Jump to content
Dogomania

Kaukaz nie da sobie założyc kagańca


sidd
 Share

Recommended Posts

Witam;

Tak na początek - od 4 lat mamy w rodzinie kaukaza(mówię kaukaza ale nie jest to pies z "papierami"). Jak do tej pory nie było z nim wiekszych problemów(jak na wychowanie kaukaza). Teraz jednak zafundował nam wyzwanie - nie daje sobie założyc kagańca...(a czas szczepienia sie zbliża).
Przez 4 lata nie było z tym problemu - może nie podobało mu sie jakoś specjalnie ale zawsze dawał sobie założyć bez problemów(i bez potrzeby wkładania czegokolwiek do środka). Po ostatniej wizycie u weterynarza coś mu odbiło i amen. Wizyta ta na moje oko nie była niczym niezwykłym(poza wsadzeniem mu termometru w zad...).
Od miesiąca próbuje go przyzwyczajć znowu do kagańca - w pierwszym tygodniu udało sie dojść do etapu gdzie pies wkłada pysk do kagańca i zjada smakołyk... i na tym sie zatrzymało. Jak tylko poczuje, że coś sie dzieje na karku/szyi odrazu odskakuje i warczy(gryzie) i tak przez miesiąc.(próbowałem jak najdelikatniej z początku, próbowałem przyzwyczajać do dotyku od czoła w kierunku szyi - nic nie dało). :shake:
Ma ktoś pomysł jak go przekonać do kagańca?
Uśpić go jakoś na czas szczepienia?

Link to comment
Share on other sites

Spróbuj na razie bez próby zapinania, samo podanie smaczka w kagańcu, tak, żeby stracił czujność, później możesz stopniowo zaczynać go dotykać w okolicy karku, ale nadal nie zapinaj mu kagańca. Dobrze by też było, żeby pierwsza udana próba założenia kagańca nie skończyła się wizytą u weta, bo znowu będziesz miał problem.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='sidd']Pamietam, że jakiś czas temu dałem mu wylizać kubek po serku i na 99% głaskałem go wtedy po karku jak siedział - ale co to pomaga?[/QUOTE]
pies musi skojarzyć, ze Twój dotyk oznacza coś miłego, a dla psa miłe jest żarcie;) jeśli pies zachowuje spokój jak je, bez problemu daje się dotykać to potem bedziesz mógł iść kawałek dalej i stopniowo przedłużać głaskanie jak już skończy jeść. z początku o dosłownie sekundę, z czasem coraz dłużej. jak już będziesz miał psa, który na dotyk nie reaguje agresją to będziesz mógł zająć się sprawą kagańca i tu zrobić na podobnej zasadzie tylko zamiast kubeczka to wziąć parówkę, pociąć ją wzdłuż na długie kawałki, które bez problemu wsadzisz w kratki kagańca i dzięki temu żeby jeść pies będzie musiał mieć pysk w kagańcu. i tu z początku też bez zapinania pasków tylko pozwolenie psu na działanie samodzielne kojarzone jedynie z dobrą rzeczą, a więc żarciem.

Link to comment
Share on other sites

Tylko ja mam psa który nie reaguje agresją na dotyk(nie licząc zabawy z kagańcem). Do tej pory wyglądało to mniej wiecej tak:
1.Ostatnia wizyta u weterynarz
2.Potem jak chciałem wyjśc z nim na spacer okazało sie, że nie daje sobie założyć kagańca
3.Nie pomogły próby powolnego, delikatnego przekonywania bez użycia smakołyka
4.Zacząłem ze smakołykami Po dwóch dniach wkładał pysk do środka, postanowiłem delikatnie zarzucać pasek od puzdra na kark. Troche sie zmieszał ale dalej jadł. Po ok. tygodniu postanowiłem tylko "zaszeleścić" sprzączką - wyciągnął łeb momentalnie i skoczył z zębami( nie złapał -"tylko" postraszył).
No i zacząłem od początku, próbuje głaskać z boku, dołu... ale odrazu sie napina i trzeba cofać - nie mówiąc o próbie zrobienia czegoś w okolicy szyi. i tak już miesiąc. A szczepienie za tydzień... :(

