamusia przepowiadała że tak znowu będzie jak jakiegoś Kłaka przytaszczę... Mamusia się cieszy że już od dawna mieszkam na swoim :evil_lol: W każdym razie przyznam że ciągnie mnie do adopcji ciagnie bo tu bida zostawiona tam bida zostawiona tu miauczy i czeka tu miauczy i czeka . Trzeba tylko zachować spokój. Trzeba zachować spokój i poczekać aż Gruby 100% odżyje. Chociaż może lepiej żeby aż tak nie odżywał bo już mi dał popalić wczoraj i dziś - nie ma spania jak on ie chce spać , a awantura pod zamknietymi przez moją nieuwagę drzwiami sypialni ... wychowałam kota!!!:angryy:
A moi sąsiedzi... :mad: za to dokarmianie pod balkonami zrobią mi w końcu... :mad: ale ciiiiii w nocy chodzę i niech ktoś mi udowodni :diabloti:

Pozdrowienia i głaskacze dla Pisulów:)

Posted

O w mordę, ale historyja! Głaski nieśmiałe wysylam dla Pana i Władcy.
Nie daj się Kamciok tak zniewolić do końca,:evil_lol: .
A piękny owy Abraksas, a dorodny , a przebiegły.
Dawno, dawno temu będąc małą dziewczynką czytałam książeczkę niewielką "Malutka czarownica" i tam Abraksas był w postaci mądrego kruka....

Posted

Heh zauważyłam dopiero Pan i Władca nie mieszka w Poznaniu (acz lubię ów i bywam ;) ) jeno w Lublinie:) - ale właściwie tam mają dwa koziołki w lublinie tysz jeden :)

Zrobione sekundę temu :) ... tylko to mój jasieczek, kocyczek, łóżeczko...eghyem, były moje w każdym razie;)

Posted

No padłam, normalnie mnie zatknęło!!!!
Jeejjj, jakie to Kocisko cudne jest!!!!!!!!!!!! :multi: :multi: :multi: A sesja fotograficzna rewelka, cały on!!!
Wiesz Kamciok, on wypiękniał już u Ciebie, głowę ma już taką szlachetną i to SPOJRZENIE. Kurczaki, niech on odrośnie, to dajemy go na wystawę!
Pieknota to jest!!!!! :loveu:

Poznań, Lublin - co to za różnica, zapisuję się do Fan Clubu Abraksasa!!!

Konkurencja pokarmowa jest jak widać wskazana :lol: Nigdy za duzo kotów przecież!
Sąsiadów olewamy, życie jest wtedy łatwiejsze ;)

Posted

hehehe :) miło nam obojgu :) Skubany najwidoczniej wie co do niego gadam po pręży pierś jak orzeł , a generalnie się rozpręża i odpręża , spacer go zmęczył Skubańca... w końcu tyle przejść...na rękach Plebsu swojego...to może wyczerpać...:angryy:

teraz lansuje się na kanapie i już ja wiem co mu w baniaku siedzi już ja wiem...:watpliwy:

((Kota na dobranoc dla DogoCioteczek :) ))

Posted

No, to dobrze, że ambitny jest!!!!!!!! :evil_lol: :lol:
To na spacerku był? Na raczkach?
Precel słodki :loveu: :loveu: :loveu:

Po 10 dniach w domu, wyluzował. Śpi kołami do góry, pełny luzik...:sweetCyb:

Ja tu muszę ciocię Gabi sciągnąć, ona się go tak bała, ze aparat jej z rąk wylatywał :evil_lol:.

Posted

Śpi jak rozdeptany, leży jak rozdeptany, wisi na rękach jak rozdeptany... gdyby nie szczotkowanie i momenty kiedy robi awanturę o coś (np jak moglam nie zauważyć że nalał do kuwetki jak on chce drugi raz skorzystać -to nic że jest 2 w nocy a ja śpie - higienista...ma kuwete jak wanne ale i tak NIC nie może być w środku ) można by się łudzić że to potulna owieczka jeno czarna ...ale złudzeń pozbawia mnie skutecznie cobym sobie za wiele nie wyobrażała:oops: ... 10 dni jest ze mną a ja już nie wiem jak ja mogłam żyć bez tego Chama Skubańca który właśnie zajął 3/4 kanapy.:loveu:.. i wsuwa łeb na klawiaturę- tak- ten kot nie ma problemu z okazywaniem swoich potrzeb- oporów też nie ma...:shake:

Posted

Szlachcic!!!!!!!!!!!!!!!!! Kocha komfort i wygody wszelkie.
Myślę, że pokochał i Ciebie :lol:

Nie zrozumiem nigdy, jak można stworzenie zapakować w brudny karton i szurnąć pod bramę schronu, no jak?! :shake:
I co wtedy w tak szlachetnej głowie dziać się musiało...

Brrr, ale to już przeszłość!!!!!!!!!! Teraz tylko RAJ!

Posted

hihihi kobity ja to się po cichu przyznam że Abraksasa strachałam się jak nie wiem co na początku po jego występie w Sopocie kiedy go zabierałam ;)
ale on to tak tylko dla picu, przez ten karton, przez durnych ludzi co go wywalili, on tak naprawdę lud kocha , Plebs swój poddańczy, i matkę chrzestną i ciotki, każdemu pozwoli futro wytarmosić- jeno broń boże sie ogona czepiać, za ogon tylko ja mogę aktem łaski;) I pewnie gdyby nie dobre duszyce ze schronu to tak szybko by to oswajanie nie poszło...:multi:

Posted

Gabi, Brązowa w niczym Ci tu nie pomoże!!!!!! :diabloti:
Usunęłaś dowody trzęsiawki z wątku, a filmu z krzykami przerażenia, to nawet nie wstawiłaś, ooo!!!! I nie kombinuj teraz :nono:

Za karę, czeszesz abrakusowy OGON!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...