Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 138
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mamy mlode wykastrowane kocury :)

kot pozwala sie dotykac,jest ciagle przerazony,ale widac,ze mu brakuje człowieka.Oczywiscie szukamy kogos z kocim doswiadczeniem,bo kot ogromny.
Wiecie,ze wczoraj do schroniska zadowoleni z siebie ludzie przywiezli 3 stare (jeden mial 16 lat) kocury? Zobaczyli kociarnie,zobaczyli te ilosc przerazajaca ilosc kotow....jak widac,nie zrobilo to na nich wrazenia.

Posted

Kot od dzisiaj w domu-mozliwe,ze jeszcze podrozuje.Jego nowa opiekunka miala juz koty po przejsciach,jest bardzo zaangazowana i trzymajmy kciuki za jej nowego przyjaciela :) Przyjechala po kota z Poznania i tam bedzie jego nowy dom.

Posted

To coś, co scina głowy - to ja :oops:
Fote ukradłam bez pytania, to musiałam dopuscić się tej zbrodni...
To efekt mojej niestaranności, bo jak się uporę, to koty lewitują :diabloti:

Posted

Wieści z nowego domu:

Widzę że Czarne Puchate wywołało niezłą dyskusję
Książę od wczoraj nazywa się Abraxas ale najgłośniej zamruczał kiedy dla żartu utytułowałyśmy go "Panem i Władcą" na dworcu PKP Warszawa Wschodnia. Przypadek idealnie odzwierciedlający charakterek nowego domownika;) Jest Kochany jednak widać że to samodzielna i niezależna natura.
Na sopockim Monciaku nawet w Box-ie zrobił furorę, pękałam z dumy;) i nie mogłam dokończyć obiadu zagadywana przez kolejnego kociarza, kociarę albo dzieci;)
Podróż zniósł bajkowo. Był na tyle grzeczny że mogłyśmy przypiąć smycz i zabrać go na krótki spacerek. W nowym domu przez pierwsze godziny zabawił się w... babcię klozetową i chciał usnąć tylko za egheym toaletą, z uporem wywalał kocyk a współmieszkańcy jakoś śmiesznie przed wejściem do WC odruchowo zaczęli pukać, najlepsze było jak wolnym krokiem wychodził udostępniając nam strategiczny było nie było punkt domostwa a potem człapał z powrotem. Kiedy zapomniałam zostawić mu uchylone drzwi zrobił małą awanturę ale zupełnie pokojową. Teraz śpi "jak rozdeptany" na samym środku przedpokoju. Obawy co do szczotkowania prysły kiedy sam położył się pod nogami i pozwolił drapać się po brzuszku (brzuszysku właściwie). Poczekamy jeszcze dwa dni, po kąpieli zrobimy sesje foto i zdj pojawią się na forum:). Nie prycha, nie drapie, negocjuje swoje prawa i potrzeby miauczeniem. Olewa kanapę i fotel.
Jeść na razie nie jadł, ale pije wodę. Myślę że to kwestia,nowego miejsca i pogody-jest b ciepło. Na razie nic na siłę, zobaczymy co będzie wieczorem i jutro rano. Sprawki kuwetowe na razie stoją pod znakiem zapytania. W mieszkaniu w każdym razie jak dotąd (puk puk w niemalowane) nie brudzi:). Zobaczymy jak we Wtorek pójdzie z weterynarzem;)

Wyszło przydługo , ale nic to:)

Pozdrowienia dla wszystkich Uwielbiaczy Kotów.


Abraxas olał wszystkie specjalnie dla niego przygotowane opcje spania i mości się to tu to tam. Dozuje też swoje towarzystwo ale nie szuka kryjówek. Nie jadł jeszcze ech, może jutro. Jak na pierwszy dzień i taką długą podróż sukces przerósł moje wszystkie oczekiwania. Niestety widać że droga do jego zaufania i tego żeby czuł się bezpiecznie będzie baaardzo długa.

Dobranoc:)

Posted

Abrakus ma swój osobisty domowy wątek na miau, oto najnowsze wieści:


Jak prawdziwy mężczyzna zniósł 10 godzinną podróż pociągiem. Zaskoczył cierpliwością i daleko posuniętą współpracą. Codziennie widać postępy. Pierwszy dzień spędził schowany za egheym toaletą- „zabawa” w Babcię Klozetową o tyle utrudniła domownikom życie, że każdy czuł się skrępowany zakłócając mu spokój w jego samotni. Szczytem było mimowolne pukanie przed wejściem do WC;). Drugiego dnia leżał rozwalony w przedpokoju, ale towarzystwem człowieka zachwycony nie był. W tym momencie ciągoty do chowania się zniknęły. Wczoraj, pamiętając siłę protestów Abraksasa w Sopocie, podjęłam próbę przemywania wielkich ślepiów. Kocisko, które wtedy lekko mnie zestresowało swoim widokiem:wyrywało się, buczało i zaprezentowało w pełnej okazałości swoje dorodne łapki tym razem rozłożyło mnie na obie łopatki. Pozwolił się wziąć na ręce, przytulił łepetynę do ramienia i nie trzeba było nawet przytrzymać pyszczka. Niestety, mimo że do czynienia mam z Prawdziwym Księciem o bardzo wyrazistym charrrakterku całość bajką nie jest
Od Piątku Foch wymiotuje i olewa wszelkie żałosne próby karmienia. Spróbowałam już wszystkiego. Podawałam pastę na wypluwki, kiciak nie dawał się za bardzo szczotkować w schronisku, zresztą i w domu dozuje mi czas, a na zmuszanie do czegokolwiek jeszcze za wcześnie. Przyznaję, że skończyły mi się pomysły. Dzisiaj wizyta u przemiłego Pana Weterynarza. Zrobimy porządek z oczkami, te kilka dni wymiotów, oby to był tylko stres, pewnie odrobaczymy i pogadamy o szczepieniach. Wg mnie troszkę za wcześnie i wypadałoby jeszcze poczekać. Szkoda by było zmarnować postępy, które zrobiło Kocisko kolejnymi stresami w tak krótkim czasie. Co o tym myślicie?
Pozdrawiam Kociolubów




Posted

Nowa Pani Abrakusa zalogowała się na dogo i chciała osobiście przekazać nowe wieści. Ale dogo brzydkie jest i ma problemy z linkiem aktywującym.
Dogo to paskud i już!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...