Becia66 Posted March 24, 2014 Author Posted March 24, 2014 o matko ale nowina, Buziaczku przesłodki wszystkiego najlepszego. :loveu: Quote
figa33 Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 jeden z najszybszych wątków , ledwo druga strona rozpoczęta :lol: niech ci się szczęści kochany Buziaczku :loveu: Quote
karolciasz28 Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 Jak ja lubię tak szybko :D powodzenia mały:multi::multi: Quote
Becia66 Posted March 24, 2014 Author Posted March 24, 2014 (edited) I tak powinno być - przyjęcie, 2-tygodniowa kwarantanna i od razu do domku :loveu:. Edited March 24, 2014 by Becia66 Quote
Agula99 Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 Buziaczku bądź tam szczęśliwy, będziemy czekać na jakieś radosne fotki :lol::p:cool3: Quote
majuska Posted March 26, 2014 Posted March 26, 2014 Dzwoniłam dziś do Buziaka , sielanka :) , przegrzeczny, wpatrzony w Pańcię, cały czas za nią chodzi, pies ideał, pięknie sobie chodzą na spacerki, podobno rewela :) Zdjęcia popróbuja jutro zrobić i mi wysłać ;) Quote
Becia66 Posted March 26, 2014 Author Posted March 26, 2014 cieszę się, że Buziaczek trafił na takich fajnych ludzi bo słodziak był z niego wielki.:lol: Quote
Agula99 Posted March 27, 2014 Posted March 27, 2014 Suuper, bo już się niecierpliwiłam jak tam nasz Buziaczek się ma :) Quote
Agula99 Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Czekamy na jakieś wieści, fotki od Buziaczka no i wtedy będzie można zmienić tytuł :) Quote
Becia66 Posted April 3, 2014 Author Posted April 3, 2014 (edited) no fakt, tytuł jeszcze nie zmieniony ale poczekajmy jeszcze kilka dni. Edited April 3, 2014 by Becia66 Quote
majuska Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 No i nie zmieniajmy, bo Buziak miał wracać, wczoraj miałam telefon, podobno zjadł już ludziom pół domu, po nocach nie śpią , bo on gryzie kable i dywany, wczoraj pan dzwonił przy akompaniamencie szlochającej pani i mówił, że nie dają rady i chyba go musza odwieźć...a dziś miałąm telefon, że Buziak idealny od wczoraj spał całą noc, czyżby zrozumiał rozmowę??? tak więc dostał drugą szansę, nie odwożą go na razie, będą wieczorem robić mu długą przbieżkę, żeby zmęczyć i zobaczymy.... chyba wiemy juz dlaczego go ktoś wywalił...ale była już taka u nas kiedyś :D..Joko miała na imię :) Quote
karolakola Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 O matulu, a dla mnie to był już taki pewniak że ogłosiłam w internetach radosną nowinę, jak widać pewniaków nie ma. Zakładam że rzecz się dzieje jak wychodzą z domu i w nocy jak zostaje sam. To jest rzecz do wyprostowania. Franka przez pierwszy miesiąc obgryzła wszystkie rogi - mebli, poduszek, dywanów, kocy, odcięła nas od internetu i całe mieszkanie od alarmu bo dobrała się do listwy z przewodami. Alarm wył przez 8 h , sąsiedzi powinni dostać pokojową nagrodę nobla że nie złożyli wniosku o naszą eksmisję. Trzeba było widzieć mojego tatę jak syrenę alarmu ze ściany gołymi rękami wyrywał bo inaczej go wyłączyć nie można było. Poza tym wyciągała noże że stojaka, raz otworzyła szufladę i zeżarła pamiątkowe zdjęcia i różaniec. Nie pogardziła też ukochaną kolekcją książek mojej mamy. Gryzie na pewno ze stresu, psom jak gryzą wydzielają się endorfiny - hormon szczęścia, to całkiem zrozumiałe że taka wielka zmiana wywołała u niego taki ogromny stres. Niech mu dadzą trochę czasu na oswojenie się z sytuacją i spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Jak sami będą panikować to pies będzie się nakręcał jeszcze bardziej. Tutaj temat wyczerpująco opisany [URL]http://psychologiapsa.manifo.com/lek-separacyjny[/URL]. Motyw ze zmęczeniem psa bardzo dobry, na pewno bardzo pomoże. Można też spróbować z takimi gadżetami : kula smakula tego typu [URL]http://allegro.pl/pilka-kula-smakula-14cm-w-lapki-karmnik-trixe-3491-i4095517335.html[/URL], dawaliśmy France tuż przed wyjściem z domu , zajmowała się kulą a my w tym czasie wychodziliśmy. Pies się musi trochę namęczyć żeby wydobyc smakołyki i nie zwraca uwagi że się wychodzi, poza tym zaczyna kojarzyć fakt znikniecia właściciela ze smacznymi smakołykami plus zmęczy się intelektualnie więc w jakimś stopniu go to rozładuje - my stosowaliśmy przy wyjściu z domu ale w nocy jak idą spać też można w ten sam sposób zakombinować. Tylko trzeba znaleźć smakolyki za którymi będzie przepadał. Są też inne bajery typu zabawki Kong napychane smakołykami albo