Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 120
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja niestety w ten piatek nie dałabym rady, mam taka prace że MUSZE być i koniec, dzis w sumie miałam pokaz jak sie przejmuja pracownikami, kolezanka była 2 tyg w szpitalu, cos z nerkami, dzwoniła do kierowniczki a ta ze nie maja juz o czym rozmawiać-zwolniona. Także Marycha35 bardzo Ci dziekuję za pomoc bo jako jedyna z wszystkich pw jakie wysłalam chcialaś pomóc.
ranna spadłaś mi z nieba, a raczej Lunce(tak dostała na imię), juz rozmawiałysmy przez tel i sunia jutro lub pojutrze ma być zabrana ze schroniska:multi:a do mnie przyjedzie tego 30:loveu: i w ostatniej chwili bo schornisko juz załatwiało jej wywóz do niemiec, gdyby nie interwencja Pani która szukala jej domu juz sunia by jechala prawdopodobnie. Bardzo się ciesze ze uda się pomóc tej maliznie:)

Posted

ana666 napisał(a):
ja niestety w ten piatek nie dałabym rady, mam taka prace że MUSZE być i koniec, dzis w sumie miałam pokaz jak sie przejmuja pracownikami, kolezanka była 2 tyg w szpitalu, cos z nerkami, dzwoniła do kierowniczki a ta ze nie maja juz o czym rozmawiać-zwolniona. Także Marycha35 bardzo Ci dziekuję za pomoc bo jako jedyna z wszystkich pw jakie wysłalam chcialaś pomóc.
ranna spadłaś mi z nieba, a raczej Lunce(tak dostała na imię), juz rozmawiałysmy przez tel i sunia jutro lub pojutrze ma być zabrana ze schroniska:multi:a do mnie przyjedzie tego 30:loveu: i w ostatniej chwili bo schornisko juz załatwiało jej wywóz do niemiec, gdyby nie interwencja Pani która szukala jej domu juz sunia by jechala prawdopodobnie. Bardzo się ciesze ze uda się pomóc tej maliznie:)


chyba, że ranna Ci jej już nie odda, 3 tyg to dużo czasu żeby się zakochać w takim słodziaku;)

co miało z nią być w tych Niemczech?

Posted

Bóg jeden wie co by z nia było i się działo po wywózce do Niemiec:( schronisko stwierdziło ze w Polsce nie "rokuje" na adopcje. temu tymbardziej się ciesze ze ja wyciagamy, dosłownie na ostatnia chwile.

Posted (edited)

Jasna cholera, co te zakichane schrony tak się zakochują w wywózkach!!! Brrrrr!!! Bardzo się cieszę, że się udało zgrać jednak akcję ratowania staruszeczki:):):) I byłabym ogromnie wdzięczna za info od tej Pani, która ma kontakt ze schronem na temat grzywacza chińskiego, który trafił pod koniec 2013 roku tam do Bełcha. Czy ktoś go adoptował, odebrał jako zgubę, co się z nim stało??? Ciekawe ile tych biednych psiaków trafia do Niemiec i czy często??? Teraz jest akcja w Polsce rozdmuchana na temat tego, że zoofile z Niemiec właśnie w polskich schronach namierzają psiaki i je kupują...

Edited by Marycha35
Posted

Malutka już jest u mnie, przywiozłam ją wczoraj. Podróż, kąpiel (musiałam) wszystko ok. O 21 była na ostatnim spacerku. Dzisiaj po piątej zrobiłam jej pobudkę, w pokoju czysto. Wrócę z pracy to dokładniej ją obejrzę, wczoraj nie było na to czasu. Pojechałam zaraz po pracy po nią, a w domu też miałam co nie co do zrobienia. Jest fajniusia, bezbronna. Nie zna schodów ale dokładnie sprawdzę to dzisiaj. A może chciała żeby ją nosić;)

