Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Już:)

Kairunia w nowym domku:)

Domek u dziewczyny okazał się jednak jednym wielkim niewypałem...szkoda słów i tłumaczenia:angryy:, ale dzięki wysypowi domków które chciały Kiarunię...na drugim miejscu był domek całkiem bliziutko tej **** oraz naszej forumowej Ulii i dzięki pomocy cioteczki, Kiarunia już dojechała do bardzo wyczekującej jej Pani i Pana:)

Ulaa..serdecznie Ci dziękuję za pomoc..bez Ciebie..wiesz sama:oops:

  • Replies 71
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie ciągnijmy tematu...

Kiarunia już ma swoich ludzi...jak to Ulaa stwierdziła, "swojego psiaka by tam oddała" . Piękny dom z ogrodem, ciepli ludzie , zakochani w laleczce po uszy..Pani jak do niej dzisiaj zadzwoniłam, czy nadal zainteresowani adopcją prawie się w słuchawkę popłakała z radości. :) A teraz cioteczka Ulaa będzie miała oko na naszą laleczkę, bo to w miarę bliziutko :)

Guest monia3a
Posted

Super :multi: kolejne szczęśliwe zakończenie oby było ich znacznie więcej ...

Posted

Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło:p

przeraża mnie to, że często ludzie przez telefon lub internet wydają się idealnym domem, a dopiero na miejscu :mad: okazuje się po co im naprawdę zwierzak.

A dobcia jest urocza i zasługuje na wspaniały dom, jak każdy zwierzak zresztą:lol: super, że w końcu do takiego trafiła

Posted

Ktoś tam u góry czuwał nad Dobcią - prawdziwy ODPOWiEDZIALNY dom był bliziutko, Ulaa też bliziutko, ufff.... To było przeznaczenie, a my przynajmniej się czegoś nauczyliśmy.
Ulaa, jeszcze raz dzięki! :Rose:
A domek sunia ma wspaniały :loveu:

Posted

Sunieczka kochana, ze strony nowego domku to była miłość od pierwszego wejrzenia, jak mówił nowy pan Kiaruni. Codziennie oglądał ją w internecie, ale nie byli do końca pewni, bo niedawno stracili 11 letnią dobcię na raka :-( i smutek w domu... No ale w malutkiej tak się pan zakochał, że po prostu nie było innej możliwości, aby do nich nie trafiła :multi: Gdy weszliśmy do domku, sunia od razu zaczęła zwiedzanie swojego pięknego domku (a jest co zwiedzać :lol:), przywitała się z koteczką (takzę ze schroniska) i od razu się polubiły :multi:
Dla suni były już przygotowane miseczki oraz posłanko :loveu:
To jedna znajpiękniejszych adopcji w której było mi dane wziąć udział. Widać, że rodzinka cudowna i bardzo kocha zwierzaczki. Będzie jej tam cudownie.

Dziękuję Ruth za pomoc (mam nadzieję, że się nie przeziębi :oops: przez ten "wylot" z mokrymi włosami). Ruth zrobiła jakieś fotki telefonem w aucie, obiecała wstawić :cool3:

A w tygodniu wybieram/y się w odwiedzinki do suńci - z aparatem :lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Korzystając z chwilowej poprawy kondycji mojego komputera, wrzucam obiecane fotki Kiary :).
:loveu:


Była taka wymęczona, że praktycznie całą drogę do nowego domku słodko spała :loveu:.


Posted

Te zdjęcia i tak w żaden sposób nie oddają tego, jaka jest na żywo, jak się słodko przytulała w samochodzie do swojego pluszaka :loveu:.

Posted

Ruth napisał(a):
Te zdjęcia i tak w żaden sposób nie oddają tego, jaka jest na żywo, jak się słodko przytulała w samochodzie do swojego pluszaka :loveu:.



Wiem, wiem, miałam ją "na żywo" przez 2 tygodnie :loveu:

Dziewczynki, czy któraś z Was może się wybrać do nowego domku?

Posted

W tym tygodniu jadę z Ada-jeje. Spytamy państwa czy mają ochotę na pomoc naszej fundacji - myślę, że byliby zainteresowani. Widać, że kochają zwierzaki :p

Przy okazji wypytam o dziewuszkę i porobię fotki.

Posted

Właśnie wróciłam z odwiedzin u dobci. Jaka to kochana sunia, szczęście z niej bije :loveu: Cały czas goniła, szalała, bawiła się, gdy my rozmawialiśmy. Zaczepiała do zabawy :loveu: Podgryza, skacze. Ma swój śliczny koszyczek do spania. Pan mówił, że na spacerkach jest już puszczana.

To super szczęśliwa psinka, wygląda wspaniale i państwo bardzo ją pokochali :p Super domek znalazłyście dziewczyny :happy1: :multi:







Posted

dzodzo napisał(a):
śliczna i wreszcie uśmiechnieta Kiara:)
a imię zostało-czy zmienili?nie chwaląc się jam je wymyśliła dla lalki:loveu:


nie uwierzycie, ale... zapomniałam spytać :splat:
Pan mówił o niej: "mała", "psinka", "ona" - bo przecież wiedzieliśmy o kim rozmawiamy :roll:
Może jeszcze będzie okazja nadrobić... a jak nie, to w lecznicy spytam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...