Link to comment
Share on other sites

sam pisałeś, że jak czuje, ze coś mu się przy szyi dzieje to odskakuje warczy i gryzie. a to agresja. psu sprawia to dyskomfort, więc stopniowo trzeba go do tego przyzwyczajać. będzie zajęty zarciem to nie będzie miał problemu z tym, ze go głaszczesz, samo głaskanie też pozytywnie skojarzy a nie jedynie z kagańcem. czasu dużo nie ma, ale dacie radę tylko uzbrój się w cierpliwość i zapas parówek;)
a potem jak już pies będzie w kagańcu chodził to na spacery go zabieraj i rób takie sesje, ze np. 10 minut chodzi w kagańcu, potem 10 minut bez, potem znowu w kagańcu i potem bez, żeby nie kojarzył go jedynie z wetem.

Link to comment
Share on other sites

Tak, ale katalizatorem jest tu kaganiec - i tylko on wyzwala u niego takie emocje(napisałem, też, że mogłem go głaskać jak wylizywał kubek po serku - nie ma z tym problemu).


ps.A tak szczerze na te nasze zabawy to poszło już chyba ponad 10kg parówek... ;)

Link to comment
Share on other sites

a jakbyś sobie z tym kagańcem w ręku chodził koło niego, bawił się z nim, wychodził z nim na spacer, po prostu cały czas mając go w ręku i nie wchodząc w żadną reakcje z psem? a jak go zapniesz to da go sobie przełożyć przez głowę tak, zeby mu pod szyją zwisał?

Link to comment
Share on other sites

Na spacerze nie byłem, bawiłem się z nim koło domu trzymając kaganiec w ręce. Casami sie zdarzy, że powącha go(jakby sprawdzał czy w środku cos jest). Tak robie od ponad tygodnia - troche zabawy z nim trzymając kaganiec, potem wyjadanie parówek z kagańca, a potem znowu zabawa z kagańcem(daje mu powąchać kaganiec, kładę mu kaganiec na grzbiecie, dotykam kagańcem psa - nawet w okolicach pyska i nie wywołuje to u niego jakiś negatywnych reakcji). Niestety nie da sobie zapiętego paska kagańca przełożyć przez głowę - próbowałem...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='sidd'] Niestety nie da sobie zapiętego paska kagańca przełożyć przez głowę - próbowałem...[/QUOTE]
szkoda, bo mógłby sobie z nim polatać trochę, a potem zapinanie i odpinanie sprzączki mógłbyś przećwiczyć już na psim karku. a nie miałbyś kogoś do pomocy, kto odwracałby jego uwagę właśnie żarciem podawanym przez kratki kagańca, a Ty w tym czasie byś mu tę sprzączkę zapiął? szkoda, że na zatrzask nie masz kagańca to by szybciej poszło.

Link to comment
Share on other sites

Kaganiec przerobiłem sobie i teraz mam tam klamrę samozaciskową(używaną przy spinaniu pasów transportowych - znalazłem małą do pasa 25mm). Tak mam teraz, że mogę zacisnąć pasek i nie musze celować w żadne dziurki itp a pasek sie nie cofnie po zaciągnięciu. Jestem w stanie zrobić dużą pętlę tak by pies przełożył głowę przez nią sięgając do kagańca po smakołyk. Jednak pętla musi być spora bo jeśli tylko poczuje, że coś go dotyka to cofa głowę. Jedyną opcje jaka widze to szybko zacisnąć tą pętlę jak przełoży głowę - jednak pies jest szybki i boje sie że takie działanie może sie skończyć źle...

ps. druga osoba w jego okolicy przy próbie zakładania tylko go bardziej denerwuje...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...