Posted

ranna napisał(a):
Malutka już jest u mnie, przywiozłam ją wczoraj. Podróż, kąpiel (musiałam) wszystko ok. O 21 była na ostatnim spacerku. Dzisiaj po piątej zrobiłam jej pobudkę, w pokoju czysto. Wrócę z pracy to dokładniej ją obejrzę, wczoraj nie było na to czasu. Pojechałam zaraz po pracy po nią, a w domu też miałam co nie co do zrobienia. Jest fajniusia, bezbronna. Nie zna schodów ale dokładnie sprawdzę to dzisiaj. A może chciała żeby ją nosić;)


Jejku, jak cudnie że już bezpieczna !
ranna......:calus:

Posted

ranna napisał(a):
Malutka już jest u mnie, przywiozłam ją wczoraj. Podróż, kąpiel (musiałam) wszystko ok. O 21 była na ostatnim spacerku. Dzisiaj po piątej zrobiłam jej pobudkę, w pokoju czysto. Wrócę z pracy to dokładniej ją obejrzę, wczoraj nie było na to czasu. Pojechałam zaraz po pracy po nią, a w domu też miałam co nie co do zrobienia. Jest fajniusia, bezbronna. Nie zna schodów ale dokładnie sprawdzę to dzisiaj. A może chciała żeby ją nosić;)


Ranna jeszcze raz dziekuję Ci za pomoc:buzi: co do schodów to mam w bloku windę i królewna będzie jezdzić:loveu: Z niecierpliwością czekam na maliznę:loveu:

Posted

Jaki biedulek:( najbardziej mi zal tych starowinek. Czlowiek się czuje taki bezradny bo nie wszystkim moze pomóc:(
Marycha35 napisałam zapytanie o chińskiego grzywacza, jak cos będe wiedzięc to dam znać;)

Posted (edited)

Przed chwilą przeczytałam PW - kilka dni nie było mnie na dogo. Cieszę się, że problem przestał istnieć. Polecam się na przyszłość.

Edited by agata51
Posted

Figa chodzi bardzo ostrożnie ale zdarza jej się walnąć w coś co stoi na jej drodze. Wczoraj spała w pokoju z moją córką na swoim posłaniu zakopana w koc, rano Aga otwiera oczy, a tu babunia z nią śpi. Tak więc bardzo szybko się uczy. Dzisiaj jak przyszłam z pracy oszalała z radości, skakała, piszczała, lizała, zapomniała się ile ma lat. Obiecujemy jutro wstawić filmik :smile:

Posted

Doda,on jest w schronisku w Częstochowie i nic o nim się nie wie.Ja zdjęcie zobaczyłam przypadkiem i tak samo jak zdjęcie Papilotki mi utkwiło w głowie,tak zdjęcie Stasia siedzi w łepecynie.Doczytałam na stronie schroniska ,że Staś nie ma nóżki i to mnie dobiło.

Dziewczyny jeszcze raz sorry!

Posted

ranna napisał(a):
Figa chodzi bardzo ostrożnie ale zdarza jej się walnąć w coś co stoi na jej drodze. Wczoraj spała w pokoju z moją córką na swoim posłaniu zakopana w koc, rano Aga otwiera oczy, a tu babunia z nią śpi. Tak więc bardzo szybko się uczy. Dzisiaj jak przyszłam z pracy oszalała z radości, skakała, piszczała, lizała, zapomniała się ile ma lat. Obiecujemy jutro wstawić filmik :smile:

A to spryciula :) kochana ona jest, czekamy za filmikiem :) Ty mówisz na nią figa, ja Luna(tak mówiła na nia ta wolontariuszka) a reaguje na figa?
Doda_ napisał(a):
to figa pozniej pojedzie do Ciebie, anna666 ??

arim - zalozmy watek temu stasiowi :(

tak, przyjedzie do mnie 30 marca:)
arim napisał(a):
Doda,on jest w schronisku w Częstochowie i nic o nim się nie wie.Ja zdjęcie zobaczyłam przypadkiem i tak samo jak zdjęcie Papilotki mi utkwiło w głowie,tak zdjęcie Stasia siedzi w łepecynie.Doczytałam na stronie schroniska ,że Staś nie ma nóżki i to mnie dobiło.