pastą wątróbkową - działają na podobnej zasadzie ale ta kula smakula jest chyba najtrudniejsza do rozpracowania więc zajmie się nią przez najdłuższy czas. Te zabawki mega tanie nie są więc jakby był problem ze strony finansowej to mogę pogrzebać w czeluściach pudeł, może odgrzebię frankowe archiwalne egzemplarze jeżeli gdzieś już nie wywędrowały. To musi być ewidentnie związane z relacjami w domu, z tym że się bardzo do nich przywiązał bo przecież u nas takich akcji nie odpierniczał, nie słyszałam przynajmniej żeby rozszarpywał koce itp. , no chyba że po prostu nie mówiłyście a coś było na rzeczy. Jest strasznym wrażliwcem więc stres po prostu przezywa podwójnie. Quote
Becia66 Posted April 4, 2014 Author Posted April 4, 2014 [quote name='majuska'] chyba wiemy juz dlaczego go ktoś wywalił...ale była już taka u nas kiedyś :D..Joko miała na imię :)[/QUOTE] i wizualnie całkiem podobna, te psy chyba tak już mają. Quote
figa33 Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 tiaa , łabuziak jeden..:cool3: oj bądź grzeczny piesku.. Quote
majuska Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 Karola o tyle przechlapane, że oni go w sumie nie zostawiają samego, bo ta pani jest cały czas w domu, on przy nich tak łobuzuje, głównie w nocy np. U nas w schronie też chyba coś gryzł, bo rano na wybiegach można różne "zgliszcza" znaleźć, tylko, że nie do końca wiadomo, które to gryzło, Buziak z Czesterem siedział głównie Quote
Agula99 Posted April 6, 2014 Posted April 6, 2014 No właśnie majuska, może byś z nimi porozmawiała, doradziła, żeby wychodzili na chwilę, zaczynali tak od 15 minut i wracali, żeby on widział że ktoś zawsze wraca, a nie że są w domu a nagle wychodzą na kilka godzin a on zdezorientowany. Tak własnie robiła Alina i mam nadzieję że tutaj napisze jak wejdzie, bo jak tak dalej pójdzie to nie ma co się cieszyć ani śmiać, że te psy tak mają, bo on za chwile może do nas wrócić, nie ma co czekać na zbawienie, tylko jakoś im doradzić co powinni robić żeby z nim popracowali a nie czekali że sam się uspokoi i wychowa. Przecież on już jest chwilę u nich, nie wyobrażam sobie że on po miesiącu albo dłużej nagle wraca do nas bo oni sobie z nim nie radzą, trzeba już teraz zadziałać i jakoś im pomóc, podpowiedzieć co mają robić, bo on za chwilę na prawdę może do nas wrócić. Quote
karolakola Posted April 6, 2014 Posted April 6, 2014 Agula, spokojnie. Jestem już umówiona z Majuską na telefon bo jest zawalona robotą, przegadamy szczegóły bo forumowa relacja jest dosyć ogólna i albo ona będzie z Państwem rozmawiać albo ja. Przerabiałam ze swoim psem ten temat więc znam z własnego doświadczenia rozmiar problemu, rady Aliny też nam się na pewno bardzo nam pomogą. Na pewno nikt tego tak nie zostawi bo to zbyt poważny problem, nie mamy zamiaru tego lekceważyć. Państwo skoro go nie oddali to też są nastawieni na współpracę więc mam nadzieję że wspólnymi siłami opanujemy sytuację. Quote
ariete2503 Posted April 13, 2014 Posted April 13, 2014 Czy są jakieś wieści od Buziaka? Chciałabym wierzyć, że "brak wieści to dobre wieści", ale wolałabym mieć jakieś potwierdzenie "czarno na białym", że kryzys zażegnany... Quote
ariete2503 Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 Równo miesiąc temu Buziak pojechał do domku. Majuska albo Karolakola napiszcie, czy coś wiecie o nim. Są może jakieś fotki z domku? Quote
Becia66 Posted April 24, 2014 Author Posted April 24, 2014 [quote name='ariete2503']Równo miesiąc temu Buziak pojechał do domku. Majuska albo Karolakola napiszcie, czy coś wiecie o nim. Są może jakieś fotki z domku? Karolakola jest obecnie w Gdańsku i pewnie nie zagląda na dogo, może majuska ma jakies wieści. Quote
majuska Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 (edited) Ostatnie wieści to takie, że Buziak się ugrzecznił i jest wszystko spoko, nie mam zdjęć, bo podobno ludzie mają uszkodzony aparat, nie molestujcie mnie o wieści, bo jestem zarobiona, nie stać mnie na wydzwanianie po ludziach i notoryczne dopytywanie co u kogo słychać, teraz wydzwaniam w sprawie Czestera, ostatnio wykonałam milion telefonów sprawie Kleo, dajcie żyć !!! Ludzie byli spoko, ciepli i sympatyczni, więc nie martwcie się o Buziaka, nie zgrilowali go ;) Edit: jak ktoś ma czas i ochotę do porozmawiania sobie z domkiem Buziaka , mogę na PW podesłać maila do pana Edited April 24, 2014 by majuska Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.