Dziewczyny jeszcze raz sorry!

a moze znalezc jakis wolontariuszy z tego schronu albo tam zadzwonić, taki biedulek :( bez watku ani rusz z pomocą :(

Posted

Nie reaguje na Figę również, bo mamy wrażenie, że bidulka nic nie słyszy. Wygrzewa się teraz przy grzejniku pod kocem. Na filmiku jest z naszą Tosią :smile:[video=youtube;tIzQaDs_FWE]https://www.youtube.com/watch?v=tIzQaDs_FWE[/video]

Posted

ale ma słodkie te uszka:loveu: To niech zostanie figa i koniec:) Ja jestem w niej zakochana:loveu: Ale widze pierwszy raz Toją Tosię o której opowiadałaś:) szczerze dopiero po chwili zauwazyłam ze nie ma łapy, radzi sobie swietnie ale łatwiej jest własnie zwierzakom bez tylnej łapy niz przedniej, mam kota 3 lapka(nie ma przedniej), ostatnio przytył to juz w ogóle widze ze mu cięzko, ale taki jest ze nie idzie go zmotywować do ruchu, w ogóle on nie chodzi tylko się czołga:roll:

Posted

a ja sie chciałam zapytać o apetyt figi? bo w schronisku mówili ze nie je za bardzo, jak to wygląda? i co jej dajesz? musze się juz zacząc przygotowywac;)

Posted

Figunia coraz lepiej sobie radzi. Chodzi już po schodach i pokonuje je coraz sprawniej, rozkład domu już poznała, radzi sobie świetnie tyle że jest nas sporo osób i niestety pojawiają się przeszkody typu wysunięte krzesło, przymknięte drzwi itp. Jestem pewna, że w domku stałym jej brak wzroku nie będzie zauważalny. Nie reaguje na wołanie (ana666 mówimy do niej Figa bo takie imię napisane jest w książeczce) ale słyszy wysokie tony. Ja z reguły podchodzę do niej daję rękę do powąchania i wówczas maszeruje za mną tam gdzie chcę. Jest taka radosna, ufna aż mi jej szkoda, że znów będzie musiała uczyć się funkcjonowania w nowym domu. Waży 7kg. Jest prze kochana ale jest mały problem, a właściwie duży. Otóż, wybrała sobie mnie jako swoją pańcię, której nikt nie jest w stanie zastąpić. Co jakiś czas szuka mnie, przychodzi i sprawdza noskiem i wówczas bardzo się cieszy. Jeśli nie może mnie znaleźć zaczyna szczekać, jeśli wyjdę z domu też szczeka (uspokaja ją wówczas zapięcie na smycz) W nocy to samo, muszę ją wówczas wpuścić do mojego pokoju, nawet jak wejdę do łazienki stoi za drzwiami i bziakocze. Ana666, a Ty musisz wyjść do pracy, zapłacze się babunia. A sąsiedzi ?

Wszystkie kontakty z telefonu straciłam rozsypał mi się telefon. Odezwij się ana666

Posted (edited)

Dziewczynki to pewnie lęk separacyjny. Trzeba dać suni trochę czasu, zapewnić bezpieczeństwo, będzie dobrze:) Kiedyś słyszałam jak dr Sumińska zalecała zrobienie psu z takimi objawami "budki", tzn. miejsca gdzie poczuje się bezpiecznie (pod łóżkiem, w klatce kennelowej). Tam będzie wchodził i czekał na niewdzięcznika Pana/Panią, co to go opuszcza, podlec jeden!!!;) Pewnie dlatego nasza starowinka na smyczy się uspokaja, tak czuje się bezpieczna:)

Edited by Marycha35

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...